Blog > Komentarze do wpisu

Złudzenie

   Od kilku miesięcy nie sięgam po kryminały. Najpierw nie miałam ochoty - było lato, które dla mnie jest porą na lektury innego typu. Wraz z nastaniem jesieni nadeszła ochota na mroczny, skandynawski thriller lub soczysty angielski kryminał. Zaopatrzyłam się w nowe książki Marklund, Edwardsona i kilka nie należących do żadnego cyklu tytułów, ale wzbraniałam się przed sięgnięciem po nie. Wiem, że potrafię wpaść w prawdziwy "ciąg" kryminalny, kiedy połykam jeden kryminał za drugim, nie mając ochoty na nic innego. A tymczasem z moich półek wylewają się wręcz znakomite książki, więc nie jest to najwłaściwszy moment na poddanie się tej słabości.

Wreszcie stwierdziłam, że za oknem jest już na tyle ciemno, a wieczorami na tyle nudno, że nie mogę się dłużej opierać. Żeby jednak nie wciągnąć się zanadto, nie sięgnęłam po Edwardsona (wtedy na pewno przeczytałabym obie jego nowe książki od razu), ale zdecydowałam się dać szansę debiutantowi, Thomasowi Eriksonowi. Przyznam, że sięgając po skandynawskie kryminały i thrillery, przestałam kompletnie zwracać uwagę na opisy z okładki. Jeśli czyta się sporo tego typu literatury, streszczenia z okładek zaczynają wyglądać niepokojąco podobnie. Trup znaleziony gdzieś na odludziu, listy z pogróżkami, zmęczony życiem inspektor/komisarz/dziennikarz, polityk uwikłany w układy z przestępcami, mafia wschodnioeuropejska... Wszystko to już było, u Mankela, Larsona, Nesbø. A mimo to nie ja jedna wciąż sięgam po kolejne skandynawskie tomy z mrocznymi okładkami.

Sekret tych książek leży w ich atmosferze, w tym, jak zręcznie przenoszą nas w swój świat, jak łatwo przychodzi nam polubić bohaterów, zacząć drżeć o ich los, dopingować ich w dochodzeniach. Kto zabił i dlaczego to kwestie, jak dla mnie, drugorzędne, ważniejsze jest wniknięcie w ślad osób prowadzących dochodzenie i obowiązkowe zdziwienie na końcu, że nie udało mi się odgadnąć prawdy. Debiutancki thriller Eriksona, "Złudzenie", doskonale spełnia moje oczekiwania. Fabuła nie wyróżnia się szczególnie - ot, ktoś wysyła listy z pogróżkami szwedzkim biznesmenom, po czym jeden z nich zostaje w dość spektakularny sposób zamordowany. Jednocześnie pewien niezbyt solidny dziennikarz daje się wmanewrować w zlecenie, które przerośnie jego oczekiwania, zarówno pod względem wysokości zapłaty, jak i towarzyszących mu atrakcji dodatkowych typu zastraszanie, pobicie i szantaż. Opowieść toczy się dwutorowo, a autor dość zgrabnie przeskakuje z jednego wątku do drugiego, coraz wyraźniej wysyłając sygnały, że obie historie w końcu się zazębią. Fabuła zręczna, zagadka dość zawikłana, i brak dłużyzn powodują, że czyta się całkiem przyjemnie.

O tym, że książka jest czymś więcej niż przyjemną lekturą na dwa wieczory, przesądzają portrety bohaterów. Jest ich sporo i wszyscy otrzymują swoje pięć minut. Zarówno szantażowany dziennikarz, Fryderyk, jak i jego brat, komisarz policji, urocza policjantka Nina i teoretycznie główny bohater - Alex King, behawiorysta, stają się tak samo ważni. Swój głos mają także inne zaangażowane osoby i to chyba podoba mi się w "Złudzeniu" najbardziej - lubię oglądać problem z wielu stron, cieszy mnie poznawanie kolejnych bohaterów, a już najbardziej odpowiada mi fakt, że każdego z nich da się lubić. A to nie jest wcale tak częste zjawisko!

Co więcej, Erikson to ambitny pisarz. Nie poprzestał na stworzeniu zgrabnego thrillera - jego książka kryje w sobie tajemnicę, a nie wszystkie odpowiedzi zostają udzielone. Tytułowe "Złudzenie" może dotyczyć nie tylko bohaterów, ale także czytelników - na ile ulegliśmy manipulacji i daliśmy się zwieść? I co właściwie stało się na samym końcu? Jak często wreszcie ulegamy złudzeniom, bo tak nam jest wygodniej? Czy naprawdę chcemy znać prawdę o nas samych i o naszych bliskich? Brak odpowiedzi powoduje, że pytania stają się tym ciekawsze - autor unika banału, daje szansę czytelnikowi, zaskakując go i zbijając z tropu.

