Blog > Komentarze do wpisu

36 książek na 36 lat

Zrobiłam to. Całkiem publicznie przyznałam się właśnie do tego, ile lat skończyłam dzisiejszego ranka. Zaklinam w ten sposób rzeczywistość - dopóki mogę się przyznać, to znaczy, że jeszcze nie muszę się tego wstydzić ;) Tak naprawdę, jeszcze kilka dni temu wydawało mi się, że kończę lat 37, więc odkrycie, że jestem o rok młodsza wprawiło mnie w naprawdę doskonały nastrój. Ups - niechcący zdradziłam także, że matematyka nie jest moją mocną stroną...

Tak naprawdę nie mam problemu z obchodzeniem urodzin - u mnie w domu obchodziło się je hucznie, w przeciwieństwie do imienin, które były raczej symboliczne. Poza tym czuję się naprawdę dobrze w swojej skórze - mam lepszą kondycję niż przez ostatnie dziesięć lat, mam energię na wszystko i setki dzikich pomysłów :) I tak jakoś przemknęło mi dzisiaj przez myśl, że sporo z tego, jaka jestem, zawdzięczam książkom, których lektura znacząco wpłynęła na moją osobowość i ukształtowała wartości, które wyznaję. Wiadomo - nie samymi książkami człowiek żyje, wiele rzeczy wpływa na to, kim jesteśmy, ale mam wrażenie, że w moim przypadku książki odegrały naprawdę niepoślednią rolę. Postanowiłam więc wytypować 36 książek, które jakoś mnie zmieniły w ciągu dotychczasowych 36 lat mojego życia.

Zadanie łatwe i trudne jednocześnie. Łatwe, bo 36 to nie tak mało, trudne, bo tych książek było jednak o wiele więcej. Nie wszystkie pamiętam, niektórych ważnych pewnie sobie nawet nie uświadomiłam. W końcu jednak, pokreślona i pomazana, powstała lista. Nie wszystkie zmieściły się na zdjęciu - części nie mam, inne leżą w domu moich Rodziców. Chciałam jednak pokazać chociaż część, bo ich stan świadczy o tym, jak wiernymi były i są mi towarzyszkami i ile czasu razem spędziłyśmy.

1. Zacznę od początku. Na samym spodzie książka, która była chyba pierwszą całkiem samodzielną lekturą. Czytana pod kołdrą z latarką, w nerwach, czy mama mnie nie nakryje. Nie mogłam się jednak oprzeć - "Przygody Koziołka Matołka" Kornela Makuszyńskiego wciągnęły mnie bezlitośnie. Nie śmiejcie się - w tej książce jest wszystko co trzeba. Trochę poezji, szczypta magii, wartka akcja, nieoczekiwane przygody, sympatyczny bohater, misja do wypełnienia. Mój stary egzemplarz gdzieś przepadł, na szczęście moja córka ma swój.

2. "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren - znałam na pamięć, teraz tak samo dobrze zna je Ola. Nie wiem, czy to nie był początek marzeń o życiu na wsi, które zawsze gdzieś mi towarzyszyły, choć chyba jednak już przesiąkłam miejskim życiem na dobre.

3. "Ania z Zielonego Wzgórza" L.M. Mongomery - dziewczynka, która tak kocha marzyć, że zapomina o całym świecie, której duszyczka przesiąknięta jest romantyzmem, która kocha kwiaty, rozmawia z drzewami i patrzy na świat przez różowe okulary zmieniła chyba nie tylko mnie. Dzięki niej pokochałam stare sady, wyspy i poezję Tennysona.

4. Skoro mowa o różowych okularach, winę zrzucam na "Pollyannę" Eleanor H. Porter. Nie raz słyszałam, że jestem nieznośną optymistką. Odpowiada za to dziewczynka, która w każdej sytuacji potrafiła dostrzec dobre strony. Ja się w ogóle wychowałam na takich starociach, przez lekturę wpojono mimochodem wiktoriańskie i edwardiańskie zasady i nigdy się tej staroświeckości całkowicie nie pozbyłam.

5. Kochałam rudowłosą Anię, ale chyba ważniejszą postacią była dla mnie "Emilka ze Srebrnego Nowiu" L.M. Montgomery. Jeśli kiedykolwiek napiszę własną książkę, to Emilka będzie za to odpowiedzialna. Ona też nauczyła mnie, że świat od czasu do czasu przenika Promyk i tylko ci, którzy potrafią patrzeć, mogą skąpać się w jego blasku.

6. "Mała księżniczka" F. H. Burnett miała tak bogatą wyobraźnię, że potrafiła zmienić ubogi pokoik na strychu w salę balową. Dzięki wierze, że świat jest dobry, sala balowa stała się prawdą. Książka o tym, jaką siłę mają marzenia.

7. Tej samej autorki "Tajemniczy ogród" sprawił, że pustkowia są dla mnie najatrakcyjniejszą scenerią. Rozległe wrzosowiska Yorkshire jawią się jako idealne miejsce do życia. Wiadomo, czemu wydaję pieniądze na włóczęgę po pustkowiach Tybetu, a nie lenistwo na greckich wyspach.

8. Tybet i inne bezdroża to także sprawka Alfreda Szklarskiego i jego serii o Tomku. Moja córka nie rozumie jej magii, i się nie dziwię - książki te zestarzały się mocno, dzisiaj postrzegam je jako przeładowane encyklopedycznymi wiadomościami, poza tym dla Oli podróże to coś, co po prostu jest częścią życia. Kiedy czytałam po raz pierwszy "Tomka w krainie kangurów", Australia była równie nieosiągalna jak Księżyc. Ale nikt nie bronił marzyć.

