Blog > Komentarze do wpisu

Marcowa lektura

Mała książeczka z niepozorną okładką, łatwo ją przegapić w księgarni. Na pewno nie zwróciłabym na nią uwagi, gdybym nie czytała kiedyś oryginału. "Marcowe fiołki" Sarah Jio to urocze czytadło, które na pewno przypadło mi do gustu również dlatego, że akcja znowu toczy się na niewielkiej wyspie. Tak, wiem, że to się przeradza w obsesję;)

Zaczyna się niezbyt oryginalnie. Emily jest pisarką, a właściwie autorką jednej książki, która trafiła na listy bestsellerów. Mieszka w Nowym Jorku, a jej mąż był kiedyś na liście najbardziej pożądanych kawalerów. Wygląda na to, że jej życie jest po prostu idealne, dopóki któregoś dnia, gdy ona robi jajecznicę, on nie stwierdza, że spotkał inną, która jest jego drugą połówką. Wkrótce przychodzą do podpisania papiery rozwodowe, a sama Emily, próbując jakoś pozbierać się po tych wydarzeniach, wyjeżdża na wyspę, na której spędzała wakacje jako dziecko. A że oryginalna ta fabuła nie jest, na wyspie trafia przypadkiem na głęboko skrywany rodzinny sekret. Oczywiście pojawia się też tajemniczy, przystojny nieznajomy. Wydaje się, że będzie to książka jakich wiele, a jednak, gdy damy jej szansę, okazuje się, że ze sztampowej i początkowo dość topornie poskładanej historii wyłania się całkiem zgrabna i wzruszająca opowieść o winie i przebaczeniu, o uprzedzeniach i drugiej szansie, o wierności i złamanym sercu. 

Nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności i sztampowych zwrotów akcji jest tu oczywiście sporo, zwłaszcza na początku, jakby autorka chciała jak najszybciej zawiązać akcję i przejść do właściwej części powieści. Wkrótce jednak historia zaczyna po prostu wciągać, a niektóre pozornie nieprawdopodobne wydarzenia zyskują ostatecznie całkiem realistyczne wyjaśnienie.

Mocną stroną „Marcowych fiołków” jest tło wydarzeń. Wyspa Bainbridge to istniejąca w rzeczywistości niezbyt duża wyspa w stanie Washington w USA, niedaleko Seattle. W powieści opisana jest w sposób uroczy i pociągający, jako miejsce pełne dzikiego piękna, zamieszkane przez ludzi o dobrych sercach. Oczywiście, w wielu książkach bohaterki leczą złamane serca na podobnych wyspach, tym niemniej książka Sary Jio nie wypada na tle innych blado – jej portret Bainbridge jest bardzo udany, kompletny z opisem mieszkańców, różnorodnych typów, którzy jednak nieodmiennie budzą sympatię czytelnika.

Pomimo pewnych słabości początkowych stron, powieść ta okazuje się bardzo spójnym i sprawnie napisanym czytadłem. Historia z przeszłości i współczesny wątek Emily dochodzącej do siebie po rozpadzie małżeństwa i ostrożnie wkraczającej w nowy związek przeplatają się i zazębiają często w zaskakujący sposób. Oba wątki poprowadzone są tak, aby schwytać czytelnika za serce, tak aby los bohaterów nie był mu obojętny, i trzeba przyznać, że udało się to autorce znakomicie.

Okładka wydania amerykańskiego jest dużo ładniejsza, niż polska, ale za to nasza wersja została wydana w wyjątkowo taniej serii. Jeśli więc szukacie wciągającego, niezbyt wymagającego, a za to klimatycznego czytadła, polecam!

