Blog > Komentarze do wpisu

Co zrobisz, by przeżyć?

   Rok 1914. Szalupa numer 14, 39 osób, w tym 31 kobiet, 21 dni. Debiutancka powieść Charotte Rogan rzuca nas od razu in medias res, bez zbędnych wstępów trafiamy na środek Atlantyku i ze zgrozą obserwujemy, jak nasz statek, luksusowy wycieczkowiec, tonie. Narratorką jest Grace, która opowiada swoją historię w trzech odsłonach - spisując dziennik, w którym próbuje poukładać sobie to, co się stało, opowiadając o tym psychiatrze sądowemu, wreszcie przygotowując się do procesu, w którym stanie jako oskarżona. Wszystkie wątki nieprawdopodobnie wciągają, a jednocześnie żadna z narracji nie jest w najmniejszym stopniu wiarygodna, a początkowe pytania o to, co się właściwie stało i kto przeżyje, zamieniają się w dużo ciekawsze - jak wybiórczo działa pamięć, czego nie wiemy o samych sobie i czego nie chcielibyśmy się nigdy dowiedzieć.

Grace sama mówi o sobie, że przez 6 tygodni była mężatką, a przez kolejnych 10 wdową. Gdy statek, którym wracali z Londynu, tonie, mąż organizuje dla Grace miejsce w szalupie, choć ta jest już przeładowana, jemu nie udaje się uratować. Łodzią zarządza jedyny obecny marynarz, pan Hardie, któremu z trudem udaje się zapanować nad rozhisteryzowaną grupą. Większa część akcji rozgrywa się na tej malutkiej scenie, zatonięcie statku oglądamy z oddali, ocalenie przez mgłę, zaś o tym, co było przedtem i potem, dowiadujemy się niewiele. Szalupa jest całym światem. Grace mówi: "Nie sądzę, by ktokolwiek wybiegał myślą poza szalupę. Wreszcie pogodziliśmy się ze swoim losem. To tutaj było nasze życie."

Łódź staje się mikrokosmosem. Każdy chce przetrwać, i każdy przyjmuje inne strategie, na niewielkiej przestrzeni działają zwykłe mechanizmy społeczne - zaplatane są sieci intryg, jedni manipulują drugimi, w końcu rozpoczyna się bezwzględna walka o władzę. Obdarci z jakichkolwiek pozorów, rozbitkowie robią rzeczy, o jakie nigdy siebie nie podejrzewali - już w pierwszych minutach po zwodowaniu szalupy odpychają unoszących się na wodzie ludzi, pan Hardie nie pozwala zawrócić po tonące dziecko, tym samym ustalając podstawową zasadę ich nowego świata - aby ktoś mógł przeżyć, ktoś inny musi zginąć.

Grace, pozornie słaba i niepewna, wyznaje zasadę brzmiącą dużo bardziej niewinnie: "Bóg pomaga tym, którzy pomagają sobie". Gdy jednak obserwujemy ją stojącą przed sądem, oskarżoną o straszliwą zbrodnię, zaczynamy zastanawiać się, co naprawdę kryje w sobie ta zasada. Czy Grace, która po nagłym bankructwie rodziny wyrwała się z biedy, wychodząc za mąż za bogatego bankiera, którego wprawdzie pokochała, najpierw jednak z premedytacją uwiodła, nie przejmując się bynajmniej tym, że był już zaręczony, byłaby w stanie "pomóc sobie" w znacznie bardziej wyrachowany i bezwzględny sposób? Czy jest manipulatorką, czy została zmanipulowana? Ile z tego, co w swojej relacji pomija, faktycznie zapomniała, dręczona przez wielodniowe pragnienie i głód, wystawiona na palące słońce, dręczona widokiem umierających współtowarzyszy, a ile postanowiła świadomie opuścić, celowo i bezwzględnie wymazać z pamięci? Ile pamiętają inni ocaleni, i dlaczego każda osoba przedstawia inną wersję zdarzeń?

Odpowiedzi na te pytania nie padają, lektura jest jednak tym bardziej fascynująca. Opowieść wciąga bezlitośnie od pierwszej strony, a przykuty do książki czytelnik zostaje perfidnie zmanipulowany, obdarzając bohaterów swoją sympatią bądź nieufnością tylko po to, żeby po jakimś czasie zacząć wątpić we własny osąd. Tak działa dobra literatura - zostawia nas z intrygującymi pytaniami, w lekkim oszołomieniu i bez tchu. Świetny debiut - ponoć autorka pisała i poprawiała tę książkę przez 20 lat, i to widać - wszystko jest przemyślane, niezbędne. Lektura obowiązkowa, wydana w całkiem stosownym momencie - równo 100 lat po zatonięciu Titanica (rocznica będzie w nocy z piątku na sobotę).