9. Za to, że nie potrafię usiedzieć dłużej w jednym miejscu i że co jakiś czas pakuję plecak i wychodzę za próg, odpowiadają oczywiście książki. Jedną z mniej chyba znanych, a ważnych dla mnie, jest "Zapach Afryki" Matyldy Pniewskiej, Dominiki Szczechowicz i Anny Tryc. Właściwie nie jest to niezwykła książka, teraz takich wiele. Była to chyba jednak pierwsza książka podróżnicza, jaką czytałam, napisana przez takie całkiem zwykłe dziewczyny, które po prostu miały odwagę pojechać do Afryki. Pierwsza, która sprawiła, że uwierzyłam, że też mogę.

10. Uwierzyłam, spróbowałam, a stało się to możliwe dzięki książce, której już chyba nie mam. Jedyny przewodnik na moje liście - "India" wydawnictwa Lonely Planet. Książka na pierwszy w życiu wyjazd do Azji, łopatologiczna instrukcja, jak przetrwać szok kulturowy. Teraz też kupuję Lonely Planet, korzystam jednak wybiórczo, ale na początku to te przewodniki nauczyły mnie samodzielnego podróżowania.

11. Zostańmy jeszcze przy książkach z dzieciństwa. Zastanawiałam się, skąd się wzięła moja pasja językowa, i doszłam do wniosku, że (nie śmiejcie się!) zaczęło się od Doktora Dolittle. Ten śmieszny człowieczek nauczył się języka zwierząt - fascynowało mnie to i chciałam też nauczyć się rozmawiać z każdym, wszędzie. "Podróże Doktora Dolittle" Hugh Loftinga to też chyba pierwsza podróżnicza książka, którą czytałam.

12. Tato zaraził mnie miłością do "Winnetou" i innych książek Karola Maya. Wódz Apaczów stał się moim idolem, i chyba przez niego nie jestem zbyt wylewna - w końcu Indianin stara się być powściągliwy.

13. Nie samymi podróżami człowiek jednak żyje. Historia nie należała do moich ulubionych przedmiotów w szkole, ale książki historyczne uwielbiałam! Zaczęło się od "Godziny pąsowej róży" Marii Krüger, którą czytałam tyle razy, że chyba każda kartka mojego egzemplarza jest oderwana od innych.

14. Koniec podstawówki przyniósł mi niespodziewane wyróżnienie - moje wypracowanie o "Małym księciu" Antoine'a de Saint-Exupéry'ego dostało specjalną nagrodę i zostało odczytane w radiu. Byłam zdumiona - po raz pierwszy uwierzyłam, że umiem pisać :)

15. Moja mama dbała o to, żebym przez lekturę nauczyła się tolerancji dla odmienności. Podsuwała mi dziesiątki książki o ludziach, którzy z różnych przyczyn są inni, a jednak tacy sami. Najbardziej utkwiła mi w pamięci "Dziewczynka spoza szyby" Jadwigi Ruth-Charlewskiej, smutna i radosna zarazem.

16. Ma wrażenie, że lektury sprawiały, że każdy przedmiot w szkole wydawał mi się interesujący. Nauki ścisłe nigdy nie były moją mocną stroną, ale bohaterowie "Tajemniczej wyspy" Verne'a przekonali mnie, że fizyka może być fascynująca.

17. Przez wiele lat byłam przekonana, że będę studiować archeologię. Co więcej - gdy po maturze wychodziłam z domu składać papiery na uniwersytet, miałam wypełnione podanie o przyjęcie właśnie na archeologię (w tramwaju miałam olśnienie, które ostatecznie zaprowadziło mnie na anglistykę, ale to inna historia). Dlaczego archeologia? Przeczytajcie "Dziewczynę z Wyspy Słońca" Moniki Warneńskiej.

18. A potem "Bogowie, groby, uczeni" Cerama. Ta książka przekonała mnie zresztą, że literatura faktu potrafi być bardziej wciągająca niż fikcja.

19. "Odmieniec" Freda Bodswortha to poetycka opowieść o ludziach i gęsiach, o szkockiej wyspie, kanadyjskich lasach. Odkąd ją przeczytałam, marzę o tym, żeby kiedyś pomieszkać na jakiejś wyspie na północy.

20. Tęsknota za lasem, za świadomym życiem to przede wszystkim "Walden" Thoreau. Przeczytany dopiero na studiach stał się olśnienie. Czytałam już wiele podobnych opowieści, choćby tegoroczna lektura książki Tessona, ale to Thoreau jest ojcem takich pisarzy.

21. W lesie nie tylko patrzę i słucham, ale także fotografuję. Mam kilku mistrzów, pierwszym z nich był Jim Brandenburg, twórca kultowego albumu "Chased by the light".

22. "Grzeczne dziewczynki nie chodzą na biegun" Liv Arnesen - kiedy przeczytacie, że wybrałam się na jakiś maraton po lodzie, będziecie wiedzieli, że takich książek lepiej nie dawać córkom;)

23. "Damien. Góry lodowe i morza Południa" Gerarda Janichona to opowieść o pewnej morskiej podróży. To książka, która sprawia, że uwierzymy, iż jeśli naprawdę czegoś pragniemy, cały wszechświat będzie nam sprzyjał.

