Blog > Komentarze do wpisu

W szkole magii, ale nie w Hogwarcie

Przyznam Wam się do czegoś. Przeczytałam książkę, którą kupiłam komuś w prezencie, zanim ją włożyłam pod choinkę. Zdarza Wam się? Mnie zdarzyło się to pierwszy raz i czułam się nieco głupio. W dodatku nie poprzestałam na tym, ale dokupiłam sobie natychmiast kolejne części i przeczytałam je w trzy noce.

 

A wszystko przez to, że siostra U poprosiła o pierwszy tom jakiegoś cyklu fantasy pod choinkę. Na fantasy nie znam się prawie wcale, ot tyle, ile przypadkiem na blogach mi w oczy wpadnie. Postanowiłam kupić "Grę o tron", którą sama właśnie zaczynam wkrótce czytać dzięki uprzejmości Inblanco, ale nigdzie nie mogłam kupić pierwszego tomu. Postanowiłam więc pójść na żywioł i po prostu wybrać coś z półki. Wtedy w oko wpadła mi charakterystyczna okładka Trylogii Czarnego Maga. Znałam ją z blogów, i chociaż nie pamiętałam kompletnie recenzji, to miałam niejasne wrażenie, że były pozytywne. Kupiłam więc pierwszy tom, a po powrocie do domu postanowiłam przeczytać kilka stron, żeby sprawdzić, czy to nie jakiś chłam. Ocknęłam się w połowie nocy - w połowie książki. Następnego dnia pobiegłam do księgarni po następne części, jako że olśniło mnie, że jeśli skończy się w jakimś emocjonującym momencie, to nie będę mogła dokupić kolejnego tomu przez całe Święta... Pierwszy tom skończyłam w nocy w przeddzień Wigilii, a trzeci dzisiaj, zupełnie przypadkiem zapewniając sobie fantastyczny relaks na świąteczne wieczory.

Trylogia Czarnego Maga to debiut australijskiej autorki Trudi Canavan, co widać zwłaszcza w pierwszym tomie. Jest to wciągająca, ale bardzo prosta historia. Tom drugi jest zdecydowanie lepszy, a może to mnie się podobał wyjątkowo, jako że jest stosunkowo bliski lubianej przeze mnie powieści pensjonarskiej. Tom trzeci jest znakomity. Całość dzieje się w krainie zamieszkanej przez ludzi pozbawionych zdolności magicznych oraz magów. Magowie tworzą elitarną Gildię, do której wstąpić mogą tylko członkowie rodzin arystokratycznych. Biedota mieszka w slumsach, do których, podczas dorocznej Czystki, trafia coraz więcej rodzin. Podczas kolejnej czystki dzieje się jednak rzecz niesłychana - młoda dziewczyna ze slumsów rzuca kamieniem w maga, przebija się przez jego magiczną barierę i go rani. Magowie ze zdziwieniem odkrywają, że talent magiczny może mieć ktoś tak nisko urodzony.

Sonea, tak bowiem ma na imię dziewczyna, najpierw ucieka przed magami, przekonana, że chcą ją zabić, aby wreszcie dać się przekonać do wstąpienia do szkoły magów. Śledzimy jej losy podczas nauki w szkole i gdy musi przedwcześnie wykazać się umiejętnościami dorosłego maga. Przypomina to trochę Harry'ego Pottera, a świat Sonei jest niemniej dopracowany niż rzeczywistość Hogwartu. W istocie, to właśnie opis jej krainy jest najbardziej przekonującą częścią książki. Szkoła dla magów jest drobiazgowo przedstawiona, ze wszystkimi elementami składowymi powieści pensjonarskiej - opisem ciężkiego losu samotnej uczennicy, prześladowaniami ze strony kolegów, fascynującymi przedmiotami, trudem egzaminów i pierwszą, nieśmiałą miłością.

Trylogia Czarnego Maga ma wady - niektóre wątki są niedokończone, postaci momentami nieco płaskie, ale za to nieodmiennie wzbudzające sympatię i zainteresowanie. Całość jest zaskakująco wciągająca i odprężająca, i było mi żal przewrócić ostatnią stronę. Na szczęście Trudi Canavan napisała już pierwszy tom trylogii o dalszych losach Sonei, który wkrótce ukaże się po angielsku. Tymczasem pewnie zajrzę do innego cyklu jej autorstwa.

Uwaga - jeśli ktoś ma zamiar sięgnąć po Trylogię Czarnego Maga, ostrzegam przed szukaniem zbyt wielu informacji w internecie. W sieci krąży mnóstwo spoilerów i bardzo łatwo się na nie natknąć, a wierzcie mi - nie chcielibyście poznać zakończenia przed czasem...