Moja ocena: 5,5/6

Losowanie: Ponieważ dostałam od wydawnictwa dwa egzemplarze książki, jeden rozlosuję wśród czytelników Miasta Książek. Jeśli masz ochotę wziąć udział w losowaniu, napisz w komentarzu, dlaczego, Twoim zdaniem, wciąż fascynuje nas katastrofa Titanica. Losowanie odbędzie się w niedzielę, 15 kwietnia, wieczorem. Losowanie otwarte dla wszystkich, niezależnie od kraju zamieszkania, zapraszam:)

środa, 11 kwietnia 2012, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/04/11 21:53:09
Wow! Brzmi nieźle, zajawkę już tej książki widziałam, ale nie byłam pewna, czy warto. Teraz i owszem. Pięknie napisałaś. Mala przestrzeń i zbrodnia...Pozdrawiam
-
2012/04/11 21:57:28
Ho, ho, brzmi to niezwykle ciekawie... Na razie tkwię w szponach Martina, ale jak juz się wyrwę...
-
2012/04/11 22:01:18
Jak ja lubię takie historie, przeczytam na pewno. Dzięki za tę recenzję:).
-
2012/04/11 22:25:29
Zwracam uwagę, że dodałam informację o możliwości wygrania egzemplarza książki - dla tych, którzy notkę przeczytali wcześniej:)
-
2012/04/11 22:27:31
montgomerry - ja też nie byłam pewna, ale lubię takie historie, a w gazetach brytyjskich recenzje były bardzo zachęcające, więc zaryzykowałam:)

dabarai - prędko to nie nastąpi, Martin długie szpony ma;) Ale jak przyjemnie w nich tkwić;) Jakby co, angielski tytuł to "The Lifeboat", oczywiście zapomniałam wspomnieć, że polskie tłumaczenie tytułu mi się wybitnie nie podoba...

jane_doe_blog - myślę, że to coś dla Ciebie, chociaż akurat kryminału tu mało:)
-
2012/04/11 22:38:54
Ha, ha, masz rację, kończę tom drugi Martina i już profilaktycznei zaopatrzyłam się w trzeci. Na kindla, bo to szybko i lekko, a to przecież duuuże tomiszcze... Ach ten kindel... :D

A The Lifeboat" już znalazłam na Amazonie, to był zresztą jeden z debiutów polecany przez Waterstones, ma dobre recenzje...
-
2012/04/11 22:42:11
Nic tak nie działa na naszą wyobraźnię, jak katastrofa pochłaniająca za jednym zamachem setki istnień ludzkich. Nie nowoczesny transatlantyk, który nie miał prawa zatonąć, nie elita płynąca, czy biedota stłoczona, ale właśnie śmierć tylu ludzi jest magnesem.

I tym wpisem wyrażam chęć zdobycia tej książki:).
-
Gość: momarta, *.adsl.inetia.pl
2012/04/11 23:00:24
no tak, autorka w wywiadzie, który ostatnio czytałam, tak odżegnywała się od "Titanica", a Ty i tak masz takie skojarzenia?
Cóż, ja mam takie same.
Myślę, że każdy lubi czytać o czymś strasznym, co przydarzyło się innym, a nie nam (im dawniej to było, tym więcej można pofantazjować). A do tego jak dołożymy luksus, rozmach i możliwość happy endu (w końcu sporo osób przeżyło)... Im bardziej wokół nas okropnie, tym lepiej czytać, słuchać i oglądać o takiej ładnej katastrofie.
Ale myślę, że jakby nie Leonardo, Kate, Celine i to coś na dziobie statku, to teraz z tą fascynacją byłoby słabiej :)
Wyciągam niniejszym ręce me po książkę. Mnie wybierz, wybierz mnie! :)
-
Gość: kaś, *.ists.pl
2012/04/11 23:06:50
myślę, że niestety przyciąga nas tragedia i niemożność jej zrozumienia...
a do tego jeszcze tak prozaiczny i komercyjny powód..."Titanic" jakby nie patrzeć rozsławiony został między innymi przez komercyjny film, który i dziś przyciąga...
Zatem...zgłaszam się do losowania, bo i mnie do Titanica ciągnie ... ale chbya z innych powodów...
-
2012/04/11 23:24:34
Po pierwsza jak zobaczyłam genialną okładkę (mimo, że z pozycją się nie spotkałam) to od razu się zakochałam. Potem nagle opis i sobie myślę no normalnie Titanic. A potem twój post o losowaniu. Mnie katastrofa Titanica przyciąga przede wszystkim przez genialny film, gdyby nie on myślę że mało interesowałabym się tą historią. ("Titanic" to mój ulubiony film). Kolejną rzeczą jest wielka katastrofa. Gdy tylko o tym myślę zawsze odczuwam jakieś refleksje, zastanawiam się nad tym. Myślę o dzieciach, które zginęły, a miały przed sobą całe życie. Katastrofa "Titanica" jest jedną z najtragiczniejszych, wzruszających i znanych historii przez co do dnia dzisiejszego jest wspominana.
Napiszę także, się po książkę zgłaszam.
I wybierasz się na "Titanica" 3D do kina? Ja z pewnością muszę iść, nie wyobrażam sobie żeby było inaczej.
-
Gość: ammbrozyjka, *.dyn.luxdsl.pt.lu
2012/04/12 00:10:00
Ha, mam ochotę na wzięcie udziału w losowaniu!

