Blog > Komentarze do wpisu

Projekt Biblioteka

Jeśli tak jak ja lubicie podglądać cudze półki z książkami, a wchodząc do domu czytających przyjaciół marzycie o tym, żeby pobuszować po ich regałach, zapraszam do podejrzenie, jakie też książki stoją na moich półkach. Ada z Wieczoru z książką rozpoczyna na blogu nowy cykl o kuszącej nazwie Projekt Biblioteka, w ramach którego będzie zapraszać różne osoby do pokazania swoich biblioteczek i opowiedzenia o nich. Z przyjemnością informuję, że zostałam poproszona o otwarcie cyklu, za co serdecznie dziękuję, jako że było to czystą przyjemnością:)

Wszystkich ciekawskich zapraszam więc na http://wieczorzksiazka.blogspot.com/2013/03/projekt-biblioteka-miasto-ksiazek.html.

A w ramach uzupełnienia i pod wpływem próśb w komentarzach, niebawem pokażę już tutaj część biblioteczki dotyczącą osiemnastego wieku, która nie zmieściła się już na szczegółowych zdjęciach u Ady.


środa, 06 marca 2013, padma
Tagi: biblioteki

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/03/07 00:25:28
Super! Uwielbiam takie projekty. Jestem wielką fanką Danielle (A Work in Progress) i jej projektu Lost in the Stacks: Home Edition. Cieszę się że coraz więcej osób udostępnia zdjęcia swoich zbiorów książkowych. Pozdrawiam serdecznie
-
Gość: Pietia, 91.206.1.*
2013/03/07 01:15:50
Ogromny zbior ksiazek Padmo! Niesamowita rozkosz tak baraszkowac miedzy polkami pelnymi ksiazek,a ten kotek na fotelu- po prostu cudenko! Marze o swoim, moze juz niedlugo sie doczekam:) I to co uwielbiam u Ciebie czytac- oprocz relacji zawsze jakas pozyteczna rada- tym razem jak dzieci zarazic bakcylem czytania. Stokrotne dzieki!!!!
-
2013/03/07 07:13:54
Ja nie mogę, mimo wszystko to dla mnie szok. Ja przyznam, że wszystkie książki, jakie dostaję, oddaję do biblioteki. Wyjątek stanowią prezenty urodzinowe. Wynika to z małego metrażu (16m kw), ale także z faktu, że raczej jestem dzieckiem biblioteki, niemal wychowana w niej, więc traktuję ją jak dom, do którego wnoszę dary.
-
2013/03/07 08:52:10
Rozmiar księgozbioru imponujący. Jak dodać jeszcze to, czego nie sfotografowałaś i to, co u rodziców - naprawdę budzi to podziw i na pewno nie tylko mój.
Moja biblioteczka to jedynie namiastka tego, co zobaczyłam u Ciebie.
Swoją drogą bardzo ciekawa jest ta potrzeba zaglądania do bibliotek innych ludzi. Naprawdę wiele można się dzięki temu dowiedzieć o ich posiadaczu no i wiele nauczyć.
Pozdrawiam :)
-
2013/03/07 09:26:27
Czytałam wczoraj z zapartym tchem:) Pewnie nie raz będę wracać do notki o Twojej bibliotece. Przepięknie opowiadałaś o swoich książkach:)
-
2013/03/07 09:31:51
To kolejna odsłona pokazania własnych półek z książkami. SUPER! Uwielbiam takie akcje. Podglądanie cudzych zbiorów to moje ulubione zajecie ;p
Bibeloty, w postaci np. żywego kociska też bardzo cieszą moje oko :)
-
2013/03/07 11:00:34
Zbiorów zazdroszczę, na te osiemnastowieczne czekam:)
W ogóle powinnam zacząć od tego, że masz wspaniałego kota, który bardziej przyciąga uwagę:)))Przynajmniej na tym zdjęciu
-
2013/03/07 11:07:33
Agnieszka - ja także bardzo lubię cykl Danielle i czytam go regularnie, świetnie, że pojawi się polska jego wersja:)

Pietia - to zasługa Ady - wysłała mi zestaw pytań, a wśród nich takie o motywowanie dzieci do czytania:)

avo_lusion - widzisz, u mnie te dwie rzeczy zawsze szły w parze. Moi rodzice mają ogromny księgozbiór, znacznie większy niż mój (a mają jednocześnie mniejsze mieszkanie niż ja), ale w bibliotekach także spędzałam wiele czasu. Lubię jednak do książek wracać, lubię przekartkowywać je w poszukiwaniu jakiegoś cytatu, dlatego nie wyobrażam sobie ich nie mieć. Mam zresztą wrażenie, że to część procesu uczenia dzieci sięgania po książki. Uwielbiałam buszować po półkach rodziców i widzę, że moja córka też zaczyna przejawiać takie ciągoty:) Ale 16 metrów to faktycznie za mało, żeby gromadzić cokolwiek...