Moja ocena: 4.5/6

poniedziałek, 28 grudnia 2009, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/12/28 21:44:51
Słyszałam, ale wciąż omijałam szerokim łukiem - teraz już nie będę tak ostrożna.
-
2009/12/28 21:50:05
Mnie się nie zdarza, bo dziewicze książki w ogóle wzbudzają we mnie lęk, bałabym się upaprać czymś... Choć w tym roku przed świętami było bardzo dużo pokus! Ale myślę, że na fantasy bym się nie skusiła.
-
2009/12/28 21:59:52
to znaczy, ze mam niezle wyczucie, bo kupilam tę serię córce kilka lat temu mając nadzieję, że jej sprawię wyjątkową przyjemność, bo ona wyjatkowo lubi fantazy i trafilam, ale jej sie podobalo wyjatkowo moze dlatego, ze kiedy to czytala miala chyba ze 16 lat. Kiedy kupowalam, ta kobieta byla zupelnie nieznana.
-
2009/12/28 22:16:09
agnes_plus - na pewno warto, choćby dla kilkunastu godzin odprężenia!

czara - ja się skusiłam właśnie dlatego, że jest to fantasy - na pewno bym nie miała innej okazji, bo z biblioteki bym nie wzięła, na pewno nie kupiła, a i pożyczać od kogo nie mam... A na szczęście ostrożnie czytać umiem i mi to nie przeszkadza, bo zdarzało mi się pożyczać książki od znajomych, którzy niesamowicie o nie dbają i czytają badzo ostrożnie, więc jeśli chciałam, żeby mi pożyczali, musiałam się tej sztuki nauczyć:)

kasia.eire - myślę, że dla 16-latki to musi być idealna lektura - miałaś wyczucie!
-
2009/12/28 23:09:05
Bardzo dobrze wspominam te trylogię, a czytało mi się ja do połowy pierwszego tomu trochę opornie, a potem poleciaałooooo. Za najlepszy uważam tom trzeci i faktycznie, poznanie jego końca odbiera radość czytania. :)
-
2009/12/29 01:13:52
no i uwielbiam Cię teraz

rok temu kupiłam Dzieciakowi
Dzieciak pogardził

ja - osobiście - również, po przeczytaniu kilkudziesięciu stron

a że mam głupie przyzwyczajenie niepozostawiania odłogiem książek "rokujących" - sięgnęłam po nią powtórnie

aktualnie wsiąkłam w część drugą

i jest to - po "Atramentowym sercu", kolejna książka, którą kocham - o niej - między innymi - piszę na Twoim blogu nieksiążkowym - jako o kolejne powieści dla młodzieży,w którą wsiąkłam, na wsiąkłam i nic nie mam na usprawiedliwienie....

Jeśli trzecia część jest lepsza od drugiej, to ja klasycznie "wymiękam" i przez najbliższe dni nie siadam do kompa :))
-
2009/12/29 08:21:24
Uwielbiam takie recenzje! Aż mam ochotę rzucić obecnie czytaną książkę i zatopić się w "Gildii Magów"! A już miałam oddać tę książkę do biblioteki. ;) Dzięki! :)
-
2009/12/29 09:38:10
ja nie lubię fantasy, ale tym cyklem zaczytuje się mój Mąż;)
-
2009/12/29 11:13:50
no i pomyliły mi się blogi....
Nie pisałam nic na Twoim nieksiążkowym blogu(może go w ogóle nie masz?), tylko na Blogu Innej Blogowiczki.
Tak to jest, jak się popada w nałóg komentowania :)
Za pomyłkę przepraszam Obydwie.
-
2009/12/29 13:00:16
Hehe, też mi się to zdarzyło, bo nowe fajne książki kuszą strasznie:)
-
2009/12/29 19:59:26
Generalnie nie lubię fantasy, ale o tym cyklu tak fajnie napisałaś, że mam straszną ochotę poszukać jutro tych książek Trudi Canavan. Takie historie jakoś tak "podskórnie" pasują do okołoświątecznego czasu:-)
-
Gość: monia, *.ssp.dialog.net.pl
2009/12/30 08:52:43
ja od dawna mam chętkę na trylogię canavan ale póki co się hamuję, bo półka pełna nieprzeczytanych prezentów. sama sobie robiłam przed świętami i to niestety nałogowo;) pewnie w końcu kupię audiobooka, bo fantasy świetnie się sprawdza w podróżach:)
-
2009/12/30 10:26:51
Cieszę się, że przypadło Ci do gustu coś "z fantasy" - może dasz się namówić i na inne książki w takim razie :) Tą trylogię czytałam równie szybko jak Ty ;p Pozdrawiam!
-
2009/12/30 11:26:36