Otóż, czemu Titanic wciąż tak pobudza wyobraźnię?
Bo rzeczywistość przerosła najśmielsze oczekiwania: najbardziej 'wypasiony', najdroższy statek, cud techniki - staje się ofiarą 'banalnej' natury... Gdyby nie stało się to prawdą i ktoś wymyślił taki scenariusz, wyśmiano by go jako nieprawdopodobny, górnolotny, naiwny, a jednak! (niestety tu narzuca mi się przykład katastrofy smoleńskiej - znów rzeczywistość przerosła najbardziej wydumane scenariusze)
Titanic wciąż fascynuje, bo media wciąż karmią nas doniesieniami "z pokładu" - a to wpisano wrak na światową listę dziedzictwa ludzkości (UNESCO), a to zachowane i wydobyte z niego butelki wina wylicytowano za zawrotne sumy, a znów innym razem skrzętnie odnotowuje się śmierć ostatniego rozbitka ze statku... że nie wspomnę o podrasowanej wersji Titanica, która wraca na ekrany kin!
A najważniejsze, moim zdaniem, źródło fascynacji to to, że nikt nie wie, co naprawdę działo się tam wtedy, gdy statek tonął... Nie wiemy do jakich dramatów dochodziło, do jakich aktów odwagi i podłości. Pomimo relacji tych, którzy przeżyli, nigdy nie uzyskamy pełnej rekonstrukcji faktów (bo przecież osoby te nie znajdowały się na wszystkich miejsach naraz), a tym bardziej odczuć osób ginących, ich samotności... Śmierć fascynuje, i tyle - a spektakularna - najbardziej (niestety).
-
2012/04/12 06:16:04
Dlaczego fascynuje nas katastrofa Titanica? Bo w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku z górą lodową zderzyły się ludzkie marzenia - o ujarzmieniu przestrzeni w nowy, spektakularny sposób. Bo wraki są fascynujące, tajemnicze, pobudzają wyobraźnię. Bo przeraża nas rozmiar katastrofy.
-
2012/04/12 08:05:04
Przyglądałam się niedawno tej książce ale się nie zdecydowałam, po Twojej recenzji wiem, że warto.
-
2012/04/12 09:23:01
Ostatnio oglądałam tę książkę na Amazonie - przyciągnęła mnie przepiękna okładka oryginału. Polska też jest ładna, ale aż tak mnie nie zachwyca. Chętnie przeczytam, więc się zgłaszam (nawet nie wiedziałam, że jest polskie tłumaczenie).

Najbardziej w katastrofie Titanica fascynuje chyba potworna ironia losu. Najwspanialszy statek. Niezatapialny. Pierwszy rejs. Na pokładzie ważni, bogaci ludzie, którym takie rzeczy po prostu się nie przydarzają. Zdarzyło się coś, co się zdarzyć nie mogło.
Druga przyczyna - śmierć w izolacji, bez świadków, kiedy nikt nie wie, co tam się naprawdę działo w momencie katastrofy, bo ci, którzy wiedzieli - zginęli (a ci, którzy przeżyli, zostali zawczasu ewakuowani). Tak samo jest w przypadku WTC i katastrofy smoleńskiej. Nikt się nigdy nie dowie, jak było, a na zagadki trudno pozostać obojętnym.
-
2012/04/12 09:46:34
Padmo- nie sposób nie sięgnąć po zrecenzowane przez Ciebie książki, nawet jeśli nie leżą w kręgu moich zainteresowań :) co akurat nie dotyczy "Zgubionych" - już wpisanych na listę "do przeczytania". Historia "Titanica" interesuje mnie z przyvczyn, które wymieniły moje poprzedniczki, chyba nie uda mi się napisac nic nowego. Nie wiem jak się uchowałam, ale nigdy nie widziałam filmu z DiCaprio i Winslet, natomiast wieki temu, jako 12 latka, obejrzałam dokumentalny film o "Titanicu", jego narratorką była leciwa dama , która przeżyła katastrofę jako nastolatka.Pamiętam do dziś jak wielkie wrażenie zrobił na mnie -
-
Gość: Akinimod, *.leon.com.pl
2012/04/12 10:04:56
Raz jeszcze natura okazała się silniejsza od człowieka. Nowoczesny, niezniszczalny i niezatapialny gigant okazał się jednak zbyt kruchy w zderzeniu z górą lodową. Ogrom tragedii budzi emocje do dziś, zginęło ponad 1500 pasażerów. Duży wpływ na ciągłe zainteresowanie losem "Titanica" miały również filmy dokumentalne oraz ekranizacje filmowe, z których najbardziej znana jest James'a Cameron'a. Reżyser w plastyczny i jednocześnie niezwykle realistyczny sposób przedstawił obraz katastrofy morskiej i bezbronność człowieka wobec żywiołu. Wraz ze statkiem na dnie spoczęły także ludzkie marzenia.
-
2012/04/12 10:07:11
Oczywiście już dopisałam książkę do listy z szumnym tytułem: chcę przeczytać w 2012 r. i... później. Dlaczego?

