Blog > Komentarze do wpisu

Wakacyjne lektury nie tylko dla dzieci

Kiedy chodziłam do podstawówki, miałam pewien rytuał, którym zawsze rozpoczynałam wakacje. Świadectwo przyniesione i schowane troskliwie do szuflady, zeszyty wepchnięte na dno szafy, a ja brałam torbę i wędrowałam na sąsiednie osiedle, na tzw. zielone bloki. Jedna z dziesiątek identycznych klatek schodowych kryła w sobie miejsce magiczne, choć na pozór mało imponujące - bibliotekę osiedlową. Obawiam się, że dzisiejsze dzieciaki przeżyły lekki szok, wchodząc do niej. Żadnych zabawek tam nie było, nie było poduszek, stolika i kredek. Stały tylko rzędy regałów, a na nich przykurzone książki oprawione w identyczny, brązowy papier. Nawet po zdjęciu papieru niewiele można się było dowiedzieć - większość nie miała żadnych opisów na okładkach. Pytałam więc panią bibliotekarkę o radę lub wybierałam w ciemno, kierując się jakimś impulsem. Jakieś ja tam znajdowałam skarby! I kiedyś, może po drugiej, może po trzeciej klasie, pierwszego dnia wakacji właśnie, wyciągnęłam z półki mała książeczkę z wakacjami w tytule. Były to "Wakacje w Borkach" Jadwigi Korczakowskiej.

Jakimże małym cudem była dla mnie ta książka! Wychowana na wrocławskim blokowisku marzyłam o wakacjach na wsi, zazdroszcząc tym, którzy wyjeżdżali za miasto do dziadków. Szczytem marzeń była malutka wioska, a najlepiej leśniczówka, w której spędzałabym wakacje z paczką przyjaciół - coś w klimacie "Dzieci z Bullerbyn". Ale cóż, że nie mogłam mieć tego w rzeczywistości, skoro "Wakacje w Borkach" przeniosły mnie dokładnie do świata moich marzeń. Pamiętam do dziś ten zachwyt, pamiętam, jak skrzętnie wypisywałam ciekawostki z tej książki, takie jak słowa określające zwierzynę i jak wyobrażałam sobie, że jestem Renią, dziewczynką, dla której życie w leśniczówce to codzienność tak oczywista, że wręcz nudna.

Bardzo żałowałam, że nie mam tej książki na własność - wypożyczałam ją kilka razy, ale w końcu, wiele lat później, całkiem o niej zapomniałam. Pamiętałam swój zachwyt, pamiętałam zarys fabuły, ale nic więcej. Dopóki nie napisała o niej Agnes, przypominając mi tytuł i autorkę, i umożliwiając natychmiastowy zakup na allegro!

A że moja córka jest teraz w tym samym wieku, w którym ja byłam, gdy zakochałam się w świecie wykreowanym przez Korczakowską, mam nadzieję, że i ona da się zauroczyć. W końcu tak jak ja wychowuje się w mieście, i tak samo ciągnie ją do lasów i łąk.

Powiecie - dzisiejsze dzieci takich książek nie czytają. Ale właściwie dlaczego nie? Skoro Ola zachwyciła się Janeczką i Pawełkiem, to dlaczego inne książki z mojego dzieciństwa nie miałyby jej przypaść do gustu? Cudowne, zabawne, świetnie napisane, typowo wakacyjne powieści dla dzieci i młodzieży, których już często nikt nie wznawia, a które nadal potrafiłyby zachwycić i wzruszyć. Postanowiłam więc, że wygrzebię kilka takich staroci ze swoich szaf, a te, które gdzieś przepadły, dokupię na allegro. Wspólnym mianownikiem niech będzie motyw wakacji. Do wspólnej lektury niektórych namówię Olę, a sama będę odstresowywać się przy pozostałych - jestem pewna, że zadziałają lepiej niż najbardziej wciągający kryminał!

Póki co przejrzałam półki i wygrzebałam kilka wakacyjnych tytułów. Dałam je Oli do przejrzenia, żeby sama wybrała, od czego chce zacząć. Nie potrafiła zdecydować - każdy ją zaciekawił!

Na pierwszy ogień pójdą więc właśnie "Wakacje w Borkach", które sama przeczytałam w jedno upalne popołudnie na balkonie. Książka jest tak urocza, jak ją zapamiętałam - są tu przygody, piękny las pełen zwierząt, jagód i grzybów, lekko rozrabiająca grupka dzieciaków i całkiem poważny, ładnie poprowadzony wątek pokonywania uprzedzeń, przełamywania wewnętrznych barier i zdobywania prawdziwych przyjaciół.

Na kupce czekają "Wielkie zasługi" Chmielewskiej - najbardziej wakacyjny tom przygód Janeczki i Pawełka. Dzieciaki wyjeżdżają nad morze, gdzie będą czaić się na dziki, a przy okazji rozpracują szajkę złodziei bursztynu. Niżej jest "Długi deszczowy tydzień" Broszkiewicza - wprawdzie akcja toczy się w pierwszym tygodniu lipca, ale aura jakoś nas nie skłoniła do sięgnięcia po tę książkę już teraz. Ponieważ jednak w tym roku sporą część wakacji spędzimy w Polsce, na pewno uda nam się trafić z lekturą w odpowiednią pogodę... Najniżej leży "Rodzina Penderwicków" Jeanne Bridsall - trochę oszukana, bo przeczytałyśmy ją rok temu, ale Ola stwierdziła, że mało pamięta i chętnie do niej wróci. Podtytuł, "Wakacyjna opowieść o czterech siostrach, dwóch królikach i pewnym interesującym chłopcu", mówi prawie wszystko - dodam tylko, że akcja toczy się w pięknym, starym, angielskim domostwie.

Stosik urośnie, gdy wybierzemy się do moich rodziców - przywiozę od nich kolejne  - "Głowa na tranzystorach", "Dziewczyna i chłopak, czyli heca na 14 fajerek", "Czarne stopy", "Pan Samochodzik" - na pewno starczy nam jeszcze na kolejne wakacje.

A Wy jakie wakacyjne książki pamiętacie z dzieciństwa? Co jeszcze powinno się koniecznie odkopać na półce lub upolować na allegro?

czwartek, 05 lipca 2012, padma

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/07/05 22:16:36
Cykl z Tomkiem w roli głównej Alfreda Szklarskiego
-
Gość: Mgiełka, host-80-238-98-63.jmdi.pl
2012/07/05 22:31:15
Ja w wakacje uwielbiałam wracać do książki "Sampo Lappelill". Autorem jest Zachris Topelius, fiński pisarz oraz przyrodnik. Książka to zbiór opowiadań... Pamiętam, ze urzekały mnie tajemniczością i plastycznymi, realistycznymi opisami przyrody. Gdybym mogła, chętnie kupiłabym je na pamiątkę :)
-
2012/07/05 22:41:10
ojciec_wwwirgiliusz - fakt, większość przygód Tomka miała miejsce na wakacjach:) Tomek już czeka na półce, i może powinien nadejść już jego czas:)