24. "Ostatnia okazja, by ujrzeć" Douglas Adams - mistrz science-fiction napisał chwytającą za serce książkę o zaginionych gatunkach, która zmienia serca. Odpowiada za niektóre moje podróże, a także za obsesję na punkcie etycznych zakupów.

25. "Wirunga" Farleya Mowata - czytałam tylko raz i nie mam odwagi sięgnąć po raz kolejny. Ta książka boli, ale jednocześnie inspiruje. Za sprawą bohaterki poszłam na biologię jako na drugi (no dobrze, właściwie trzeci) kierunek.

26. Wiele łez wylałam też nad "Chatą wuja Toma" Harriet Beecher Stowe. Nie chciałabym jej czytać znowu, ale kiedyś podsunę ją mojej córce...

27. "Zaginione miasto Z" Davida Granna - kolejny zapis obsesji i pasji, zaraźliwy, choć przerażający.

28. Eseje Emersona - podczytywane przez lata, idee tego amerykańskiego filozofa wsączyły mi się niezauważalnie pod skórę, czasem łapię się na tym, że myślę jego słowami.

29. Gdzieś po drodze nauczyłam się kochać książki o innych kulturach. Zaczęło się od całkiem niepozornej i mało znanej "Muzyki dla Mohini" Bhattacharyi Babbani - powieści o niezwykłym życiu zwykłej, hinduskiej dziewczyny.

30. Odwagi i wiary w wolność wyboru uczy Ursula le Guin w "Grobowcach Atuanu", o których dopiero co pisałam. Jest to też jedno z dzieł, które przekonały mnie do fantasy.

31. Jedną z najważniejszych książek mojego życia była, jest i będzie najpiękniejsza książka o zetknięciu z Innym - "Pożegnanie z Afryką "Karen Blixen. Ta opowieść nie tylko uczy zrozumienia i szacunku, ale także pokazuje, jak niezwykłą moc mają słowa, jak za pomocą kilku sylab można złożyć zdanie, które rezonuje w pamięci przez całe lata - "Miałam w Afryce farmę u stóp gór Ngong".

32. Inna książka sprowadziła mnie niespodziewanie na ścieżkę, którą kroczę do dzisiaj, męcząc w nieskończoność swój doktorat i ślęcząc nad kolejnymi rękopisami osiemnastowiecznymi. "Life in the English country house" Marka Girouarda to książka o magicznej mocy - jej lektura zrodziła wieloletnią już fascynację.

33. Podwaliny zostały położone dużo wcześniej. Moja wychowawczyni w liceum, pani Ola Mazurek, pożyczyła mi kiedyś pewną książkę, mówiąc, że jest pewna, że się w niej zakocham i że zmieni moje życie. Żałuję, że nie mogę jej teraz powiedzieć, jak bardzo miała rację. Książką tą była "Duma i uprzedzenie" Jane Austen.

34. Ostatnie pozycje, to najważniejsze dla mnie książki. "Śnieżna pantera" Petera Matthiessena - nie potrafię o niej pisać, zwłaszcza w kilku słowach. Kiedyś już próbowałam, i jeszcze kiedyś spróbuję raz jeszcze.

35. O Bhagavad-gicie za to nie pisałam nigdy. Starożytna mądrość Wed kiedyś zmieniła bieg mojego życia. Nieodwracalnie. Nie wiem, czy kiedyś o tym napiszę. Może kiedy zamiast trzydziestu sześciu będę liczyć siedemdziesiąt książek i lat.

36. Na sam koniec książka - nie-książka. Ręcznie pisany zbiór wierszy, który moja Mama tworzyła przez lata, przepisując ukochane poezje i cytaty do niewielkiego notatnika stał się jedną z najważniejszych lektur mojego dzieciństwa. Mama nauczyła mnie kochać i zapamiętywać poezję, do jej zbioru dopisałam sporo wierszy, które odkryłam już samodzielnie i wierzę, że kiedyś Ola będzie kontynuowała tę tradycję. Notes ten zresztą zasłużył na prawdziwą opowieść i swoje miejsce tutaj, w Mieście Książek.

Uff. Nie było łatwo. Podziwiam, jeśli przebrnęliście przez tę listę. Ciekawa jestem, czy Wasze spisy najważniejszych książek, książek zmieniających życie, byłyby podobne?

A w świetle tego, co właśnie przemyślałam i przelałam na ekran, tym straszniejsze wydaje się nieczytanie wśród dzieci. Kim byłabym bez książek? Nie potrafię sobie tego wyobrazić. Oczywiście - naszą osobowość przede wszystkim kształtują rodzice, krewni, nauczyciele, przyjaciele, a także różne okoliczności i zdarzenia. A jednak to właśnie poprzez książki najłatwiej nauczyć się tolerancji, ciekawości świata, zrozumienia i szacunku dla innych, bo czytając, wchodzimy w cudzą skórę, stajemy się kimś innym i dzielimy jego emocje. A najwięcej formujących lektur trafia się chyba właśnie w dzieciństwie. Choć mogę mieć na ten temat inne zdanie, kiedy zrobię podobne zestawienie za lat, powiedzmy, trzydzieści.

