Blog > Komentarze do wpisu

Mól książkowy w czasach kryzysu

Rozdmuchany medialnie czy nie, kryzys dotyka coraz więcej osób. Forum o oszczędzaniu odnotowuje coraz więcej odwiedzin, coraz częściej chodzimy na zakupy z listą i odkładamy droższe produkty na rzecz ich tańszych zamienników. Ale, o ile z lepszego dżemu czy droższego proszku do prania mogę zrezygnować bez większego żalu, są rzeczy, z których zrezygnować nie mogę. Prędzej chyba przestałabym jeść, niż czytać;)

Aby nie posuwać się do tak drastycznych rozwiązań, postanowiłam skompilować kilka rad dotyczących tego, skąd brać książki w czasach kryzysu. Dla większości stałych czytelników będą one z pewnością oczywiste, wciąż jednak spotykam się z pytaniami bliższych i dalszych znajomych, gdzie kupować książki, żeby było tanio. Oto kilka sposobów na przetrwanie kryzysu bez rezygnacji z czytania.

1. Kupuj tylko te książki, które masz zamiar przeczytać od razu

Niby oczywistość, ale ja mam całe półki nieprzeczytanych książek, wiele z nich kupiłam w ciągu ostatnich dwóch - trzech lat. Teraz, zanim kupię książkę, poważnie się zastanawiam, czy na pewno będę ją czytać wkrótce. Jeśli nie, to może lepiej poczekać z zakupem - może później uda się ją dostać taniej, może znajdę ją w bibliotece? A jeśli nawet nie, to moje pieniądze będą procentowały na koncie, a książkę nabędę, gdy naprawdę będę chciała ją przeczytać. (Nie jestem całkiem przekonana, że uda mi się wprowadzić tę radę w życie, ale mam zamiar próbować;))

2. Czytaj recenzje i blogi o książkach

Na pewno nie raz zdarzyło Wam się kupić książkę za 30 lub 40 zł, aby się przekonać, że jest denna. Nie jest to przyjemne odkrycie. Nie kupujmy pod wpływem impulsu - widząc nową książkę, która nas kusi, zapiszmy jej tytuł, a następnie poszukajmy opinii na jej temat. Znajdźmy recenzentów, którym ufamy. Blogi o książkach są dość wiarygodnym źródłem informacji - o ile w gazetach zdarza się natrafić na recenzję książki, której recenzent albo ewidentnie nie czytał, to na blogach taka sytuacja raczej nie powinna mieć miejsca - nikt nam za recenzje nie płaci. Łatwo też poznać gust osoby, która konkretnego bloga prowadzi - wszystkie jej recenzje są zgromadzone w jednym miejscu, możemy się więc przekonać, czy nasze upodobania literackie są zbieżne. Ja ufam także niektórym recenzentom prasowym, czytam często opinie na merlinie i na amazonie, a jeśli książka jest tłumaczona z angielskiego, porównuję recenzje polskie i angielskie.

3. Kupuj tanio

Jest wiele miejsc, w których można dostać książki taniej. Niektóre księgarnie oferują karty stałego klienta, dające kilka do kilkunastu procent zniżki przy każdym zakupie (np. Arsenał w Poznaniu, księgarnie Świata Książki). Inne mają promocje tygodnia, często obejmujące nowości. Jeśli księgarnia prowadzi sprzedaż internetową, zwykle opłaca się kupić książkę online z odbiorem osobistym w księgarni (nie płacimy wtedy za przesyłkę, a książka jest zwykle tańsza niż w zwykłej księgarni). Ja tylko w taki sposób kupuję książki w empiku. Wprawdzie po złożeniu zamówienia muszę poczekać kilka dni na odbiór, ale dostaję książkę tańszą o kilka złotych. Warto także porównać ceny w księgarniach internetowych, trzeba tylko pamiętać o uwzględnieniu kosztów przesyłki.

4. Znajdź w swoim mieście centra taniej książki i antykwariaty

Wbrew obiegowym opiniom, w księgarniach z tanimi książkami jest naprawdę spory wybór. Nie wszystkie są jednak tak samo dobrze zaopatrzone. W Poznaniu Centrum Taniej Książki na św. Marcinie jest zdecydowanie ciekawsze niż np. Arsenał na Starym Rynku, we Wrocławiu największy wybór był zawsze na ul. Ruskiej. Przypuszczam, że w innych miastach jest tak samo. Zaglądając regularnie, można wypatrzyć nawet nowości - zdarzyło mi się kupić za 6 zł książkę, która w empiku stała na półce z nowościami.