larhes - pamiętaj, że na zdjęciach wszystko wygląda lepiej;) Ja akurat uważam, że nie mam w domu zbyt wielu książek;) U rodziców zostało chyba więcej;) Ale może dlatego tak myślę, że mam wielu znajomych, którzy mają co najmniej tyle samo książek, a niektórzy o wiele więcej...
-
2013/03/07 11:09:51
Imani - dziękuję:)

bookfa - kocisko nie bardzo chciało pozować, zwijało się w kłębek za oparciem fotela i nie było jej widać;) Ale na szczęście dała się przekonać;)

montgomerry - wiem, kot zazwyczaj monopolizuje uwagę odwiedzających, zwłaszcza, że jest towarzyski:)
-
2013/03/07 11:23:43
Naprawdę imponujący zbiór:-) Do teraz myślałam, że mam dużo książek ale szybko zmieniłam zdanie:-) Mieszkanie z książkami ma duszę!
Dzięki Tobie kolejny raz wyzbywam się wyrzutów sumienia, że kupuję książki:-)
Pozdrawiam i czekam na zapowiedziany wpis.
-
2013/03/07 11:43:10
Przyjemnie się to ogląda i cieszy, że nie tylko ja, nie mieszczę się z księgozbiorem:)
A poza tym sporo znajomych wypatrzyłam, m.in. moją ulubioną "Udrękę i ekstazę" :))
-
2013/03/07 17:03:59
Moja biblioteka została niestety w Polsce, zabranie tony książek wozem transportowym za granicę wychodziło niestety drożej niż sentymenty i wydolność portfela :( Twoj wpis przypomnial mi jak bardzo zmienilo sie moje zycie z etapu domu w którym wszędzie natyka się na książki i czyta ich kilkadziesiąt miesięcznie, do etapu w którym mam w wynajętym mieszkaniu parę książek i żadnej od roku nie pozwalam sobie dotknąć...

Z innej całkowicie półki. Nigdy wcześniej nie myślałam o wysokogórskich podróżach, jestem miłośniczką city-trips i tamta tematyka jest mi zupełnie obca. Do tego stopnia, że wywiady polskich himalaistów publikowane szczególnie gęsto w ciągu ostatnich dni zszokowały mnie. Chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej na temat realiów tamtych warunków, czy kojarzysz może coś godnego polecenia poza podobno kultowym "Wszystko za Everest"?
-
2013/03/07 18:43:14
Ja w ramach ekshibicjonizmu książkowego co prawda zdjęć nie robię, ale opisuję zawartość regału w notkach blogowych. W tym tygodniu pojawiła się czwarta część cyklu, czyli zostały jeszcze dwie. :D Bardzo zacna ta inicjatywa.
-
2013/03/07 19:57:06
A ja podsumuję słowami A. Pechmanna ( z "Biblioteki utraconych książek"):
Biblioteki nie są zbiorami martwej materii żyją, oddychają i wędrują przez czas. My, bibliotekarze, mamy za zadanie pielęgnować swój księgozbiór i poskramiać go niczym dzikie zwierze, które coraz bardziej rośnie i z każdą chwilą staje się głodniejsze, pozdrawiam "partyjnie" bibliotekarzy,na czele z Tobą, Padmo, Małgorzata
-
2013/03/07 21:17:49
Podziwiam i zazdroszczę bardzo. Uwielbiam domy, w których książek jest dużo, kiedy dom nimi żyje. Zawsze, kiedy u kogoś jestem, to pozwalam sobie na wzrokowy przegląd księgozbioru ;)
Sama zaś żałuję, że z powodu życiowych zawirowań kilka lat temu musiałam postawić na minimalizm i w ten sposób rozstać się z moim księgozbiorem. Co prawda nie był tak liczny, jak Twój Padmo, ale i tak cieszył oko.
Teraz nadrabiam stracony czas i znowu znoszę książki do domu. Pan R. śmieje się, że dopadł mnie syndrom zagnieżdżenia. Dzisiaj np. przyniosłam do domu książkę J. C. Oates "Oni", którą wygrzebałam w moim książkowym secondhandzie na Solcu za bagatela 1 zł ;)

Pozdrawiam
-
2013/03/07 21:37:43
redsnove - najbardziej kultową książką o alpinistach jest, moim zdaniem, "Dotknięcie pustki" Joe Simpsona. Polecam z całego serca. Czytałam też Anny Czerwińskiej "Gór fankę", też warto przeczytać. W mediach słychać teraz Artura Hajzera, który również napisał ciekawą autobiografię, "Atak rozpaczy". No i bardzo, niestety, na czasie, alpinizm od drugiej strony - jeszcze nie czytałam, ale mam zamiar - Olga Morawska "Góry na opak, czyli rozmowy o czekaniu", napisane przez żonę Piotra Morawskiego, który zginął w 2009 w Himalajach. Przyznam, że bardzo jest mi bliski temat wspinaczki górskiej i przeżywam mocno to, co się stało na Broad Peak. Warto o tym czytać, żeby zrozumieć.
-
2013/03/07 22:30:36
Też chcę kota takiego jak Lucy..!
-
Gość: Reda, 2.29.89.*
2013/03/07 23:40:42
Uroczy cykl. Uroczy i niezwykle owocny dla mnie. Dziekuje bardzo. Podejrzalam kilka ksiazek, zwlaszcza tych z polki podroznicze i reportaze. Zapisalam nowe nazwiska, niektorych nie znalam, ba, nawet nie kojarzylam. Powodzenia z remontem, a tak swoja droga, musi byc chyba dosc pracochlonne przy remoncie, zakrywanie, przenoszenie (?) tylu ksiazek!
-
2013/03/11 18:05:50
Obejrzałam wszystkie półki - jest w czym wybierać. Teraz książki mają ładne grzbiety, można je równiutko poukładać, ale te starsze, podniszczone wywołują wspomnienia. Też nie potrafię się z nimi rozstać i też mają swoje miejsce. Od czasu do czasu lubię sobie przekartkować taką "towarzyszkę z dawnych lat". ;)
Gratuluję zbiorów.
-
2013/03/15 23:27:19
och jak przytulnie... ja jak tylko widze takie zbiory to czuje jak mi sie dusza raduje :)))) ksiazki, herbatka i kot...coz wiecej do szczescia potrzeba? hmmm u mnie w domu przydalyby sie jeszcze zatyczki do uszu hi hi



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...