Zachęcam Was do skorzystania z mojego pomysłu i robienia podobnych list! Miły to chyba sposób obchodzenia urodzin, a ja z chęcią poznam Wasze książki i podpatrzę nowe tytuły!


wtorek, 03 grudnia 2013, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/12/03 23:39:06
Wszystkiego najlepszego !!! Żebyś mogła kupić i pomieścic na półkach wszystkie ksiązki, na które bedziesz miała ochotę :-)

A na Twojej liście znalazłam wiele książek, które i dla mnie były ważne. Z jedna uwagą - jak "Mała księżniczka" to tylko z ilustracjami Uniechowskiego ;-)
-
Gość: Monika, *.eaw.com.pl
2013/12/03 23:52:39
Dobrze, że czasem spotykamy takich ludzi, którzy przypominają nam jacy naprawdę, gdzieś tam głębiej, jesteśmy.
Kiedyś byłam tak samo zaczytanym dzieckiem, potem się zbuntowałam i zajęło mi to czas aż do II roku studiów, by się ocknąć od nowa zanurzając się w słowach tak jak Pani, z tym że niekoniecznie nawet autorów ów książek, a właśnie Pani - i od nowa zaczęłam zapełniać półki książkami ;) Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!
-
2013/12/03 23:59:23
Mnie też przeraża, że dzieci pozbawiają się tego zaczarowanego świata książek. Nie wszystkie oczywiscie, ale u siebie w polonijnej bibliotece zauważam, że dużo jest czytających dzieci, ale młodzież już stroni od książek.
Moje lektury dziecięce i młodzieżowe były bardzo podobne. Nigdy wprawdzie nie zapałałam miłością do Tomka i Małego Księcia, ale reszta jak najbardziej. Moja pierwsza samodzielna lektura to zbiór baśni Perraulta, a najukochańsza nie do zapomnienia jego Ośla skórka
-
2013/12/04 00:00:00
Będziesz się śmiała, ale jedną z ulubionych książek młodzieńczych była też Opowieść o prawdziwym człowieku Polewoja.
-
2013/12/04 00:15:52
kasia.eire - ale to jest właśnie cudowne, jak różne książki były dla nas kiedyś ważne! A o książce Polewoja całkiem zapomniałam, a przecież też ją kiedyś czytałam i teraz mi się przypomniało, że byłam zachwycona! Niesamowite, jak mogłam zapomnieć:)
Co do Małego Księcia, to ja właściwie nie tyle wspominam samą książkę, co raczej emocje związane z tym, że napisałam o niej wypracowanie i ktoś je docenił. Myślę, że mogę śmiało powiedzieć, że to była moja pierwsza recenzja;) Ale cieszę się, że nie mam nigdzie kopii, nie chciałabym tego przeczytać teraz;)

Monika - cieszę się! Naprawdę! I jestem przekonana, że tak właśnie bywa - czasem zapomnimy o tym, że kiedyś ktoś w nas zaszczepił miłość do literatury, ale na pewno sobie o tym przypomnimy, prędzej czy później. Tak samo było z moim młodszym bratem:)

agnieszka_azj - dokładnie, też kocham te ilustracje! I mam to właśnie wydanie, ale nie przyznam się, skąd, wstyd mi;) A Tajemniczy Ogród z ilustracjami Zieleńskiego, pokolorowałam prawie wszystkie jako dziecko;) A Ola dokończyła to, co ja oszczędziłam ;)
-
Gość: Pietia, 91.206.1.*
2013/12/04 01:07:20
Piekny, refleksyjny, wzruszajacy wpis! Ksiazki rzeczywiscie maja przeogromna moc! Kiedys je palono, bo niektorych ich slowa...palily. Dzis, powszechnie dostepne, tych ktorzy na to pozwola, wciagaja w swoj magiczny swiat. Mnie tez wciagnely ponad 30lat temu i odtad kroczymy tak razem labiryntem zyciowych sciezek.
A z okazji urodzin zycze, by kolejny rok zycia obfitowal w same dobre lektury, domarzone marzenia i zrealizowane pasje
-
2013/12/04 07:08:09
Podziwiam, że udało Ci się dokonać wyboru, ja pewnie i koło osiemdziesiątki miałbym duże problemy z domknięciem listy:)
I przyjmij masę urodzinowych serdeczności!
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2013/12/04 07:09:17
Wszystkiego najlepszego. Ciekawy pomysł, u mnie tych książek byłoby dużo więcej, bo i latek "trochę" więcej. I życzę Ci, abyś nigdy nie wstydziła się do wieku przyznać, bo nie wyobrażam sobie, aby można się było tego wstydzić. I zaczynam sobie tworzyć swoją listę dłuższą o czternaście, a za chwilę piętnaście pozycji :)
-
2013/12/04 07:25:42
Najlepsze życzenia :)
Myślę, że gdybym zrobiła takie zestawienie, to pokrywałoby się z Twoim w dużej części. Pozdrawiam serdecznie.
-
2013/12/04 08:37:32
Padmo, wszystkiego najlepszego, najpiękniejszego! A przede wszystkim jeszcze więcej inspirujących lektur :)

Przy wielu tytułach potakiwałam głową ("Ania..", "Emilka..", ukochana "Godzina pąsowej róży", "Podróże Doktora Dolittle"), a niektóre zanotowałam tradycyjnie, bo jeszcze ciągle przede mną :-) A inne są ogromnym wyrzutem sumienia wręcz, jak "Pożegnanie z Afryką" chociażby, która czeka na półce od.. dość dawna ;)
-
2013/12/04 09:02:35
Padmo wszystkiego najlepszego! 36 lat to piękny wiek.
Przypomniałaś mi o wszystkich moich ulubionych książkach z dzieciństwa, uświadomiłaś mi też, że na półce leży niedawno zakupiona" Muzyka dla Mohini" Bhattacharyi Babbani i cierpliwie czeka na swój czas. Niestety od jakiś 4 miesięcy nieustannie czytam mojemu 6 latkowi. On sam czytuje książki do samodzielnego czytania, ale ja muszę głośno czytać. I tak od czerwca przeczytaliśmy cały Baśniobór, całego Harrego Pottera i właśnie kończymy serię o magicznym drzewie. A pomiędzy przeczytaliśmy 10 innych krótkich książek na jeden wieczór. Mam nadzieję, że mój syn nie będzie nigdy należał do grona tych co nie czytają?
-
2013/12/04 09:22:06
Wszystkiego najlepszego i jeszcze wielu książek do przeczytania oraz kilometrów do przebiegnięcia :)