Antykwariaty także są sobie nierówne, w niektórych znajdziemy sporo nowości za kilka złotych, w innych książki będą kosztować tyle samo, co w księgarniach. W Poznaniu polecam malutki antykwariat w małej uliczce odchodzącej od Ratajczaka, większość książek kosztuje mniej niż 10 zł, a wybór bywa spory.

5. Zaprzyjaźnij się z allegro

Allegro reklamować nie trzeba, jednak sporo osób nie wie, jak wiele książek można tam znaleźć. Ja zaopatruję się zwłaszcza w książki anglojęzyczne - można dostać wiele nowości raz przeczytanych, znacznie taniej niż przez amazon.

6. Wykorzystaj znajomych na Wyspach

Prawie każdy ma znajomych emigrantów. Jeśli więc kupujecie książki anglojęzyczne, spytajcie znajomych, czy nie moglibyście zamawiać ich na ich adres. Potem możecie albo poprosić o hurtową wysyłkę do Polski, albo o przewiezienie ich przez kogoś przy okazji. Wysyłka z amazon do Wielkiej Brytanii jest prawie zawsze darmowa, do Polski zaś bardzo droga. Na pewno bardziej opłaci się zapłacić za przesyłkę znajomym, lub odwdzięczyć się im, przysyłając im coś z Polski.

7. Porządki w księgozbiorze

Zastanów się, czy naprawdę potrzebujesz mieć tak wiele książek? Odkąd mam własne mieszkanie, rozważnie zapycham je książkami. Lubię mieć na własność książki, które coś dla mnie znaczą, ale nie czuję potrzeby posiadania wszystkiego, co kiedykolwiek przeczytałam. Często pozbywam się całkiem dobrych książek dlatego, że nie sądzę, że kiedykolwiek jeszcze do nich sięgnę. Robię miejsce na półkach, a przy okazji wspomagam swój budżet albo innych moli książkowych. Książki można wystawić na allegro, rozdać na swoim blogu, a nawet zostawić na ławce w parku lub w autobusie w ramach bookcossingu.

8. Zapisz się do biblioteki publicznej

Pokutuje w nas przekonanie, że w bibliotekach nie ma nowości. Nic bardziej błędnego. Biblioteki przestają przypominać zakurzone magazyny pełne staroci. Często łatwiej w nich o nowości niż o stare, mniej znane książki. Wiele bibliotek oferuje bardzo nowoczesne udogodnienia - katalog online, zamawianie książek mailem. Oprócz książek można często wypożyczać płyty DVD. Ja coraz częściej sprawdzam przez internet, czy książka, na którą poluję, jest na półce, i idę do biblioteki, gdy mam pewność, że ją dostanę. Nadchodzi era bibliotek!

9. Wymień się książkami

Można wymieniać się ze znajomymi, można i w internecie. Polecam polski serwis podaj.net - wpisujemy do bazy książki, których chcemy się pozbyć, a osoby, które chciałyby je dostać, kontaktują się z nami. Za wysłanie książki dostajemy punkty, za które sami możemy zamawiać książki od innych użytkowników. Jedyne koszty to opłaty pocztowe - zdecydowanie taniej niż w księgarni! Ja korzystam regularnie z serwisu angielskiego bookmooch. Wysyłając książkę za granicę zdobywamy większą ilość punktów. Można średnio założyć, że za jedną książkę wysłaną (koszt to zwykle najwyżej 10 zł), możemy zamówić dwie - całkiem niezły interes. Jeśli książki po przeczytaniu ponownie wystawimy na wymianę, nasze konto punktowe będzie wciąż rosło i wciąż będziemy otrzymywać nowe książki.

10.  Pożyczaj

Wymieniać i pożyczać można także od znajomych. Jeśli Twoi przyjaciele kupują książki, czemu nie mielibyście się czasem wspomóc, pożyczając sobie nawzajem. O pożyczonych książkach można potem rozmawiać, co zwiększa jeszcze przyjemność z ich posiadania. A może zorganizować wśród znajomych akcję wymiany książek? Jakiś kiermasz, w rodzaju kiermaszów ciuchów, które stają się coraz popularniejsze? Jeśli zaś nie masz zbyt wielu czytających znajomych, a prowadzisz blog o książkach, pożyczać i wymieniać książki możesz z innymi blogerami:)

11. Inne podpowiedzi

Całe mnóstwo książek można czytać online, zwłaszcza klasykę, choćby poprzez Projekt Gutenberg. Tanie książki można też znaleźć w miejscach dość nietypowych - na przykład w ciuchlandach można często znaleźć angielskie książki za złotówkę. Warto też sprawdzić, czy lokalne biblioteki nie mają półek z książkami za złotówkę, w mojej bibliotece na takiej półce można znaleźć prawdziwe skarby.

