Blog > Komentarze do wpisu

Spiski, zdrady, namiętności

Wokół książek Elżbiety Cherezińskiej chodziłam od dawna. Przyglądałam się, wpisywałam na listę, jedną nawet kupiłam na prezent, ale nie do końca byłam przekonana. Do najnowszej podeszłam trochę jak pies do jeża. Przede wszystkim ze względu na tytuł, odrobinę za mocno nawiązujący do sagi Martina, a ja takiego podpinania się pod cudzy sukces nie lubię. Ponieważ jednak tyle razy wzdychałam, czytając świetnie napisane powieści o historii Anglii: "Ach, gdyby ktoś tak pisał o polskiej historii...", nie mogłam przejść obojętnie obok książki o Piastach, w dodatku wszędzie wywołującej pozytywne reakcje. Westchnęłam tylko, biorąc ją w księgarni do ręki (waży naprawdę sporo), zabrałam na kilkudniowy wypoczynek w górach, z przekonaniem, że będę ją czytać jeszcze długo po powrocie, a teraz żal mi, że tak szybko skończyłam.

Nie będę was trzymać w niepewności - "Korona śniegu i krwi" jest świetna! Autorka wzięła na warsztat wyjątkowo trudny do przyswojenia fragment polskiej historii, jakim był okres rozbicia dzielnicowego, i przerobiła go na pasjonującą powieść o ambicji, pasji, przyjaźni i zdradzie. Trzynastowieczna Polska, podzielona na mnóstwo małych ksiąstewek, każde zarządzane przez innego krewkiego i porywczego piastowskiego księcia, staje się u Cherezińskiej miejscem na wpół magicznym, w którym święci wydzielają zapach kwiatów, w puszczach spotykają się wyznawcy starej wiary, kościoły świecą pustkami, tym bardziej, że księża nie mówią po polsku, zaś wyjazd na zjazd rodzinny może skończyć się wtrąceniem na kilka tygodni do lochu (zwłaszcza jeśli należy się do rodu Piastów). Trudni do zapamiętania książęta piastowscy, świdniccy, kujawscy, pomorscy, jaworscy i dziesiątki innych, którzy zawsze mieszali nam się podczas sprawdzianów z historii, nagle stają dobrymi znajomymi - każdy inny, z własną historią, własnymi przywarami. Bolesław Pobożny, książę wielkopolski, roztropny i mądry władca, Henryk Probus z Wrocławia, porywczy, zdradziecki i niesłychanie ambitny, Bolesław Wstydliwy, książę krakowski, który ubóstwia żonę, świętą Kingę, Bolek Rogatka z Legnicy, podstępny zabijaka, Leszek Czarny, stawiający pole bitwy nad życiem dworskim i być może objęcia towarzysza nad łoże małżeńskie. I równie barwne i fascynujące postaci kobiecie, przeważnie pomijane milczeniem na lekcjach historii - Eufrozyna, matka, które truła pasierbów, a nawet próbowała pozbyć się własnego syna, którego niski wzrost przynosił rodzinie wstyd (mowa o Władysławie Łokietku), Mechtylda Askańska, wiecznie spiskująca piękność, księżniczki wydawane za mąż tylko po to, aby rodzina umocniła swoje wpływy, czasem bierne marionetki, czasem zręczne manipulatorki. I główny bohater, książę Przemysł II, pierwszy król po Rozbiciu, chyba najmniej znany król Polski, tutaj odzyskujący własny głos.

Dużo ich? To prawda, a przecież nie wymieniłam nawet połowy bohaterów. Początkowo trudno połapać się w gąszczu postaci, zwłaszcza że niektórzy noszą takie same imiona, a autorka w niektórych przypadkach zrezygnowała z używania ich przydomków. Bolesławowie doprowadzali mnie początkowo do rozpaczy, ciągle nie wiedziałam, który jest który. Z tyłu książki znajdują się spisy członków poszczególnych rodów, ponieważ jednak zaglądanie tam pozwala w znacznym stopniu przewidzieć bieg wydarzeń, odradzam. Może przydałoby się umieszczać na początku spis bohaterów z podziałem na rody i księstwa, ale ze stanem na dzień, w którym powieść się zaczyna, tak żeby nie było widać, kto będzie miał ile dzieci i jak będą się nazywały kolejne żony? Oczywiście, można także robić notatki w trakcie lektury, ja jednak po prostu czytałam i próbowałam ich wszystkich zapamiętać, i sama nie wiem kiedy, ale tak właśnie się stało! Konstrukcja książki znacznie to zresztą ułatwia - całość podzielona jest na dość krótkie rozdziały (większość liczy sobie po kilka stron), zaś pierwszym słowem każdego z nich jest podkreślone w druku imię bohatera tego fragmentu. Bardzo ułatwia to orientację i dodaje książki dynamiki (choć prawdę mówiąc, to czego jak czego, ale dynamiki tej historii i tak nie sposób byłoby odmówić).