Uwielbiam książki, w których człowiek musi zmierzyć się z drugim dnem swojej psychiki. Psychiki, która potrafi zaskoczyć reakcją w obliczu ekstremalnych przeżyć.
Uwielbiam, gdy kolejne zdania przynoszą potwierdzenie, że życie jest najwyższą wartością w obliczu jego straty. Wartością, która wydobywa z nas najgorsze zwierzęce instynkty.
I nawet, gdybyśmy byli przedstawicielami najbogatszej, elitarnej grupy, najprawdopodobniej w chwili przekroczenia granic swojego strachu, zareagujemy w zaskakujący dla siebie sposób. Jedząc innych(nawet własne dzieci, jak matki w Rosji), zabijając, oddając swoje ciało, rezygnując natychmiast z tego, co było,pozornie, dotychczas dla nas ważne.

Przystępując do konkursu, odpowiadam: to emocje, sięgające zenitu i przekraczanie naszych własnych granic (w przypadku literatury, bezpiecznie zza kart książki), sprawia, że tak chętnie sięgamy po takie tematy. Że ja sięgam po takie tematy.

A już na marginesie -czy możesz, Padmo, i Wy czytelnicy bloga, polecić mi więcej tego typu książek? Wszystko wokół: przetrwania po katastrofie morskiej, walka o życie w górach, po wyjściu z płonącego samolotu itp.? Będę ogromnie wdzięczna.
-
2012/04/12 10:27:23
To proste: złe wiadomości zawsze dobrze się sprzedają. Katastrofy łatwo się też ekranizuje.
-
2012/04/12 10:29:49
Książka wydaje się być bardzo interesująca, wic z chęcią zgłoszę się do losowania :)

Nie da się ukryć, że ludzi fascynuje tragedia. Mamy charakter katastroficzny, lubimy analizować, przyglądać się, zastanawiać się "co by był gdyby...", "jak można by zapobiec tragedii...". Dodatkowo, zatonięcie Titanica ma w sobie tajemnicę. Niby wszystko wyjaśniono, ale pozostał mały niedosyt. Ciągle byśmy przyglądali się wrakowi, robili symulacje zatonięcia... Połączenie tych dwóch tematów: tajemnicy i katastrofy (to nawet brzmi znajomo;) sprawia, że motyw Titanica jest ciągle interesujący :)

pozdrawiam serdecznie - sardegna
-
Gość: Ula, *.dynamic.chello.pl
2012/04/12 11:00:41
Dlaczego wciąż fascynuje nas katastrofa Titanica?

Wydaje mi się, że jest to związane z naszą, ludzką naturą. Spektakularne wydarzenia przyciągają naszą uwagę jak magnes. Z pewnego punktu widzenia to dobrze, że tak jest bo katastrofa Titanica na pewno dała ludzkości znaczącą lekcję pokory i udowodniła nam, że nawet ogrom stali nie zawsze jest w stanie ochronić nas przed siłą natury.

Serdecznie pozdrawiam
-
Gość: Ewa, 194.181.100.*
2012/04/12 11:33:14
Przystepuję do konkursu:
Z zatonięciem Tatanica kryje się tajemnica i ogromna tragedia śmierci istnień ludzkich w szczególnych okolicznościach.
-
Gość: zaczytana studentka, *.cdma.centertel.pl
2012/04/12 13:14:41
Myślałam sobie ''nie ma sensu pisać i tak nie wygram'', ale po zastanowieniu stwierdziłam, że nic mnie to nie kosztuje, a później będę żałować. Tak więc pisze.