Spośród książek które wymieniłaś, te które znam tez są moimi ulubionymi, może z wyjątkiem Koziołka Matołka. A za pozostałe chyb trzeba się zabrać :D
-
2013/12/04 09:36:13
Wiele sie pokrywa, m.in. Pozegnanie z Afryka. To przedziwne doswiadczenie dla mnie bylo, bo na ogol czlowiek zdaje sobie sprawe, ze jakas ksiazka miala wplyw na jego zycie i osobowosc z opoznieniem, z perspektywy niejako. Jest kilka ksiazek, ktore daly mi to niesamowite poczucie ze jak skoncze to nic nie bedzie takie samo. Pozegnanie.., Most San Luis Rey, Dancing backwards. No i magia dziecinstwa, moj najukochanszy Tajemniczy Ogrod, czyli najpiekniejsza basn jaka kiedykolwiek napisano :)

Wszystkiego najksiazkowszego i podrozniczego Padmo.
-
Gość: Ala, *.com.pl
2013/12/04 11:02:36
wow, super wpis! od razu zakupilam na allegro Śnieżną Panterę ;p

Wszystkiego naj! :)
-
2013/12/04 11:23:41
Pierwsza ósemka pokrywa nam się idealnie:) Jestem 8 lat młodsza, a Tomek jeszcze nie był dla mnie zbyt przestarzały:D Piękny wpis, na pewno sięgnę po kilka pozycji z tej listy, których jeszcze nie znam.
I, oczywiście, najlepsze życzenia z okazji urodzin. Oby ta lista była coraz dłuższa:]
-
2013/12/04 11:24:26
Wszystkiego najlepszego:) Bardzo ciekawe zestawienie, zainspirowałaś mnie do przyjrzenia się własnym lekturom życia;) W dużej mierze nasze listy się pokrywają.
-
Gość: ada91, *.swiebodzin.vectranet.pl
2013/12/04 11:25:02
A ja wieku bardzo zazdroszczę-długo jeszcze będzie odpowiedni,żeby go nazywać młodym,a jest się już na tyle dojrzałym i ukształtowanym,żeby ze sobą dobrze żyć:) Zazdroszczę też językowej wiedzy,jak i tej generalnej, wyniesionej z podróży i książek.Tymczasem ja[niedorzecznie młoda] po cichu marzę o doktoracie,nie będąc pewną,czy sobie poradzę na magisterce.Wiele trzeba mieć w sobie pokory i cierpliwości,żeby się latami konfrontować ze swoimi ograniczeniami i porównywać(choć to pozbawione sensu) do najlepszych.Czasem się zastanawiam czy ucieczka od ambicji i cywilizacji nie byłaby zdrowsza;-) Raz jeszcze,wszystkiego najlepszego!
-
2013/12/04 13:37:18
Wielu pięknych chwil w życiu, pamięci otrzymanego dobra, zapomnienia ludzkiej zawiści.

Wiele z podanych książek było moimi. "Opowieść o prawdziwym człowieku" też czytałam. Również wzruszałam się takimi "czerwonymi" starociami jak "Pokój na poddaszu" i "Gdy inni dziećmi są".
-
2013/12/04 13:44:51
Wszystkiego najlepszego!
"Emilka ze Srebrnego Nowiu" ukształtowała również i mnie. Zaczytany na amen egzemplarz nadal przechowuję jak największy skarb.
-
Gość: Lianna, *.echostar.pl
2013/12/04 14:19:52
Wszystkiego najlepszego :)
Każdą część "Emilki..." pochłaniałam niejednokrotnie, a książka Warneńskiej oczarowała mnie kiedyś na tyle, że długo uważałam ją za tę najważniejszą w prywatnym rankingu... Dziękuję za przypomnienie tamtego zachwytu!
-
2013/12/04 15:48:57
Ile cudownych tytułów, do których uwielbiam wracać! :)
-
Gość: joly_fh, *.garr.pl
2013/12/04 16:03:14
Wypada pogratulować :) Ja się wolę do wieku nie przyznawać, zwłaszcza jak czytam wpisy nastoletnich blogerek, które może nawet nie mają pojęcia, że istnieją takie książki jak Winnetou, Tomek Wilmowski, Pan Samochodzik (zaczytywałam się), czy Dziewczyna z Wyspy Słońca (też jedna z moich ulubionych z lat nastoletnich).
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/12/04 17:48:19
czy potrafiłabym taką listę ułożyć?myślę,że nie,choć przez prawie pół wieku przeczytałam wiele książek,mówi się,że to źle,że ludzie czytają coraz mniej ale ja się z tym nie zgadzam,patrzę na tych"nieczytających"i myślę,że wykorzystują czas bardziej efektywnie niż ja,nie uważam się za lepszą tylko dlatego,że czytam,oni robią coś innego
-
2013/12/04 18:10:11
Padmo, jestem pewna, że jeszcze wiele razy wrócę do Twojej niezwykłej urodzinowej notki! Niektóre tytuły nie tylko znam, ale są mi bardzo bliskie, jednak znalazłam też dużo ciekawych tropów.
Przesyłam Ci urodzinowe uściski i najserdeczniejsze życzenia wielu kolejnych niezapomnianych lektur!
-
2013/12/04 18:54:45
piękny i inspirujący pomysł! A mówią, że z niektórych tytułów się wyrasta. Pokazujesz, że w jakiś sposób one mogą jednak pozostać z nami.
Oczywiście 100 lat ale i jeszcze wielu równie dobrych lektur (oby ich nigdy nie zabrakło).
pozdrawiam
Robert
-
Gość: J., *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2013/12/04 19:28:16
Teraz koniecznie muszę przeczytać te książki z Twojej listy, z którymi jeszcze nie miałam do czynienia. // Czy mogłabym wykorzystać ten pomysł na post na Nowy Rok? Byłby idealny!
-
2013/12/04 19:58:34
Padmo, wszystkiego najlepszego! Niech życie pozwoli Ci ułożyć takie jeszcze z trzy lub nawet cztery stosy. Dużo zdrowia, aby pozwoliło podróżować i zdrowych oczu, aby pozwoliły czytać :)

