Blog > Komentarze do wpisu

Wspomnienia przychodzą z deszczem

   "Wspomnienia przychodzą z deszczem" Mary Lawson to kolejna książka o rodzinnych tajemnicach, jednakże zupełnie inna od "Mrocznych sekretów". Bohaterką jest Kate Morrison, pochodząca z niewiekiej wioski na północy Kanady. Spotykamy ją w momencie, gdy pracuje jako biolog na uniwersytecie i próbuje ułożyć sobie życie z Danielem, kolegą z pracy. Jednocześnie śledzimy jej dziecinne lata, spędzone w skrajnie trudnych warunkach. Gdy Kate miała 7 lat, jej starszy brat Luke jako pierwszy członek rodziny w historii dostał się na studia. Rodzice byli tym faktem tak przejęci, że od razu następnego dnia wyruszyli do miasta kupić synowi walizkę, w drodze mieli wypadek samochodowy, w którym oboje zginęli. Luke rezygnuje ze studiów i przy pomocy drugiego brata, 17-letniego Matta, postanawiają sami zająć się wychowaniem Kate i najmłodszej siostry, 2-letniej Bo. Nie zdają sobie sprawy, jak trudne stanie się ich życie i z jakimi problemami będą musieli się zmierzyć. W dodatku losy ich splotą się z fatalny sposób z losem mieszkającej obok rodziny, nad którą ciąży straszliwe fatum.

Kate musi zmierzyć się z przeszłością i uporać ze wspomnieniami, ponieważ czeka ją wizyta w swoim dawnym domu przy okazji osiemnastych urodzin jej bratanka. Wiemy, że coś strasznego, co zaszło między nią a jej bratem Mattem, zaważyło na całym jej życiu - od lat nie jeździ do rodziny i nie utrzymuje z nimi prawie żadnych kontaktów. Owa tajemnica z przeszłości rzuca również cień na związek Kate z Danielem. Aby zdobyć się na prawdziwą bliskość, Kate będzie musiała wyjawić jemu i nam całą swoją przeszłość. Sekret poznajemy jednak stopniowo, a napięcie stale rośnie, aby osiągnąć punkt kulminacyjny przy spotkaniu Kate z rodziną. 

Książka Mary Lawson to debiut, świetnie się sprzedający w Stanach, przetłumaczony na wiele języków i nawet nagrodzony w kilku konkursach. Czyta się faktycznie dobrze, nie uważam jednak, aby był to jakieś szczególne dzieło - ot, dobre czytadło z klimatem. Świetnie odmalowana jest mała społeczność wioski i realia życia w północnej Kanadzie, akcja trzyma w napięciu, ale nic ponadto. Ciekawie są też sportretowani bohaterowie drugoplanowi, tacy jak rodzice Daniela, nieco snobistyczni ale nie odpychający, czy sąsiadka pomagająca chłopcom w opiece nad siostrami. Czyta się to wszystko dobrze, więc z czystym sumieniem polecam jako całkiem dobrą rozrywkę na kilka wieczorów.

niedziela, 06 stycznia 2008, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/01/07 10:06:08
oj, a ja czuję, że właśnie by mi się spodobało...raz, że czasem mam ochotę na takie może nie super ambitne ale właśnie dobre czytadło, a dwa, te realia małej mieściny w Kanadzie już mnie kuszą...hmmm...! Pozdrawiam;)
-
2008/01/07 14:41:33
A ja wlasnie przeczytalam ponad polowe "Domu Augusty", tez o tajemnicach rodzinnych, malomiasteczkowosci, zmaganiu sie z przeczloscia. Tak smutne, ze mocno chwyta za serce i nie chce puscic :) Ale podoba mi sie niezmiernie i jeszcze raz dziekuje, ze mi ja przeslalas :)))
-
2008/01/07 21:47:27
Chiaro, myslę, że podobałaby Ci się ta książka:)

Chihiro - czekam na Twoją recenzję i cieszę się, że Ci się podoba:) Już myślę, co by teraz...;) A sama też chyba "Dom Augusty" przeczytam, bo nie mogę się chyba jednak do "Kwietniowej czarownicy" przekonać...
-
2008/01/07 22:14:08
Padmo, dziękuję za email z propozycją i wysłałam Ci przed chwilą odpowiedź. Daj znać, czy dotarła;)
-
2008/01/08 08:04:30
Chiaro, dotarł i odpisałam już:)
-
2008/01/10 15:34:25

Książka po opisie zapowiada się interesująco.
Wszystko zależy na co mamy w danej chwili ochotę.
-
Gość: Karol, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/03 15:14:38
Właśnie przed chwilą przeczytałam ostatnie zdanie w tej książce... szkoda bo bardzo miło się ją czytało... polecam każdemu kto ma ochotę na coś lekkiego i przyjemnego, w sam raz na letnie dni :)



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...