Blog > Komentarze do wpisu

Powrót na Południe

Zawsze czekam niecierpliwie na ekranizacje książek, które mi się podobały. Jest w tym oczekiwaniu ziarnko niepokoju, wszak nigdy nie wiadomo, czy aktorzy obsadzeni w rolach naszych ulubionych bohaterów nie zaburzą obrazu, który powstał w naszych głowach. Jest jednak coś tak magicznego w nagłym obejrzeniu świata, który kiedyś, podczas lektury, zamieszkiwałam w wyobraźni, że nawet jeśli wizja reżysera różni się od mojej własnej, nie przeszkadza mi to specjalnie. Jest to nawet tym bardziej fascynujące, spojrzeć na książkę oczyma innego czytelnika. Ta jesień w takie przyjemności obfituje, i chociaż nieczęsto recenzuję filmy na tym, było nie było, książkowym blogu, mam zamiar przyjrzeć się kilku najbardziej przeze mnie wyczekiwanym ekranizacjom. Krytyk filmowy ze mnie żaden i generalnie łatwiej mi chwalić filmy, niż książki, miejcie to więc na uwadze:) Zwłaszcza że choć oczekiwania miałam duże, to już pierwsza obejrzana przeze mnie tej jesieni adaptacja spełniła je w stu procentach.


"Służące" to opowieść z głębokiego Południa Stanów Zjednoczonych. Lata sześćdziesiąte, Jackson, Mississippi - ostoja rasizmu, segregacji i niesprawiedliwości. A jednak życie czarnych i białych związane jest tu bardziej, niż gdziekolwiek indziej. Białe dzieci są wychowywane przez czarne nianie i służące, które sprzątają, gotują, piorą, obserwując bacznym wzrokiem rozpieszczone dziewczynki, które za wcześnie zostały żonami i matkami. Jedne i drugie nie potrafią bez siebie funkcjonować, ale chociaż ich życia są tak splecione, w każdej sekundzie dzieli je niewidoczna bariera, szklana szyba pancerna, nie do zbicia. Znajduje się jednak osoba, która ot tak sobie postanawia ją przekroczyć i co więcej, opowiedzieć, jak żyje się po drugiej stronie.Jedna z białych dziewcząt, panna Skeeter, wykształcona na północy, marząca o karierze dziennikarki lub pisarki, lub jednej i drugiej, postanawia namówić służące, aby udzieliły jej wywiadów, które posłużą za kanwę książki o ich życiu. Niby nic strasznego, ale wtedy, w Jackson, taka współpraca mogła oznaczać wyrok śmierci.

Książka Kathryn Stockett to poruszająca, wielowątkowa historia tego pomysłu i wszelkich jego konsekwencji. Zdobyła tytuł książki roku 2009 USA Today, przez wiele miesięcy utrzymywała się też na szczytach list bestsellerów. Film jednak nie jest wcale gorszy. Powiem więcej - fakt, iż nagle widzimy na własne oczy, jak blisko siebie były wszystkie te kobiety, jak ich oczy spotykały się co chwilę, wyrażając wszystko to, czego nie można było ubrać w słowa - nienawiść, politowanie, pogardę, współczucie, jest bardziej poruszający niż się spodziewałam. Przyznam szczerze, że popłakałam się kilka razy przy lekturze. Oglądając film, wiedziałam, czego się spodziewać i byłam zaskoczona, jak bardzo ściskało mnie chwilami za gardło.

A przecież film, choć wzruszający, jest przy tym szalenie zabawny. Humor, który skrywał się gdzieś między wierszami powieści, tutaj zyskał pełnię praw, wydobyty przez znakomitą grę aktorską. Zasługą odtwórczyń głównych ról jest też lekkie przeniesienie akcentu ze Skeeter na Aibileen. Emma Stone jako Skeeter jest urocza i zyskuje naszą natychmiastową sympatię, ale to Viola Davis w roli Aibileen jest gwiazdą tego filmu. Od pierwszej sceny gra oczami. Jej twarz jest poważna, skupiona, ale oczy ukazują całą gamę uczuć. Jej Aibileen jest pozornie chłodna, wycofana, ale potrafi wzbudzić burzę emocji. Przykuwa uwagę nawet wtedy, gdy inne postaci wychodzą na pierwszy plan, i to dzięki niej to Aibileen i Minny stają się najważniejszymi osobami w filmie. Znakomite role odegrały też Bryce Dallas Howard jako odrażająca, wyniosła panna Hilly, oraz Jessica Chastain jako naiwna, emocjonalnie rozedrgana, dobroduszna Celia. Emma Stone nieco blednie w tym towarzystwie, ale zarazem potrafi wykorzystać swoją rolę do spięcia wszystkiego w zgrabną całość.

Obejrzałam "Służące" z prawdziwą przyjemnością i miłym zaskoczeniem - obawiałam się, że ekranizacja strywializuje książkę. Oczywiście ma wady, choćby zbytnie skakanie po wątkach, co jednak było nie do uniknięcia w przypadku naprawdę wiernej adaptacji tak obszernej powieści. Ekran kinowy był jednak dla tej powieści łaskawy. Warto ze względu na świetne aktorstwo i na poruszającą historię, bez względu na to, czy czytaliście książkę, czy nie.

Viola Davis jako Aibileen.

Jessica Chastain jako Celia i Octavia Spencer jako Minny.

Bryce Dallas Howard jako panna Hilly.

