Blog > Komentarze do wpisu

Jaskiniowiec

Jesienią lubię czytać kryminały. Prawdopodobnie nie dlatego, że dłuższe wieczory zachęcając do bardziej mrocznych lektur, choć może to też ma jakieś znaczenie. Powód jest jednak bardziej prozaiczny - pracując na uczelni, mam bardzo pracowity wrzesień i październik i kryminały świetnie się sprawdzają w roli relaksujących i nie za trudnych lektury. Miałam zamiar sięgnąć ostatnio po wciąż nieprzeczytaną najnowszą książkę Jo Nesbø albo po pachnący jeszcze nowością ostatni tom kwartetu olandzkiego Johana Theorina. Miałam jednak też pod ręką "Jaskiniowca", którego autor, Jørn Lier Horst, określany został przez wydawnictwo mianem nowego Nesbø. Postanowiłam sprawdzić trafność tego marketingowego chwytu.

Akcja "Jaskiniowca" toczy się w Norwegii, w niewielkim miasteczku wzorowanym na rodzinnym Narviku pisarza. Pracownik energetyki znajduje ciało starszego człowieka, który zmarł cztery miesiące wcześniej. Był tak samotny, że nikt nie zauważył jego zniknięcia. Line, córka policjanta i dziennikarka działu śledczego dużej gazety, wpada na pomysł napisania reportażu o osamotnionym sąsiedzie. Podczas zbierania materiałów zaczyna zdawać sobie sprawę, że śmierć starszego człowieka jest bardziej tajemnicza, niż się wszystkim wydawało. W tym samym czasie jej ojciec, William Wisting, zmaga się z wyjątkowo trudną sprawą, o której jednak nie chce opowiedzieć córce, wiedząc, że nie mogłaby zachować bezcennych informacji dla siebie.

Te dwa niezależnie toczące się śledztwa oczywiście zazębią się w jakimś momencie, i to w sposób wyjątkowo zgrabny. Oba dochodzenia prowadzone są bardzo systematycznie i skrupulatnie, a czytelnik może z przyjemnością śledzić tok rozumowania zaangażowanych osób i wychwytywać kolejne tropy. "Jaskiniowiec" to bardzo starannie napisany i naprawdę wciągający kryminał, którego główna intryga jest tak poprowadzona, że czytelnik nie jest w stanie domyślić się wszystkiego, ale może przewidzieć niektóre rozwiązania. Klimat jest iście norweski, nieco melancholijny, z niewielką osadą i rozrzuconymi po lesie gospodarstwami w tle.

Czy uprawnione jest zatem porównanie Jørna Liera Horsta do Jo Nesbø? Moim zdaniem niekoniecznie, nie znajduję bowiem zbyt wielu podobieństw między stylem obu tych autorów. Harry Hole to specyficzny bohater, niezwykle błyskotliwy, zbuntowany i nieszczęśliwy, i to on jest chyba najmocniejszym elementem powieści Nesbø. Nie ma nikogo takiego w "Jaskiniowcu" - Line i jej ojciec to zupełnie inne postaci, sumienne i pracowite. Intryga jest też mniej zagmatwana niż w większości powieści mistrza norweskiego kryminału. Nie znaczy to jednak, że książka Jørna Liera Horsta nie jest warta uwagi. To po prostu kolejny bardzo ciekawy i dobrze piszący autor z Norwegii, inny, ale wcale nie mniej interesujący.

Trochę szkoda, że wydawnictwo postanowiło wydawać cykl o Williamie Wistingu i Line od końca. "Jaskiniowiec" to dziewiąta i jak dotąd ostatnia część serii. Być może dzięki temu wzbudzi większe zainteresowanie polskiego czytelnika - prawdopodobnie jest to lepsza książka niż część pierwsza, tak to często z cyklami kryminalnymi bywa. Ja jednak nie lubię czytać cyklów nie po kolei, i trochę czułam w trakcie lektury, że brakuje mi wiedzy na temat głównych bohaterów. Dobrze by było, gdyby teraz kolejne części ukazały się już w porządku chronologicznym.

Tak czy inaczej, jeśli szukacie dobrego, skandynawskiego kryminału, na pewno warto po "Jaskiniowca" sięgnąć.

Moja ocena: 4.5/6

poniedziałek, 29 września 2014, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Mila, *.adsl.inetia.pl
2014/09/29 12:03:08
Kilka dni "Jaskiniowiec" przybył do mnie; jak tylko skończę z "Poncjuszem Piłatem", biorę się za niego. :)
-
2014/09/29 13:08:11
"Jaskiniowca" znam tylko z Waszych recenzji, więc nie mogę się merytorycznie wypowiedzieć ;) ale nowy Theorin jest bardzo, bardzo :D
-
Gość: Ala, *.grupazpr.pl
2014/09/29 14:42:44
już pisałam to na innych blogach. byłam na spotkaniu auroskim, w zeszłym tygodniu w Matrasie. byłam ja, i prowadzacy, no i Horst ;)... no i jeszcze z 3osoby z wydawnictwa. żenujące.....
-
2014/09/29 15:47:28
Mila - daj znać, czy Ci się spodoba!