Mgiełka - tym mnie zastrzeliłaś, nigdy o nich nie słyszałam! Na allegro jest sporo egzemplarzy od złotówki:) A wiekowo to tak dla młodszych czy starszych dzieci raczej?
-
2012/07/05 22:51:04
Dużo tego było... Ale w tym wieku chyba najbardziej: "Spotkanie nad morzem" Korczakowskiej, "Kocia mama" Buyno-Arctowej, "Klimek i Klementynka" Kruger (oraz "Ania czy Mania", ale to nie wakacyjne), książki Astrid Lindgren (poza Bullerbyn głównie Ronja i książki o Madice, kochałam je)... Te zapamiętałam do dziś, ale pewnie zaraz przypomniałyby mi się kolejne, wystarczyłoby wspomnienie fabuły :)
-
2012/07/05 23:00:51
Nie pamiętam czy "Uwaga czarny parasol" Bahdaja czytałam w czasie wakacji, ale pamiętam, że bardzo tę książkę lubiłam. No i Anię z Zielonego Wzgórza na pewno czytałam "na okrągło". Moja nastoletnia córka wszystkie wakacje i ferie zaczyna od przesłuchania audiobooków z Harrym Potterem. Teraz doszedł Zafon, którego Książę Mgły jest chyba "wakacyjny".
Pozdrawiam
-
2012/07/05 23:04:39
I byłabym zapomniała... Tego magicznego miejsca w zielonych blokach już nie ma. Przeniosło się "za miedzę" do Centrum "Agora" i jest jedną z wielu bibliotek z zabawkami i poduszkami.
Pozdrawiam
-
2012/07/05 23:09:45
Koniecznie cykl o przygodach Dzikiej Mrówki! Czytałam o Bursztynowej Komnacie, tajemnicy U-2002 i jeziorze złotego lodu. Coś fantastycznego!
Czy Ola zna Edith Nesbit i cykl o pięciorgu dzieciach i czymś?
Z takich typowo wakacyjnych to przez kilka lat z rzędu zaczytywałam się "Głową na tranzystorach". Czytałam też "Podróż za jeden uśmiech" Bahdaja - też wakacyjne, no i m.in. "Wakacje z duchami" - tam są wakacje, leśniczówka i duchy, czyli wszystko, czego potrzeba :)
Wakacyna przygoda też pojawia się w "Zapałce na zakręcie" Siesickiej, ale nie wiem, czy ta książka nie jest za poważna. Zresztą na Bahdaja i Ożogowską też chyba jeszcze za wcześnie dla Oli.
-
2012/07/05 23:16:09
Aha, a z takich dla trochę młodszych dzieci to bardzo mi się podobał "Dziennik pierwszoklasistki" Viveci Sundval o zabawnej Mimmi, która znalazła na śmietniku maszynę do pisania - dużo w książce przygód pierwszaków.

Jeszcze mi się przypomniała wspaniała książka: "Więźniowie skalnego grodu" Pagaczewskiego, jakie miałam wypieki podczas lektury! Bardzo tanio można to kupić na allegro, za jedyne 5zł.
-
Gość: joyful, c109-227.icpnet.pl
2012/07/05 23:50:32
może nie w klimacie książek dla dzieci, ale w klimacie Chmielewsko-wakacyjnym: ja w każde wakacje muszę, po prostu muszę przeczytać Całe zdanie nieboszczyka!
-
2012/07/06 07:27:13
Zdecydowanie książki Szklarskiego i Bahdaja, zwłaszcza "Do przerwy 0:1" i "Podróż za jeden uśmiech" :)
-
2012/07/06 07:45:23
Ach, ja "Wakacje w Borkach" miałam na własność i aż się rozleciały od wielokrotnego czytania (przeze mnie i moją siostrę). Wspaniale byłoby przypomnieć takie lektury! Najfajniejsze lektury wakacyjne dla dzieci to według mnie książki Bahdaja (Podróż za jeden uśmiech, Kapelusz za 100 tysięcy, Wakacje z duchami), "Dziewczyna i chłopak, czyli heca na 14 fajerek" to też był mój hit :) I niektóre pozycje Jeżycjady, np. "Ida sierpniowa" :) Hm, chyba jak pojadę do rodziców na wakacje, to poszukam tych książek i zafunduję sobie mały powrót do dzieciństwa :)
-
2012/07/06 08:43:33
Miałem jakieś 15 lat i spędzałem wakacje na kompletnym bezksiążkowiu - znalazłem jeden tom: "Fizyka dla kandydatów na studia zaoczne". Dzięki temu z grubsza wiem, na czym polega teoria względności:DDD
-
Gość: ida, funiass.vivaldiego.wroclaw.pl
2012/07/06 08:51:48
a ja uwielbiałam jeszcze "większy kawałek świata" Chmielewskiej i "Dzień, noc i pora niczyja" Ewy Nowackiej - ale to tez raczej dla starszaków ;)
-
2012/07/06 08:51:57
Ale "Fizyki", rzecz jasna, wakacyjnie nie polecam. Za to w każde wakacje przez co najmniej pięć lat czytałem "Podchorąży, wojna i ślepy los" Stryjeckiego - wspomnienia polskiego jeńca, który do skutku próbował uciekać z niewoli. Lepsze było od wszystkich Tomków świata:D
-
2012/07/06 09:36:21
"Czarne stopy" czytałam chyba z milion razy! Tak samo różne części "Pana Samochodzika". Przygody Janeczki i Pawełka śledziłam wytrwale i nawet dzisiaj chętnie do nich wracam. Uwielbiałam całego Niziurskiego, z "Klubem Włoczykijów" na czele! *^v^*
Nabrałam ochoty na powrót do tych wszystkich lektur!
-
2012/07/06 09:55:11
brahdelt - Mnie "Klub włóczykijów" chyba ominął, a przynajmniej nie pamiętam, w ogóle Niziurskiego chyba za bardzo nie czytałam. Widziałam za to "Klub włóczykijów" w nowym wydaniu w taniej książce, przy następnej okazji się zaopatrzę:) Wróć do tych książek, wróć - po ciężkim roku należy nam się chociaż taka wakacyjna lektura, skoro prawdziwe wakacje już nie dla nas;)

zacofany.w.lekturze - a niewakacyjnie Fizykę polecasz?;) Mnie by chyba też musieli zamknąć na odludziu bez innych książek, żebym dała radę. Stryjeckiego kompletnie nie znam, ale to może nic dziwnego, bo "Tajemnicza wyprawa Tomka" była moją najmniej ulubioną częścią;)

Ida - podpisuję się pod obydwoma tytułami, ale na razie ich jeszcze mojej córce nie proponuję. Sama za to mam zamiar "Większy kawałek świata" w te wakacje sobie odświeżyć:)

kot_kreskowy84 - tak zrób:) I napisz na blogu, trzeba te książki promować, może by je ktoś wznowił:) Bahdaja, podobnie jak Niziurskiego, prawie nie czytałam, chyba tylko "Wakacje z duchami" - ach, jak dobrze mieć dziecko, można bezkarnie takie zaległości ponadrabiać:D
-
2012/07/06 10:02:50
ninetaj - tych dwóch nie czytałam, ale co mi tam - przeczytam, w końcu muszę wiedzieć, co dziecku polecać:D

joyful - kiedyś też tak miałam;) I "Wszyscy jesteśmy podejrzani":) Nie czytałam ich już od dawna, ale jak je kiedyś od mamy przywiozę, to kto wie:)

chihiro - jak zwykle podajesz książki, których kompletnie nie znam:) Dziennik pierwszoklasistki" może się Oli spodobać, poszukam. Dziką mrówkę pamiętam, że polecasz - ja jej nie czytałam, ale U chyba tak, i chyba u jego rodziców na półce stoi, przywiozę kiedyś:) "Więźniowie skalnego grodu" już dodana do obserwowanych:) Nesbit szczerze mówiąc kompletnie nie znamy, mam wrażenie, że to autorka popularna w Wielkiej Brytanii, a u nas chyba się nigdy nie przyjęła. Kiedyś z jakiejś wymiany książek przyniosłam jednak coś tej autorki, ale nie to o pięciu dzieciach. Rozumiem, że warto poszukać?
A Ożogowską myślę, że Ola już przyswoi, chociaż zależy co, akurat "Głowa na tranzystorach" i "Dziewczyna i chłopak" to są chyba właśnie takie wczesnopodstawówkowe klimaty, chociaż zobaczymy, jak spróbujemy. Ale na Siesicką na pewno za wcześnie, zresztą przyznam, że ja nigdy fanką Siesickiej nie byłam...
-
2012/07/06 10:09:40
belara - o, widzę, że mamy wspólne korzenie?:) Pozdrawiam więc krajankę:) Widziałam, że biblioteka zniknęła, ale nie wiedziałam, że się przeniosła. Przyznam, że nie mam pojęcia, gdzie jest centrum "Agora", muszę wypytać mamę. "Uwaga czarny parasol" kompletnie nie znam, ale zapisuję sobie tytuł. Anię też czytałam na okrągło, zwłaszcza pierwszą część, a potem Rillę. A jakiś czas później moją faworytką została Emilka ze Srebrnego Nowiu:) Ale na razie nie podsuwam tych książek córce, jeszcze jest za mała, żeby je faktycznie docenić. No i Anię chyba muszę kupić w nowym wydaniu, bo moje się już do niczego nie nadaje;) Zafon też dopiero za czas jakiś może... A, Ola też słucha Harry'ego Pottera na okrągło nawet jak nie ma wakacji;)

