Blog > Komentarze do wpisu

Przemiana

   Po przeczytaniu kilku książek Jodi Picoult dokładnie wiemy, czego możemy się spodziewać po kolejnych. Królowa bestsellerów bazuje na powtarzalnych, sprawdzonych schematach. Narracja prowadzona z kilku punktów widzenia, konflikt między rodzicem a dzieckiem (najczęściej między matką a córką), prawnik i rozbudowany wątek sądowy, a wszystko to osnute wokół jakiegoś moralnego dylematu lub aktualnego problemu, pojawiającego się od czasu do czasu w nagłówkach gazet. Powtarzalność powinna prowadzić do znudzenia czytelnika, zwłaszcza że autorka, choć pisze dość sprawnie, to jednak specjalnie postaci nie pogłębia i jej styl jest raczej prosty. A jednak Picoult nie nudzi i właściwie za każdym, no - prawie każdym razem, jej książki wciągają i nawet pobudzają do pewnych refleksji.

Nie inaczej jest z "Przemianą". Tutaj akcja osnuta jest wokół dyskusji na temat kary śmierci. Picoult jednak lubi komplikować fabułę, więc dodatkowo mamy tu jeszcze kilka innych moralnie dwuznacznych zagadnień. Początek akcji wygląda następująco - Shay, 33-letni cieśla, w celi śmierci czeka na egzekucję. Został uznany winnym odrażającej zbrodni - 11 lat wcześniej zastrzelił siedmioletnią dziewczynką i jej ojczyma, policjanta. Matka dziewczynki była wtedy w ciąży. Teraz jej 11-letnia córka jest ciężko chora i czeka na przeszczep serca. Gdy Shay dowiaduje się o tym przypadkiem, postanawia oddać jej swoje serce. Czy jednak matka zgodzi się, aby morderca jej córki ocalił jej drugie dziecko? Alb, innymi słowy, czy może pozwolić, aby jego ostatnie życzenie zostało spełnione? I czy Claire będzie chciała żyć z sercem mordercy swojego ojca i siostry? A nawet jeśli się zgodzą, czy sąd wyrazi zgodę na egzekucję przez powieszenie, dzięki której serce będzie zdatne do przeszczepu?

Te pytanie nie wystarczają autorce. Gdy dodatkowo Shay - powtórzę: 33 letni cieśla - ożywia martwego ptaka, a w więziennej kanalizacji zaczyna płynąć wino zamiast wody, ludzie zaczynają widzieć w nim nowego Mesjasza. Obok dyskusji o karze śmierci i o prawie skazanego do bycia straconym w sposób przez siebie wybrany, dochodzi sporo rozważań natury religijnej, wykłady o gnostykach i o zakazanych ewangeliach.

Brzmi skomplikowanie i niespójnie? O dziwo wcale takie nie jest. Akcja toczy się zgrabnie, postaci są dość wiarygodne (oczywiście poza Shayem), a całość czyta się bardzo dobrze. Ilość zbiegów okoliczności jest jednak zdecydowanie przesadzona. Niektóre niuanse zresztą gubią się w tłumaczeniu. Gdy Shay doświadcza przed śmiercią łaski, łaska ta przybiera postać dosłowną - pojawia się jako Grace (po angielsku łaska), siostra Shaya.

Między nieco przydługawymi wykładami o historii religii zdarzają się też zwięzłe, trafne uwagi dotyczące wiary, nad którymi wzrok zatrzymuje się na dłuższą chwilę. Trochę szkoda, że wielu tajemnic, które wyjawione zostają dopiero pod koniec książki, domyśliłam się w połowie lektury. Nie mogę powiedzieć jednak, aby zepsuło mi to przyjemność czytania. Plasuję tę książkę gdzieś pomiędzy najlepszymi powieściami Picoult ("Bez mojej zgody" i "Dziewiętnaście minut") i słabymi, takimi jak "Zagubiona przeszłość" i "Dziesiąty krąg". Miłośnicy autorki na pewno nie będą zawiedzeni, a i ci, którzy jeszcze nie są do niej przekonani, mogą chyba bez obaw spróbować zawrzeć z nią znajomość właśnie przez tę książkę. Jeśli oczekujecie zajmującej powieści obyczajowej, niekoniecznie bardzo głębokiej psychologicznie, ale za to wciągającej, nie powinniście się rozczarować.

A przy okazji - zupełnie przypadkiem, tego samego dnia, kiedy skończyłam czytać tę książkę, obejrzałam "Dead Man Walking" - znakomity film o karze śmierci właśnie. Polecam gorąco, aczkolwiek może nie łącznie z książką Picoult, bo taka dawka emocji z karą śmierci związanych jest lekko przesadzona...

Moja ocena: 4/6

środa, 20 stycznia 2010, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/01/21 09:59:37
Ja ostatnio kupiłam sobie "Deszczową noc", zachęcona recenzjami na blogach, i dawno żadna książka tak mnie nie zmęczyła. Z czystym sumieniem mogę sobie więc tę autorkę odpuścić.
-
2010/01/21 10:06:33
"Deszczowej nocy" nie czytałam, aczkolwiek pewnie kiedyś spróbuję. Z Picoult jest tak, że trafiają jej się strasznie słabe książki, więc jeśli zaczniesz od takiej, to a pewno się zniechęcisz. Jeśli będziesz jeszcze kiedyś miałą ochotę dać jej szansę, to spróbuj "Bez mojej zgody", ja od tej zaczęłam i spore wrażenie na mnie ta książka zrobiła. A swoją drogą, szkoda że "Deszczowa noc" jest kiepska:(
-
2010/01/21 10:23:56
Poproszę .jeśli to jeszcze możliwe o zaproszenie do wyzwań.
-
2010/01/21 19:41:53
Dziękuje.:)
-
Gość: gość, *.agora.pl
2010/01/22 14:16:22
Witajcie, ja jestem fanką Picoult bo choc literacko nie sa to najwyższe progi, to inspiruje do myślenia...a przy okazji - pomózcie, szukam bloga ksiązkowego prowadzonego przez kogoś kto czyta duzo literatury psychologicznej, powieści psychologicznych, interesują go prawdziwe historie o terapii, chorobach, pacjentach...znacie takie miejsce w sieci? Może być po angielsku:) Ja szukam szukam i nie znajduję, z góry dziekuję za pomoc justynda@gmail.com
-
2010/01/22 16:03:35
Witam. Przeczytałam do tej pory kilka książek Picoult, ale Przemiany nie miałam w ręku.
Rzeczywiście - schemat książek może być męczący, choć niektóre nieco od tego schematu uciekają np "Jak z obrazka". W tej chwili utknęłam na powieści "Świadectwo prawdy", a właściwie popełniłam kardynalny czytelniczy grzech - zajrzałam na koniec i przeczytałam jaki był finał procesu.
Mnie w książkach Picoult najbardziej fascynują amerykańskie realia, sądząc po liczbie współpracowników, którym Picoult dziękuje w każdej książce, pisarka dba o szczegóły i można jej uwierzyć.
Po przemianę sięgnę, bo problem wydaje się być ciekawy. Jednak farma amiszów jest dość nudnym miejscem :).
-
2010/01/22 18:38:00

Ja tez ostatnio ogladalam rewelacyjny film o karze smierci "The Life of David Gale". Polecam jesli jeszcze nie ogladalas.
-
2010/01/22 19:20:41
Tej książki Picoult nie czytałam jeszzce, ale wspomniany przez Ciebie film Dead Man Walking jest bardzo dobry.. ryczałam w kinie jak bóbr



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...