Moja ocena: 4/6





piątek, 09 marca 2012, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/03/09 12:56:38
Też uwielbiam powieści których akcja dzieje się na wyspie i to w takim stylu:)
Skojarzył mi się film z Demi Moore "Półmrok" kręcony na wyspie który mi się podobał.
W każdym razie dobrze się oglądało choć nie jest to nie wiadomo co.
-
2012/03/09 13:36:09
Fiołki to niepowtarzalny zapach, więc może taka mała zapachowa projekcja może być również zachęcająca..:)
-
2012/03/09 13:59:55
A to się zdziwiłam, bo ja czytałam zupełnie inne "Marcowe fiołki" cichykacik.blox.pl/2010/05/Marcowe-fiolki.html
Nie wiedziałam, że jest inna książka o tym samym tytule :)
Swoją drogą, mnie się podoba polska okładka.
-
2012/03/09 19:38:18
Dziękuje za podpowiedź - natychmiast wpisuję tą książkę na listę najbliższego książkowego weekendu! :)
-
2012/03/09 21:55:26
O. Mam. Ah haha. Ale czytam na razie inne... Ale bede czytac, bede...
-
Gość: Basia, *.dynamic.chello.pl
2012/03/09 22:03:56
Mnie spodobała się okładka i cena ;). Dobrze, że napisałaś o tej książeczce, bo już miałam ochotę ją rzucić do kąta. Po Twojej rekomendacji będę brnąć dalej. A swoją drogą, coś ostatnio nie mam szczęścia do dobrych czytadeł. Ostatnio z przyjemnością przeczytałam Mildred Pierce i obejrzałam serial na podstawie tej książki z Kate Winslet w roli tytułowej - polecam. I od tamtej pory trafiają mi się same gnioty. Pozdrawiam.
-
2012/03/09 22:07:30
dabarai - no wiem, że będziesz:) Kiedyś;)

la.parapet - polecam i mam nadzieję, że to będzie udany weekend:)

kot_kreskowy84 - wiem, też się zdziwiłam:) Tej drugiej nie czytałam, ale może kiedyś przeczytam. Polska okładka nie jest zła, ale jakoś te fiołki a krzesełku mi się bardziej podobają.

flyingewa - :) Ja też lubię zapach fiołków:)

judytta - nie znam tego filmu, ale zapisuję, skoro z wyspą w tle, to muszę obejrzeć!:)
-
2012/03/09 22:08:39
Basia - nie rzucaj, początek jest kiepski, ale dalej moim zdaniem lepiej! Serial Mildred Pierce mam, czeka na obejrzenie. Książki jednak nie mam, warto najpierw przeczytać?
-
2012/03/09 22:51:11
Właśnie leci na jedynce Lektor - Der Vorleser. Już jest trochę chore, że się ogłada film, adaptacje książki, jednocześnie czytając bloga o literaturze i komentując;) - no jump totalny w podejściu do literatury - to w dodatku pomyślałam sobie, że Ty jesteś naszą Czytaczką Padmo, naszą Vorleserką;) Różnice są bo tamta była zupełnie niepiśmienna ale my tez jesteśmy Ci wdzięczni i jakby uzależnieni;)
-
2012/03/10 15:33:46
Z tym że ten nakład już jest wyczerpany w Matrasie i w Weldbidzie zdaje się że też.
-
2012/03/10 17:19:16
Mam ochotę na taką lekturę po "Stuleciu detektywów" :)
-
Gość: Basia, *.dynamic.chello.pl
2012/03/10 17:25:54
Zaczęłam od filmu. Jednak drażniły mnie niedopowiedzenia, więc zajrzałam do książki i tak czytałam i oglądałam na przemian. Wiem, to już zupełne wariactwo, ale ja tak mam. Najchętniej robiłabym wszystko naraz. Chyba mam ADHD. :D Jednak lepiej zacząć od ksiązki. Przy okazji chcę Ci podziękować za omówienie na blogu cudownego serialu Dawton Abby. Dzięki Tobie przeniosłam się w czasie ferii w cudowny świat ( mimo koszmarów wojny), z którego nie chciało mi się wracać do szarej rzeczywistości. Pozdrawiam.
-
Gość: Basia, *.dynamic.chello.pl
2012/03/10 17:29:06
Padmo, mogę Ci przysłać książkę. Jeśli chcesz, podaj mi swój adres na meila - barbaracz@op.pl
-
2012/03/12 00:08:50
Basiu - dziękuję bardzo za propozycję, sprawdzę najpierw, czy u mnie w bibliotece przypadkiem nie ma. A jak nie znajdę, to może się na maila z prośbą o pożyczenie odezwę:) Pozdrawiam:)
-
2012/03/15 12:41:48
Sprawdzalam właśnie i w empiku książka jest do nabycia bez problemu. Co też uczyniłam zachęcona wpisem i ceną :)
-
2012/05/18 20:22:51
W końcu ją dorwałam :)
-
2012/05/22 21:08:00
maq_molka - i jak, podobała się?:)

judytta - :)
-
2015/03/02 13:06:21
Mam bardzo podobne odczucia, ta książka wpadła mi w ręce zupełnie przypadkiem, potrzebowałam czegoś lżejszego "do autobusu". Nie spodziewałam się zbyt wiele, a okazało się, że książka jest przyjemna i ma swoje przesłanie.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...