mandzuria23 - oj tak, "Kocia mama" to ukochana książka mojego wczesnego dzieciństwa. Przesuwam ją Oli na półce co chwilę, żeby ją jakoś skłonić do sięgnięcia po nią;) "Klimka i Klementynki" kompletnie nie znam, za to "Spotkanie nad morzem" też mi się podobało. Fazę na Astrid Lindgren już miałyśmy, Ola czasem wraca do Pippi, ale akurat Ronji nie czytała w ogóle:(
-
2012/07/06 10:37:51
Do dziś uwielbiam Długi deszczowy tydzień!
Do listy dopisałabym Tajemnicę zielonej pieczęci (Ożogowska), trylogię Niziurskiego (Naprzód, wspaniali!, Awantury kosmiczne i Adelo, zrozum mnie) no i w wakacyjnych klimatach oczywiście przygody Tomka Wilmowskiego, np. australijskie albo Tomka wśród łowców głów.
Może "Wakacje z duchami" i inne pozycje Bahdaja (choć to oczywiste, wstyd proponować:D).
-
Gość: mandryszka, icg74.internetdsl.tpnet.pl
2012/07/06 10:44:31
Moim rytuałem było czytanie książki "Wakacje z Cynamonem". Dostałam ją na koniec chyba trzeciej klasy. Potem przez wiele lat czytałam ją w czasie wakacji po kilka razy. Mam takich sezonowych książek wiele. Każdej zimy czytam "Przesilenie zimowe" i "Opowieśc wigilijną" :)
-
2012/07/06 10:48:00
Ale jak to Nesbit się w Polsce nie przyjęła? Miałam wrażenie, że Pięcioro dzieci i coś, Feniks i dywan oraz Historia amuletu są powszechnie znane. A ja polecam tej autorki "Przygoda przyjeżdża pociągiem" - w dzieciństwie ją ubóstwiałam i do dziś marzę, żeby mieszkać przy torach kolejowych ;)
-
2012/07/06 11:07:09
Ach te lektury z dzieciństwa :)
Oczywiscie cały Bahdaj, Ożogowska, Niziurski ale też ksiązki
Stanisławy Platówny "Niezwykłe wakacje ABC", "A jednak sie kręci", "Skok przez skórę", S. Szmaglewskiej "Czarne stopy", Ewy Lach,
Mary Norton "Gałka od łóżka" oraz cały cykl z Pożyczalskimi,
wiadomo Astrid Lindgren i inne skandynawskie też :)
Temat rzeka, można przypominac i pisać, pisać, pisać :))
-
2012/07/06 11:08:04
@Padma: niewakacyjnie "Fizyka" może być, wyjątkowo łopatologiczny podręcznik to był, nawet ja to i owo zrozumiałem i zapamiętałem. Stryjecki mało znany, a już wśród dziewcząt to w ogóle:P A takie tam smakowitości, jak budowa podkopu, zjedzenie puszki neski na sucho, konkurs w jedzeniu chleba, przepis na zrobienie busoli...
-
2012/07/06 14:46:13
Pamiętam moją bibliotekę osiedlową (zresztą nadal z niej korzystam, ale teraz wszystko się tam zmieniło) - ze starszą panią siedzącą za biurkiem, ciągle czytającą i spoglądającą zza okularów surowo na każdego kto przyniósł książkę po terminie, z niekończącymi się brzydkimi, trochę obskurnymi metalowymi regałami, na których stały bezwzględnie zafoliowane książki. Niektóre jedynie z tytułami na okładkach, inne z nieciekawymi obrazkami, jeszcze inne owinięte w brązowy papier, na którym czarnym mazakiem wypisano tytuł i autora. I oczywiście żadnych opisów. Trzeba było brać w ciemno albo mieć odwagę by podejść do pani bibliotekarki. A ci którzy się odważyli zostawali obdarowywani najserdeczniejszym uśmiechem pod słońcem i wychodzili z biblioteki z książką, która była wprost szyta na ich miarę.

Moje wakacyjne lektury z tamtych czasów to chyba przede wszystkim Jeżycjada oraz cały cykl o Ani z Zielonego Wzgórza. Anię rodzina namiętnie mi kupowała w wielkiej księgarni, całkiem niedaleko mego domu, zaś Jeżycjadę po troszku wypożyczałam z biblioteki, a częściowo tylko kolekcjonowałam. Dopiero niedawno zabrałam się za porządne gromadzenie książek Musierowicz i sprawiło mi to prawie taką samą radość jak niegdyś każda nowa książka o Ani.

Z biblioteki na wakacje namiętnie wypożyczałam też oczywiście inne książki. Wśród autorów królowali: Bahdaj (jego "Wakacje z duchami" to cudowna letnia lektura), Ożogowska ("Głowa na tranzystorach" i "Za minutę pierwsza miłość" to moje ulubione), Marta Tomaszewska (i jej "Zorro, załóż okulary"!), Motgomery (czytałam też wszystkie pozostałe książki tej autorki, zwłaszcza "Historynkę", serię o Pat oraz "Błękitny zamek"), Astrid Lindgren (moje ukochane "Dzieci z Bullerbyn", ale też "Pippi Pończoszanka"), Andersen (jego baśnie momentami napawały mnie przerażeniem, ale i tak je uwielbiałam), Makuszyński ("Panna z mokrą głową", "Awantura o Basię"), Irena Jurgielewiczowa ("Ten obcy" oraz "Inna?"), Mira Jaworczakowa ("Oto jest Kasia"), Frances Hodgson-Burnett ("Tajemniczy ogród", "Mała księżniczka", "Mały lord"), Maria Kruger (i "Karolcia"!), Niziurski ("Sposób na Alcybiadesa"), Eleanos Porter ("Pollyanna"), Tove Jansson (Muminki!), Edith Nesbit (seria o Piaskoludku), Maria Kownacka (Plastuś!), a także Mark Twain (z Tomkiem i Huckiem) oraz oczywiście Krystyna Siesicka (czytałam prawie wszystkie jej książki, ale najbardziej lubiłam "Zapałkę na zakręcie", "Fotoplastykon", "Jezioro osobliwości" i serię "Opowieści rodzinne"). Ponadto czytałam serię dla młodzieży o przygodach trzech młodych detektywów zainspirowaną kryminałami Hitchcocka (każdy tytuł zaczynał się od słowa "tajemnica" np. "Tajemnica futrzanego misia") oraz seria książek "Strrraszna historia" przedstawiających historię na wesoło.

Teraz widzę dopiero jak dużo pamiętam książek z dawnych lat. A było ich zdecydowanie więcej, bo właściwie czytałam cały czas.

Bardzo ucieszył i zarazem rozczulił mnie widok Twojej córeczki czytającej takie stare książki dla dzieci. Dobrze, że duch w narodzie nie ginie :)