Pozdrawiam ciepło
-
2013/12/04 21:29:07
Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! życzę Ci wielu wspaniałych lektur! Dałaś mi do myślenia tym wpisem, dla mnie myślę najważniejszą książką pozostaje Ania z Zielonego Wzgórza, a przede wszystkim jej kolejne części. Muszę koniecznie stworzyć swoją listę...
Zdobyłam ostatnio w końcu "Moją historię czytania" Manguela. On tam pisze właśnie o wpływie książek na nasze życie, według mnie mają ogromny!
pozdrawiam!
-
2013/12/04 21:31:11
Wszystkiego najlepszego, Padmo!:) A Koziołek Matołek był i mojej córki pierwszą samodzielną lekturą - dumnie biegała po kolejne części do biblioteki.
-
2013/12/04 21:38:56
Co ciekawe, również robiłem podobną listę i pokryły się nam 4 pozycje;)
-
2013/12/04 22:04:46
Najlepsze życzenia!
Pomyśl jak to będzie cudnie każdego następnego roku. Dodasz kolejne książki, które tym razem musiałaś pominąć bo masz tylko 36 lat ;P

Przyjrzałam się Twojej liście z uwagą i zauważyłam, że w dzieciństwie czytałyśmy sporo tych samych książek, chociaż wolałam zamiast Matołka Myszkę Fiki-Miki. Potem drogi nam się hm... rozeszły ;P
-
2013/12/04 22:11:54
Świetny pomysł! Myślę, ze każdy kto przeczytał ten wpis, zastanawia się jaki zestaw sporządziłby na swoje najbliższe urodziny :). W moim przypadku powtórzyłoby się sporo tytułów z początku Twojej listy, potem podobieństw byłoby znacznie mniej.
-
Gość: Basia, *.dynamic.chello.pl
2013/12/04 22:13:53
Padmo, życzę Ci przede wszystkim zdrowia, a potem spełnienia marzeń i kolejnych odkryć literackich i może jeszcze domu z wielką biblioteką.
Moja lista w wielu punktach pokrywa się z Twoją, ale moja, niestety, jest znacznie dłuższa. Ja w dzieciństwie przejmowałam się losami Janeczki i jej rodzeństwa z serii Mary Poppins - P. Travers i jeszcze wieloma innymi, choćby ze wspomnianej już tutaj literatury radzieckiej - Timur i jego drużyna, czy Czuk i Hek A. Gajdara. Takie czasy były. Nie ma sensu wymieniać, bo lista byłaby dłuuuga :D. Jeszcze raz - wszystkiego najlepszego!
-
2013/12/04 22:29:11
Dziękuję Wam wszystkim za życzenia! Cieszę się, że tyle osób dzieli ze mną część książek. Byłoby świetnie, gdybyście kiedyś, może też przy okazji urodzin, zrobili podobne zestawienia! Myślę, że nie tylko ja z przyjemnością porównałabym nasze listy :) Dopiszę to nawet na końcu notki, żeby nikt nie czuł się źle, że korzysta z mojego pomysłu!
-
Gość: J., *.dynamic.chello.pl
2013/12/04 23:22:40
O życzeniach zapomniałam... wszystkiego naj i jeszcze wielu niezapomnianych książek!
-
2013/12/05 11:08:22
Pierwsze siedem pozycji należy też do mnie, a z reszty jeszcze pod kilkoma bym się podpisała:) Twój blog jest dla mnie inspiracją by nie zapomnieć o świecie powieści ;) Mam co prawda spore opóźnienia, bo np. dopiero teraz zakupiłam "Koronę śniegu i krwi", która u Ciebie była książką roku 2012, ale już się cieszę na lekturę w świąteczny wolny czas. Najlepsze życzenia, ja już niedługo też prawie tyle ;) i jeszcze raz dziękuję za tego bloga! Kasia
-
2013/12/05 12:15:08
Ach, Tomek w Krainie Kangurów :) Odkąd ją przeczytałam, zamarzyłam żeby odwiedzić Australię i od lat się to nie zmienia :)
Oczywiście wszystkiego najlepszego :) Szczególnie wielu wspaniałych książek, które będziesz mogła wskazać w przyszłości jako te, które miały na Ciebie wpływ :)
-
2013/12/05 13:07:45
Padmo, nieco spóźnione, ale najlepsze życzenia i serdeczności! Urodzeni w grudniu górą :-))) Mnie też wkrótce czeka podobna rocznica :-)
Duża część Twoich lektur jest mi bardzo bliska a resztę będe miałą na uwadze.
Pozdrawiam!
-
2013/12/05 14:52:55
Widać, że lubisz przede wszystkim książki, które opowiadają o przygodach jakiegoś konkretnego bohatera. Niektóre z tych książek też przeczytałam i bardzo je lubię.
-
2013/12/05 15:37:24
Zestawienie jest absolutnie genialne! Co więcej, to zestawienie, któremu nie można zarzucić, że jakaś książka nie powinna się w nim znaleźć albo jakiejś brakuje, bo jest tylko Twoje :)
Pierwsze książki też by mi się z Tobą pokryły, mimo że jestem ponad 10 lat młodsza.
Życzę Ci spełnienia marzeń, kolejnych ważnych książek!
-
Gość: ffuriatka, *.haye.cable.virginm.net
2013/12/05 18:29:45
Uwielbiam takie listy.
Wszystkie ksiazki z dziecinstwa to tez moje ukochane, podsuwam teraz 10-letniej corce, choc ciezko mi sie przebic przez Harry Potter`a.
-
2013/12/05 18:42:14
Wszystkiego najpiękniejszego z okazji urodzin (troszkę spóźnione ale bardzo szczere :) ) Fantastyczna lista :D Moja co prawda jest zupełnie inna, ale to właśnie jest fajne, prawda? ;) Pozdrawiam ciepło w te mroźne i wietrzne dni :)
-
2013/12/05 23:50:53
ffuriatka - Harry Potter nie jest zły :) Moja córka też miała takie okresy, że chciała tylko jedną książkę czytać ("Baśniobór" na przykład), ale to mija :)

