Blog > Komentarze do wpisu

Ziarna bogactwa

   Jakiś czas temu przeczytałam bardzo już starą, ale fascynującą książkę Henry'ego Hobhouse'a "Ziarna zmian. Sześć roślin, które zmieniły oblicze świata". Wracam do niej czasami, a rozdział o bawełnie nawet omawiam na zajęciach z kultury amerykańskiego południa, więc gdy zobaczyłam, że Muza wydaje kolejną książkę tego autora, wiedziałam, że na pewno po nią sięgnę. "Ziarna bogactwa" mają trochę więcej słabych punktów niż "Ziarna zmian", ale i tak zapewniły mi sporo rozrywki i solidną dawkę wiedzy.

Historia, której uczyliśmy się w szkole, koncentruje się na człowieku. Pamiętam, że wytrwale uczyliśmy się o przywódcach, powstańcach, o wizjonerach i szaleńcach, o bitwach i sojuszach, budując w sobie przekonanie, że to my, ludzie, od dawna jesteśmy panami świata, że bieg historii zależał i zależy tylko od nas. Wciąż będąc w szkole przeczytałam kiedyś książkę, której tytułu niestety już nie pamiętam, ale która miała w sobie fragment opowiadający o wpływie wielkiego wybuchu wulkanu w Azji na historię Europy w dziewiętnastym wieku. To był szok - zdałam sobie sprawę, że wydarzenia historyczne były determinowane przez wiele czynników niezależnych od człowieka, że los bitew mógł zależeć od pogody, los państw od chorób ich władców itp. Fascynacja tematem pozostała mi na zawsze i nadal uwielbiam czytać o codzienności w dawnych wiekach i ogólnie o historii z nieco innej perspektywy, przez pryzmat chorób, higieny, pogody, mody itp. Książki Hobhouse'a doskonale się w ten nurt wpisują, pokazując jak wielki wpływ na historię świata miały dobrze nam znane rośliny. "Ziarna bogactwa" to pięć opowieści, pełnych dygresji i anegdot, o roślinach które wpłynęły na bogactwo narodów. Są nimi drzewa (drewno), winorośl, kauczuk, tytoń i kawa, zaś ich wpływ sięga dużo dalej niż mogłoby się w pierwszej chwili wydawać.

Hobhouse jest z natury gawędziarzem. Jego historie toczą się niespiesznie, on sam często zbacza z tematu w sposób momentami irytujący. Jego wiedza jest jednak imponująca, a umiejętność wiązania ze sobą wydarzeń, łączenia przyczyn i zaskakujących skutków niejednokrotnie zadziwia nawet obytego historycznie czytelnika. "Ziarna bogactwa" to zresztą nie tylko książka historyczna. To także opowieść o technologii i jej rozwoju, pełna informacji wręcz botanicznych czy rolniczych, na przykład o warunkach niezbędnych do rozwoju winorośli. Chociaż lubię wino, to nie wiedziałam do tej pory, że opady zimnego deszczu potrafią zmniejszyć zawartość cukru w winogronach aż o jedną trzecią! Nie znałam metody hodowania pleśni na winogronach, której zadaniem jest zredukowanie ilości wody w owocach, a co za tym idzie, zwiększenie zawartości cukru bez podnoszenia zawartości alkoholu.

Mnie najbardziej interesowały fragmenty opowiadające o sprowadzaniu tych roślin do Europy i reakcje społeczne na nie. Ubrania z kauczuku były na przykład krzykiem mody w Paryżu i Wiedniu na początku dziewiętnastego wieku. Niestety, nie istniała wtedy jeszcze żadna technologia utrwalania gumy, a ubrania błyskawicznie gniły, przy okazji koszmarnie śmierdząc. Nie przeszkadzało to królowi Jerzemu IV chodzić w straszliwie śmierdzących gumowych gorsetach. Ciekawe, ile razy można było założyć taki strój zanim się zaczął rozpadać;)