Uwielbiam Titanica, w wakacje wybieram się do Southampton, planuje bardziej zgłębić jego historie. Jednak najpierw bardzo bym chciała przeczytać tę książkę, myślę, że pomogłaby mi zrozumieć wiele kwestii związanych z tego typu tragediami. Poza tym uwielbiam gdy w książce jednocześnie przeplata się wiele wątków:)
-
Gość: interpol, *.adsl.inetia.pl
2012/04/12 14:05:08
Przystępuję do konkursu.
Taka jest natura ludzka - fascynują nas wielkie tragedie.
-
Gość: Sesolello, *.multi-play.net.pl
2012/04/12 14:23:12
TAAAK! (znaczy, zgłaszam się i ja). Nie wszystkich historia Titanica interesuje (tak jak nie wszystkich fascynują wielkie katastrofy, seryjni mordercy i wojna- podziwiam ich,ale do nich nie należę). Ja osobiście zafascynowana jestem ta historią bo ma wydźwięk symboliczny- zbudowany w zasadzie jako zabawka bogatych ludzi statek (tak, patrzę na niego przez pryzmat filmu, który wpisuje się w to, co właśnie piszę) pokazał jak pozorne jest bezpieczeństwo i władza jakie sobie zapewniamy fortuną, myśląc, że drogi bilet zapewnia nam bezpieczna oazę. Tak jak cały ten dziewiętnastowieczny blichtr tuz później rozbiła na kawałki pierwsza wojna światowa, tak Titanic zniszczył pewien świat i ludzi, którzy w nim żyli. Pokazał że tak naprawdę światem rządzi przypadek,a nie do końca pieniądz czy dobre urodzenie. Ot, tak piękny wiek 19 rozbiła 20-wieczna góra lodowa ;)
-
2012/04/12 14:28:44
Mnie tam Tytanik nie fascynuje, ale Bóg jeden wie, czy kiedyś nie przyjdzie siedzieć w takiej szalupie. Chcę być przygotowany, więc proszę mnie uwzględnić przy losowaniu :)
-
2012/04/12 14:48:18
No, no, właśnie przed chwilą słyszałam o tej książce w radiu i pomyślałam, że może to być całkiem ciekawa pozycja.
A propos Titanica, to myślę, że powodów, dla jakich ciągle temat jest "na topie" jest kilka: po pierwsze ogrom tragedii, śmierć, która w błyskawicznym tempie pochłonęła tyle ofiar. Po drugie: niemożliwe stało się możliwym - zatonął, i to już podczas swojego pierwszego rejsu, statek, który był osiągnięciem ludzkiej techniki i miał być niezatapialny. Po trzecie: zatonął z tak banalnego powodu; tej tragedii można było uniknąć; gdyby tylko ktoś na pokładzie nie zaspał, gdyby było więcej szalup, gdyby... żal ludzi i zmarnowanych szans.
-
2012/04/12 19:21:35
Kiedy byłam dzieckiem fascynowały mnie zagadkowe tragedie - np. tajemnica trójkąta bermudzkiego, śmierć Merlin Monroe, i oczywiście zatonięcie Titanica również. Zbierałam wtedy wszystkie wiadomości z gazet, słuchałam radia, oglądałam filmy i czytałam książki na ten temat. Właściwie to takie zagadki stawały się moją obsesją. Byłam jedną z pasażerek statku, widziałam górę lodową, sto razy przeżywałam ten szczególny rejs. Po latach obejrzałam oczywiście film, po którym myślałam, że nie wstanę z fotela. Może to kicz - nie wiem, ale mnie dotknął w każdym miejscu. Byłam znowu zafascynowana. Nie wiem własciwie, dlaczego - a na takie mam odpowiedzieć pytanie. Nie szukam sensacji, nie interesują mnie plotki, właściwie nie oglądam telewizji... Takie historie same do mnie trafiają i stają się wyjątkowe. I pozwalają zapomnieć o codzienności...
Pozdrawiam i zgłaszam się do losowania. Bardzo chciałabym przeczytać tę książkę.
-
2012/04/12 20:29:50
Witam,
raczej nie mam ochoty na książkę (choć w księgarniach wypatrywać jej będę gorliwie :) ), ale pomyślałam, że skoro niedawno o Titanicu wspominałam na swoim blogu, to mogłabym ów tekst podlinkować:
pracownia-alchemiczna.blogspot.com/2012/04/koniec-wieku-dziewietnastego.html
A linkuję, nie przepisuję, ponieważ post jest długi. Za perfumowy ciąg dalszy z góry przepraszam wszystkich oburzonych. ;)
Pozdrowienia! :)
-
2012/04/12 21:22:57
Myślę, że katastrofa Titanica nabrała z biegiem lat właściwości legendy. Może właśnie dlatego nadal nas fascynuje?
Myślę, że często uznajemy zatonięcie Titanica jako koniec jakiejś epoki, jako moment, po którym nic już nie było takie same. Od tej chwili wrażliwość opinii publicznej będzie wystawiana na coraz większą próbę, a tragedie obu wojen światowych sprawią, że po ich zakończeniu społeczeństwa obudzą sie w zupełnie nowym świecie. Myślę, że w tym sensie Titanic był zapowiedzią wydarzeń XX wieku i w ich konsekwencji zmian, które przeniknęły wszystkie warstwy społeczne. W takim właśnie kontekście katastrofa Titanica ukazana została w serialu Downton Abbey.