O ile więc całość czyta się bardzo dobrze, dopiero po przewróceniu ostatniej strony książka zaczyna w nas żyć - świetny zabieg, który powoduje, że będę niecierpliwie czekać na kolejne powieści Thomasa Eriksona.

Moja ocena: 5/6

wtorek, 20 listopada 2012, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Zanim przyjdzie Mikołaj z LostInTheLibrary
Wydawnictwo rea rozdaje prezenty gwiazdkowe już teraz. Za moim pośrednictwem. Zakładam więc mikołajową czapkę i mam dla Was dwa egzemplarze debiutanckiej powieści Thomasa Eriksona 8222 Złudzenie 8221 . Przekonajcie się sami, czy Erikson to ... »
Wysłany 2012/11/20 22:31:50
Debiutant rokujący? z LostInTheLibrary
Thomas Erikson Złudzenie Rea, 2012, stron 575 65279   Thomas Erikson to dość nowe nazwisko na firmamencie kryminalnym. Zadebiutował w ubiegłym roku choć jak sam mówi, pisze już od ponad dwudziestu lat i zdążył do tej pory wydać dwie ... »
Wysłany 2012/11/20 23:23:08
Komentarze
2012/11/20 22:32:02
No proszę, u ciebie kryminał, u mnie tezż kryminał. U ciebie szantaż, u mnie herbatka. U nas autor nie prżetłumaczony, za to czeka w kolejce Kristina Ohlsson.
-
2012/11/20 22:38:46
Mam bardzo podobnie, jak wpadnę w ciąg kryminalny( jak to brzmi:-)) to czytam je przez miesiąc dwa non stop, a potem odkładam na dłuższy czas. U mnie to właśnie wakacje były czasem na taką literaturę, zaczęłam wiosną od Larssona, potem cała seria Lackberg i teraz szukam podświadomie skandynawskiego kryminału, gdzie najlepiej aby kolejne części miały tych samych głównych bohaterów, a wątek kryminalny był zmienny:-) aha, wszystkie przeczytałam na Kindlu:-)
Póki co, Emma rozgościła się w mojej to torebce:-)
pozdrawiam!
-
2012/11/20 23:20:56
Oj! Trackback się dodał, ale komentarz nie :(
Pisałam w nim, że bardzo jestem ciekawa za co polubiłaś Fredrika Hallmarka. Żebym nie wiem jak się starała, to nie znajduję absolutnie nic, za co dałby mi się polubić. I to też mi się w tej książce podoba ;p
-
2012/11/20 23:27:05
Bardzo przepraszam za zamieszanie z tymi trackbackami. Dodałam przez pomyłkę najpierw ten o konkursie na książkę, który już się i tak skończył, zamiast tego z recenzją. Potem dodałam ten własciwy.
-
2012/11/21 07:12:38
bookfa - nie ma problemu, im więcej tym lepiej:) A na Frederiku mnie złapałaś, bo to dość wstydliwe;) Polubiłam go za to, że wiele w nim moich cech, zwłaszcza z przeszłości - entuzjazm do nowego projektu i ciągłe odkładanie w czasie dokończenia go;)

Ola - to może spróbuj teraz Ake Edwardsona? Albo Jo Nesbo, jeśli go nie znasz jeszcze, to jeden z Mistrzów:) A Emma do torebki trochę gruba, ja wożę "Perswazje";)

dabarai - Twój kryminał w innym stylu zdecydowanie, ale też ciekawy:) Ohlsson nie czytałam, więc czekam na recenzję!
-
2012/11/21 08:30:24
Sama się ostatnio zastanawiałam, czy jest jeszcze coś do przeczytania. Mam na myśli właśnie skandynawskie kryminały... Tyle się tego pojawiło, że straciłam ochotę.
Twoja recenzja jednak mnie zainteresowała i chyba ponownie sięgnę po ten gatunek.
Dobrego dnia:)
-
2012/11/21 11:37:48
Też jestem zdania, że trackbacki to pożyteczna rzecz i mam nadzieję, że umieścisz swój pod moją recenzją. Chyba, że hm... nie, z jakichś względów, to oczywiście zrozumiem.
Szkoda, że czytelnicy nie zwrócili uwagi na to, że losowanie książek odbyło się tydzień temu. ;/

