Blog > Komentarze do wpisu

Znowu noc nad książką

Nie miałam właściwie zamiaru sięgać w ten weekend po żaden kryminał, a jeśli już, to miała to być "Dziewczyna, która igrała z ogniem". W sobotę potrzebowałabym jednak książki, którą mogłabym czytać w przerwach między egzaminami i która wciągałaby na tyle, żeby mnie od rzeczywistości oderwać. "Dziewczyna..." na pewno sprawdziłaby się znakomicie, ale jej objętość nie specjalnie nadaje się do torebki, dlatego w ostatniej chwili złapałam z półki "Na ratunek" Sophie Hannah. Ta impulsywna decyzja kosztowała mnie nieprzespaną noc;)

   "Na ratunek" to kolejny niesamowicie wciągający thriller tej autorki. Mamy tu pomylone tożsamości, zbrodnię zwaną anihilacją rodziny, ciemną stronę macierzyństwa i obsesyjną miłość. Sally to dobra żona i matka, która jednak przed rokiem zdradziła męża z niejakim Markiem Bretherickiem, mężem i ojcem. Wspomnienie zdrady wraca, gdy któregoś dnia Sally słyszy w telewizji, że żona Marka zamordowała swoją córeczkę i sama popełniła samobójstwo. Reporter pokazuje załamanego męża, zaś Sally ze zdumieniem stwierdza, że nie jest to bynajmniej ten sam mężczyzna, z którym miała romans. Zaczyna dochodzić prawdy na własną rękę, z ramienia policji zaś sprawę bada Simon Waterhouse, znany z poprzednich powieści Sophie Hannah. Sprawa się komplikuje, zaś zwroty akcji są całkowicie nieprzewidywalne. Podobnie jak w przypadku poprzedniej powieści autorki, "Przemów i przeżyj", nie byłam w stanie rozwiązać zagadki do samego końca! Poznajemy na przemian losy Sally, mroczny dziennik, którego rzekomą autorką jest rzekoma samobójczyni, oraz dość nieporadne i często komiczne próby rozwiązania zagadki przez Simona i jego nowego partnera. Psychologicznie powieść oscyluje na granicy nieprawdopodobieństwa, ale na szczęście, jak zawsze u tej autorki, zakończenie jest jak najbardziej wiarygodne i nieudziwnione.

Znalazłabym oczywiście kilka kwestii, do których mogłabym się przyczepić - denerwuje mnie postać Charlie, policjantki zakochanej w Simonie, no i za mało w tej części było mojego ulubieńca, Prousta. Tłumaczenie znowu momentami niezgrabne, choć nie tak tragiczne, jak przy poprzedniej książce, no i okładka jest moim zdaniem okropna. To wszystko nie zmienia jednak faktu, że "Na ratunek" to świetny, wciągający kryminał najwyższej klasy. Dobrze, że wczorajsza pogoda zdecydowanie nastrajała do zaszycia się w domu z książką, bo trudno byłoby mi się oderwać. Z żalem pomyślałam, że to ostatnia jak na razie książka tej autorki, ale postanowiłam na wszelki wypadek sprawdzić, i proszę - co za miła niespodzianka:

Na razie dostępna tylko w twardej okładce, ale obawiam się, że nie wytrzymam czekania na paperback;)

Moja ocena: 5/6

poniedziałek, 22 czerwca 2009, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/06/22 14:59:36
Padmo, noc nad ksiazka i pewnie koszmary za dnia :) Pozdrowienia
-
2009/06/22 19:29:31
zaintrygowałaś recenzją;)
-
Gość: Iseder, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/22 21:03:28
Dlaczego nie podoba Ci się okładka? Imo wbija w ziemię.
Tak jak recenzja -- zaintrygowałaś mnie, choć wcześniej nie słyszałam o tej autorce.
-
2009/06/22 21:35:37
Dzięki Tobie (przez Ciebie ;-)) trzymam wszystkie trzy wydane książki Sophie Hannah w koszyku w Merlinie rozważam ich kliknięcie. Bardzo lubię takie thrillerowe klimaty.
-
2009/06/23 10:22:17
Iseder - to prawda, że wbija:) Ja po prostu nie znoszę takich dosłownych okładek. Chociaż ta faktycznie wpada w oko, tylko że jak już na nią musiałąm patrzeć co chwilę, to miałam dość;) Autorka jest godna uwagi, polecam!

dededan - kliknij którąś;) Najmniej mi się podobała "Twarzyczka", myślę, że warto zacząć od "Przemów i przeżyj".

chiara - Tobie na pewno powinna się ta książka podobać:)

maga-mara - a nawet nie:) Mam tak dobry nastrój w związku z tym, że prawie mam już wakacje, że nie wiem, co bym musiała przeczytać, żeby mieć koszmary;) Może Mastertona;)
-
2009/06/26 09:39:38
Okładka niesamowita poprzez kontrast bieli i czerwieni. przykuwa uwagę i na tyle intryguje, że chce się poczytać coś więcej o niej. Fakt, trochę przerażająca.
-
Gość: Aneta, *.zamek.net.pl
2009/10/22 17:24:33
Trafiłam na Hurting distance- (przemów i przeżyj) przypadkiem, szukając pozycji angielskiej. Niesamowity triller, trzymający w napięciu do ostatnich chwil. a pózniej celowo juz znalazlam point of rescue- na ratunek- bez rozczarowania. Polecam obydwie.
-
2010/03/28 12:38:02
Wlasnie pzeczytalam Room Swept White, kolejny thriller Sophie Hannah. Polecam.
-
Gość: malgro, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/10/24 09:43:48
dzieki Tobie odkryłam tę autorkę, twarzyczka mnie zassała, wciągnela i wyrzuciła wypluta z zaczerwienionymi oczami i malo przytomną, pędzę po następne ( na szczeście w mej bilbiotece sa powinny satc na pólce!! )DZIEKUJE!!!!



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...