To, co natomiast najbardziej pobudza moją własną wyobraźnię w związku z Titaniciem, to moment tuż po zatonięciu statku. Pasażerowie, którzy czuli się całkowicie bezpiecznie na pokładzie ogromnego transatlantyku, musieli się raptem zmierzyć z ciemnością, zimnem i ogromną przestrzenią, przed którą do tej pory chronił ich kadłub statku. Otaczające ich jeszcze niedawno światła zgasły, by ukazać straszliwą rzeczywistość - oto oni na środku ogromnego oceanu. To, co jeszcze niedawno podziwiali z pokładu statku, okazało się surowym i bezlitosnym żywiołem. I jakże przejmująca musiała być cisza, po tym jak woda pochłonęła ten ogromny statek...
-
2012/04/13 02:39:16
Bardziej od katastrofy fascynują mnie losy i zachowania ludzi. Po filmie wyszłam rozbeczana bo młoda byłam i nie potrafiłam zrozumieć dlaczego ludzie sobie nie pomogli. Jak to możliwe, że mieli miejsca na szlupach i nie wzięli ze sobą więcej ludzi. Książka wydaje się być naprawdę interesująca, a o dobrą lekturę po polskiemu na obczyźnie czasem trudno :)
-
Gość: basia-g-81, *.internetdsl.tpnet.pl
2012/04/13 07:34:53
Również zgłaszam się do losowania. Nigdy nie czytałam książki o takiej tematyce a Twoja recenzja nie pozwala być obojętnym wobec tej pozycji. Pozdrawiam
-
Gość: Robaczka, 80.50.139.*
2012/04/13 08:52:55
Dlaczego katastrofa Titanica fascynuje? Ponieważ jest tragedią na miarę tych antycznych. Porusza, ponieważ zawiera w sobie pojedyncze ludzkie tragedie, ale i bardziej ogólne dotyczące ludzkości, która w swej bucie dostaje pstryczka w nos.
-
2012/04/13 11:02:51
Zabrzmi to mało feministycznie ale nie wiedziałam, że kobiety piszą takie książki! Tematy i narracja ostatnio mi bliskie - nic dziwnego jeśli się czyta tylko literaturę niemiecką wojenną, powojenna, przedwojenna i międzywojenną - obie wojny. Narracja - u mojego Lenza w "Lekcji niemieckiego" - bohater w poprawczaku opisuje swoje wspomnienia jako karne wypracowanie z niemieckiego; w "Heimatmuseum" - bohater opowiada swoją historię leżąc w szpitalu i u Grassa w Blaszanym Bębenku to wszyscy wiedzą. Narracja zapoczątkowana przez Salingera w "Buszującym w Zbożu" - podobno. Tematyka marynistyczna jest u Lenza prawie nieodzowna a kwestie moralne - do czego jesteśmy zdolni kiedy przestajemy być sobą - to motywy przewodnie jego twórczości i innych niemieckich autów piszących o wojnie.

A dlaczego Fascynuje nas Titanic? Jego katastrofa w przeddzień I Wojny Światowej symbolizuje koniec tamtej Europy - Europy, która była w stanie malarycznej gorączki jak ją opisał Th. Mann w "Śmierci w Wenecji" - to się musiało źle skończyć.
Titanic był też pływającą wieżą Babel i jak wtedy ludzie zostali ukarani.
Nie wiem, czy fascynuje nas samo umieranie w zimnej wodzie czy w jakichkolwiek innych warunkach, czy fakt, że z powodu pychy czy ambicji jednych muszą ginąc inni, niewinni ludzie, którzy w danej sytuacji znaleźli się zupełnie przypadkowo. Na pewno fascynuje nas zgłębianie ludzkiej natury, pytanie, jak cienka jest maska, którą nosimy i jak wielkie sa pod nią pokłady czegoś, czego się nawet nie spodziewamy; jak łatwo ulegamy presji, czy większości zawsze ma racje i czy to wszystko czego nas uczono jest słuszne. Ktoś pytał o książki o podobnej tematyce i niestety muszę znowu to powiedzieć: Siegfried Lenz - po polsku Zygfryd - jak to brzmi... W jego powieściach, opowiadaniach i sztukach - sumienie szumi, podpełza i zalewa nieubłagane jak przypływ.

