Blog > Komentarze do wpisu

Namiętność czy filiżanka herbaty?

Czy nadejdzie taka chwila, kiedy od namiętnego pocałunku będziemy woleli filiżankę dobrej herbaty? A może nie można być za starym na miłość? A co, kiedy dystyngowany starszy pan, przywiązany do tradycji wdowiec, Anglik z dobrej rodziny niespodziewanie zakocha się w pochodzącej z Pakistanu właścicielce wiejskiego sklepu? Jak prowincjonalna społeczność, której główną osią istnienia są podziały klasowe i świadomość, że każdy ma swoje miejsce i nie powinien się z niego wychylać, zareaguje na tak nieprawdopodobny, dla wielu wręcz oburzający związek? I co powie religijna rodzina kobiety, która najchętniej wysłałaby ją do Pakistanu, gdzie nie wychodziłaby z domu i opiekowała się tabunami dzieci swoich bratanków i siostrzeńców?


Taka właśnie nietypowa miłość jest tematem książki, której polskie wydanie przeszło zaskakująco bez echa. A przecież "Ostatnia misja majora Pettigrewa", pierwsza książka 46-letniej Helen Simonson, zasługuje na znacznie szerszą uwagę, którą zresztą obdarzyli ją czytelnicy angielscy. To pełna staroświeckiego humoru, ciepła i mądra opowieść o miłości, która przychodzi znienacka i wywraca do góry nogami życie nie tylko zbuntowanych nastolatków, ale także statecznych starszych ludzi, którzy nie spodziewali się już od życia niczego oprócz cotygodniowych partyjek golfa i samotnych wieczorów nad książką.

Major Pettigrew stracił kilka lat temu żonę, a niedawno brata i ma wrażenie, że jego życie dobiega kresu. Pozwala sobie na chwilę rozpaczy i nawet nie zauważa, że ubrany jest w czerwony, kwiecisty szlafrok, gdy do drzwi puka pani Ali - dystyngowana, elegancka właścicielka sklepu wielobranżowego. Niespodziewana wizyta porusza coś w sercu majora, i tak zaczyna się nietypowa historia o miłości. Miłości tym trudniejszej, że Edgecombe St. Mary to prawdziwy mikroświat, zamieszkany przez różnych ludzi - czasem poczciwych i zabawnych, ale równie często uprzedzonych i małostkowych. Sam major zresztą nie wyobraża sobie, że mógłby wywrócić swój świat do góry nogami - związek z osobą o etnicznym pochodzeniu spowodowałby wyrzucenie go z miejscowego klubu, co byłoby symbolicznym wypchnięciem poza nawias społeczności. Pani Ali nie jest wcale łatwiej - mieszka z bratankiem, który bardzo rygorystycznie przestrzega zasad islamu i krzywo patrzy na niezależną i mądrą ciotkę. A gdy w okolicy pojawia się jego nieślubne dziecko i dziewczyna, którą niegdyś kochał, sytuacja tylko się skomplikuje.

Zarys fabuły "Ostatniej misji majora Pettigrewa" nie brzmi może porywająco, ale to jedna z tych książek, od których nie sposób się oderwać, są bowiem tak urocze i bezpretensjonalne. Cała plejada barwnych postaci, szczypta angielskiego humoru i piękno angielskiej prowincji w tle wystarczyłyby do przykucia uwagi czytelnika, ale książka Helen Simonson ma do zaoferowania dużo więcej. To historia o godności, prawie do szczęścia i o regułach, które rządzą każdą społecznością, opowiedziana niemalże mimochodem, między opowiastkami o komicznym balu przebierańców, pompatycznych Amerykanach kupujących sobie tytuły szlacheckie i o nabzdyczonych młodzieńcach przekonanych, że wiedzą wszystko o świecie. A przede wszystkim to opowieść o miłości, która sprawia, że herbata staje się nagle mniej ważna od pocałunku.

Helen Simonson urodziła się i wychowała w Anglii, ale od ponad dwudziestu lat mieszka w Stanach, i może dzięki temu potrafiła napisać książkę na wskroś angielską, a zarazem pełną świeżości i nietypową. Warto przeczytać, zwłaszcza jeśli kochacie angielską prowincję z jej staroświeckim urokiem.


Moja ocena: 5/6

wtorek, 23 września 2014, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/09/23 23:53:54
Aj, a widziałam to ostatnio w charity shopie, zawahalam się i... nie kupiłam. No nic, pozostaje zapisać sobie tytuł i zapolować :)
-
2014/09/24 00:01:09
Nie powinno być trudno, ja mój egzemplarz też mam z charity shopu, i pamiętam, że widywałam ten tytuł dość często już po tym, jak go kupiłam :)
-
Gość: MadziaB, *.washdc.fios.verizon.net
2014/09/24 00:18:14
Wysluchalam "Majora..." w wersji audiobook po angielsku. Bylam pod wrazeniem.
-
2014/09/24 09:02:06
Bardzo sympatyczna, ciepła opowieść. Napisałem o niej tu:
samotnia1981.blox.pl/2013/04/Hellen-Simonson-OSTATNIA-MISJA-MAJORA-PETTIGREWA.html
Obawiam się, że Polsce ta książka przeszła bez większego echa, a szkoda..
-
2014/09/24 11:51:01
ta książka jest naprawdę dobra
-
2014/09/24 14:44:41
Należę do tych czytelników, którzy nie słyszeli o książce Helen Simonson, a chętnie przeczytam ciepłą i mądrą opowieść. Idealna na jesień.
-
2014/09/24 16:30:50
Świetna książka!
-
2014/09/24 21:16:10
Coś mi eis wydaje, że ten major to daleki krewny Pana Rosenbluma, wyczuwam podobieństwo klimatów. Mam rację?
-
2014/09/24 23:57:14
peek-a-boo - Masz rację, faktycznie w klimacie coś jest podobnego, także to, że niby radosna i lekka, a tak naprawdę poważnymi uczuciami podszyta jest ta opowieść. Nabrałam ochoty, żeby sobie Listę pana Rosenbluma odświezyć :)
-
Gość: iza, *.centertel.pl
2014/09/25 12:41:02
Ach tyle dobrych książek przemyka niezauważonych! Szkoda! Ostatnio odkryłam Ars Dragonia Joanny Jodełki, rzecz dla nastolatków, przeczytałam z przyjemnością i żałuję braku promocji dla książki w której poznańskie kamienice są równoprawnymi bohaterkami, do tego trochę magii, trochę klimatu... Przeczytajcie, warto
-
2014/09/29 07:41:44
Tydzień temu przeczytałam Pan Wpis. Książkę już mam, jestem w trakcie czytania. Tyle w niej piękna i spokoju. Pozdrawiam



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...