Wiem, że moje rady są dość banalne, ale może się komuś przydadzą. Liczę też na Wasze podpowiedzi - gdzie i jak tanio zdobywacie książki? W czasach kryzysu literatura zawsze kwitła, dobrze by więc było mieć za co kupić sobie nowe dobre powieści, które być może się pod wpływem obecnego kryzysu za jakiś czas pojawią:)

środa, 04 marca 2009, padma
Tagi: zakupy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/03/04 13:03:59
Ja na razie kryzysu jako takiego nie odczuwam, ale ostatnio miałam różne wydatki, więc automatycznie zakupy książkowe się zmniejszyły o połowę. Zaprzyjaźniłam się na nowo z biblioteką :) No i wcieliłam w życie rade nr 1. Po ukazaniu się "Domu ciszy" Pamuka chciałam biec do księgarni, ale na półce czeka jeszcze "Nazywam się czerwień", więc spokojnie mogę poczekać jakiś czas i ponadrabiać zaległości w innych lekturach.
Najbardziej żałuję, że nie ma u mnie żadnego ciucholadnu z książkami.
Rady cenne, choć nie sądzę, abym skorzystała z projektu gutenberg ;) No chyba, że bym postanowiła sobie wydrukować to, co chcę przeczytać ;)
-
2009/03/04 14:16:23
Podpisuję się pod Twoim zbiorem rad. Mądre słowa.
-
2009/03/04 14:31:37
Dziękuję za przypomnienie o Gutenbergu :) Miałam kiedyś link, ale zginął mi wraz ze starym komputerem i jakoś o nim zapomniałam. Nie lubię czytać książek online, ale czasami jakiś tekst potrzebny mi jest do pracy, albo czytam tłumaczenie i porównuję na szybko z oryginałem (nieraz mocno zgrzytając zębami).
Co do oszczędności, to polecam tanią księgarnię online www.dedalus.pl - można nieraz upolować ciekawe okazje.
Ja jednak najwięcej kupuję na Merlinie, bo jestem tam już od kilku lat i mam dość atrakcyjne zniżki, a poza tym nie płacę za przesyłkę.
-
2009/03/04 15:54:14
Dobrze, że pomyślałaś o czymś takiem, dzięki:)
Ja - jako osoba uzależniona od bibliotek - korzystam z nich ciągle:) Poza tym gdy jestem w Dużym mieście bywam w antykwariatach i taniej książce. Nie gardzę książkami w ciuchlandach. No i z koleżanką z drugiej strony Polski pożyczamy sobie książki;)
-
2009/03/04 16:18:30
W bibliotekach można zaprzyjaźnić się nie tylko z nowościami, ale i ze starszymi książkami, których kiedyś się nie przeczytało.
-
2009/03/04 18:11:56
chociaż z reguły dobre rady działają na mnie tak, że je jednym uchem wpuszczam a drugim wypuszczam, to jednak pod tym zestawieniem podpisuję się czym tylko mogę - "obiema ręcami i obydwoma stopoma" (brzmi wprost niewiarygodnie? na własne oczy taki oto językowy kwiatek niedawno w sieci znalazłam) Gutenberg mi się przyda - dzięki, a inne już od pewnego czasu u mnie w życie wprowadzone - bo molem książkowym w mojej rodzinie jestem nie tylko ja...
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/04 19:14:12
Świetny artykuł. Sam się ostatnio zastanawiałem, czy nie zapisać się ponownie do biblioteki, odkąd wprowadzili tam zamówienia elektroniczne.
Aha, wszedłem na stronę paperback swap, z tego co przeczytałem, to jest tylko dla mieszkańców USA.
-
2009/03/04 20:53:03
A ja, choćby sto kryzysów i tak kupuję na "okazjach" i upycham po kątach, bo biblioteka miejscowa nowościami stoi i czasu na własne książki nie mam (na biblioteczne zresztą na razie też coraz mniej) :) Ale one (własne), jak Pan Bócek dadzą pożyć, też się doczekają.