A jeśli Titanic fascynuje nas z powodu ilości ofiar - 1000 - to dlaczego nie fascynuje nas Gustloff, na którego pokładzie było ok 10.000 osób z czego uratowało sie około 1000 więc ofiar ponad 9000? (Na marginesie miejsca 2. i 3. Goya i Steuben - 6 i 5 tysięcy ofiar) Odp.: bo to byli Niemcy, których śmierć była karą za wojnę. Bo byli tam nie tylko cywile a to nie był statek szpital. Ale większość pasażerów to uciekinierzy ze wschodu - kobiety i dzieci. Przeżyli ucieczkę przed frontem, przeprawę przez Zalew Wiślany po lodzie pod ostrzałem samolotów i oczekiwanie w porcie również pod ostrzałem na załadunek na statek, który miał i uratować a okazał się płynąć ku śmierci. (Zresztą a pod takim tytułem ukazał sie w Gazecie Wyborczej film dokumentalny i fabularny" Gustloff- Rejs ku Śmierci") Jak długo można sie jeszcze babrać w tej historii? Nie długo bo książeczka nie gruba, bo historia się powtarza i się ją dziedziczy? Gunter Grass "Idąc rakiem" (Im Krebsgang) - to wręcz lektura obowiązkowa w tym temacie. Mamy wszystko, woda, łódź ratunkowa, katastrofa, młoda kobieta, która w tym całym zamieszaniu rodzi dziecko. Niemniej jednak na koniec okazuje się, że nie jest postacią pozytywną...

Żeby nie było wątpliwości - chodzi mi o nagrodę ;)
-
Gość: elK, *.ip.netia.com.pl
2012/04/13 12:50:25
Historia sprzed 100 lat nadal nas fascynuje chyba dlatego, że razem ze statkiem utonęła pewność siebie, która w tamtych czasach cechowała ludzi - nawet największe osiągnięcie techniki i człowieka, tak mówiono o Titanicu, nie oparło się sile natury.
-
2012/04/13 14:00:21
Ludzie zawsze wyznaczali sobie granice do przekroczenia. Czy to najwyższy budynek świata, czy to najszybszy samolot, czy najpotężniejsza broń. Zawsze jednak ta pycha bycia "naj" prowadziła do katastrofy, prędzej czy później. Titanic jest jednym z wielu takich przykładów - wracamy do niego bo jego tragedia okazała się kolejnym "psztyczkiem" w nos. Coś skrupulatnie zaplanowanego, ogromnego, nie mającego prawa w żaden sposób zatonąć - tonie i to przez tak nieprawdopodobny pech. Ludzie w takich momentach również stają się równi - ich plany, marzenia o lepszym życiu na amerykańskim lądzie obracają się w pył. Każda jednostka staje się z drugiej strony niepowtarzalna, nawet po tych 100 latach odnajdywane są jakieś szczątki, ludzie dzielą się wspomnieniami. Mimo, że minął wiek, to dzięki temu można powiedzieć, że namacalnie obcujemy z tą tragiczną przeszłością i uważam, że to jest do dziś dla nas takie fascynujące.
-
Gość: hachimitsu, *.uqwimax.jp
2012/04/13 14:16:36
Od dłuższego czasu zastanawiam się jak odpowiedzieć na to pytanie. W moim przypadku zaczęło się banalnie bo od ekranizacji Jamesa Camerona ckliwa, z perspektywy czasu do granic wytrzymałości, historia miłosna, z ogromną tragedią w tle. Z biegiem czasu, nabieraniem dystansu do świata i tzw. "mądrości życiowej" przeszło to w pytanie o człowieczeństwo, kim jesteśmy lub raczej kim się okazujemy w sytuacjach ekstremalnych.
Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono....
-
Gość: gosi_a_77, *.res.bhn.net
2012/04/13 17:52:44
Chętnie się zgłaszam do losowania. A dlaczego taka fascynacja? Myślę, że tutaj ujawnia się nieco ciemniejsza strona ludzkiej duszy, czyli chęć popatrzenia na tragedię oraz to, że od czasu do czasu lubimy się bać. Czytamy i oglądamy kryminały, filmy i książki grozy, a oczywiście najlepsze scenariusze pisze samo życie. Dodatkowo na Titanicu były kosztowności, które mieli ze sobą zamożniejsi pasażerowie. Cóż może być bardziej intrygującego: wielka, spektakularna katastrofa, strach i późniejsze poszukiwania skarbów.
-
Gość: paciak: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/04/13 18:45:18
Wydaje mi się, że w przypadku jakichkolwiek rozmów na temat Titanica dla większości z nas pierwszym skojarzeniem będzie film. Następnie Titanic i jego legenda jako fakt historyczny, o którym należy coś wiedzieć... a co nas w tym wszystkim pociąga? nie napisze nic nowego stwierdzając, że są to ludzkie emocje, uczucia, zachowania. Czy to siedząc w wygodnym kinowym fotelu, czy czytając książkę czy poznając historię każdy odbiera to w swój osobisty sposób.
Jeśli chodzi o mnie, film nie wzruszył. A samą tragedię zatonięcia Titanica odbieram jako coś co jednak miało się wydarzyć. Można by powiedzieć tak miało być...
Największą wartością dla mnie dzisiaj byłaby rozmowa z osobą. która to przeżyła, widziała, czuła. No i znów chodzi o uczucia, emocje, zachowania ludzkie i to właśnie chyba jest odpowiedzią na pytanie co fascynuje nas w tej historii.