kocicoach - dokładnie tak, to jest właśnie fajne :) Dlatego podglądamy swoje preferencje, czytując blogi :)

Ślubna Herbata - bo te pierwsze książki, z dzieciństwa, są chyba bardziej uniwersalne, dzielimy je, nawet jeśli między nami 10 lat różnicy jest. Zastanawiam się, jakie będzie zestawienie naszych dzieci - moje czyta dużo, ale nie całkiem to samo, co ja czytałam...

wf_28 - zauważ, że to nie jest list moich ulubionych książek, ale tych, które mnie jakoś ukształtowały. Być może łatwiej wpływają na nas książki mające jednego bohatera, z którym można się identyfikować. Nie wydaje mi się jednak, żebym takie najbardziej lubiła :) Uwielbiam mnóstwo książek z wieloma postaciami, ale to nie było dla nich dobre zestawienie :)
-
2013/12/06 07:11:17
Świetna okolicznościowa inwentaryzacja, a za rok życzymy ci pięćdziesiątki, no wiesz, żeby było dłużej ;)
-
Gość: natimati, *.dynamic.chello.pl
2013/12/06 17:53:07
Witaj Padmo! Ja również dołączam się do urodzinowych życzeń, jednocześnie dziękując Ci za tego boga, którego z pasją czytam już od dawna :-)
Muszę przyznać, że lista moich ulubionych książek zwłaszcza tych z dzieciństwa w dużej mierze pokrywa się z Twoją - niezwykle ciepło wspominam Emilkę ze Srebrnego Nowiu oraz Godzinę pąsowej róży. Dodałabym jeszcze pewnie całą serię o Panu Samochodziku oraz Władcę Pierścieni od którego rozpoczęłam swoją przygodę z literaturą fantasy.
Jeszcze raz wszystkiego najlepszego!
-
2013/12/06 19:18:53
A Bhagawadgita w jakim wydaniu? Możesz coś polecić? Czytałaś po polsku, czy po angielsku?
-
2013/12/07 05:30:36
ja wspominam z dzieciństwa książki Karola Maya o Winetu, Alfreda Szklarskiego całą serie przygód Tomka :) chyba kiedyś wrócę do nich
-
2013/12/07 20:50:00
Padmo - wszystkiego najlepszego! Jeszcze przez kilka tygodni jesteśmy równolatkami ;)

A co do książek - większość, które wymieniłaś, znam i kocham też, niektórych nie znam, ale jestem zdziwiona bardzo "Dziewczynką spoza szyby" i "Dziewczyną z Wyspy Słońca" - tak mało osób je zna! Nie spotkałam nikogo (!), kto by czytał powieść M. Warneńskiej ...
-
2013/12/09 13:10:07
Ja już przekroczyłam okrągły krzyżyk ale muszę się przyznać, że stało się to bezboleśnie przy pomocy tego bloga. Ostatnie 2 -3 lata w przeciwieństwie do poprzednich 3 - były dziwnie bezbolesne i to na pewno dzięki książkom. Zrozumiałam, że pod pewnymi względami można być ciągle niemowlęciem i to dobrze, bo ciągle jeszcze tyle przed nami :) Z przerażeniem myślę tylko o momencie kiedy nie będzie można czytać. Moja teściowa, która była zawodowym fotografem, od paru lat ma kłopoty ze wzrokiem, takie, że nie może czytać a słuch nie pozwala jej też na słuchanie audiobooków i td. Myśląc z przerażeniem o takim czasie - latach spędzonych w ciszy, zrozumiałam jak wielką krzywdę wyrządzamy sobie nie czytając. Wiele osób nawet wykształconych zupełnie świadomie rezygnuje z czytania, tłumaczy się brakiem czasu lub wmawiając sobie, że czytanie jest pretensjonalne, niepotrzebne lub jest stratą czasu. Moje wspomnienie książkowe z podstawówki - w bibliotece szkolnej wciskałam wszystkim "Białego Kła" Londona - moją fascynację. Wszyscy musieli chodzić do biblioteki i pożyczać jedną książkę miesięcznie więc podchodzili do lady i mówili - "Cokolwiek". Po jakimś czasie z nad walniętego na ladę "Białego Kła" podnosiły się na mnie twarze nie skażone żadną myślą i padał komentarz - "Już to czytałem". I teraz tak - gdyby przeczytał musiałby się zmienić w anioła a jeśli przeczytał i się nie zmienił, to może to nie działa - i dalej nie wiem :/
-
Gość: Rena, 80.54.117.*
2013/12/10 09:27:01
Wszystkiego najlepszego Padmo!!! Uścisków moc!!!