-
2012/07/06 15:33:10
Edith Nesbit przyjęła się w Polsce, jak widzisz Lilybeth i Claudete też o niej piszą. Z koleżankami w podstawówce w ogóle nie rozmawiałam o książkach, więc nie wiem, co która czytała (i czy w ogóle), ale moja biblioteka miała wiele książek Nesbit. Ja zawsze stawiałam ją na równi z autorką Mary Poppins - a właśnie, czy Ola zna Mary Poppins? Mogłaby się nią zaczytywać, mam nadzieję :)
Nie pamiętam już, czy Siesicką lubiłam czy nie i ile książek jej przeczytałam, ale "Zapałka na zakręcie" urzekła mnie już tytułem.
A czy ktokolwiek z Was pamięta Irenę Zarzycką i jej "Dzikuskę"? Babcia kupiła mi tę książkę, ale niespecjalnie mi się podobała, nie pamiętam szczegółów, ale kojarzę, że nie podobało mi się stereotypowe podejście do ról społecznych: dziewczynka powinna być grzeczna i ułożona, a nie jak tytułowa dzikuska...
-
Gość: Sesolello, 91-142-194-29.multi-play.net.pl
2012/07/06 19:28:35
Chyba egzemplarze tych "Wakacji..." skoczą na allegro na niebotyczne wyżyny bo dopiero co zakupiłam za parę złotych i tę :) i "Długi deszczowy tydzień" i jeszcze coś o tytule "Wakacje z braciszkiem". Ja od siebie dodam, że mam ostatnio ataki nostalgii (to na stare lata się dzieje :D), i czytam sobie a to "Momo", a to Lindgren i "My na wyspie Saltkrakan", cała Ewę Lach i Sawanów (to jest bajeczny cykl, dla mnie na równi z Borejkami), sięgnęłam też po "Wakacje z duchami". I oczywiście po raz n-ty "Lato" Jansson. I wypożyczyłam jeszcze "Podróże z rondlem" Unnerstad, myślę że się idealnie wkomponuje :)
-
Gość: m.trzoslo, g228058044.adsl.alicedsl.de
2012/07/06 21:21:49
Rany, jakie świetne tytuły przypominacie.... Łezka się w oku kręci, super, dzięki!
-
2012/07/06 21:28:03
"Długi deszczowy tydzień" uwielbiam do dziś! Udało mi się go kupić, gdy byłam już na studiach; stoi wciąż na półce i nieraz do niego wracam. Dzięki Twojemu wpisowi przypomniała mi się jedna z moich ulubionych książek z dzieciństwa - a od kilku dni nie mogłam sobie przypomnieć tytułu, co męczyło mnie ogromnie. Pamiętałam jedynie opowieść o wspólnym jedzeniu z koleżanką placków ziemniaczanych, cieniutkich i chrupiących, jak było przy tym dużo radości, a potem już mniej... To "Majka z Siwego Brzegu" Miry Jaworczakowej. Nie pamiętam, czy tam jest mowa o wakacjach, ale chyba tak, chyba czas akcji to rok. Coś mi się wydaje, że allegro przeżywa dziś prawdziwe oblężenie, bo sama natychmiast odszukałam tam "Majkę ..." i zakupiłam :-). Mam wielką ochotę sprawdzić, czy po latach będzie mi się tak samo podobała. A "Wakacje w Borkach" dopisałam sobie do listy. Poszukam :-)
-
Gość: dunka, 89-76-57-200.dynamic.chello.pl
2012/07/07 07:51:49
"Małomówny i rodzina" Musierowicz! :))
-
2012/07/07 10:39:06
Na pewno Wakacje nad morzem Korczakowskiej. Dla mnie klimaty wakacyjne to takze Ronja corka zbojnika (ach ten las, bor prawdziwy! I jaki tajemniczy!) no i Lato lesnych ludzi Rodziewiczowny, choc moze dla Oli to jeszcze za wczesnie, ale z drugiej strony, ktoz to moze wiedziec. Calkiem zabawne momentami i na pewno widac te milosc do przyrody. (Choc na pewno warto czytac z doroslym, bo to co zrobili z sowami wola o pomste do nieba).
Byla tez taka ksiazka, tytulu nie pamietam, gdzie dziewczynka po dlugiej chorobie jechala - w Bieszczady chyba - ale to bylo strasznie antywilkowe, jakie to wilki zle, wiec w sumie chybabym nie polecala.
-
Gość: Basia, 89-78-127-63.dynamic.chello.pl
2012/07/07 13:04:58
Może te książki nie należą do wakacyjnych, ale ja uwielbiałam Dzieci z Leszczynowej Górki i Rogasia z Doliny Roztoki - M. Kownackiej, Babcię na jabłoni - M. Lobe. Zaczytywałam się także w Tajemniczej wyspie J. Verna. Współczesne dziewczynki chętnie czytaja Zuźkę Zołzik i Hanię Humorek oraz w kolejne przygody Loli, choć ja osobiście nie jestem zachwycona. Polecam także Ireny Landau - Grzesiek, Ewa i złodzieje oraz Lato z duchami - V. Oberto (oprzygodach 12-letniej dziewczynki, która spędza wakacja u dziadków w nadmorskiej miejscowości).
Książka o wilkach, o której ktoś tu napisał to Dzikus, czyli wyjęty spod prawa - W. Żółkiewskiej. Dla starszych dziewcząt polecam Ogary Gabriela M. Stewart - wakacyjna, słoneczna i gorąca, pełna aromatów i b. tajemnicza. Fajna też była opowieść o dziewczynce, która zamustrowała na okręcie, jako chłopiec okrętowy, ale nie pamiętam tytułu. Pozdrawiam.
-
Gość: slaviankaa, acqh44.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/07 15:28:28
Moje wakacje z najmłodszych lat przede wszystkim kojarzą mi się z prozą angielską (wstyd przyznać, ale Polskich bajek ani książek raczej nigdy nie czytywałam, nawet jak miałam te 8 czy 9 lat....jakoś od zawsze przemawiała d mnie wyłącznie wyobraźnia angielskich pisarzy ;-)
Tak więc, moje coroczne wakacyjne lektury to były przede wszystkim następujące książki:

1.' O czym szumią wierzby', cudowna lektura, chyba żadna książka mnie wtedy nie urzekła jak właśnie ta pozycja. Bez niej wakacje nie istniały.

2. Z lat przedszkolnych i wczesnoszkolnych to wszelakie opowiastki autorstwa Beatrix Potter, z ilustracjami jej autorstwa. Wydawane były w małych książeczkach, w twardej oprawie na papierze kredowym, który w lecie odbijał słońce

3. 'Pięcioro dzieci i coś'-pozycja co roku obowiązkowa i co roku wypożyczana przez mnie w osiedlowej bibliotece ;-) Po paru latach, ten wytarty egzemplarz traktowałam już jak własny ;-)

4'.Emil ze Smalandii, Lotta z ulicy Awanturników,' Astrid Lindgren, z któej zawsze zaczerpywałyśmy pomysły na nasze nowe, podwórkowe przygody ;-)

5. 'Matylda', Roald Dahl. Książki pana Dahl'a to zawsze było dla mnie siódme cudo świata.

6.'Mania czy Ania', 'Emil i detektywi', 'Emil nad morzem' Erich Kastner- także obowiązkowe pozycje na lato.

7. I najpiękniejsza książka jaką kiedykolwiek przeczytałam: 'Serce' E. de Amicis'a. Przeczytałam ją bodajże w wieku 12 lat i od tej pory ta książka towarzyszy mi przez całe życie...
-
2012/07/07 17:02:42
Basia, selkie - bardzo Wam dziękuję za przypomnienie o "Dzikusie, czyli wyjętym spod prawa"! Kochałam tę książkę i kompletnie o niej już zapomniałam. Niesamowite, jak książki, które były kiedyś tak ważne, przepadają w niepamięci... Dobrze, że jesteście i przypominacie:) Faktycznie, było to dość antywilkowe, ale o ile pamiętam, to na mnie wywarło dokładnie odwrotne wrażenie;)
-
2012/07/07 17:07:48
Basia - i jeszcze "Rogasia z Doliny Roztoki" też lubiłam i chyba wciąż jeszcze mam. Tak samo "Tajemnicza wyspa" - absolutnie ulubiona ze wszystkich książek Verne'a! A reszty tytułów, które wymieniasz, nie znam, dziękuję bardzo za ich podanie, na pewno się rozejrzę!

slaviankaa - jak kiedyś będziesz miała okazję, to nadrób trochę tytułów polskich, bo też jest co czytać:) A ja przyznaję, że akurat "O czym szumią wierzby" nie czytałam, ale przywiozłam sobie kiedyś z Anglii wydanie oryginalne i może to wreszcie nadrobię. Za to też uwielbiałam "Serce" Amicisa:) I znam to uczucie, kiedy się biblioteczną książkę traktuje prawie jak swoją:)

selkie - a ja nie czytałam "Lata leśnych ludzi", nie wiedziałam, że to takie bardziej młodzieżowe jest. Rozumiem, że warto przeczytać? Chyba gdzieś to moja mama ma na półce:)
-
2012/07/07 17:15:24
dunka - "Małomówny i rodzina" super, aczkolwiek ja to przeczytałam już zdecydowanie nie w dzieciństwie;)

Eireann - hihi, na szczęście allegro akurat w takie tytuły jest całkiem zasobne:) "Majki z Siwego brzegu" nie znam, w ogóle jestem w szoku, ile mnie książek ominęło, a przecież przeczytałam praktycznie wszystko, co w naszej bibliotece było:)

m.trzoslo - :)