Jakakolwiek próba streszczenia fabuły nie miałaby żadnego sensu i byłaby krzywdząca. Wiadomo, że chodzi o scalenie kraju po rozbiciu, walkę o odzyskanie korony i tronu. Przy tylu bohaterach historii jest jednak więcej. Mnie szczególnie ujęły dwie postaci - arcybiskup gnieźnieński Jakub Świnka, bezpretensjonalny miłośnik starych pergaminów i bibliotek, o którego przeszłości wiadomo niewiele, co autorka wykorzystuje do stworzenia nieco fantastycznej, ale wciągającej i teoretycznie możliwej historii, oraz szwedzka królewna Rikissa (Ryksa), urocza żona Przemysła, pochowana wraz z mężem w poznańskiej katedrze.

Dla mieszkańców Wielkopolski i Dolnego Śląska ta książka ma z pewnością trochę dodatkowego uroku. Ja, wrocławianka z urodzenia, poznanianka z wyboru, bawiłam się znakomicie, czytając o miejscach znakomicie mi znanych. Wieża we Wleniu, w której uwięziono niczego się nie spodziewających książąt, mury miejskie Wrocławia, lasy pod Jarocinem, góra Radunia, na której zbierały się wyznawczynie dawnej wiary, katedry w Gnieźnie i w Poznaniu, i przede wszystkim wzbudzający mnóstwo kontrowersji, właśnie odbudowany (a właściwie zbudowany na nowo) zamek księcia Przemysła w Poznaniu - znam te miejsca bardzo dobrze i cieszę się, że dowiedziałam się o nich czegoś więcej. Gdy tylko moje dziecko wróci z wakacji, planuję odwiedzić wraz z nią katedrę poznańska i zajrzeć do kaplicy, w której pochowani są Przemysł i Rikissa.

Polska historia jest tak samo fascynująca jak historia Anglii czy Francji, nasi władcy byli równie barwni i intrygujący, mieli mnóstwo fantazji i sporo na sumieniu. Autorka pisze w posłowiu, że gdy zaczęła czytać o tym okresie, nie mogła uwierzyć własnym oczom - panny młode porywane z klasztorów, książęta napadnięci w kościołach, władcy wymazani z pamięci i historii, klątwy rzucane na prawo i lewo, trucizny, sztylety, sekretne sojusze. Jak odległe jest to wszystko od tej historii wykutej z podręcznika, na którą składały się głównie bitwy i daty... Po lekturze "Korony śniegu i krwi" na pewno nie pomylę już Bolesława Śmiałego z Krzywoustym, czy Pobożnego ze Wstydliwym.

Powieść Cherezińskiej broni się nawet, jeśli nie jesteśmy miłośnikami historii - to dobrze napisana (większość treści stanowią dialogi, co stanowi dość ciekawy zabieg narracyjny) historia ze szczyptą magii w tle, w której kilka interesujących wątków przeplata się, zmierzając ku zaskakującemu finałowi. Ja jednak, jako miłośniczka historii (której, co dzisiaj mnie zastanawia, w szkole zdecydowanie nie lubiłam), jestem zachwycona właśnie tym, jak papierowe sylwetki piastowskich władców nabrały nagle życia, jak magiczna i tajemnicza stała się nagle ta mało znana epoka. Żal mi, że książka się skończyła i trzymam kciuki za kontynuację - bo czemu autorka nie miałaby pójść w ślady Hilary Mantel, która swoją odnoszącą sukcesy powieść "W komnatach Wolf Hall" kontynuuje i planuje napisać całą trylogię. Przy okazji zgarniając kolejne nagrody i nominacje. Czego autorce "Korony śniegu i krwi" z całego serca życzę, licząc na ciąg dalszy:)