-
Gość: elwirajulita, *.fbx.proxad.net
2009/03/04 22:17:49
Padmo, dajesz wspaniale, madre rady. Warto zastanowic sie nad tym, w jaki sposob nabywamy ksiazki.
-
2009/03/04 22:32:21
aeiv130 - faktycznie masz rację, nie zauważyłam tego, bo sama używam bookmoocha, a na paperbackswap kiedyś byłam i zaprzestałam, chyba takiego ograniczenia nie było wtedy, bo podawałam adres z UK. W takim razie usuwam link do Paperback Swap z notki, bo nie jest użyteczny, zostawiam podaj.net i bookmooch, który jest dla nas dostępny. Dzięki!
-
2009/03/04 22:33:39
Bazyl - ja też się zawsze pocieszam, że kiedyś to wszystko przeczytam, choćby na emeryturze;) Ale skoro kupuję na zaś, to zaczynam się poważnie zastanawiać, czy zawsze muszę kupować nowość w cenie średnioatrakcyjnej;) Czasem się jednak na pewno złamię;)
-
2009/03/04 22:34:55
nutta - niestety w mojej bibliotece sporo książek jest wycofywanych na rzecz nowości... Na szczęście wycofanie odbywa się przez umieszczenie ich na półce za złotówkę, więc część udaje mi się uratować;)
-
2009/03/04 22:49:58
Punktowi 1 mówię zdecydowane NIE! Ileż to ksiazek przeszłoby mi koło nosa przez takie rozumowanie, a tak leżą u mnie bezpiecznie zachomikowane, mimo,że próżno ich szukać w bibliotekach i księgarniach. Kupowanie "impulsywne" czasem ma tez dobre strony. gdyby nie impuls, nie kupiałbym Czerwonej sofy, o ktorej nikt nic nie mówil kiedy była jeszcze osiągalna bez problemu. Natomiast przez entuzjastyczne recenzje kupilam na przykład wybrane zagadnienia z fizyki katastrof, czego potem żałowałam.
-
2009/03/04 23:44:10
Zawsze są dwie strony medalu:) Ja "Czerwoną sofę" kupiłam po przeczytaniu recenzji, a "Wybrane zagadnienia z fizyki katastrof" kusiły mnie długo, ale przeczytałam kilka niepochlebnych recenzji i mi przeszło;) Kupiłam wieki temu "Nazywam się Czerwień", dość drogo, do dzisiaj nie przeczytałam, a teraz kupić mogłabym znacznie taniej. Poczekałam tak na "Stambuł" i kupiłam za 15 zł:) Ale wiadomo, że impulsywnych zakupów całkiem nie wyeliminuję i nawet bym nie chciała - jakąś przyjemność trzeba przecież mieć, także w kryzysie:) No i jeśli się daną książkę chce mieć, to faktycznie nie można zwlekać w nieskończoność, aż nakład pójdzie na przemiał...
-
2009/03/05 09:16:02
Padmo, dzięki za sformułowanie jednych, a przypomnienie innych rad! Dodam jeszcze jeden sposób, wypróbowany przeze mnie i moją córkę: książki na Giełdach Książek Przeczytanych.Nie są one co prawda bardzo częste, ale za to niezwykle owocne, choć na ogół książki do najmłodszych nie należą, ale rarytasy też są. Każdy znajdzie coś dla siebie! Wchodzi się za zryczałtowane mniej więcej 20 - 30 zł (zależy od Giełdy) - albo wnosząc określoną liczbę przeczytanych-do-oddania książek (albo drugich egzemplarzy, co też się przecież zdarza!) a wychodzi - uginając się pod ciężarem. Jedne giełdy pozwalają wynieść tyle, ile udźwigniesz w rękach, na głowie, w zębach - byle bez pomocy toreb i siat, ale ostatnio byłyśmy na takiej, gdzie można było ładować książki od razu do toreb. Niestety, dla kręgosłupa ta możliwość jest fatalna: wyszłyśmy, dźwigając każda po plecaku i wspólnie wielka torbę.
-
2009/03/05 12:02:57
Jeszcze raz ja - własnie przed chwilą przeczytałam wiadomość:

rynek-ksiazki.pl/aktualnosci/z-archiwum-czytelnika_19224.html

-
Gość: mary, *.rev.inds.pl
2009/03/05 19:56:49
bardzo dobre!!!!
-
2009/03/07 15:18:35
fajne rady;)
ja się wymieniam z molami książkowymi i uważam to za bardzo dobry pomysł:)
-
2009/03/07 23:13:44
Ja jestem chyba uzależniona od podaj.net i tanich księgarni internetowych :) I nawet jak mówię sobie "nie, koniec z kupowaniem książek", to np ktoś na podaju poda linka do jakiejś nieznanej mi wcześniej taniej księgarni i kolejnych kilka dych w plecy :) I nieprzeczytane rosną w ilości, bo jednocześnie biorę udział w świetnej akcji na podaju.
"Podaj dalej", czyli coś jak biblioteka, ale zamiast niej książki krążą pocztą między użytkownikami. Ludzie "dorzucają" swoje książki do akcji, albo do "uwolnienia" później lub mają wrócić do nich, a w między czasie chętni ją sobie przesyłają po kolei. W tej chwili w akcji jest jak nic ponad 180 tytułów (zgubiłam się w liczeniu przy ok 140 i jeszcze było ich dalej sporo), w większości popularne tytuły, ale nie tylko. Do niektórych kolejka się kilkumiesięczna :) Tak czy inaczej, jak na to trafiłam, byłam zachwycona. Owszem, niektóre książki miło by było mieć na własność, ale jak się czasem okazuje po przeczytaniu, nie wszystkie. Jak np. w moim przypadki "O pięknie" Z. Smith.
Nie chcę robić kryptoreklamy, jednak gdyby ktoś był zainteresowany, to zapraszam :) podaj.net/forum/viewtopic.php?t=3481
Pozdrawiam serdecznie,
K.
-
2009/03/08 07:59:34
Chyba musze podobne zestawienie zrobic tyle, ze dla emigrantow :) Mieszkam w NIemczech i jestem na podaju :)
-
Gość: taqva, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/08 11:43:52
Bardzo ciekawy i sympatyczny artykulik.
-
2009/03/08 12:31:35
Z pierwszym punktem tylko się nie mogę zgodzić. Czytam głównie książki na jeden temat więc mogę kupować je w ciemno a niestety nowości znikają szybko i bezpowrotnie. Mój podręczny stosik prędzej rośnie niż ubywa z niego książek. Zainteresowanie wąską tematyką sprawia, że nie chcę nic przeoczyć a nie mogę liczyć, że gdzieś potem będą na mnie czekać nie odesłane do wydawnictwa.
-
2009/03/08 12:35:50
... bardzo ciekawe rady. Niektóre stosuję, niektórych nie da się niestety wdrożyć.

Korzystam z recenzji blogowiczów. Czytam je regularnie. Biblioteka w kwestii oszczędzania odpada... kary za przetrzymanie książki :-) Moim głównym problemem jest zbytnia mobilność. Dziś jestem tu, jutro tam. Czytam szybko... a dużo lektury ze sobą wziąć nie mogę [limit bagażu]. Nawet jak jest "normalnie" - to pójście do księgarni to dla mnie w pewnym sensie luksus. Luksus wolnego czasu, którego nie mam w ciągu dnia. Dobrym rozwiązaniem dla mnie okazały się e-booki. Tak, wiem profanacja dla każdego szanującego się mola. Ale są mejsca na ziemi gdzie nie ma księgarń, a przesyłka dotrze ale tylko DHL-em [więc oszczędność żadna]. Ale dają możliwość obejrzenia kilku stron zamiast zdawać się na przypadek.

Kupuję książki w necie, z "demobilu" bibliotecznego, w antykwariatach, na dworcowych, przedzierzgniętych w mini-antykwariaty stoiskach na dworcach. Korzystam z kart klubowych, zniżek, promocji, wyszukiwarek typu ceneo.pl. Przeczytane książki bez wartości sentymentalnej sprzedaję na allegro.