Sesolello - ja już na szczęście "Wakacje w Borkach" też kupiłam, ale może faktycznie lepiej się pospieszyć z innymi tytułami;) Ewy Lach czytałam tylko "Pępek węża", ale poszukałam tych Sawanów w necie i widzę, że coś dobrego mnie ominęło, więc muszę się też na allegro jak najszybciej zalogować;) A "My na wyspie Saltkrakan" poznałam właśnie dzięki czytelnikom tego bloga, bo mi ktoś już ją polecił, gdy jechałam do Szwecji, i jestem bardzo wdzięczna, bo zakochałam się w tej książce:)
-
2012/07/07 18:19:40
Dla mnie "Dzieci z Bullerbyn" to lektura dzieciństwa! Nawet dzisiaj często myślę, jak przyjemnie żyłoby się w takim świecie. Z lektur "kultowych" to ja bardzo polecam "Małego Lorda" oraz "Pollyannę".
-
2012/07/07 19:09:00
Padmo, myślę, że to tu tkwi wyjaśnienie - czytałyśmy to, co było w konkretnej bibliotece, więc siłą rzeczy byłyśmy ograniczone do jednego księgozbioru (poza nabytkami własnymi). Podobnie jak Ty przeczytałam niemal wszystko, co było w szkolnej bibliotece; do osiedlowej oraz miejskiej zapisałam się dopiero będąc nastolatką, i nie w głowie mi było wtedy nadrabianie zaległości z dzieciństwa ;-).
-
Gość: Basia, 89-78-127-63.dynamic.chello.pl
2012/07/07 19:45:47
Ha, przypomniałam sobie tytuł (ależ mnie to męczyło) - książka o dziewczynce, która uciekła od ciotki w poszukiwaniu swojego ojca kapitana statku to: Kapitanówna Marii Pruszkowskiej.
Z pamięci wczesnego dzieciństwa wygrzebałam też Pamiętnik Czarnego Noska - J. Porazińskiej i Przygody srebrnej piłki - A. Bahdaja. Przypomniałam sobie także wybitnie wakacyjną książkę Ryszarda Liskowackiego - Wodzu, wyspa jest twoja! Czytałam ją kilka razy i darzyłam szczególnym sentymentem, być może dlatego, że jej akcja rozgrywa się w moim rodzinnym Szczecinie.
A kto pamięta Klimka i Klementynę M. Kruger?
Warte przypomnienia są książki Stanisławy Fleszarowej - Muskat, ale te zainteresują całkiem starsze dziewczynki ;) - Tak trzymać!, Pozwólcie nam krzyczeć, Przerwa na życie, Wizyta.
A ja, w czasie wakacji, odświeżam serię Niedoskonałą (zaczyna się od Małżeństwa niedoskonałego) - K. Nepomuckiej albo wracam do Poszukiwaczy muszelek R. Pilcher. Wiem, wiem... zboczyłam z tematu ;)))))
-
2012/07/07 19:51:07
Eireann - dokładnie tak, jak mówisz:) A wydawałoby się, że mniejszy był niegdyś wybór, że dało się jakoś rynek wydawniczy ogarnąć. W jakimś stopniu się dało, ale jednak nie do końca:) I dobrze:)

www.michalgoldys.pl - "Mały lord" i "Pollyanna" są świetne:)

chihiro2 - czyli Nesbit umknęła tylko mnie i ewentualnie moim koleżankom, bo nie pamiętam, żeby którakolwiek tę autorkę czytała. Muszę nadrobić:) Mary Poppins ja sama za bardzo nie czytałam, w każdym razie się nie zaczytywałam, ale faktycznie, Oli mogłaby się spodobać, a i ja może bym sobie odświeżyła. A "Dzikuska" - oj tam:) Bardzo tę książkę lubiłam, i chyba nie przeszkadzała mi ta wizja kobiety - ja najwyraźniej bardziej skupiałam się na tym, co prezentuje główna bohaterka, czyli ta jej odmienność, podobnie zresztą jak w przypadku "Dzikusa", gdzie wszyscy oprócz głównej bohaterki potępiają wilki. "Dzikuskę" czytałam wielokrotnie i myślę, że jest to jedna z lektur, które wpłynęły na moje zainteresowanie codziennym życiem ziemiańskim. Kilka miesięcy temu zapragnęłam sobie tę książkę przypomnieć, zaczęłam przeszukiwać swoje półki u rodziców i okazało się, że jej nigdzie nie ma. Pomarudziłam trochę i zamówiłam na allegro, po czym tydzień później mama ją jednak znalazła:)
-
2012/07/07 19:59:38
claudete - mamy podobne wspomnienia:) Ja się pani bibliotekarki nie bałam, bo moja mama jest bibliotekoznawcą i ja się wśród jej koleżanek - bibliotekarek wychowywałam, a poza tym wiedziałam, że pani jest bardzo miła, jeśli ktoś książki szanuje;) Ale fakt, że potrafiła zmrozić spojrzeniem;) Za to bibliotekarka w szkole była jej przeciwieństwem, urocza i uśmiechnięta właściwie zawsze:) Pozwalała mi wypożyczać książki z czytelni, więc ją mile wspominam;)
I wspaniałe lektury wymieniasz! Wiele też uwielbiałam - Historynkę na przykład. Pat jakoś mi do gustu nie przypadła, ale Historynka, Emilka i Jane z Lantern Hill (późniejsze wydania miały spolszczony tytuł, ale ja się przyzwyczaiłam do Jane) to były moje ukochane bohaterki. Przypomniałaś mi o "Oto jest Kasia" - kompletnie nie pamiętam, o czym to było, ale pamiętam, że czytałam i podobało mi się. Nie znam Marty Tomaszewskiej, za to Ożogowskiej dokładnie te same tytuły należą do moich ulubionych. Fajnie, że nie tylko ja je pamiętam:)
Ola na razie daje się namawiać do lektury książek, o których nic nie wie - pamiętam, że dokładnie tak samo moja mama podsuwała mi te same tytuły, więc mam nadzieję, że tak jak ja złapałam bakcyla, tak i Oli to nie minie...
-
2012/07/07 20:15:48
zacofany.w.lekturze - o, to ja tego Stryjeckiego chcę! Puszki neski nigdy nie zjadłam, ale worek mleka w proszku i owszem;)

opty2 - z przez Ciebie wymienionych nie znam Platówny, muszę się rozejrzeć. Chyba zbankrutuję, jak zacznę tego wszystkiego szukać na allegro, może dam szansę bibliotece;) Zwłaszcza że mam wrażenie, że sporo z wymienionych, nieznanych mi tytułów, znajdę na półce z książkami za złotówkę...:)

lilybeth - cofam w takim razie to, co powiedziałam, najwyraźniej mnie tylko ta autorka ominęła! Ale jeśli Ola ją zacznie czytać, to pewnie jej też trochę podczytam:)

mandryszka - no proszę, a ja nie znam ani "Wakacji z Cynamonem", ani "Przesilenia zimowego":) Powinnam to nadrobić?:)

krwawasiekiera - zgadzam się z wszystkimi, które wymieniasz:) I cieszę się, że grono wielbicieli "Długiego deszczowego tygodnia" jest coraz większe:)))
-
2012/07/07 21:25:39
Padmo, a "Karolcię" Ola czytała? To raczej dla młodych dzieci, takich w wieku wczesnoszkolnym, no ale Twoja córcia chyba właśnie w takim jest, prawda?
"Mary Poppins" pożerałam dosłownie i po latach kupiłam sobie cały komplet książek P.L. Travers na allegro.
I ja polecam "O czym szumią wierzby" - jako dziecko jej nie znałam, ale jako kultową angielską opowieść przeczytałam kilka lat temu po angielsku. Może nie wspaniała, ale na pewno warta poznania.
Co do "Dzikuski" to ja, widzisz, w ogóle nie pamiętam tego ziemiaństwa, co inne utkwiło mi w głowie.
Oj, jakbym była u rodziców, to jeszcze coś bym Ci podsunęła, bo choć nie zachowały się wszystkie moje książki z dzieciństwa, to coś tam jeszcze jest... O! "Mali aktorzy" Nancy Faulkner (po angielsku to jest "A Stage for Rom" - to nawet Ciebie może zainteresować, Amerykański Williamsburg w czasach kolonialnych, ale nie pamiętasm kiedy dokładnie). W ogóle nie pamiętam za wiele z tej książki, ale leży stare wydanie u rodziców.
I jeszcze polecam już nie wiem który raz "Czarodziejski młyn" państwa Aliny i Jerzego Afanasjewów. Ja mam bardzo stare wydanie, jeszcze mojego taty, ale wyd. Dwie Siostry wznowiły powieść jakiś czas temu. Jestem pewna, że Ola byłaby zauroczona.
-
2012/07/07 23:39:43
jejku, ale dyskusja... Przypomniało mi się tyyyyyle książek, które kiedyś czytałam. Na przykład Majka z Siwego brzegu! A Nesbitt to ja tez polecam. I niezmiennie Ronję córkę zbójnika, Mio, mój Mio i Braci Lwie Serce. Resztę sobie powyszukuję. :)
-
2012/07/08 11:54:09
Ja na Lato... trafilam przez Ozogowska - w Tajemnicy Zielonej pieczeci Elzbieta pozycza te ksiazke Stefanowi i on jest zachwycony, marzy, zeby byc jak Zuraw albo Rosomak no i natychmiast chce wyjechac bodaj na krotki wypad do lasu. Swietnie go rozumiem :)

