Blog > Komentarze do wpisu

W ofierze Molochowi

Miłośnicy kryminałów przeżywają ostatnio złote chwile. Namnożyło się cykli kryminalnych na naszym rynku, zwłaszcza tych ze Skandynawii. Niezorientowany czytelnik może mieć problem z wybraniem z tej obfitości czegoś dla siebie, tym bardziej, że nie wszystkie tytuły trzymają dobry poziom. Jeśli do tej pory czytaliście tylko Larssona i Mankella, ewentualnie Jo Nesbø, koniecznie włączcie do swoich lektur książki Åsy Larsson. 

"W ofierze Molochowi" to piąta, a według autorki przedostatnia, część cyklu, którego bohaterką jest Rebeka Martinsson. Rebeka, niegdyś wzięta sztokholmska prawniczka, wskutek dość dramatycznych wydarzeń wraca na stałe do rodzinnej Kiruny - górniczego miasteczka położonego na dalekiej północy Szwecji. Tutaj,w surowym krajobrazie, Rebeka próbuje poukładać sobie życie, zamieszkując w dawnym domu swojej babci i podejmując pracę w miejscowej prokuratorze. A ponieważ literacka Skandynawia jawi się nam jako zagłębie przestępczości, i w Kirunie prokurator ma co robić. W najnowszym tomie brutalne morderstwo popełnione na samotnej starszej kobiecie wydaje się mieć jakiś związek z kilkoma tajemniczymi zgonami, które miały miejsce w ubiegłych latach, niektóre bardzo dawno temu. Rebeka zostaje, wskutek knowań ambitnego kolegi, odsunięta od śledztwa, to ona jednak zaczyna dostrzegać niejasny związek między dawnymi sprawami a pozornie nieskomplikowanym śledztwem prowadzonym obecnie.

Tyle w kwestii fabuły, bo też nie o fabułę tutaj chodzi. Wprawdzie Åsa Larsson bardzo zgrabnie konstruuje zagadki kryminalne i przeważnie nie udaje mi się zbyt wcześnie odgadnąć tożsamości mordercy, ale prawdziwa siła jej powieści leży gdzie indziej. Mało znajdziemy na rynku równie nastrojowych kryminałów, w których miejsce akcji oddziaływałoby tak silnie na czytelnika. Kiruna jawi się tu jako przedziwne miasto-państwo, oddzielone od reszty świata rozległymi lasami. Jest tylko ona i nic poza nią. Sztokholm wydaje się jedynie mitem, dawno przebrzmiałym snem. To tu ludzie rodzą się, nienawidzą i umierają, spędzając życie w samotnych chatach w których kryją się przed panującym przez większość roku mrozem i mrokiem.

Niełatwo jest znaleźć tu przyjaciół. Miejscowi są cisi i skryci, niechętnie okazują uczucia i długo chowają urazy. Chociaż zaakceptowali Rebekę - jest w końcu "stąd", nie otwierają się przed nią. Zaledwie kilka osób naprawdę się o nią troszczy - jej sąsiad - staruszek, Krister - policjant z poparzoną twarzą i Anna Maria - policjantka, która nie ma odwagi stać się przyjaciółką Rebeki, choć by tego chciała. No i są psy. Przed nimi nie trzeba udawać, są obok i ratują człowieka z niejednej opresji - tej prawdziwej i tej wyobrażonej. A w najnowszej części cyklu odegrają niebagatelną rolę.

Jane_doe napisała, że rozczarowała ją ta powieść i że uważa ją za najsłabszą z cyklu. Tym razem się z nią nie zgodzę, ponieważ mnie "W ofierze Molochowi" urzekło. Być może to kwestia lojalności, o której pisałam kilka dnia temu. Chyba jednak nie tylko. W tej książce wszystko ze sobą współgra - intrygująca zagadka, historia z przeszłości, wprawdzie prosta i miejscami banalna, a jednak dodająca ciekawą perspektywę do naszej wiedzy o Kirunie, nastrojowe tło wydarzeń i wreszcie pewne zmiany w życiu prywatnym Rebeki - zmiany, na które niecierpliwie czekałam. Książka dostała nagrodę Szwedzkiej Akademii Kryminału dla najlepszego kryminału roku 2012, i nie dziwi mnie to wyróżnienie.