Moje ocena: 5.5/6

niedziela, 26 sierpnia 2012, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/08/26 12:41:31
No to przekonałaś mnie ostatecznie i już wiem, co wpiszę na listę w liście do św. Mikołaja ;)
A, E. Cherezińska napisała jeszcze powieść o Bolesławie Chrobrym - "Gra w kości",
mam nadzieję, że "pociągnie" te historie dalej. Tak, jak piszesz, nasza historia też kryje w sobie olbrzymi potencjał na świetne opowieści.
-
2012/08/26 12:47:51
"Grę w kości" kupiłam kiedyś mamie, i mam zamiar sobie wkrótce pożyczyć:) Mnie przekonała inna blogerka, więc chętnie przekonuję dalej;) Myślę, że będzie Ci się podobała!
-
2012/08/26 12:54:34
Czytałam Cherezińskiej tylko "Sagę Sigrun" - bardzo mi się podobała.
Tę książkę muszę przeczytać koniecznie - ja też bardzo nie lubiłam historii w szkole, a jeszcze bardziej na studiach. Pamiętam jednak jak po wycieczce do Malborka (całkiem niedawno) słuchałam z zachwytem przewodnika, który opowiadał nam różne ciekawostki historyczne - robił to w pasjonujący sposób. Do przekazywania historii trzeba mieć chyba szczególny dar - Cherezińska zdecydowanie taki ma.
Pozdrawiam serdecznie.
-
2012/08/26 12:58:21
Jakiego mi smaka narobilas dobrze, ze ksiazka obok mnie bo bym sie zaplakala chyba. Wezme ja sobie jutro w trase. a co!!!!
-
2012/08/26 13:06:48
Kupiłam ją w piątek, na razie stoi na półce, ale czuję, że szybko się za nią wezmę. A też dosyć długo koło niej chodziłam. Mam nadzieję, że się nie zawiodę :)
-
2012/08/26 13:20:18
I jak po takiej recenzji nie zapragnąć książki tu, teraz, natychmiast? :) Teoretycznie zawsze można się jeszcze dziś udać do jakiegoś empiku czy matrasu :P Chyba jednak oszczędzę swojemu portfelowi tego wydatku, jutro rano pójdę do biblioteki i zamówię. Bardzo podoba mi się okładka i samo wydanie wydaje się solidne.