Książki Henry'ego Hobhouse'a są świetne do podczytywania we fragmentach. Są zbyt chaotyczne, żeby czytać je od deski do deski, męczą wtedy i nużą. Ale zaglądania na kilka-kilkanaście stron co jakiś czas jest fascynującą przygodą. "Ziarna zmian" są bardziej spójne i chyba lepiej napisane, żałuję, że nie mam ich na własność, jako że chętnie zaglądałabym do nich częściej - muszę sobie tę książkę koniecznie kupić. "Ziarna bogactwa" początkowo wydają się słabsze, być może dlatego, że pierwszy rozdział, traktujący o drewnie, jest zdecydowanie najmniej interesujący. Dalej jednak jest coraz lepiej, zaś rozdziały o kauczuku i kawie pochłonęłam z wypiekami na twarzy. Polecam wszystkim, którzy lubią trochę inne spojrzenie na historię i na przedmioty, które nas otaczają. Po tej lekturze kawa w porcelanowej filiżance czy wizyta u wulkanizatora nie będą już takie same;)

Moja ocena; 4,5/6

poniedziałek, 28 marca 2011, padma
Tagi: rośliny

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/03/29 08:12:01
Właśnie to czytam i moje spostrzeżenia są podobne. Teraz jestem na rozdziale o drewnie i bardzo mnie pocieszyłaś, pisząc, że następne będą lepsze :]
-
2011/03/29 09:14:51
Pamietam jak czytalam Powab jablka - chyba troche bardziej rozrywkowy niz Ziarna...
i tez mnie uderzylo, jak rosliny ksztaltowaly historie.
O wybuchu wulkanu dowiedzialam sie od Billa Brysona - wspomina on jak wybuch w Azji zapewnil Anglii potezna zmiane klimatyczna na pare lat.

Ale Ziarna brzmia bardzo ciekawie - sama mam umysl dygresyjny wiec swietnie rozumiem takie nastawienie ;)
-
2011/03/29 10:15:35
Też czytałam obie książki Hobkouse'a i mam podobne odczucia, co nie zmienia oczywiście faktu, że niezmiernie pobudzają intelekt i motywują do własnych poszukiwa i wniosków
-
2011/03/29 16:09:28
Dołączam do najbliższej listy zakupów ...
-
2011/03/29 17:37:22
tezy autora wydają się podobne do przemyśleń Jareda Diamonda z książki "Trzeci szympans". Rozważa tam dlaczego niektóre cywilizacje zdominowały inne - uwzględniając wpływ klimatu, fauny i flory, szczęśliwych przypadków w przejściu od zbieractwa do rolnictwa i przy udomowieniu zwierząt, omawia rozwój języka, sztuki.. ale i dlaczego nadużywamy używek ;) Też świetna książka, bardzo polecam.
-
Gość: Jej partner, *.icpnet.pl
2011/04/02 13:52:27
wiem ze jestem monotematyczny ale o jakich konkretnie plesniach mowa? :)))
-
2011/04/02 16:43:28
Ależ proszę bardzo: Botrytis Cinerea, potocznie zwana "szlachetną pleśnią". Grzyb ten redukuje zawartość wody w owocach. Jakiś twój znajomy?;) Na czymś go zjadamy?;)
-
2011/04/18 12:18:45
Hej!

Mi zdecydowanie bardziej pasowały Ziarna zmian (recenzja: kriegspielen.wordpress.com/2011/02/16/ziarna-zmian/ ). W Ziarnach bogactwa jest trochę zbyt dużo dygresji (szczególnie w kierunku politycznym), zbyt słabo popartych materiałem naukowym.

Jeśli chodzi o Jareda Diamonda, to oprócz Trzeciego Szympansa, polecam "Strzelby, zarazki, maszyny"- jest troszkę więcej o cywilizacjach ogólnie. Generalnie Diamond to bardziej naukowy Hobhouse. HH opisuje bardziej nowożytność, a Diamond koncentruje się bardziej na starożytności i uwarunkowaniach naturalnych.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...