Blog > Komentarze do wpisu

Zimowa baśń

Dawno, dawno temu pewien człowiek i jego córeczka żyli w małym domku w lesie. Żyli spokojnie i smutno, opłakując stratę, którą ponieśli. Pewnego dnia spacerując po zaśnieżonym lesie usłyszeli płacz malutkiego dziecka. Niedawno urodzona dziewczynka leżała na śniegu. Ojciec z córką ogrzali ją i uratowali. I już nic nie było takie samo.

Anita Shreve to w Stanach niezwykle popularna pisarka, jej powieści sprzedają się w milionowych nakładach. U nas nie jest tak znana jak choćby Jodi Picoult, a szkoda, bo pisze równie sprawnie o równie skomplikowanych psychologicznie i obyczajowo sprawach. Jej książki są bardziej kameralne niż książki Picoult, są bardziej skupione na psychice kilku bohaterów i w większości dotyczą miłości i jej utraty. Czyta się je lekko, ale potrafią poruszyć jakąś strunę. Nie inaczej jest ze "Światłem na śniegu".

Narratorką jest dwunastoletnia Nicky. Odnaleziony noworodek nie tylko zawładnie jej wyobraźnią, ale także wyrwie z letargu, w jakim żyła razem z ojcem, sprawi, że pojawi się w niej nadzieja na to, że jeszcze kiedyś będą prawdziwą rodzinę. Niestety, ojciec nie chce zatrzymać dziecka i nie chce dopuścić do siebie myśli, że ich życie może jeszcze wyglądać normalnie. W dodatku w ich życie nieoczekiwanie wkracza kolejna zagubiona osoba i sprawy komplikują się jeszcze bardziej.

"Światło na śniegu" ma dość przewidywalną fabułę, choć nie do końca sztampową. Mimo to jednak czyta się je z napięciem i trudno nie związać się emocjonalnie z bohaterami, zwłaszcza z małą Nicky. Przyjemna lektura na zimowy wieczór.

Moja ocena: 4/6

wtorek, 09 marca 2010, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/03/09 17:58:11
Ja też oceniłam powieść Shreve na 4, co wydaje mi się teraz trochę na wyrost.
Nie uważam Jodi Picoult za pisarkę wybitną, ale absolutnie nie postawiłabym między Shreve a nią znaku równości.
"Światło na śniegu" nie pozostawiło we mnie najmniejszych śladów, natomiast do "The Tenth Circle" Picoult dość często wracam myślami.
Nie ma też porównania jeśli chodzi o przyjemność płynąca z lektury: powieść Picoult dosłownie połknęłam, podczas gdy "Światło na śniegu" tliło się dosyć mdło :) Moim zdaniem Shreve nie jest bardziej kameralna, jest bardziej nijaka, mniej sprawna warsztatowo.
We mnie "Światło na śniegu" całkowicie zgasiło chęć przeczytania innych powieści tej autorki.
-
2010/03/09 21:22:26
$ moim zdaniem oznacza powieść dobrą, ale nie wybitną, taką, którą można przeczytać bez bólu i z przyjemnością, ale która raczej na dłużej nie zostanie. Jeśli uważam, że zapamiętam książkę, to daję co najmniej 4.5, przynajmniej w teoriil) W praktyce jest to szalenie subiektywne... Ja znajomość ze Shreve zaczęłam od "Żony pilota", którą pamiętam cały czas, mimo że nie ejst to jakaś wybitna książka. Natomiast "Dziesiąty krąg" mi się wyjątkowo nie podobał. Jedyną właściwie powieścią Picoult, która we mnie tkwi, było "Bez mojej zgody", chociaż pamiętam dobrze też kilka innych i oceniam je dość wysoko. Oczywiście styl tych pisarek jest inny, stawiam je obok siebie ze względu na to, że obie piszą książki obyczajowe, w któych poruszają nie do końca typowe, a za to kontrowersyjne, problemy, przy czym według mnie Picoult stawia właśnie na kontrowersyjność, a Shreve raczej obserwuje człowieka w nietypowych, acz niekontrowersyjnych sytuacjach. Obie pisarki lubię, a po Picoult sięgam znacznie częściej, sama nie wiem, dlaczego...
-
2010/03/09 21:27:59
Z tej książki zapamiętałam przepis na chrupiące naleśniki, ale jeszcze go nie wypróbowałam.:)
-
2010/03/09 22:14:57
Czytałam jej "Wyznania". Dałam 6/6. Mimo, że minęło kilka miesięcy książka siedzi we mnie głęboko. Bardzo ją przeżyłam i pewnie nie zapomnę, bo uzmysłowiła mi kilka ważnych rzeczy. Moja siostra oddała z komentarzem - "Nie doczytałam, nie dałam rady". I bądź tu człowieku mądry. Oceny książek zawsze będą się od siebie różniły i nie ma co tu kogoś na siłę przekonywać, że pani P wielką pisarką jest ,a pani S - nie. W moim przypadku wszystko akurat przemawia na korzyść Shreve. I bardziej mnie do niej ciągnie. Ostatnio robiłam porządki na półce i się ucieszyłam, bo znalazłam "Szkiełka na piasku", kupione miesiące temu w Taniej Książce. No i polecam - Wyznania.
-
2010/03/10 07:21:24
Padmo, "Bez mojej zgody" jeszcze nie czytałam. W tym roku szkolnym dziewczynka z klasy, której jestem wychowawczynią, miała przeszczep szpiku, na szczęście zakończony pełnym sukcesem, ale emocje są jeszcze zbyt świeże, aby sięgać po książkę o tej tematyce.

Be.el, w moim komentarzu nie było żadnego "przekonywania na siłę", jak to ujęłaś. To były subiektywne odczucia, z pełnym szacunkiem dla osób, które mają inne zdanie, a nie perswazje.
-
Gość: Adriana, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/11 19:32:07
Przeczytałam jakiś czas temu, bo spodobała mi się okładka. Myślę, że niezły temat nie dość dobrze wykorzystany, a szkoda.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...