Pozdrawiam
-
2012/08/26 13:28:21
Też czytałam wiele pozytywnych recenzji tej książki, ale jakoś nie mogłam się zdecydować, żeby po nią sięgnąć, bo miłośniczką historii nie jestem. Ale Twoja recenzja mnie przekonała :-).
-
2012/08/26 14:10:00
Też mam ogromną ochotę na tę książkę, bo brakuje mi dobrze napisanych książek o polskiej historii. I chociaż "Saga Sigrun" mi się niezbyt podobała, to po "Koronę..." chętnie sięgnę. Zresztą w "Sadze..." irytowli mnie płascy bohaterowie, ale ogólnie książkę czytało się przyjemnie, więc myślę, że dam autorce kolejną szansę :)
Dzięki za recenzję :)
-
2012/08/26 14:13:08
Brzmi ciekawie, dorzucę sobie do listy :)
-
2012/08/26 14:26:10
Och, w szkole średniej uwielbiałam ten okres. W ogóle lubiłam historię. Przez pewien czas tego przedmiotu uczył nas archeolog, którego najbardziej interesowały właśnie ludzkie losy w historii. Opowiadał nam o romansach, morderstwach i intrygach panujących. Jego lekcje lubili wszyscy, a 45 minut mijało niepostrzeżenie. Z tym większą chęcią przeczytam tę książkę, bo taką historię lubię najbardziej. Pozdrowienia :)
-
2012/08/26 16:40:19
Kupiłam tacie na urodziny "Grę w kości", to teraz chyba sprezentuję mu "Koronę śniegu i krwi". Co prawda, trochę plumkał, że taka sensacyjna, łącząca historię z XXI wiekiem, ale widziałam, że czytał wieczorami namiętnie ;)
-
Gość: ida, *.vivaldiego.wroclaw.pl
2012/08/26 16:49:32
ja wobec tego polecam Ci jeszcze Drogę Północną - choć najbardziej podobała mi się część o Halderd, każdą czytałam z ogromną przyjemnością. i z niecierpliwością czekam na ostatni już podobno tom, który ma wyjść w okolicach jesieni!
-
2012/08/26 18:04:07
Tak to napisałaś, że aż żałuję, że nie mogę drugi raz przeczytać jej po raz pierwszy ;)
-
2012/08/26 18:39:53
Chyba straszna ze mnie ignorantka, ale nie słyszałam o tej książce... Okładka mi gdzieś jedynie mignęła. Teraz jednak na pewno zapamiętam tytuł i autorkę, bo książkę muszę koniecznie przeczytać! Pomysł zupełnie fantastyczny, a skoro wykonanie również, to już się cieszę na myśl o czytaniu. :) W szkole nie przepadałam za historią, bo niestety miałam nauczycieli, którzy byli pozbawieni daru zaciekawienia i skupiali się nie na tym, co trzeba... W każdym razie dziękuję Ci za tą recenzję. :)
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2012/08/26 18:58:31
Jakże złudne bywają zarówno okładki, jak i tytuły. Spojrzałam na jedno i drugie, pomyślałam triller, kryminał lub sensacja i już opuściłabym stronę, gdybym nie zajrzała do tagów- powieść historyczna. Masz rację - dobrą powieść historyczną i to o historii rodzimej ciężko dorwać. Troszkę rozbudził mój apetyt na tego typu powieści Kraszewski.
-
2012/08/26 21:03:01
Wow, dzięki za fajną recenzję. Książka też u mnie leży i nie mogłam się za nią zabrać, a teraz bardzo mnie zachęciłaś!
-
2012/08/26 21:20:18
Też chciałabym w końcu zacząć odróżniać Boleslawów!
Chyba udam, że kupuję tacie,a potem następnie ukradnę/pożyczę ;)
-
2012/08/26 21:26:50
A tak mi się jeszcze skojarzyło z polskimi powieściami historycznymi - czytałaś Małgorzatę Duczmal? Jej "Czterej królowie Katarzyny" w dwóch tomach o najmłodszej córce Zygmunta Starego i królowej Bony bardzo mi się kiedyś podobała!
-
2012/08/26 21:57:03
Przeczytana i też jestem zachwycona. Czytałam wcześniejsze książki Cherezińskie. Podobały mi się, ale ta mnie ostatecznie przekonała do tej autorki.
-
2012/08/26 22:12:47
Myślę, że kupienie tej książki na kindla było wyśmienitym pomysłem, bo kiedy zobaczyłam jak wielka/gruba/ciężka ona jest, zrobiło mi się słabo... A tak - luz blues!
-
2012/08/26 22:47:17
co za recenzja! Zaraz rzucę wszystko i zacznę czytać Cherezińską:) Narazie utknęłam gdzieś w Północnej drodze, ale nie to, że nie podobało mi się, nic z tych rzeczy, wtedy nie był czas, zresztą cały rok 2011 kiepski u mnie był jeśli idzie o czytanie:) Spodobało mi się na tyle, że mam jej wszystkie książki, za wyjątkiem tej recenzowanej przez Ciebie:)
-
2012/08/26 22:47:30
dabarai - No i miejsca na półce nie zajmie;) Ale szczerze mówiąc, cieszę się, że mam wersję papierową, bo jest naprawdę starannie wydana - mapki, spis postaci, ładny papier, pod obwolutą też całkiem ładna okładka. Ale jakbym miała ją wieźć samolotem, to faktycznie wybrałabym ebooka:)

Lenkaj - czyli wynika z tego, że autorka pisze coraz lepiej:)))

maniaczytania - nie znam, i bardzo Ci dziękuję za tę rekomendację! Poszukałam w necie informacji i nie tylko "Czterej królowie Katarzyny" mnie zaciekawili! Autorka ta napisała także książkę "Ryksa Piastówna: Królowa Czech i Polski", opowiadającą o córce tej właśnie Ryksy, która tak mi się spodobała w powieści Cherezińskiej:) Bardzo miłe odkrycie, muszę się rozejrzeć za książkami tej autorki!
-
2012/08/26 23:22:07
foxinaa - ja też tak robię, że gromadzę książki jakiegoś autora nawet jeśli prawie nic lub nic nie czytałam;) Ale czasem po prostu wiem, że mi się spodoba i mogę kupować w ciemno;) Rzucaj wszystko i czytaj, będziesz mogła dziecku na dobranoc historie o Piastach opowiadać;) Ja mam zamiar;)

inwentaryzacja krotochwil - znakomita metoda, też ją czasem stosuję;)