Jeśli nie znacie książek Åsy Larsson, nie zaczynajcie swojej przygody od najnowszej pozycji. Warto je czytać po kolei, warto je smakować powoli i zdecydowanie nie warto ich przegapić w natłoku szwedzkich kryminałów na naszym rynku. Pierwsza część to "Burza z krańców ziemi". Ja zaczęłam lekturę od części drugiej - "Krew, którą nasiąkła" i każdy kolejny tom podoba mi się bardziej!

Moja ocena: 5/6


--------------------

Bardzo dziękuję wszystkim, którzy oddali głos na Miasto Książek w konkursie Blog Roku 2013! Dzięki Waszym głosom Miasto Książek od początku trzyma się w pierwszej dziesiątce! Jeśli jeszcze nie zagłosowaliście, a chcielibyście to zrobić, nie zostało Wam dużo czasu - głosowanie kończy się w czwartek o 12.00. W tej chwili Miasto Książek trochę spadło w rankingu i zajmuje miejsce dziewiąte. Do dalszego etapu przechodzi pierwsza dziesiątka blogów, dlatego bardzo przyda się Wasze wsparcie - łatwo wypaść poza pierwszą dziesiątkę w ostatniej chwili!

Żeby zagłosować, wystarczy wysłać SMS o treści E00574 na numer 7122. Koszt smsa to 1,23 zł, w całości przekazywany jest na cele charytatywne.


Z góry dziękuję za głosy, sprawiacie mi nimi ogromną radość!

Zachęcam też do oddawania głosów na inne blogi książkowe, które znajdują się w ścisłej czołówce: Krytycznym Okiem autorstwa Jarka i Wieczór z Książką autorstwa Adrianny! Oba są znakomite, a ich autorzy są moimi wieloletnimi przyjaciółmi w blogosferze. Jarek w dodatku aktywnie wspiera mój blog w tym konkursie, za co mu bardzo dziękuję, aczkolwiek domyślam się, że chodzi mu o to, aby nie przegrać zakładu;) A w najśmielszych marzeniach widzę nasze trzy blogi książkowe w finale:) Wiem, że to marzenie ściętej głowy, ale co szkodzi marzyć:)

wtorek, 29 stycznia 2013, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/01/29 23:20:18
Prawdą jest, że powieści Asy Larsson z każdym kolejnym tomem są lepsze. I zgodzę się, że świetnie oddaje klimat północnej Szwecji i życie jej mieszkańców. A jednak "W ofierze Molochowi" rozczarował mnie, może dlatego, że był najłagodniejszy w swojej wymowie, że nie było taki hardkorowy jak w tomach poprzednich:). Sama jestem zdziwiona, że tak odebrałam tę powieść.
-
2013/01/29 23:29:44
Po recenzji Jane zrobiło mi się trochę smutno, bo książki Asy Larsson bardzo lubię, ale skoro Tobie Padmo się podobała, to jest jeszcze nadzieja! ;)
-
2013/01/29 23:49:46
jane_doe_blog - dużo czynników wpływa na to, jak odbieramy książki, może coś się też nie złożyło akurat:) Faktem jest, że ta książka jest łagodniejsza, ale mi się to właśnie podobało. Może dlatego, że mało ostatnio czytam kryminałów (Marklund czeka na półce już kilka miesięcy, Olle Lonnaeus też, nawet najnowszy Nesbo leży) i jakoś nie byłam nastawiona na krwiste i soczyste sceny;) Przyznaję, że trochę mnie rozczarował finał. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale chodzi o zakończenie wątku kryminalnego i sposób, w jaki Rebeka dowiaduje się prawdy - strasznie schematycznie, to już tyle razy było! No ale scena z psem za to nadrabia i zostawia duże wrażenie. Ogólnie przeczytałam w jeden dość posępny dzień i bardzo mi się przyjemnie czytało. Może okoliczności na to wpłynęły:)

