Blog > Komentarze do wpisu

Myszy i ludzie

Zwykle to ja zadaję lektury studentom i ich potem przepytuję i prowokuję, kiedy więc ostatnio to ja musiałam znaleźć się po stronie przepytywanej, było to ciekawe doświadczenie. Zapomniałam już chyba trochę, jak to jest, a chyba warto sobie to od czasu do czasu przypominać. Będę miała takich okazji więcej w tym roku akademickim, a czy wzbudzi to we mnie więcej wyrozumiałości dla studentów, czy wręcz przeciwnie, to się dopiero okaże. Jak na razie cieszę się tylko, że zostałam niejako zmuszona do przeczytania "Myszy i ludzi" Steinecka, bo nie wydaje mi się, żebym się sama do tego zmobilizowała - bardzo dawno temu obejrzałam film, który został we mnie na zawsze i nie chciałam czytać literackiego pierwowzoru, przede wszystkim dlatego, że nie chciałam wystawiać się na silne emocje. Przeczytałam jednak, swoje przepłakałam i stwierdzam, że mam ochotę na więcej Steinebecka!

"Myszy i ludzie" to niewielka książeczka, w sam raz na jedno popołudnie, emocje wzbudza jednak niewspółmierne do objętości. Nie jest to przypadkowe - wszystko w tej książce jest zrobione doskonale, każde słowo jest na swoim miejscu, każda struna poruszona umiejętnie. Obraz życia po krachu, w czasach Wielkiego Kryzysu niepokoi, najbardziej jednak niepokoi niemożność zrealizowania swojego marzenia. Każdy z bohaterów pozwala sobie na marzenia, żaden nie ma jednak możliwości ich realizacji - co więcej, właśnie marzenie doprowadza do zguby. American Dream w najbardziej gorzkiej postaci.

Nie ma sensu streszczanie fabuły - "Myszy i ludzie" w formie zarówno książkowej, jak i filmowej, to pozycje obowiązkowe, wciągające i piękne. Chyba przywiozę coś więcej Steinbecka z własnych półek u rodziców - tak, tam też mam sterty nieprzeczytanych książek, które czekają chyba na moją emeryturę...

niedziela, 21 grudnia 2008, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/12/22 11:30:17
Ja oglądałam tylko film, wzruszył mnie bardzo. A John Malkovich w roli Lenniego było niesamowity.
-
2008/12/22 13:47:56
Ja też oglądałam film, ale już bardzo dawno temu. Pamiętam, że zrobił na mnie duże wrażenie. Bardzo chciałabym przeczytać książkę i oglądnąć film jeszcze raz. Teraz inaczej bym to odebrała na pewno, ciekawa jestem jak.
-
2008/12/22 14:57:12
No widzisz, a tak się bałaś, że może Cię nie wciągnie. Ja uwielbiam "Grona Gniewu" z taką trochę łopatologiczną symboliką - naprawdę wzrusza. Kto wie, czy na miarę swojej epoki to nie jedna z kandydatek do "the Great American Novel"? Czasami myślę, że warto wracać do wielkich (w sensie dosłownym) powieści... Przypomniałaś mi, że też strasznie beczałam nad tą "małą książeczką";)
-
2008/12/22 16:28:42
ja czytałam i widziałam film i to i to bardzo mi się podobało...pozdrawiam.
-
Gość: obelle, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/12/22 20:14:56
"Myszy i ludzie" bylo moim pierwszym spotkaniem ze Steinbeckiem i rowniez odczulam potrzebe siegniecia po wiecej. Polecam "Kasztanka" i "Perle", jakze wciagajace "Grona gniewu", po ktorych nie moglam sie otrzasnac....ale tak mam przy wszystkich ksiazkach Steinbecka, chociaz "Tortilla Flat" jak dla mnie bylo dosyc dziwna historia...Z samej ciekawosci poznania blizej osoby Steinbecka polecam jego biografie napisana przez Jaya Parini.
-
2008/12/25 13:48:43
Koniecznie jeszcze Podróze z Charleyem, Pastwiska Niebieskie, no i najlepszy Steinbeck ze wszystkich - debiutanckie Tortilla Flat - dla mnie chyba, obok Gatsby'ego najlepsza powieść amerykańska, jaka dotąd powstała.
-
2008/12/26 13:48:55
Dziękuję za rekomendacje! Mam w domu tylko "Grona gniweu", ale wydaje mi się, że i "Tortilla flat" i "Podrżez Charleyem" bywaja w taniej książce za jakieś grosze, by może coś jeszcze - na pewno sprawdzę.
-
2009/01/01 15:29:40
Ja polecam "Krótkie panowanie Pepina IV" Jakże inna od pozostałych. Niesamowicie dowcipna i aktualna książka.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...