Małgośka - ja właśnie zaczęłam nowego Theorina :) Miałam go sobie zostawić na jakąś czarną godzinę, ale nie wytrzymałam!

Ala - to przykre bardzo:( Widziałam zawiadomienie o tym spotkaniu i żałowałam, że nie jest w Poznaniu... Może trochę za wcześnie po premierze książki się odbyło i ludzie nie zdążyli o tym pisarzu usłyszeć?
-
2014/09/29 16:06:09
I tak długo wytrzymałaś, ja nawet nie próbowałam zwlekać, nie dałabym rady ;) A swoją drogą, to właśnie u Ciebie pierwszy raz przeczytałam o Theorinie, jesteś winna mojemu uzależnieniu ;) Chyba jeszcze nazwisko Dahla wtedy padło, ale Dahl ciągle czeka na swoją kolej :)
-
2014/09/29 16:38:00
To się cieszę, że takiego pisarza u mnie poznałaś :) Poczuwam się do winy, ale wyrzutów nie mam ;) Theorin jest dużo lepszy od Dahla, chociaż ja lubie ich obu. I jeszcze Asę Larsson, to chyba mój numer dwa jest, jeśli chodzi o kryminały :) Albo trzy, zależy od dnia ;)
-
2014/09/29 17:07:34
Ok, to teraz poprzyglądam się Larsson :)
-
2014/09/29 22:18:05
Jestem po raz pierwszy raz u Ciebie, więc nie zdziw się ilością pytań - trochę potrwa, zanim przekopię się przez najbardziej interesujące mnie posty ;)
Jeżeli chodzi o Nesbo - nie przeczytałam do tej pory tylko "Syna" i "Człowieka-nietoperza", ale pozostałe książki znam, jakimś dziwnym trafem nie przeczytałam do tej pory pierwszej i jakoś mi się nie spieszy - chyba przez to, że znam już tego świetnego Nesbo i trudno się wrócić do jego początków :) Która jego książka podobała Ci się najbardziej? I może przeglądałaś z czystej ciekawości jego książki...dla dzieci? Ja zamierzam ;) Jeżeli chodzi o Theorina - "Zmierzch" mi się bardzo podobał przez przeplatanie czasów i główną postać, co do której ciągle nie byłam pewna i moje uczucia nieustannie się wahały. Ufać czy nie ufać? Czytałam jeszcze "Nocną zamieć" i ona mnie zaskoczyła tym, że tak naprawdę prawie w ogóle nie było tam wątku kryminalnego - był bardzo "delikatny", a sama książka niezmiernie klimatyczna! "Smuga krwi" czeka na półce na przeczytanie. Ostatnio męczę też K. O. Dahla, znasz może? Jego książki też nie są wydawane u nas po kolei...facet jest jak dla mnie przeciętny. Teraz czytam jego "Wiernego przyjaciela". Pozdrawiam :)
-
2014/09/30 10:32:54
Witam w takim razie serdecznie :) Co do Nesbo, to ja też nie czytałam "Człowieka-nietoperza" i jakoś mnie nie ciągnie. Nie czytałam też jeszcze "Syna" i "Policji", ale obie mam i czekają na przeczytanie, może właśnie teraz, jesienią. Trudne pytanie o najlepszą, chyba "Pancerne serce" podobało mi się najbardziej. Theorina najbardziej właśnie ta nietypowa "Nocna zamieć", ale może dlatego, że czytałam ją w drewnianym domku na odludziu podczas śnieżycy, więc klimat był bardzo odpowiedni ;)
Nie znam K. O. Dahla, na takie opinie właśnie się natykałam, jak Twoja - że jest raczej przeciętny, więc jakoś się nie skusiłam. A znasz Asę Larsson i Jussi Adler-Olsena? Asa Larsson pisze też takie bardzo subtelne kryminały z akcją osadzoną daleko na północy Szwecji, moim zdaniem świetne. A Jussi Adler-Olsen to Duńczyk, tylko trzy książki się u nas ukazały - on ma z kolei rewelacyjne, zapętlone intrygi i przeurocze, naprawdę zabawne postaci drugoplanowe - polecam!
-
2014/09/30 11:01:17
o, tego jeszcze nie czytałam,dzięki :)



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...