Agata - nie trać nadziei, sprawdź sama i daj nam obu znać, jak Ci się podobało!:)
-
2013/01/30 08:46:26
Dziękuję za polecenie cyklu kryminalnego rodem ze Skandynawii, to jakby odpowiedź na moje wcześniejsze pytanie do Ciebie:-)
Mnie chyba najbardziej w nich ujmuje pokazanie szwedzkiej prowincji, której odwiedzenie jest moim wielkim marzeniem!
Na pewno sięgnę!
pozdrawiam!
p.s. dwa głosy oddane, z mojego i mężowego telefonu:)Trzymam kciuki!
-
2013/01/30 09:25:14
Paulino pięknie dziękuję za wsparcie!:)
Głos na Ciebie ode mnie już poszedł na początku, dziś wyślę jeszcze kilka od rodziny. Kto jak kto, ale TY musisz się utrzymać w 10! buziaki:)
-
2013/01/30 09:31:22
Hej,
czy w kodzie do wpisania w sms, są 2 zera, czy 2 O? :)
Nie chciałabym, żeby mój głos przepadł.
-
2013/01/30 10:06:24
gocha221 - dwa zera:) Zaraz dopiszę to też w notce! Dziękuję ślicznie:)

foxinaa - hihi, to tak jak ja, też rodzinie kazałam wysyłać smsy na kilka jeszcze blogów, w tym na Twój:)

Ola_83 - ja w ogóle myślałam o tym, żeby w odpowiedzi na Twoje pytanie napisać całą notkę o poszczególnych cyklach, czym się różnią i taka krótka charakterystyka. Nie czytałam wszystkich, np. brakuje mi cyklu Camilli Lackberg, ale zastanawiam się, czy by jej nie doczytać i takiej notki jednak nie popełnić:) Póki co polecam właśnie Asę Larsson, a jak Cię interesuje prowincja to też cykl Mari Jungstedt, którego akcja toczy się na Gottlandii!
-
2013/01/30 10:06:44
Ola_83 - i oczywiście dziękuję za głosy:)
-
2013/01/30 10:42:54
Twój wpis jest dokładnie tym o czym sama ostatnio myślałam. skandynawskich kryminałów nie brakuje. Jak w gąszczu wybrać te serię dla siebie? A powiedz, czy ta seria jest mocno brutalna?
Chętnie bym przeczytała notkę o cyklach, o czym piszesz w komentarzach. Camilli Lackberg nie czytałaś jeszcze? Ciekawa jestem Twojego zdania. :)
-
2013/01/30 15:12:56
dobrze, że wskazałaś na tę książkę, oczywiście znam nazwisko i słyszałam o powieściach, ale tyle tego jest teraz, że trudno się zorientować, co warte uwagi, a co nie.
Po porażce z Lisą Marklund, która dla mnie była strasznie nudną przygodą, odpuściłam sobie, ale widzę, że warto zwrócić uwagę na Asę (to jest pan czy pani?)
-
2013/01/30 15:14:40
Twój blog z całą pewnością zasługuje na bycie w finałowej trójce, pozostałych dwóch nie znam ale zaraz biegnę nadrabiać zaległości. I oczywiście trzymam kciuki.
Ostatnio czytam same przygnębiające książki, może dobry kryminał doda trochę rumieńców moim czytelniczym sesjom :) Następnym razem w bibliotece poszukam książek pani Larsson. Pozdrawiam
-
Gość: monia, *.ssp.dialog.net.pl
2013/01/30 16:28:07
ja ostatnio rzuciłam w kąt kryminały i smarkam nad Zimą Świata, ale nie wiem czy też nie rzucę w kąt, bo okrutnie to schematyczne i styl kiepski, i w ogóle... za to na półeczce już sobie leży i kusi czwarty tom Północnej Drogi, więc chyba tym bardziej porzucę Folletta:) a smarkam oczywista nie ze wzruszenia, tylko dlatego, że się za bardzo przewietrzyłam ostatnio:/ a ten Twój najnowszy nieprzeczytany Nesbo, to z cyklu o Harrym jeszcze, czy ten w ogóle najnowszy?
-
2013/01/30 17:20:39
gusiook - nie jest brutalna. W jednym tomie tylko jedna scena, która mnie potem trochę prześladowała, niestety nie pamiętam już w którym, ale prześladowała mnie nie ze względu na brutalność, tylko na niesamowitą sugestywność opisu. Dla tych, którzy czytali - chodzi mi o scenę śmierci pod lodem. Myślę, że ogólnie nie można powiedzieć, że jest dużo przemocy, aczkolwiek oczywiście wszędzie padają trupy, i jest napisane, jak zostali zamordowani, ale to jedna - dwie sceny na książkę. Na pewno nie tak jak książki Stiega Larssona na przykład, albo nawet Nesbo. Lackberg nadrobię, ostatnio wszędzie jej pełno i ponoć się poprawiła, pamiętam, że zniechęciły mnie recenzje pierwszego tomu... A jak nadrobię, to notkę o cyklach popełnię:)