Klopot z Rodziewiczowna to jezyk - taki w sumie jak u Orzeszkowej, troche staroswiecki, rozlewny. Moze dla Oli za wczesnie jeszcze, ale warto miec w pamieci. Tylko te sowy.... Niektore w ogole zachowania tych ludzi dzis zaskakuja. Swietna trampolina do rozmow o ekologii, ekosystemach i innych takich.
Kiedys polska tv zrobila bardzo dobry serial, mozna chyba na chomiku znalezc - przeniesli te ksiazke w lata wspolczesne (osiemdziesiate chyba) - fabula troche naiwna, no ale Binczycki, Zborowski i te plenery!!

No i jeszcze oczywiscie cala trylogia Durrella z Korfu, jak moglam zapomniec! To tez moze sie Oli spodobac.
-
2012/07/08 22:58:52
Zaczęłam grzebać w mrokach pamięci i przypomniały mi się rózne moje wakacyjne lektury:
"Niezwykłe wakacje ABC" Platówny,
ukochane "Dlaczego kapiesz się w spodniach wujku ?" Astrid Lindgren (znane obecnie jako "My na wyspie Saltkrakan"),
"Pawie pióro" Zofii Bogusławskiej i Celiny Tatarkiewicz z bandą dzieciaków z Kazimierza nad Wisłą i różą o nazwie "Piękna z Kazimierza"
"Wakacje z braciszkiem" (autorstwa nie pomnę) o trzech nastolatkach, które spędzają wakacjerazem mając pod opieką małego brata jednej z nich i udając chlopców, tylko już nie pamiętam dlaczego,
"Salceson i mrówki" Boglar o wyprawie rodzinnej nad Balaton, gdzie ojciec rodziny spedził wojnę ucząc się w polskiej szkole - naleśniki z czekoladą i orzechami snily mi się potem po nocach ;-)
i ksiązka pod tytułem "Lato w mieście" czy "Wakacje w mieście" o rodzeństwie mieszkającym w Warszawie, tata wyjechał, mama chyba wylądowała w szpitalu i był tam jeszcze jakoś gość ze wsi, kuzyn ? dziewczynka miała na imię Lorka, a najmłodszy z rodzeństwa - Ludek
-
2012/07/08 23:09:57
@Padma: cały worek?? Ja to najwyżej po parę łyżek wyjadałem. Ale już galaretkę albo oranżadę w proszku to bez problemu w całości:)) Stryjecki dostępny chyba bez problemu i za grosze, nikt go nie zna, to i ceny nikłe:D
-
Gość: slavianka, aamk175.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/09 18:36:27
ach, jeszcze inną wakacyjną lekturą, którą co roku wypożyczałam z osiedlowej biblioteki to cała seria o Panu Samochodziku Zbigniewa Nienacki...Czytałam gdzieś niedawno że wydawnictwo Siedmioróg wznowiło ten cykl składający się z tomów w 2010 roku.. ciekawa jestem czy też całą seria wydana została w czarnych okładkach..... niby detal a jednak sentyment pozostał...
-
Gość: ammbrozyjka, ip-178-254-88-66.dyn.luxdsl.pt.lu
2012/07/09 19:37:05
Ale fajny temat! (i fota ;-)) - jak widać bardzo inspirujacy do komentowania.
Dla mnie iście wakacyjne - w klimacie i temacie - były (i tu nie okażę się bardzo oryginalna): seria o Panu Samochodziku, Tomki Szklarskiero, książki Krystyny Boglar (uważam, że jest mistrzynią wymyślania bosko-intrygujących tytułów): "Żeby konfitury nie latały za muchą", "Klementyna lubi kolor czerwony", "Każdy pies ma dwa końce", "Nie głaskać kota pod włos", itp oraz "Małomówny i rodzina" Musierowicz i "Chłopak i dziewczyna, czyli heca na 14 fajerek" (był też serial, pamiętacie?)

Każda pora, a więc wakacje też, była dobra, by wrócić do Ani z Zielonego Wzgórza, ale i do "Błękitnego zamku". Ale naj-, naj-, najukochańszą książką już trochę później, w wieku ok. 14 lat była ksiązka, do której ciągle wracam: "Słoneczniki" Haliny Snopkiewicz. Po prostu uwielbiam pisarstwo tej pani! Napisała też "Tabliczkę marzenia", "Piękny statek" (dla dorosłych; świetna rzecz)

pozdrawiam i życzę świetnych lektur na wakacje
-
Gość: kinga, 94-194-96-228.zone8.bethere.co.uk
2012/07/09 22:03:08
Ale wspomnienia!!!! Jeszcze dorzuce kilka wakacyjnych pozycji, ktore chyba nie zostaly wymienione w komentarzach. Kilka z nich na pewno jeszcze nie dla Oli. I niektore wybitnie depresyjne, choc akcja dzieje sie w wakacje.
Te weselsze to:
- Hanna Ozogowska - Dziewczyna i chlopak, czyli heca na 14 fajerek
- M Musierowicz - Ida Sierpniowa, Nutria i Nerwus
- Kornel Makuszynski - Szatan z 7 klasy, Szalenstwa Panny Ewy i Panna z Mokra Glowa
- Aleksander Minkowski - Zab Napoleona i Nasturcja i Lew
Te depresyjne, ale w ktorych tez sie zaczytywalam wakacyjnie, to:
- Ewa Nowacka - Dzien, noc, pora niczyja i Kilka miesiecy, cale zycie
- Adam Bahdaj - Telemah w dzinsach
- Janusz Domagalik - Koniec wakacji
- Jerzy Szczygiel - Nigdy cie nie opuszcze
- Halina Rudnicka - Chlopcy ze Starowki
- Irena Jurgielewiczowa - Ten Obcy
-
Gość: mks, 62.87.184.17*
2012/07/10 09:38:50
Ja polecę coś całkiem współczesnego ale w omawianym klimacie.

Piątka z Zakątka
Banda z Uroczyska
Nowe przygody Piątki z Zakątka
Piątka z Zakątka znowu w akcji