Z książką w wannie - ale do wanny trochę ciężka;) Jakiś specjalny uchwyt by trzeba mieć;)

guciamal - no to ja Cię jeszcze tytułem notki zmyliłam dodatkowo;) Ale prędzej czy później byś na tę książkę trafiła, wydaje mi się, że będzie z niej hit:) A właściwie już zaczyna być, trochę recenzji się pojawiło:) Na Kraszewskiego teraz się nie skusiłam, chociaż śledzę recenzje na blogach. Kiedyś, w czasach licealnych kilka jego książek czytałam, a na razie nie mam ochoty, ale może kiedyś się zabiorę:)
-
2012/08/26 23:29:40
Gosława Ka. - ja też natrafiłam na nią na blogu i mnie zaintrygowała:) Szkoda, że historia w naszych szkołach często jest właśnie tak nauczana, niestety. Dobrze, że można co nieco nadrobić lekturami:)

Dziewczyna z Alaski - :))) Myślę, że jak poczekasz z rok, to zapomnisz, który Bolesław był który i będziesz mogła jeszcze raz czytać;)

ida - "Drogę Północną" mam w czytelniczych planach:) Dzięki za polecenie!

kornwalia.mikropolis - No to muszę koniecznie "Grę w kości" przeczytać, żeby ten XXI wiek w niej wypatrzeć:) Kup, kup, i daj znać, czy na coś tym razem będzie narzekał, bom ciekawa!:) Ja swojemu Tacie mam zamiar też tę książkę podrzucić:)

rr-odkowa - fajnie mieć takiego nauczyciela, zwłaszcza archeologa:) Mnie się trafiali świetni nauczyciele innych przedmiotów, ale akurat historia i w podstawówce i w liceum była nieciekawie prowadzona i się nie zachęciłam. Chociaż czytać książki historyczne lubiłam właściwie zawsze...

gania76 - :)
-
2012/08/26 23:39:16
kreskowa - myślę, że ta książka może Ci się bardziej podobać. Wprawdzie nie mam porównania z "Sagą...", ale tutaj niektórzy bohaterowie są naprawdę ciekawie przedstawieni i okazują się nieco inni, niż się spodziewaliśmy. Nie wszyscy - są postaci dość jednowymiarowe, jak choćby św. Kinga i jej Wstydliwy małżonek, ale nadrabia to choćby Henryk, książę wrocławski, bardzo barwny i nieprzewidywalny bohater:)

felicja79 - przeczytaj, i może staniesz się fanką powieści historycznych;) Ale książka ma sporo atutów i dobrze się czyta ze względu na samą treść, na to, że łatwo się do bohaterów przywiązać, że ich losy zaciekawiają, więc nie trzeba być chyba miłośnikiem historii, żeby się w niej zaczytać!

Agata - ja już kiedyś pisałam, że blogi o książkach to zło;) Nomen omen, w notce o "Grze o tron";) Rozumiem Twój ból, ja też poleciałam do księgarni po notce agnieszki_kalus, nie byłam taka cierpliwa;) Podziwiam:) I trzymam kciuki, żeby była w bibliotece!

Strona po stronie - nie daj jej długo czekać! Chociaż na długie zimowe wieczory to by była całkiem odpowiednia lektura:)

kasiek - twarda jesteś, ja bym jej do torebki nie zabrała;) Chyba że na długą podróż pociągiem, to może;)

