Blog > Komentarze do wpisu

Powrót do Perdido Beach

   Trzy miesiące temu z Perdido Beach zniknęli wszyscy dorośli. Dzieciaki pozostawione samym sobie - straszna wizja - zachowują się, jakby czytały Goldinga. Do niesnasek, kłótni i lęków oraz wszelkich nadprzyrodzonych niebezpieczeństw dochodzi widmo bardziej realnego zagrożenia - wszystkie batoniki, ciastka i hamburgery zjedzono, a mniej trwałe produkty po prostu się zepsuły. Są jeszcze konserwowe szparagi, sosy w słoikach i kilka równie atrakcyjnych produktów, ale one również powoli się kończą. Dzieciom zagląda w oczy głód. A głodny człowiek jest zdolny do wszystkiego, aby tylko się najeść.

Druga część serii "Gone" nie powinna rozczarować nikogo, kto przeczytał pierwszą i pogodził się z myślą, że autor, zamiast pójść dalece ciekawszą drogą powieści psychologicznej, zdecydował się wprowadzić elementy takie jak gadające kojoty i tajemnicze stwory opanowujące umysł. W drugiej części ich istnienie nie jest już takim zaskoczeniem, więc nie irytują. Czasem wprawdzie fabuła jest nieco niedorzeczna (na przykład próba zabicia tajemniczego, obdarzonego magicznymi zdolnościami potwora za pomocą środków wybuchowych), naciągane są też próby wyjaśnienia tego, co właściwie doprowadziło do katastrofy, ale można przymknąć na to oko, będąc bez reszty wciągniętym w wir wydarzeń. A trudno nie dać się wciągnąć.

W drugiej części serii dzieje się wiele. Bardziej interesujące tym razem są chyba czarne charaktery. Diana i Caine są zagadkowi i zmienni, podczas gdy Astrid i Sam po prostu nudzą. Sam jest tak zbolały i apatyczny, że trudno odczuwać do niego sympatię, zaś Astrid pojawia się za rzadko, żeby zabłysnąć. Na pierwszy plan wychodzą za to Komputerowy Jack, Bryza, Dekka i przerażający Drake.

Gdy coraz więcej dzieciaków odkrywa w sobie zdolności nadprzyrodzone, pozostali zaczynają czuć się gorsi. Poczucie niższości rodzi agresję. "Normalni" zaczynają prześladować odmieńców, a nawarstwiającej się spirali przemocy nie da się zatrzymać. Przyjaciele odwracają się od siebie, i nawet ci, którzy rozumieją grozę wydarzeń, są w stanie zapomnieć o wszystkich ideałach w zamian za kawałek mięsa. Zwłaszcza, że to przecież tylko dzieci.

Druga część "Gone" jest równie przejmująca i budząca grozę jak pierwsza. Autor stara się oddać zagubienie, bezradność i strach i pokazać, jak za ich sprawą każdy może zmienić się w bestię - dotrzeć do prawdziwego jądra ciemności. Dużo tu zresztą aluzji do Conrada, podobnie jak do Goldinga. I chociaż czasem psychologiczny rys postaci może nam się wydać uproszczony, to przecież to książka dla młodzieży raczej. A za kilka wieczorów czystej przyjemności czytania można wybaczyć wiele.

Kolejny tom w Polsce na jesieni, w Anglii już w maju. Łącznie ma ich być aż sześć. Aha, nie mogę oczywiście pominąć uwagi, że okładka drugiej części jest równie koszmarna, jak poprzednia...

Moja ocena: 4/6

czwartek, 25 lutego 2010, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/02/25 08:51:54
Dziękuję za dobre wieści.
Cieszę się, że druga część cyklu nie rozczarowuje, ja też niecierpliwie na nią czekałam.
Trochę niepokoi mnie planowany rozmiar cyklu i tempo powstawania kolejnych tomów. Mam nadzieję, że nie odbije się to na jakości.
Co do okładki - zgadzam się całkowicie, jest chyba nawet gorsza niż części pierwszej i obawiam się, że odstrasza część potencjalnych czytelników, zwłaszcza hmmm... nienastolatków :)
Moc serdeczności.
-
2010/02/25 10:19:25
Niewtajemniczona jestem w serię... i nie mieszczę się w targecie (dla młodzieży). Niedorzeczności odstraszają - chyba że są tak wiarygodnie wpisane w licencję autorskiego świata, że można zapomnieć o tych zwykłych kojotach-niepoliglotach. Zaciekawiły mnie konteksty conradowskie i goldingowe. I przyjemność czytania - skoro jest, to wszystko gra.
Padmo,zajrzałam tu -również- wiedziona wskazówką umieszczoną w "naborze" uczestników Wyzwania. Melduję się jako rekrut.
Tak podwójnie ( już i na stronie się wpisałam), bo mam nadgorliwość neofity.
Pozdrawiam.
ren
-
2010/02/25 12:51:15
Aż się boję zapytać, kiedy to czytałaś... ;)))
-
2010/02/25 14:55:39
Na początku mnie też nie zachęcał ten cykl bo i wiek nie ten i temat jakby trochę na siłę. Ale warto było. Pierwsza książka dobra, druga mam nadzieje też i oby reszta cyklu zachowała poziom.
-
Gość: Giuseppina, 94.75.121.*
2010/02/26 14:16:19
A tu mam cos dla starszych. Az lezka w oku sie kreci, kiedy sie to czyta: www.eczytelnia.pl/oblezenie

Ciao ragazze
-
2010/02/26 21:23:12
ło matko ale okładka... :)))))))))
-
2010/02/28 16:00:22
-
2010/03/01 12:38:09
Padmo, jeśli szukasz książki Georga Maaga "Ogród. Dobra opowieść na wielki smutek", zapraszam do siebie na bloga. :-) Masz świetny blog. Zaraz dodam go swojej linkowni. Pozdrawiam. Jola
-
2010/03/01 15:54:45
Okładka to rzeczywiście koszmarek aż podświadomie szuka się loga Beverly Hills 90210 czy innego serialu dla nastolatków. Co do jak ktos to ładnie ujął targetu, to ja w ogóle nie z tej parafii; ominęłam wszystkie Harry Potery, Zmierzchy i inne młodzieżowe mega-serie, ale przyznać muszę, że tu zainteresował mnie pomysł. Chyba sie skuszę.
-
2010/03/03 19:46:01
troche nie na temat, ale ...
chciałam pogratulować wystąpienia w TV ! :)
musze przyznać że było bardzo ciekawie :)

pozdrawiam
Zuza
-
2010/03/03 21:25:54
Dzięki:) A właśnie miałam Was dopiero zaprosić do oglądania, mogłam się domyślić, że ktoś mnie ubiegnie, jeśli zrobię to po premierze! Ale nie byłam pewna, czy jak to zobaczę, będę się do tego przyznawać;)
-
2010/03/03 22:00:02
tak w ogóle to jestem winna wyjaśnienia ... bo mijam panią na uczelni a pewnie mnie pani nie kojarzy; miałam kiedys zastępstwo z pania na literaturze :))) ale to było lata temu jak jeszcze robiłam B.A. :D i czasami zerkam tutaj :D
-
2010/03/03 22:16:47
A to miło:) A przy okazji - w blogosferze wszyscy są zazwyczaj per "ty":) Może pamiętam, kto wie?:) jak się kiedyś miniemy, to proszę podejść i się ujawnić!
-
2010/03/03 22:32:00
to moze per "Ty" bedzie jak juz sie obronie ;D
mam nadzieje ze mi odwagi nie zabraknie :)

pozdrawiam



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...