Wracając do Fredrika. Ja też czasami odkładam pewne projekty na czas bliżej nieokreślony. Jednak gdyby to groziło takimi konsekwencjami jak jemu, to potrafiłabym się skuteczniej zmobilizować. Jestem pewna, że Ty też. ;p
-
2012/11/21 19:40:13
Ja jakos nie mogę się przemóc, zeby sięgnąć po tego typu książki. Nie wiem czy warto, na czym polega ich fenomen?
A tak w ogóle to cieszę się,że tutaj trafiłam. Od dluzszego czasu czytam pojawiające sie tutaj notki i jestem pełna podziwu.
Zapraszam do mnie: www.szeptyduszy.blog.onet.pl Ja prowadzę bloga dopiero od stycznia, ale podpatruję i uczę się od najlepszych, Mam nadzieję, że idzie mi nieźle.
-
2012/11/21 20:56:00
Padmo, tak piszesz o tych kryminałach, że aż nabieram ochoty, chociaż generalnie za tym gatunkiem nie przepadam :)
-
2012/11/21 22:47:08
Kusisz ! Obecnie mam wrażenie, że nastąpił wysyp dobrych książek, kryminały u mnie też poszły w odstawkę. Ponad pół roku "oszczędzam" jeden z motywem świątecznym, może wcześniej skuszę się na "Złudzenie".
-
2012/11/21 22:50:42
bookfa - z przyjemnością bym dodała, ale chyba nie umiem:/ Mam wrażenie, że kiedyś umiałam, ale nie mogę do tego dojść teraz... Podpowiesz, proszę? A co do Frederika, to ja nawet bez takich gróźb potrafię się zawsze zmobilizować przed terminem, on to jest skrajny przypadek, a jednak trudno mi było nie czuć do niego cienia sympatii;)

gusiook - ja wybieram dość ostrożnie, tak mi się przynajmniej wydaje, chociaż czasem potrafię zaszaleć i kupić coś kompletnie w ciemno;) W ten sposób odkryłam choćby Jussi Adler-Olssena, który jest absolutnie jednym z mistrzów, cóż, trzeba ryzykować;) A "Złudzenie" może Ci się spodobać!

Agnieszka M. - ale czy to znaczy, że nigdy żadnego kryminału nie czytałaś? Może nie próbuj, bo to wciąga;) A tak serio, to nie wszyscy lubią kryminały, ale ja akurat jestem zdania, że dla każdego można odpowiedni kryminał znaleźć;) Powiedz, co lubisz czytać, a kryminał też się znajdzie;) Za adres dziękuję, będę zaglądać! I życzę powodzenia w blogosferze:)

kot_kreskowy84 - faktycznie, u Ciebie kryminałów zbyt dużo nie ma. Ale sądzę, że taki na przykład Theorin mógłby Ci się spodobać, to kryminały z nutą gotyku, dość nietypowe:) Ale prawdopodobnie w Twoim przypadku tę rolę, którą dla mnie spełnia kryminał, przejmuje jakiś inny typ literatury. Może sprawdzona klasyka? Takie książki, po które sięgasz, gdy nie masz siły na mierzenie się z czymś nowym, chcesz jednak przeczytać coś na poziomie, w znanym ci stylu, ale nie za proste i nie za głupie;)



-
2012/11/22 21:11:58
Ja jakoś nie mogę się przekonać do kryminałów a to, ze ostatnio są tak strasznie modne, dodatkowo mnie motywuje;) Ostatnio żeby sobie ułatwić wypożyczyłam audiobooki Marka Krajewskiego i tez nie zmusiłam się jeszcze. Natomiast jeśli kryminał leci w telewizji to niestety się człowiek gapi choć nie chce... :)
-
2012/11/23 07:44:27
Padmo, Theorina rzeczywiście czytałam (jeszcze mam "Smugę krwi" do przeczytania na półce) i rzeczywiscie te mi się podobały. Zresztą nie wiem, czy to też nie było dzięki Twojej recenzji :)
-
2012/11/24 00:55:19
Na pewno umiałaś i umiesz. Tylko Ci przypomnę. ;)
Wchodzisz w mój wpis o Złudzeniu, kopiujesz link trackbacka. Edytujesz swój wpis, klikasz w "komentarze do wpisu i trackback". W rubryce "wyślij ping na URL" wklejasz skopiowany u mnie link trackbacka. Gotowe. :)
-
2013/02/10 23:18:43
fajna książka, choć szczerze mówiąc to mój pierwszy kryminał i to za waszą namową, ale warto było :-)
-
2013/08/23 09:27:23
kryminały się bardzo fajnie czyta, bardzo ciekawy rodzaj napięcia :)



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...