Oszczędzam :-) W tym miesiącu wydałam "tylko" ok. 200 zł na książki. Część tej kwoty odzyskam z re-sprzedaży niepotrzebnych pozycji.
-
2009/03/08 12:39:19
do książek mam słabość, lubię je mieć, dobrze jest znać kogoś kto ma dużo książek

naturalnasprawa.blox.pl/html
-
2009/03/08 19:24:59
ela.d - dzięki, szkoda, że nie mieszkam w Warszawie;) Liczę, że ktoś z blogowiczów pójdzie i zda relacje na blogu, jak to wyglądało:)

akashha - dziękuję za link, faktycznie ciekawa akcja:) Ja ostatnio stwierdzam, że wielu książeknnie muszę mieć:)
-
2009/03/08 19:28:09
holly23 - większość rad chyba się nawet dobrze da zastosować za granicą, tylko księgarnie i serwisy może inne są:)

retrogrrrl - książek z wąskich dziedzin faktycznie ten pierwszy punkt nie dotyczy. Ja też książki ze swojej działki kupuję często na zapas, chociaż fakt, że większość jest po angielsku pomaga, ponieważ wydawnictwa angielskie nie pozbywają się tak szybko zapasów jak nasze...

-
2009/03/08 19:30:56
normalniejsza - rozumiem Cię, faktycznie w podróż e-booki się doskonale nadają. Gdybym podróżowała dużo, zainwestowałabym w Kindle pewnie.

chiara, mary, taqva - dziękuję i pozdrawiam:)
-
2009/03/08 19:31:18
hangai - zgadzam się:)
-
2009/03/08 21:41:18
byłam-poczytałam-zlinkowałam
i będę odwiedzać to Miasto :)

porady na czas kryzysu przydadzą się - pora może coś upłynnić, zajrzeć do antykwariatu, taniej księgarni i biblioteki
prawdę mówiąc, rozpuściłam się w młodości, bo należałam do doskonale zaopatrzonej biblioteki, w której można było do woli myszkować między półkami; a to było w epoce "przedblogowej", a nawet "przednetowej"
w dzisiejszych czasach nie ma już takich bibliotek ;)
-
2009/03/10 09:53:41
Bardzo ciekawe rzeczy tu napisałaś. Trudno wyzwolić się z nałogu książkowego. Może ktoś ma jakiś przepis- może nie na całkowite wyleczenie, ale choćby złagodzenie objawów? Odnośnie recenzji blogowiczów- ja też się przekonalam, że gusta sa różne- jednych coś zachwyca- innych nie. Nie mogłam przejśc przez "O pięknie" albo "Brzemię rzeczy utraconych". A na przykład bardzo- bardzo podobała mi sę fizyka katastrof- tak tutaj niepochlebnie przyjęta:)). Myślę, że wyrobiony czytelnik ma coś cennego w sobie- jak intuicja czytelnicza i to ona decyduje, czy coś kupujemy czy nie- W końcu i tak czytamy dla siebie, a nie dlainnych:)) Blogi- tak, ale decyzja i tak należy do nas. Pzdr
-
2009/03/10 15:10:13
W mojej miejscowości znajduje się jedna z największych w Wielkiej Brytanii księgarni antykwarycznych. Założyliśmy tam konto, przeczytane książki, które tam oddajemy są wyceniane i za taką kwotę możemy wybrać sobie książki z zasobów księgarni. Niestety dotyczy to tylko książek angielsko języcznych. Jeśli chodzi o polskie to można je kupić w sieci, ale jak napisałaś wysyłka jest strasznie droga. Rady doskonałe. Przejrzałam bookmooch, na razie nie znalazłam tam niczego dla siebie, ale będę zaglądać. Dziękuję.
-
2009/03/10 21:52:01
qava - miło mi, zapraszam:) U mnie w bibliotece można myszkować, załamię się, jak tego zabronią na rzecz zamawiania z katalogu!

be.el - masz rację, trzeba mieć swoje zdanie. Ciekawe jest to, że ja czasami czytam recenzję niepochlebną, ale i tak wiem, że to coś dla mnie, i odwrotnie;) No, ale czasem też nie trafiam mimo wszystko;) Rady na złagodzenie objawów nie mam, ale i nie szukam - jakieś nałogi trzeba mieć;)
-
2009/03/10 21:54:15
b_aitch - zazdroszczę, bardzo brakuje mi takich wielkich księgarni, jak w Anglii... A może w Waszej okolicy jest więcej Polaków i właścicielowi księgarni opłacałoby się przyjmować też książki polskie?;) Pozdrawiam:)
-
vmr
2009/03/10 22:18:52
Dobra kobieto! Gdybymż, ach gdybym potrafiła zastosować się do punktu "nie kupować pod wpływem emocji" i "pogodzić się z biblioteką", spałabym na forsie. Ale widzisz, to jest zamknięte koło:
- nie chodzę do biblioteki, bo mam w domu mnóstwo nieprzeczytanych książek
- a skoro w domu automatycznie nie pojawiają się nowości, muszę je przecież kupować.
Tak, jestem beznadziejna. :) A mieszkanie jakoś nie chce mi się nadmuchać.
-
2009/03/18 10:49:23
karolina.ja - dzięki, nie widziałam:) Szczerze mówiąc, to już zaczyna mnie nieco denerowować ciągłe zamieszczanie moich tekstów na różnych portalach i stronach, nie wiem, ale to inny temat;)
-
2009/03/18 11:45:02
-
Gość: Waldin, *.poczesna.netcominternet.pl
2009/06/07 13:18:29
"3. Kupuj tanio"