moja 9letnia córka zaczytywała się w zeszłe wakacje.
-
Gość: Basia, 89-78-127-63.dynamic.chello.pl
2012/07/10 13:03:25
- mks: racja, te książki są chętnie czytane, ale sądziłam, że znane dzieciom, bo pierwsza z wymienionych przez Ciebie należy do kanonu lektur, bodajże w II - III klasie.
Mnie przypomniały się jeszcze 2 tytuły czytane kiedyś z wielką pasją, obydwa J. Verne'a - Piętnastoletni kapitan i Dzieci kapitana Granta.
Dzieci bardzo chętnie czytają R. Kosika z serii Felix, Net i Nika..., a jeden z moich czytelników zaopatrzył się na wakacje we wszystkie części Mikołajka
-
Gość: mks, 62.87.184.17*
2012/07/11 08:28:04
Jeszcze przypomniało mi się "W Zielonej Dolinie" Barbary Gawryluk.
-
Gość: elk, 81-210-116-73.ip.netia.com.pl
2012/07/11 15:48:29
Nie wiem ile Ola ma lat, ale ja w 3 klasie podstawówki byłam zachwycona Anią z Zielonego Wzgórza, czytałam ją na zmianę z przygodami Tomka Szklarskiego.
-
2012/07/12 08:49:46
Wakacyjne lektury były tak różnorodne, że pierwszy na myśl przyszedł mi Stephen King, bo jakoś tak nieracjonalnie w wieku szkolnym czytałam książki dla dorosłych, a potem dopiero nadrabiałam te dla dzieci i młodziezy ;) Ale gdy tak sięgnę głebiej w pamięci to pojawia się "Spotkanie nad morzem" Korczakowskiej, "Szaleństwa panny Ewy" i "Bezgrzeszne lata" Makuszyńskiego, "Bracia lwie serce" Lindgren, do dziś zresztą ukochana lektura, no i koniecznie "Opowieści z ulicy Broca" Gripari :) Ola przy takiej mamie będzie czytać tylko wspaniałe książki :D
-
2012/07/12 22:33:35
Ech lektury z dzieciństwa! Wakacje były tym szczęsliwym czasem, kiedy mozna było nie rozdrabniać się na jakieś odrabianie lekcji czy chodzenie do szkoły - tylko czytać do upadłego! Do dziś najlepsze wakacje to te gdy mam wolny czas tylko dla siebie, niec nie trzeba zwiedzać a mogę czytać i czytać.
Z dziecięcych wakacyjnych to oczywiście były "Dzieci z Bullerbyn" ale i "Wakacje nad morzem" i "Wakacje w Borkach" i wszystkie wymienione wyżej :) Za to takie troszkę starsze, myslę że w sam raz dla Oli to właśnie cały cykl Ewy Lach - uwelbiałam zwłaszcza "Romeo, Julia i błąd szeryfa". No i "Każdy pies ma dwa końce" Boglar u mnie w domu była kultową książką.
Nikt tu jeszcze nie przypomniał kiążki, która mnie osobiście bardzo wciągnęła, bo oprócz wakacji miała jeszcze w sobie podróże i tajemnicę. A było to "Zaufajcie wujowi Antoniemu" Stanisława Kowalewskiego. I jeszcze jedna podobna, gdzie rodzeństwo odkrywało rodzinę dalszą i bliższą, też w czasie wakacji. Ale tytułu nie pomnę. Musze do domu wócić i wtedy napiszę. Pozdrawiam wakacjyjnie.
-
2012/07/13 23:58:37
Moja pierwsza wizyta w bibliotece, ohhh co za wspomnienia :). Pierwsza ksiazka jaka przeczytalam to "Bambi". Potem poszlo lawinowo. Najpiekniejsze ksiazki jakie pamietam z dziecinstwa to "Bracia lwie serce", "Niekonczaca sie opowiesc", "Ania z Zielonego Wzgorza", "Karocia" :) Czasem najchetniej wywalilabym te wszystkie komputery, gry video, i telewizory i zabrala dzieciaki w czasy bez elektroniki. Ksiazki w dziecinstwie byly moimi przyjaciolmi i zabieraly mnie daleko, daleko w swiat w ktorym dobro zawsze zwycieza...
-
Gość: kinga, 94-194-96-228.zone8.bethere.co.uk
2012/07/14 01:28:03
@maq_molka, ksiazka o rodzenstwie to chyba "Tropem Tajemnicy": lubimyczytac.pl/ksiazka/107077/tropem-tajemnicy. Jesli dobrze pamietam to dwojka rodzenstwa podczas wakacji "buduje" drzewo genealogiczne i odwiedza nie znanych wczesniej kuzynow. Pamietam hodowle psow rasowych jednej z ciotek i powiedzonko, ktore do dzis z powodzeniem stosuje: "Koniec jezyka za przewodnika" :)
-
2012/07/14 12:11:01
Była taka książka... "Jak oswoić czarownicę?" nie pamiętam autora, ale była urocza i przeczytałam ją jednym tchem, dosłownie.
-
Gość: Pinkolina, 78-105-208-101.zone3.bethere.co.uk
2012/07/14 19:40:09
"Tajemnica zielonej pieczęci"-o ile pamiętam, tez Ożogowskiej. Przypomina mi się też taka seria książek o Jaskółkach i Amazonkach-też wakacje, ale na jeziorach i żaglówkach, tylko niestety nie pamiętam już autora. Ewa Lach miała też ciekawe książki, ale nie wiem, czy to już ten przedział wiekowy. Moją ulubioną była "Imieniny babci Józefiny"-ale może dlatego, że jako pierwsza przeczytana ;)
-
2012/07/14 20:14:44
Swallows and Amazons czyli Jaskółki i Amazonki napisał Arthur Ransome. :)
-
Gość: Ania, staticline56699.toya.net.pl
2012/07/14 21:25:44
Padmo, serdecznie chcę polecicćjako wakacyjną lekturę "dom pod kasztanami" Heleny Bechlerowej. Dawno chyba nie była wznawiana. Ja mam wydanie w twardej oprawie z ilustracjami Szancera. Naprawdę goraco polecam. Czy ktoś to jeszcze czytał?
Jest oczywiście "Lato Muminków", ale muszę powiedzieć, że nie wiem czy muminki są lekturą dla dzieci. Ja polubiłam ten cykl dopiero jako dorosła osoba. Niedawno też ukazało się wznowienie słuchowiska "Lato Muminków" na cd. Warto choćby dla oprawy muzycznej. No i Zygmunt Kęstowicz jako Tatuś.
P. S. "Wakacje z Cynamonem" tez polecam. Akcja toczy się podczas wakacji w leśniczówce, a tytułowy Cynamon to kot.
-
2012/07/14 22:42:02
62-ga a co mi tam :) To, że książeczkę teraz odebrałaś tak ja ją zapamiętałaś jest niemożliwe z naukowego punktu widzenia, jak dowodzi Maurice Halbwachs: trzeba byłoby zapomnieć wszystko co się wie i wprawić się w stan wiedzy jaki się miało wtedy. Chyba że ... już wtedy byłaś taka mądra;)
-
2012/07/16 20:21:30
Tak sobie czytam Twojego bloga i dziękuję Ci za wpis
oraz zapraszam także do moich recenzji książek na stronę
dodeski.pl

Gorąco polecam :)
-
2012/07/17 12:59:37
Pan Samochodzik... Cudo! Jedne z najlepszych czytelniczych wspomnień dzieciństwa. Ta akcja, te przygody...
Proszę pamiętać także o Karolu May'u - to książki nie tylko dla chłopców. Ja tonęłam w przygodach Old Shatterhanda.
Polecam!
-
2012/07/18 17:13:50
Z dzieciństwa najbardziej zapamiętałam dwie książki:
"Mama, Kaśka, ja i gangsterzy" Ewy Ostrowskiej, która zachęciła mnie do czytania kryminałów (skutek był taki, że - dziecięciem będąc - czytywałam Chandlera);
oraz
"Przygody kapitana Załganowa" Andrieja Niekrasowa - po tej książce przeżywałam fascynację literaturą marynistyczną i trafiłam na "Wilka morskiego" Londona, a potem był już "Martin Eden"...

I dopiero teraz uświadomiłam sobie, że wszystko zaczęło się od książek, przy których płakałam ze śmiechu :)
-
2012/07/18 17:26:29
Typowo wakacyjne: "U tatusiowej mamy" Edith Unnerstad - dzieci-mieszczuchy na wakacjach u babci na wsi - znany schemat (od niechęci po żal wyjeżdżać) ale jaki smaczny,
no i nie wspomniany jeszcze stary, dobry Curwood i jego powieści o zwierzętach, w wieku początek podstawówki czytane z wypiekami i łzami - "Włóczęgi północy", "Szara Wilczyca", "Bari, syn Szarej Wilczycy" - niezapomniane.
-
2012/07/23 16:02:53
Niektórych w ogóle nie zna, tak ciężko było zdobywać książki kiedyś, aż dziw. Wakacji w Borkach nie znam i nawet nie słyszałam, ech.
Zaprosiłam cię do podania 10 tytułów najlepszych czytadeł notatkicoolturalne.blox.pl/2012/07/Dziesiatka-na-maksa-ukladamy-liste-czytadel.html jeśli masz ochotę oczywiście
-
2012/07/25 12:15:28
@kinga - Tak! To właśnie było "Tropem tajemnicy"! Czytałam kilkanaście razy - polecam! A jeszcze mi się przypomniała przepiękna i tajemnicza "Zazulka" Anatola France. No i w nurcie amerykańskiej dzikiej przyrody: "Sejdżio i jej bobry" Grey Owl. A tak oczywistych "Wakacji Mikołajka" chyba jescze nikt tu nie przywołał. Pamiętam jak na wakacjach nad morzem, wieczorami słuchałyśmy z siostrą "Radia dzieciom", w którym była właśnie ta książka czytana przez Irenę Kwiatkowską. Przepiękne wykonanie!
-
Gość: IsaBelle, 89-73-157-142.dynamic.chello.pl
2012/07/27 01:01:39
Hej Paulinko:)
Uwielbiam czytac Twojego bloga, tak czyniłam wieki temu i tak czynię teraz:) uwielbiam do niego wracac. Fajnie piszesz.
Co do moich bajek z dzieciństwa to: LESSI WRÓC..córeczka powinna ją przeczytac, uczy i budzi wrazliwosc w dziecku. Przepiękna książka..Miałam 10 lat jak ją czytałam i płakałam. GRZYBOBRANIE ładna książeczka. O wędrówce na grzyby, rodzince itp. DZIECI Z BULERBYN przeczytałam dzięki koleżance ze szkoły, inaczej nigdy bym po nią nie sięgnęła. Nawet fajna. DZIKA MRÓWKA.. polecam te serie to książeczka przygotowa. I naprawdę fajnie się ją czyta

