Blog > Komentarze do wpisu

Kryminał, w którym mało co się dzieje

   Kryminał, w którym mało się dzieje, a mimo to połyka się go w jeden wieczór? Tak czarować potrafi chyba tylko Martha Grimes, do której książek wróciłam po bardzo długiej przerwie. Zauważyłam w księgarni polskie wydanie "Zajazdu 'Jerozolima'", piątej części cyklu o inspektorzy Jurym, i zdałam sobie sprawę, że przegapiłam część czwartą, "Dirty Duck", której nie udało mi się kupić po angielsku. Nabyłam więc wersję polską zatytułowaną "Pod Zawianym Kaczorem" i nie żałuję, jako że przetłumaczona jest iście brawurowo i ze znakomitym wyczuciem.

Seria o Jurym, choć pisana przez Amerykankę, znakomicie imituje nastrój angielskiej prowincji. Tym razem przenosimy się do Stratfordu, miasta urodzin Szekspira, zaś w zbrodnie, które nieuchronnie zostaną popełnione, zamieszany jest fanatyk epoki elżbietańskiej, nieco szalony Amerykanin. Oprócz niego wmieszana jest zresztą cała grupka ekscentrycznych turystów zza oceanu, jako że ktoś morduje turystki należące do tej grupy. Na mieszkańców spokojnego Stratfordu pada blady strach, który jednak nie przekłada się na bardziej intensywne działania policji - dochodzenie prowadzone jest tak niemrawo, jakby sami policjanci chcieli sabotować własne śledztwo. W pracę włączony zostaje Jury, który przypadkiem przebywa w okolicy, a także niezawodny Melrose Plant, który ma nosa do przestępstw i zawsze udaje mu się wyjechać w to miejsce w Anglii, w którym zostanie popełnione wyrafinowane morderstwo.

Dzięki obecności amerykańskich turystów, mamy też sporą dawkę satyry. Jak zwykle niezawodna jest ciotka Melrose'a, Agatha, a nie mniej skuteczna we wzbudzaniu moich napadów śmiechu była niejaka Lady Violet Dew, staruszka czytująca pornograficzne pisemka i kładąca rękę na kolanie Melrose'a Planta.

Mimo dość gęsto padających trupów, nie dzieje się tu zbyt dużo, a mimo to czyta się znakomicie, jak zawsze. Może i fabuła jest momentami niespójna, ale nie przeszkadzało mi to kompletnie. Trochę mniej tu mojej ulubionej angielskiej prowincji, jako że akcja w połowie przenosi się ze Stratfordu do Londynu. Mamy tu za to sporą dawkę elżbietańskich aluzji, łącznie z całkiem oryginalną teorią spiskową, mamy ciąg dalszy perypetii sercowych Jury'ego i Planta, mamy wreszcie całą rzeszę zabawnych, uroczych i irytujących postaci drugoplanowych. Polecam, aczkolwiek zdecydowanie radziłabym czytać kolejne części we właściwej kolejności.

Recenzje pozostałych wydanych u nas tomów:

Tom pierwszy - "Pod Huncwotem"

Tom drugi - "Pod Wykiwanym Lisem"

Tom trzeci - "Pod Anodynowym Naszyjnikiem"

Tom piąty - "Zajazd 'Jerozolima'"

niedziela, 12 lutego 2012, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/02/12 20:51:16
No to w takim razie z chęcią sięgnę po tę książkę, bo lubię kryminały, a i pośmiać się także lubię. Nie wiem czemu, ale od razu przypomniały mi się komedie z Lui Definesem o tym śmiesznym żandarmie z Saint-Tropez. Pozdrawiam :)
-
2012/02/12 20:59:15
Racja - trzeba czytać po kolei, ja złapałam się jako pierwszą za "Lisa" i czułam, że coś mnie ominęło, dopiero się pozbierałam po przeczytaniu pierwszego tomu. Bardzo sympatyczne kryminały, szkoda tylko, że WAB wydaje je w takich dużych odstępach czasu - jeden na rok! A przed nami jeszcze prawie dwadzieścia...
-
2012/02/12 21:16:35
Czytam po kolei. A co po "Zajeździe Jerozolima"?
-
2012/02/12 21:45:12
nutta - po polsku na razie nic:( Po angielsku kolejny tom to "Help the Poor Struggler"... Trzymajmy kciuki za szybkie tłumaczenie:)

Viv - to prawda, też żałuję, zwłaszcza że tłumaczenie jest naprawdę dobre...

wisie-nka26 - a wiesz, coś jest w Twoim skojarzeniu, faktycznie:) Przeczytaj koniecznie, ale zacznij od "Pod Huncwotem"!
-
2012/02/12 22:13:37
Bezczelnie i bezwstydnie przyznaję się do zakochania w Jurym i w Plancie - w każdym na raz i osobno. Od pierwszej chwili. Świadomie wybrałam czytanie po polsku i choć wielką wadą jest czekanie na kolejny tom, to jednak ma to smaczek wielkiej, wyczekiwanej przyjemności. Wybrać ulubionej części nie umiem, zwłaszcza, że każda pełna jest zachwycających charakterów.
-
2012/02/13 10:54:00
Bardzo sympatyczna seria :)
Dobrze, że Grimes kontynuuje w stylu Caroline Graham. Zapewne jest to jedyna seria (wydawana po polsku) opisująca angielską prowincję a szkoda, bo świetnie się to czyta.
-
2012/02/13 13:01:28
Co by nie mowic, maja fantazje z nazywaniem pubow. Help the poor struggler!! Bardzo lubie Marthe Grimes, musze sobie odswiezyc te serie...
-
2012/02/13 19:22:12
Seria z Jurym jest urocza ! Ach, te angielskie i arystokratyczne klimaty :)
-
2012/02/13 21:09:33
Do kryminałów mnie nigdy szczególnie nie ciągnęło. Wolę fantastykę, ale od czasu do czasu lubię sięgnąć po dobrą pozycję z tego gatunku.
Pierwsze co wpadło mi w oko - to świetna okładka (uwielbiam koty), jednak po przeczytaniu Twojej recenzji, postanowiłam rozejrzeć się za nią w bibliotece. Mam nadzieję, że trafię na tę serię o Jurym, którą zarówno Ty jak i inni czytelnicy, tak zachwalacie.
-
2012/02/13 21:41:51
Ooooo! To mnie zaskoczylas. Mam kilka ksiazek z tej serii, ale jakos obchodze je jak pies jeza ;P
-
2012/02/14 09:38:54
Czuję się zachęcona, rozglądam się. Pozdrawiam
-
2012/02/15 18:33:09
Zbieram sobie powoli - mam dwie pierwsze części. "Hotel Paradis" mnie zachwycił, też taka powolna książka, ale czytało się świetnie. Dlatego zbieram tę serię. ;)
-
2012/04/17 19:12:17
Tez lubie Inspektora Jury, mam prawie wszystkie czesci... po niemiecku. Dwie czekaja wlasnie na przeczytanie...



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...