Przeczytałam książkę fantasty, która była przeznaczona dla mojego siostrzeńca na gwiazdkę. Przyznaje miałam moralnego kaca, ale warto było! Książkę machnęłam szybciutko i od tej pory jestem od serii Kroniki Wardstone uzależniona. Teraz przymierzam się do piątej części. Super seria o Tomie siódmym synu siódmego syna i Stracharzu:)


brulionbeel.blox.pl/2008/06/Kroniki-Wardstone-Joseph-Delaney.html
-
2009/12/30 11:31:05
be.el - mam ją na liście dzięki Twoim recenzjom:) Zapomniałam o niej, też mogłam kupić kuzynowi na Gwiazdkę;)

ninetaj - dałam się już namówić na Martina:) Ale pewnie na coś jeszcze się skuszę, skoro już sobie o fantasy przypomniałam... A co byś polecała jeszcze? Coś polskiego? Kańtoch? Brzezińska? Tak zaglądam na Twoje recenzje, ale nie mogę się zdecydować...
-
2009/12/30 11:38:28
monia - ja też lubię aduiobooki fantasy albo przygodowe:)

rr-odkowa - dokładnie tak - w ferie przyjemnie jest dać się wciągnąć w coś bez reszty!

anaman :)))

jasmeen - nie szkodzi:D Ja nie czytałam "Atramentowego serca" jeszcze, ale pewnie je z córką przeczytam za jakiś czas, może szybciej, skoro tak polecasz!

chiara76 - ja mojego też mam zamiar namówić;)

atram_78 - nie oddawaj!:) ciekawa jestem, czy Ci sie spodoba!


-
2009/12/30 11:39:23
clevera - mam nadzieję, że w kolejnych seriach autorka będzie łaskawsza;)
-
2010/01/01 16:45:26
Sapkowski oczywiście i obowiązkowo! A z zagranicznych Erikson ;p W styczniu ma się również pojawić w księgarniach trzeci (ostatni) tom przyjemnej sagi dla młodzieży "Wojna czarownic" - lekka pozycja ale w poprzednich 2 tomach podobało mi się w jaki sposób jest napisana. Obecnie tak często w książkach młodzieżowych stosuje się język tak prosty, żeby nie powiedzieć prostacki, że było przyjemną odmianą poczytać coś napisanego naprawdę dobrze.Pozdrawiam!
-
2010/01/06 10:35:07
To chyba dopiero drugi australijski autor(ka), z którym się spotykam. Jakoś nie wiedzieć czemu, literatura z tego kontynentu nie jest u nas zbyt popularna. A szkoda, bo np. Markus Zusak (to ten pierwszy, z którym się zetknąłem) to naprawdę genialny autor! Napisał wielokrotnie nagradzaną "Złodziejkę książek", jednak ja polecam bardziej doskonałego "Posłańca".
-
Gość: De_mandato, *.adsl.inetia.pl
2010/01/12 18:26:05
Witam! Zgadzam się jeśli chodzi o Zusaka. Niedawno skończyłam "Złodziejkę" (szlag trafił moje postanowienie w końcu uporządkować papiery - nie mogłam się oderwać od książki). Chłopak ma naprawdę talent.
"Trylogię" przeczytałam przed Świętami. Racja, I tom słaby, ale później nieco lepiej (lubię czasem "obserwować" rozwój autorow - niesamowicie ciekawe zajęcie!).
Teraz wyszła "Uczennica maga" - książka o wydarzeniach poprzedzających wydarzenia z "Trylogii" (już jest na mojej półce!) oraz nowy cykl "Kapłanka w bieli". Czy ktoś już to przeczytał? Warto?
Pozdrawiam serdecznie
De_mandato
-
2013/01/04 19:09:57
Hej, świetna recenzja, zachęciłaś mnie do kupienia tych książek! ;) Wydają się ciekawe. || Zapraszam też na mojego bloga o książkach, zachęcam do czytania, komentowania i zostania na dłużej! ksiazkowo-wg-rafala.blog.pl/
-
Gość: mopsica, *.core.ynet.pl
2013/02/08 12:35:28
Hej. Właśnie trafiłam całkiem przypadkiem na ten blog, już go kocham tak jak kocham książki. A co do Trudi Canavan - uwielbiam, znajomość z nią też zaczęłam od Trylogii Czarnego Maga. Potem przeczytałam Erę Pięciorga i ostatnio Trylogię zdrajcy. Trudi Canavan tworzy bardzo ciekawy i spójny świat fantasy. Książki są ciekawe. Bardzo polecam miłośnikom tego rodzaju literatury i nie tylko.
-
2013/03/04 19:46:20
Saga Trudi Canawan, jest po prostu genialna. Polecam również wszystkim przeczytać prequel do tej sagi którego tytuł brzmi "Uczennica Maga" rozjaśnia dużo rzeczy które były niezrozumiałe na początku I części.

Pozdrawiam
-
2016/12/13 12:50:47
Przypadkiem trafiłam na ten wpis... I kupuję kolejne książki, jakieś szaleństwo, Mąż mnie zamorduje, bo już nie mam gdzie upychać książek... Ale z drugiej strony i tak nie mogę się powstrzymać.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...