Kocham książki bajki. Sama napisałam bajkę..I wyobrazce sobie 2 amerykanki włamały mi sie na komputer i sie uwaga: NASMIEWAŁY Z MOJEJ NIEWYDANEJ KSIĄZKI...smutne..nie mogłam w to uwieerzyc, ze kobiety w wieku po 50 sa zdolne do takiego bestialstwa.. Smiały sie razem ze swoim bratem..No comment. TO BYŁ JAK CIOS W SERCE DLA MNIE:( Jeszcze sie rana nie zagoiła, o ile wogole sie zagoi...Sami sobie wystawili swiadectwo jakimi są ludzmi(?) Obie nie znają sie na literaturze, nie czytają duzo, nie sa krytykami lierackimi..Okropne zachowanie. bardzo mnie zraniły...Myślę, że moja książeczka bardzo by sie spodobała dzieciom. Na wakacje. I Twojej córeczce.

pozdrawiam i zycze lata w otoczeniu dobrych i miłych ludzi...
-
Gość: 2000sniezynka, 217.207.102.11*
2012/07/27 19:02:14
Ciesze sie bardzo, ze natknelam sie na tego bloga. Mieszkam juz ponad 14 lat za granica i kiedy jestem w Polsce (srednio raz na rok) to zawsze kupuje kilka ksiazek. Ostatnimi czasy, staram sie kupowac ksiazki polskich autorow. Ten blog na pewno mi pomoze w wyborze swietnej lektury....

Jesli chodzi o ksiazki z dziecinstwa to na poczatku tego roku pojechalam do Sztokholmu na swoje urodziny :) w sklepie z pamiatkami byly rozne przdmioty z wizerunkami postaci z bajki Muminki!! Wlasnie to przypomnialo mi o ... Muminkach. Pamietalam jak w drugiej klasie chcialam przeczytac Muminki (lato Muminkow), ale kolega przetrzymywal ksiazke przez kilka miesiecy, a ja czekalam i czekalam!! Co nastepnie zrobilam po przyjezdzie ze Sztokholmu to zamowilam na Allegro wszystkie 9 ksiazek. Dlaczego? Bo wydanie jest identyczne do tego, ktore czytalam w dziecinstwie! Myslac o tych wszystkich ksiazkach z dziecinstwa kupilam rowniez Asterix i Obelix komiksy! Przypomnialam sobie pierwsza samodzielnie przeczytana ksiazke: "Myszka Pik" autora Witalij Bianki. Uwielbiam tez Pan Samochodzik i Templariusze!

Pozdrawiam i bede tu zagladala...
-
Gość: IsaBelle, 89-73-157-142.dynamic.chello.pl
2012/07/28 00:18:00
A ja mam pomysł na kolejną notkę;) Książka waszej młodości;)? też dobre. Bo młodośc tak do 17 do 30/35. Okres studencki itp i wcześniejsze lata. Jestem zdania, że to co czytamy to nas kształtuje. Tak jak ludzie, którzy są wokół nas. Człowiek bogaty to ten, który czyta książki. Ciekawe jakie książki przeczytali wasi panowie;)?

Paulinko masz śliczną córeczkę:) I jaka skupiona na treści książki, po mamusi;) A jak tam pan mąż?:) też podziela twoje pasje i lubi czytac? Zawsze u mnie mieli dodatkowego bonusa faceci, którzy chcieli i woleli cztac książkę niż tracic czas na picie, puste imprezy itp. (imprezy moga byc kształtujace i fajne ale zalezy gdzie,kiedy z kim itp) Ale horyzonty poszerza wiedza, książki, rozmowy, które są nasiąkniete wartosciami wyssanymi z mądrosci ksiazek - nowych, starych, prastarych. Dobrze jest więc wyrabiac w dzieciach nawyk czytania. To rozwija wyobraznię, kształtuje nas jako ludzi, wyrabia w nas cechy np empatycznosc, wrazliwosc, ciekawosc świata itd.

POLECAM PRZYGODY kOZIOŁKA MATOLKA;) tak mi się teraz przypomniało. Uwielbiałam tez te malutkie ksiązeczki z serii Poczytaj mi mamo! Przerózne tytuły i co ciekawe mam je w domu. Są stare, ale wygląd ładny. I czekają na moją córeczkę:)
-
Gość: jolma, afhc41.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/07/28 13:30:48
hejka, może nie są to książki mego wczesnego dzieciństwa ani szczególnie wakacyjne, za to są niezwykle wciągające i można się nieźle uśmiać podczas czytania, a także dowiedzieć paru ciekawych rzeczy - mówię tu o serii Rafała Kosika "Felix, Net i Nika"; myślę, że Twojej młodej powinny się spodobać, tym bardziej, że polubiła serię o Janeczce i Pawełku Chmielewskiej :)
pozdrawiam :)
p.s. a przy okazji, świetny blog - wielokrotnie Twoje recenzje zachęcały mnie to przeczytania książek i ratowałaś mnie przed nudą :)
-
2012/08/29 16:14:28
A. Bahdaj - 12 książek
K. Makuszyński - 40
K. May - 92
E. Niziurski - 16
J. Verne - 84
Pan Samochodzik (seria - różni autorzy) - 107

To tak na początek ;-)
-
2013/02/10 23:24:29
ehh to niezapomniane dzieciństwo, ze mnie był prawdziwy mol książkowy potrafiłam godziny spędzi w bibliotece - nigdy nie zapomnę książki Stanisławy Platówny "Niezwykłe wakacje ABC".
-
Gość: Mila, 87-205-61-18.adsl.inetia.pl
2013/03/08 19:07:31
Co za cudowny wątek i przecudowne wspomnienia. Dzieciństwo, wakacje, swoboda i przygoda. I książki, mnóstwo książek! :) Tak bardzo szkoda, że to se ne vrati...
Czytałam większość wspominanych tu książek, uwielbiałam je i nadal darzę wielkim sentymentem. Dorzucę tylko od siebie te: Kryptonim "Czarna Morwa Ewy Lach - trudno ją zdobyć, ale warto próbować, bo świetna oraz dla młodszych dzieci, tak około 6 roku życia Lurituri Gunnel Linde - pamiętałam o tej książce ponad 40 lat, bo była chyba jedną z pierwszych przeczytanych samodzielnie. Z tym że nie pamiętałam ani tytułu, ani autora. Męczyło mnie to przez tyle lat i dopiero nie tak dawno na pewnym forum opisałam co mgliście z niej zapamiętałam i wówczas okazało się, że ktoś też ją pamiętał. I podał jej tytuł. Cieszyłam się jak dziecko! :)))
-
Gość: celozja1, apn-95-41-58-140.dynamic.gprs.plus.pl
2013/09/17 10:10:37
ależ się ciesze że trafiłam na te stronę :)) spisałam sobie trzy kartki tytułami dla mojej córeczki i trochę dla mnie samej :)) mamy co czytać na dłuuuuugi czas :)) juuupi :))
a od siebie dodam jeszcze:
-Malutka czarownica - nie pamietam autora, o czarownicy, która dopiero uczy się czarować, popełnia wiele błędów i śmiesznych pomyłek
- Tańczący słoń Bahdaja - jest tam wszystko, wakacje, tajemnica, przygoda i grupka dzieciaków rzadnych wrażeń :))) polecam



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...