Księgarnia tania książka - Polecam .
-
Gość: efka, *.ssp.dialog.net.pl
2011/01/21 13:25:28
witam, wiem,że wpis jest już stary , ale kryzys chyba jeszcze nie odpuścił...przynajmniej mojej kieszeni! polecam www.bookcrossing.pl/ . w ten sposób można sobie poradzić w tych ciężkich czasach,zdobyć ciekawą książkę lub zwolnić cenne miejsce na półkach....a pozatym "polowania" to niezła zabawa;) "uwalnianie książek" nie jest jeszcze u nas chyba popularne,ale mam nadzieję że będzie. biblioteka miejska w moim mieście zainteresowała się tym pomysłem i zorganizowała półeczkę na książki uwalniane:))
-
2011/02/10 23:05:51
Dobry wpis. I 7 punkt ten o mieszkaniu, bardzo dobry. Jak pożyczę komuś książki i płyty baaaaaaardzo, ale to bardzo często do mnie nie wracają. Niestety. Vat podnieśli na książki, a ja cierpię, bo nie dość, że oglądałam każdą książkę po sto razy, to jeszcze teraz...Ale z drugiej strony. Mam małe mieszkanie,więc może i kusić będzie tak samo, ale naturalna bariera będzie jeszcze większa. Kupuję tylko te książki, do których będę wracać. Wiem, ze będę wracać.
-
2011/04/11 19:08:16
Jestem molem książkowym mieszkającym, prawie od roku w Wielkiej Brytanii. Początkowo miałam tutaj ogromny problem z dostępem do książek w języku polskim - pomimo pięknej biblioteki miejskiej, która ma również tytuły w jęz. polskim ale książki te są głównie kiepskie :(. Kupowanie i sprowadzanie książek było dużym obciążeniem dla mojego portfela dopóki nie wpadłam na pomysł, żeby kupić sobie Amazon Kindle. Teraz mam problem z nadmiarem książek, po każdej przeczytanej książce długo się zastanawiam po jaką książkę sięgnąć. Ebooki w języku polskim ściągam z chomika. Zakup ereadera zaspokoił mój głód książkowy i okazał się wybawieniem dla moich oszczędności (gdyby tak samo mogło być z ubraniami!)
Mieszkając w Anglii wielokrotnie zastanawiałam się dlaczego książki w Polsce są takie drogie (nawet używane na Allegro). Tutaj za godzinę pracy można kupić 2,3 nowe książki, a używanych możemy kupić 3-10 - przy tym nie są to jakieś stare książki tylko zwykle w miarę nowe lub popularne tytuły... Anglicy czytają bardzo dużo i czasem aż mi żal, że czytanie po angielsku mnie nie relaksuje bo czasem goście zostawiają mi książki w ramach napiwku i także, jak powyżej pisałam te przystępne ceny nowych książek powalają na kolana....
-
Gość: Wiosenka, *.xdsl.centertel.pl
2013/04/24 15:21:48
Moje postanowienie na 2013 rok - nie wydać ani złotówki na książki.
Jak je realizuję?
1. Czytam ebooki na Kindlu
2. Pożyczam z biblioteki
3. Pożyczam od znajomych
4. Książki wymieniam i zamawiam za darmo w serwisie finta.pl, jest rewelacyjny - polecam!
-
2013/04/25 11:58:41
Ja niestety mam nieodpartą chęć posiadania tych książek które mi się spodobają. Więc rzadko korzystam z biblioteki (ale to się zmieni). A dla warszawiaków - znalazłam ostatnio przy ulicy Kopernika mały antykwariat. Fantastyczny! Mnóstwo książek i do tego przemiły starszy pan, który pomoże, a czasem nawet da zniżkę ;) więc polecam!



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...