Emma Stone jako Skeeter.


wtorek, 25 października 2011, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/10/25 14:09:38
Mam straszną (!) ochotę to obejrzeć, ale powstrzymuje mnie przekonanie, że warto najpierw zapoznać się z książką :)
-
2011/10/25 14:15:41
:) Ale premiera dopiero w piątek, spokojnie zdążysz przeczytać, tę książkę się po prostu połyka:)
-
2011/10/25 14:27:20
Dla mnie zdecydowanie wygrywa tutaj Jessica Chastain. Genialna kreacja! Oczywiście, wszystkie postaci kobiece wykreowano znakomicie, ale Celia urzekła mnie najmocniej. Bardzo dobry, ciepły i poruszający film, jestem pewna, że odniesie ogromny sukces!
-
2011/10/25 15:36:20
Ja podobnie jak Giffin - chyba najpierw sięgnę po książkę. Zresztą do kina to ja się tak prędko nie wybiorę ;)
-
2011/10/25 15:37:54
O jak się cieszę, że jest już film i że Ci się podobał, trochę się bałam jak sobie poradzą z książką, to znaczy materiał na film jest świetny, ale nigdy nie wiadomo... muszę koniecznie obejrzeć.
-
2011/10/25 16:52:24
Czekam z niecierpliwością ... Książkę faktycznie połknęłam (nawet na przerwie czytałam i w czasie gdzy młodzież pisała sprawdzian :-))) jestem więc świeżo po (książce) i z niecierpliwością przed (filmem).
-
2011/10/26 13:00:11
O! a ja nie znam książki nie mówiąc o filmie. Chętnie się zapoznam, jak tak dobra :)
-
2011/10/26 14:51:49
widzialam zwiastun filmu w kinie, ale nie wpadlam na to, ze jest i ksiazka...
tym bardziej sie ciesze, ze jest jeszcze przede mna :)

pozdrawiam
-
2011/10/27 11:14:13
Wczoraj poczułam się bardzo zachęcona Twoją recenzją i zamówiłam książkę. Mam nadzieję, że jutro dojdzie.
Co ciekawe, to wersja oryginalna była tańsza niż tłumaczenie. Miło.
-
Gość: aga, *.warszawa.vectranet.pl
2011/10/28 23:06:40
NIe czytałam książki, ale spotkałam się z tak dobrymi opiniami na forach, że muszę zobaczyć ten film. Poza tym, sama historia powstania tej książki jest niesamowita. Nie chcę też mieć żadnych wyobrażeń, co do filmu, najpierw go obejrzę, potem poszukam książki.
-
2011/10/29 12:36:49
Świetna książka, zaintrygowała mnie już zobaczona okładka na wystawie w księgarni, a Twoja recenzja przyśpieszyła decyzję. Zaczytałam się i przepadłam, nie wiem jak i kiedy minęły dwa ostatnie dni, wiem jedno, że spędziłam je w towarzystwie niezwykłych kobiet...
-
2011/10/30 21:49:01
Chciałam tylko dodać, że pod wpływem tego wpisu, dzisiaj po południu kupiłam tę książkę, jestem mniej więcej w połowie i jestem zachwycona. Bardzo dziękuję Ci za tę notkę, dawno nie czytałam tak fajnej książki :)
-
Gość: n,,,, *.leon.com.pl
2011/10/31 00:31:13
Jeszcze tu się wryje jeśli można. Chyba tłumaczenie "Służące" kładzie całość już na wstępie. Przecież chodzi o pomoc, mówi się pomoc domowa, kuchenna, biurowa i to zawiera w sobie jakaś degradacje do najniższego szczebla pracownika, który nie jest samodzielny tylko pomaga, a wręcz uprzedmiotowienie - jak : pomoce szkolne. Tu w dodatku gra słów - kto komu pomaga?
-
2011/10/31 13:31:21
Książki nie czytałam, ale udało mi się zdobyć wejściówkę na pokaz prasowy filmu i jestem nim zauroczona.
Zgadzam się więc w 100% z Twoją recenzją i również polecam,
-
2011/11/01 16:38:53
O rany a mnie film strasznie zawiódł. I jeżeli rozpatrywałabym film i książkę jako dwa zupełnie oddzielne dzieła. to powiem szczerze, że obydwa oceniła bym bardzo wysoko. Natomiast po filmie spodziewałam się dużo więcej bo książka niesamowicie mnie zauroczyła i wciągnęła no i niestety zawiodłam się bardzo.
Aga
-
2011/11/26 07:37:02
Poszłyśmy do kina w kilka dziewczyn z mojego tutejszego klubu książki i jak wyszłyśmy to stałyśmy tak i stałyśmy i gadałyśmy o filmie, a wokół nas wiele innych grupek. Widok był przedni, bo właściwie niegdy nie widziała w kinie jednocześnie tylu kobiet w tzw. średnim wieku. Zadowolonych, podekscytowanych i rozgadanych.

Co do filmu, to podobało mi się, że wybrali najważniejsze wątki a te mniejsze, trudniejsze do pokazania opuścili.
-
Gość: www.mojerecenzjeksiazek.blox.pl, *.connecta.pl
2012/02/01 01:23:46
Mam zamiar zabrać się za ta książkę, dlatego cieszę się, że słyszę dobre opinie o niej. Często niestety bywa, że głośna książka okazuje się kompletną klapą, a Amerykanie w tą zależność obfitują. No to nie pozostaje nic innego, jak wziąć się do czytania :)



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...