Narobiłaś mi ochoty na podglądnięcie zbioru Twojej mamy, a może pokażesz kiedyś choć jedną stronę?
Obecnie czytam śnieżną Panterę - ;)
-
2013/12/10 12:47:46
Wszystkiego najlepszego:) Dzieci z Bullerbyn - czytałam jednym tchem, za każdym razem śmiejąc się do rozpuku. Ostatnio córka przerabiała w szkole, więc miałam okazję powrócić do ukochanej książki z dzieciństwa, przyznam się, że "połknęłam ją" w trakcie gotowania obiadu - śmiałam się na głos sama do siebie...
-
2013/12/11 20:07:11
zestawienei bardzo fajne, kilka książek z Twojej listy jest też na mojej liście do przeczytania :)
-
2013/12/12 13:03:31
Może i ja w maju 2014 pokuszę się o zestawienie 32 książek ;-)
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2014/01/19 00:30:31
Świetny tekst. Uwielbiam takie zestawienia.

Wielu książek z Twojej listy nie czytałam, ale teraz nabrałam ochotę na prawie wszystkie dorosłe.
Zaczęłam od Liv Arnesen i wsiąkłam. Do tej pory nie czytałam literatury polarnicznej. Nie wiedziałam co tracę.

Próbuję podsumować moje doświadczenia czytelnicze. Nie wiem, czy podjęłam jakąś życiową decyzję zainspirowana książką. Może nie zdaję sobie z tego sprawy, a może wszystko przede mną :). Przypominam sobie książki, które mną zawładnęły, które przeżywałam tak mocno, jakby historie w nich opisane przydarzały się mnie, ale nie zauważyłam żeby ich lektura wpłynęła na moje życiowe wybory.

Jeśłi chodzi o zestawienie ukochanych, to szybko i łatwo mi przychodzą na myśl książki, które rządziły w dzieciństwie i byciu wczesną nastolatką:
1. Ewa Szelburg Zarembina. Królestwo bajki - czytane najpierw wielokrotnie przez mamę, a potem już samodzielnie. Pamiętam te emocje, te marzenia, te fantastyczne sny po lekturze .
2.Gosta Knutson . Przygody Filonka Bezogonka - W wieku 7 lat pożyczyłam ze szkolnej biblioteki, bo już wtedy byłam kociarą :). Książka okazała się zbyt pasjonujące, żebym dała radę czekać z lekturą, aż mama wróci z pracy. Zaskakując samą siebie (myślałam że nie umiem czytać), przeczytałam całą sama i w dodatku na raz.
3. Doktor Dolittle - cała seria. Trochę przygód, trochę podróży, trochę tajemnicy, czego chcieć więcej?
4. Astrid Lindrgen - kochałam wszystkie jej książki, a najbardziej Pipi. Jakiś czas spałam "do góry nogami" ze stopami na poduszce. Do dziś mam słabość do niezależnych i niepokornych, myślących samodzielnie bohaterek o złotym sercu.
5. Louisa May Alcott . Małe kobietki - czytałam na przemian wybuchając śmiechem i płacząc
5. Małgorzata Musierowicz - cała Jeżycjada
6. Halina Snopkiewicz - Słoneczniki i Palladyni - "Jestem dzieckiem grzechu.To nieprawda ale ładnie brzmi.". Jedyna książka w której jestem w stanie powtórzyć pierwsze zdanie. Główna bohaterka była świetna.

Z dorosłych książek już nie umiem tak wybrać. Wiele mnie książek wciągnęło, ale żadna nie przychodzi tak szybko na myśl jako "książka życia".
-
2014/07/14 16:49:30
nie jest ze mną tak źle.. cześć mam już za sobą... :)
-
2014/11/24 14:48:46
Bardzo ciekawe zestawienie. Większość książek już przeczytałam.
-
2015/03/26 12:36:46
Fajny wpis! Ale zazdroszczę Ci, że tak dużo czytasz. Ja niestety maksymalnie ksiażkę na miesiąc....
-
2015/07/11 22:29:04
Imponująca kolekcja;)

Uważam, że opinia o pokoleniu nieczytających dzieci to jakieś nieporozumienie. Młodzież czyta, tylko inne książki niż 10, 20 czy 30 lat temu. Pozdrwaiam:)
-
2015/09/03 09:43:28
Zacna lista niedługo 36 lat na karku a jeszcze sporo do przeczytania z powyższej listy.
-
2016/10/16 13:19:31
Trzeba będzie też taki pomysł innym podsunąć.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...