beatrix73- to prawda, do tego trzeba mieć dar. Muszę się wybrać do Malborka:) Myślę zresztą, że moja córka nie będzie miała nic przeciwko;) Książkę przeczytaj, spodoba Ci się!:)
-
2012/08/27 00:08:10
czyli wahać się już nie będę, bo mnie zastanawiało właśnie, czy dobre czy nie, a ten rodzaj literatury lubię
-
2012/08/27 13:26:33
Czytałam trylogię Cherezińskiej i bardzo mi sie podobała. Nawet zastanawiałam sie, dlaczego zajęła sie tak odległą Skandynawią. A tu proszę! Zdecydowała sie napisać historię o Polsce. I jak piszesz, dobrze to zrobiła :)) Bardzo mnie to cieszy, w kontekście wyłomu w polskich powieściach ale też jako świetnej historycznej książki.
Oczywiście przeczytam (a nawet kupię) i skonfrontuję z innymi pozycjami historycznymi tego okresu.
-
2012/08/27 13:29:19
Myslę, że czasami sam autor niewiele ma do powiedzenia w sprawie tytułu/nawiązania do innego dzieła/tytułu bestsellera itp. To najpewniej wydawnictwa same sięgają po tego typu "chwyty" marketingowe, czym tak nas drażnią.
-
2012/08/27 21:45:41
Hej, hej, pasjonatom historii, i magii, i czegoś jeszcze nieuchwytnego, takiego "wypełniania pustych miejsc" - polecam powieści Teodora Parnickiego. Zapomniany autor, a klasa przewyższa Umberto Eco o kilka ładnych stopni! Na początek polecam z tych polsko-średniowiecznych: "Tylko Beatrycze" - mamy tu Przemysła II!!! albo "Srebrne orły" - o Ottonie III. Czytajcie Parnickiego - obezwładniająca erudycja i szalony umysł! Szkoda, że zapomniany!
Z lasów nadwarciańskich posyłam też link do mojego bloga o "wiejskim życiu" literaturoznawcy - zapraszam: www.wiejskoczarodziejsko.blogspot.com
-
2012/08/28 13:37:47
Mnie okładka tej książki przywodziła na myśl te wszystkie powieści fantastyczne osadzone w bliżej nieokreślonej rzeczywistości, z pięknymi bohaterami-herosami, ze złymi czarownikami i całą tą monumentalną otoczką.

Nie spodziewałam się natomiast, że książka Cherezińskiej może być powieścią historyczną i to jeszcze w dodatku o historii polski. Jakże byłam głupia! Zwłaszcza, iż jestem fascynatką historii właściwie od dziecka. Jeszcze w szkole uwielbiałam wyszukiwać różne pozapodręcznikowe smaczki, czytałam też mnóstwo najróżniejszych książek.

Niniejszym "Korona śniegu i krwi" wędruje na moją listę "must have" :)
-
2012/08/28 23:47:43
O! Nareszcie książki historyczne, które dadzą się czytać?
Bardzo mi się podoba moda na uczłowieczanie postaci historycznych.
Wreszcie koniec z epitafiami o dzielności i waleczności postaci historycznych? ;)
-
Gość: monia, *.broadband.greenlan.pl
2012/08/29 22:58:25
Cherezińską uwielbiam za północną drogę- obrazowo, krwiście i soczyście;) widzę że i koronę czeba będzie nabyć...
-
2012/08/30 18:40:29
Swego czasu zaczytywałam się w "Królach przeklętych". Polubiłam wtedy krwiożerczych królów farncuskich i angielskich. Może tak samo da się z polskimi?
-
2012/08/31 07:20:13
Czytałam dwie książki Cherezińskiej i bardzo mi się podobały. Podrzuciłam "Sagę Sigrun" siostrze do Danii i teraz marudzi o ciąg dalszy, a jej duńska teściowa , też mól książkowy, widząc zachwyty Moni nad "Sagą" marzy, by ktoś ją wreszcie przetłumaczył na duński albo angielski:)))) Omawiany tytuł zapowiada się ciekawie - O Przemysławie II musiałam się uczyć sporo w szkole, bo był patronem mojej szkoły i założył moje rodzinne miasto. Tamten życiorys do wkucia nie był zbyt atrakcyjnie przedstawiony. Chętnie poznałabym go od tej lepszej strony:) I w dodatku dużo w książce mojej ukochanej Wielkopolski:) Zapowiada się naprawdę ciekawie.
-
2012/08/31 12:25:02
świetnie opisujesz książki i sprawiasz, że zatwardziały nie-czytelnik chce pobiec do biblioteki ;)
-
2012/08/31 15:06:13
Nie miałam jeszcze bliskiego spotkania z tą autorką, Nawet nie wiedziałam, że istnieje. I znów - przez Ciebie, powiększył się stosik książek do przeczytania, dziękuję za zachętę - skorzystam zdecydowanie, pozdrawiam serdecznie Małgorzata
p.s. A ja czekam na Twoją książkę. ;) Ciekawe co to będzie? Może coś w stylu "Zbrodni w błękicie"?
-
2012/09/02 00:22:46
Twoja recenzja robi ogromnego smaka, ale z drugiej strony, nie wiem czy bym podołała tej lekturze, chociaż od jakiegoś już czasu mam ją na oku. :)
-
2012/09/02 08:54:25
kasia.eire - nie wahaj się:) A tak w ogóle, to wpadło mi w oko ostatnio coś takiego: www.fly4free.pl/tanie-przeloty-do-irlandii-18-pl/ Nie wiem, skąd latasz z Irlandii, te loty są z Cork, ale cena 18 zł jest bardzo zachęcająca:)

opty2 - Ja też podzielam Twoją opinię, że autor nie ma często dużo do powiedzenia w kwestii tytułu, aczkolwiek może autorka na tyle już znana i popularna jak pani Cherezińska mogłaby jednak na swoim postawić? Ale może jej się ten tytuł po prostu podobał? A jakie inne pozycje o tym okresie byś ewentualnie poleciła?