kasia.eire - Asa to pani:) Marklund też mnie znudziła, chociaż oczywiście kiedyś tę najnowszą też przeczytam. Z cyklami jest o tyle trudno, że to bardzo subiektywne, czy się któryś lubi, czy nie. Ja na przykład bardzo lubię cykl Edwardssona o komisarzu Winterze, ale nie wszystkim się on podoba. Asa Larsson za to jest raczej lubiana i chwalona wszędzie, więc może spróbuj. Ciekawe jest to, że autorka od początku zaplanowała, że ten cykl będzie miał sześć części. Lubię takie przemyślane serie, i chociaż mi żal, że już tylko jeden tom został, to doceniam to, że autorka potrafi skończyć w porę;)

ninetaj - Dziękuję:) Przyznam, naprawdę szczerze, że ucieszy mnie wygrana jakiegokolwiek bloga o książkach, niekoniecznie mojego:) Bardzo bym chciała, żeby nasz skrawek blogosfery był częściej doceniany:) Co do pozostałych blogów, to Wieczór z książką jest ostatnio głównie o książkach dla dzieci, więc nie wiem, czy Ci podejdzie;) Ale jeśli nie znasz Krytycznym Okiem, to nadrób koniecznie - to skarbnica recenzji, zwłaszcza jeśli chodzi o współczesną literaturę polską!

monia - bo pogoda paskudna się zrobiła, ja tam wolę zimę chyba. Zimy Świata nie czytałam, chociaż moja mama ją ma, ale mnie nie kusi za bardzo... Utwierdzasz mnie w tym tylko:) A Nesbo z cyklu o Harrym, a był jakiś inny nowszy? Może coś przegapiłam?
-
2013/01/30 19:48:30
Będziemy!! I niech moc będzie z Agatą Passent w jej właściwych wyborach :))
-
2013/01/30 20:58:35
Czytałam na razie 3 książki Asy. Podobały mi się, choć tylko o jednej pisałam. Nie zawsze znajduję czas no i wenę:) Edwardsona nie lubię, a Marklund nie znam. Czytalam sprzeczne opinie. Bardzo lubię cykle, ale irytuje mnie , jesli wydawnictwo znienacka przestanie wydawać ksiązki jak z A. Cleeves. Wydano 2 , a gdzie pozostałe 2 tytuły? Lackberg przeczytałam do "Latarnika". Lubię jej styl.
-
2013/01/30 23:29:07
Masz rację z Ann Cleeves, też mnie irytuje, że na dwóch książkach się skończyło. Mogę sobie przeczytać w oryginale, ale tak czy inaczej nie lubię takiego postępowania. A dlaczego nie lubisz Edwardsona?
-
2013/01/30 23:35:14
Padmo, właśnie zagłosowałam na Twój wspaniały blog! I trzymam kciuki!



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...