W ten sposób wyrażam oczywiście nieodpartą chęć posiadania książki:)
-
Gość: Basia, *.dynamic.chello.pl
2012/04/13 20:42:45
Przede wszystkim Padmo dobrze, że już jesteś :))).
Książkę chciałabym przeczytać, bo interesują mnie zachowania ludzi w czasie wielkiej próby, kiedy instynkt życia zrzuca człowiekowi maskę. Przestają obowiązywać salonowe maniery i arystkoratyczne pańcie walcząc o miejsce w szalupie zachowują się jak prymitywne prostaczki z ludu. Oczywiście z takimi zachowaniami mamy zawsze do czynienia w chwilach zagrożenia życia, nie każdy potrafi zachowac godność w chwilach ostatecznych. Titanic ze swoim splendorem, rozmachem, bogactwem jest natchnieniem dla wielu pisarzy i chyba długo jeszcze będzie, bo stwarza możliwość tworzenia wielu wątków i postaci. Ilu pasażerów, tyle możliwych kombinacji przedstawiania losów i konstruowania wydarzeń. Pozdrawiam.
-
2012/04/14 08:42:09
Cześć,
właśnie wpadłam w poszukiwaniu inspiracji, a tu można wylosować książkę. Więc się zgłaszam. I pozdrawiam
-
2012/04/14 11:32:36
Zgłaszam chęć udziału w konkursie.

Dlaczego chcę przeczytać tę książkę? Od kilku dni żyję tym tematem, jako, że moja praca ściśle wiąże się z katastrofą Titanica. Właśnie pracuję nad tekstem dotyczącym tej największej katastrofy morskiej wszechczasów. Po przeczytaniu kilkunastu książek, artykułów i raportów próbujących ustalić jej przyczyny, przebieg i tragiczne skutki dla odmiany chętnie sięgnęłabym po lżejszy arsenał a powieść Charlotte Logan zdaje się być odpowiednim wyborem.

Drobna uwaga - rocznica zatonięcia Titanica wypada w tym roku z soboty na niedzielę. Pozdrowienia :)

(No tak, zapomniałam się podlinkować. Bardzo więc proszę o skasowanie poprzedniego komentarza)
-
Gość: Agach, *.gliwice.pik-net.pl
2012/04/14 12:58:45
Dlaczego katastrofa Titanica nas ciągle fascynuje?
Titanic w tamtych czasach nie był największym statkiem świata, ale za to najbardziej luksusowym. Fascynująca jest wiara ludzi budujących maszynę oraz pasażerów, że jest to statek, który nigdy nie zatonie. Konstruktorów, którzy nie przejmowali się brakiem wystarczającej ilości szalup, ponieważ Titanic nie ma żadnego prawa spaść na dno. Nie dopuszczali do siebie sytuacji, że miałoby być inaczej. Całą przyczynę i sposób zatonięcia Titanica znamy dzięki wielu osobom, którzy z zamiłowaniem próbowali odkryć to dla nas. James Cameron, który próbował wizualnie przedstawić nam najszczególniejszy plan jak się to wszystko wydarzyło. A i tak to było za mało, bo paręnaście lat po nakręceniu filmu sam reżyser oraz inni naukowcy odkryli nowe informacje na temat zatonięcia statku. Pytania, które nasuwają się wielu ludziom, czy kapitan postąpił źle ze swoimi decyzjami? Czy statek musiał zatonąć? I czy można było ocalić wszystkich ludzi? Fascynujące jest samo powstawanie filmu oraz to, że Joseph "Jack" Dawson był naprawdę na tym statku. Cieszę się, że tak wielu ludzi próbuje dowieść całej prawdy na temat zatonięcia Titanica. Oczywiście jest to też tragedia w której zginęło wiele niewinnych istnień przez naiwną wiarę w jeden statek.
-
2012/04/14 19:50:59
Najtragiczniejsza katastrofa "Titanika" znana w historii i po stu latach nas fascynuje. Wspominamy ją do dziś, gdyż tak mocno utkwiła w pamięci każdego.Tak naprawdę nie wiemy co się działo wtedy, gdy statek tonął. Zastanawiamy się, jak można było zapobiec tragedii. W każdej chwili może się nam przydarzyć coś nieoczekiwanego, a nawet identycznego na wodzie, w powietrzu czy na lądzie. Dlatego zastanawiamy się, jak byśmy się zachowali. Uważam, że byłoby podobnie.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...