Kretowata - Parnicki to trochę "wyższa szkoła jazdy";) Ja kiedyś zaczęłam "Tylko Beatrycze", ale jakoś nie doczytałam, mimo iż mi się podobało w sumie i może kiedyś wrócę. Ale to nie jest lekko się czytająca literatura:) Dziękuję za link, będę zaglądać!
-
2012/09/02 09:06:13
claudete - No faktycznie, można się na tę okładkę nabrać:) Dobrze, że są blogi, ja bym tę książkę przegapiła, gdyby nie Agnieszka z Czytam, bo lubię:) Jeśli lubisz historię, to to na pewno książka dla Ciebie!

bookfa - właściwie takich książek odbrązawiających jest już trochę, ale faktycznie niektóre z nich są mało rozreklamowane... Parę wyszukałam, przeglądając komentarze pod recenzjami książki Cherezińskiej właśnie i mam zamiar zawrzeć z nimi znajomość:)

monia - :)

maq_molka - ja też bardzo lubię "Królów przeklętych", zawsze marzył mi się podobny cykl o Polsce...

be.el - To są w sumie takie książki, które warto by przetłumaczyć na języki skandynawskie (mówię o "Drodze Północnej"). My też byśmy byli pewnie zainteresowanie, gdyby ktoś w Danii wydał książkę historyczną o Polsce:)

Jolanta - bo ja taka właśnie perfidna jestem, wszystkich bym chciała namówić;)))

Małgorzata - hihi, na razie to ja będę przeszczęśliwa, jak skończę pisanie doktoratu, który mi sen z powiek spędza;) I zdecydowanie nie przypomina "Zbrodni w błękicie";)

Domi - nie czyta się źle, owszem, objętość jest spora, ale łatwo się wciągnąć, pierwsze 50 stron może tylko się można gubić!
-
Gość: tinek, *.matcom.com.pl
2012/11/07 20:18:13
Książkę gorąco polecam- tym, którzy lubią wartkie akcje, dobrze rozrysowane, dynamiczne postaci, i interesuje ich żywot polskich władców, książąt i ludzi, którzy się zasłużyli państwu... lub też nie. Przyznam szczerze- przy czytaniu tej książki czułam, jakby do tej pory szare, nieznane, obce osoby znane z lekcji historii ożyły i przemówiły do mnie!
-
2013/01/28 17:07:51
Ja też chyba nie mam wyjścia i muszę przeczytać, bo aż nie mogę uwierzyć w taką przemianę autorki. Dla mnie "Saga Sigrun" była płaskim czytadłem, bez akcji i suspensu, za to z pensjonarskimi scenami łóżkowymi. Piszę ostro, ale to naprawdę zrobiło na mnie złe wrażenie. I jestem ciekawa wrażeń osób, które najpierw przeczytały o Piastach.
Mamy jeszcze jeden świetny piastowski cykl powieściowy - to "Bolesław Chrobry" Antoniego Gołubiewa. Dla mnie rewelacja.
-
2013/02/13 22:21:02
Fantastyczna powieść, też niedawno przeczytałam :)

Polecam również zerknięcie na mojego bloga: fairyliterature.blogspot.com/ znalazło się tam także parę słów o Mieście książek :)
Pozdrawiam
-
Gość: gość, *.play-internet.pl
2013/05/25 19:32:26
Nie wiem czym tak się podniecacie książka jest beznadziejna, nudna i nieciekawa autorka pisze ale chyba nie wie o czym.......... pozdro
-
2014/03/19 14:08:08
Zaczęłam właśnie ją czytać. Saga "Droga Północna" - dla mnie bomba! I "Gra w kości" - rewelacja!
pozdrawiam, Ewa
-
Gość: Basia Syper, 193.111.166.*
2014/07/31 11:07:49
Zachęcona recenzją drugiego tomu, kupiłam pierwszy - strasznie gruby - będę czytać!



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...