Blog > Komentarze do wpisu

Zła krew

Zdarza mi się sięgnąć po książkę z czystej ciekawości. Nie mam odruchu unikania bestsellerów, który zdaje się towarzyszy wielu czytelnikom - może dlatego, że lubię wiedzieć, co w trawie (w właściwie na księgarnianych półkach) piszczy. Kiedy więc usłyszałam, że książkę debiutującej angielskiej pisarki przetłumaczono na 47 języków jeszcze przed premierą, poczułam się zaintrygowana. Na tyle, że nawet nie sprawdziłam opinii czytelników, tylko postanowiłam się jej przyjrzeć.

Tak naprawdę odpowiedź na pytanie, dlaczego wydawcy na całym świecie zdecydowali się zainwestować w tę książkę, można poznać już po przeczytaniu kilku zdań o treści. Świat, w którym jednocześnie żyją osoby obdarzone zdolnościami magicznymi i takie, które nie wierzą w istnienie czarodziejów? Zwaśnione rody czarnych i białych magów? Ceremonia picia krwi w dniu osiągnięcia dojrzałości? Mieszanka motywów z Harry'ego Pottera i "Zmierzchu" mogła skusić wydawców, tym bardziej, że już po pierwszych rozdziałach można się przekonać, że akcja toczy się wartko. Jednak po przeczytaniu całości muszę stwierdzić, że "Zła krew" Sally Green nie jest warta aż takiego zamieszania.

Z całą pewnością nie jestem odpowiednim czytelnikiem, ale też jakoś nie do końca potrafię stwierdzić, kto nim jest. Właściwie jest to książka dla młodzieży (choć w księgarniach widziałam ją raczej na półkach z książkami dla dorosłych). Jest w niej jednak tyle brutalności i przemocy, że nie podsunęłabym jej jeszcze swojej córce, choć za parę lat zapewne mogłaby ją z przyjemnością przeczytać. Głównym bohaterem jest nastoletni Natan, który urodził się jako swego rodzaju mieszaniec - jego matka pochodzi z rodu parającego się białą magią, lecz ojciec jest słynnym i poszukiwanych czarnoksiężnikiem. Natan nie zna rodziców - matka nie żyje, a ojciec się ukrywa. Wychowuje go babcia, ma też czułego i lekko zniewieściałego brata i okrutną, nienawidzącą go siostrę.

Świat, w którym żyje Natan, jest wyjątkowo nieprzyjemny. Niby władzę dzierżą czarodzieje opowiadający się po jasnej stronie mocy, jednak darzą czarnoksiężników i czarownice taką nienawiścią, że ścigają ich po całym świecie, mordując bez litości. W imię jakiejś mocno niejasnej sprawiedliwości torturują i prześladują nawet niewinne osoby. Natan zdaje sobie sprawę, że pozwalają mu żyć tylko dlatego, że chcą go wykorzystać do pojmania jego ojca.

Pomysł może i jest nie najgorszy, ale wykonanie zdecydowanie szwankuje. Dziwne, zwłaszcza w książce dla młodzieży, wydaje się przedstawienie białej i czarnej magii - czarnoksiężnicy nie wydają się złowrodzy, przeciwnie - są prześladowanymi ofiarami. Biali za to są odpychający, a ich zachowanie kompletnie niewytłumaczalne. Fabule brak spójności - co jakiś czas dzieje się coś nagłego, co zazwyczaj kończy się kompletnym sponiewieraniem Natana, który na szczęście obdarzony jest darem samouzdrawiania. Autorka może się więc na nim dowolnie wyżywać, łamiąc mu żebra, oblewając kwasem i wbijając igły w kości, bo wiadomo, że chłopak jakoś się z tego wykaraska. Jest oczywiście obowiązkowy wątek miłosny, ale niczym nie uzasadniony - pochodząca z najbielszej rodziny dziewczyna po prostu zaczyna pałać sympatią do ponurego Natana, nie wiadomo dlaczego, i pomimo że spędzili razem dosłownie kilka chwil, ryzykuje dla niego życie. Nie wiemy o niej nic, autorka nie stara się wyjawić nam jej myśli - ot, jest dziewczyna i Natan ma o kim marzyć.

Przypuszczam, że "Zła krew" spodoba się nastoletnim czytelniczkom, choćby ze względu na podobieństwo do innych książkowych światów, a także przez to, że trudno nie współczuć wiecznie prześladowanemu bohaterowi. Ja jednak raczej nie sięgnę po kolejne części, chyba że ktoś mnie przekona, że autorka nieco uwiarygodniła swoje postaci i popracowała nad płynnością akcji.

Moja ocena: 3/6

wtorek, 30 września 2014, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/09/30 11:44:04
Mimo że uwielbiam książki dla młodzieży to po przeczytaniu Twojej recenzji tą książkę sobie (przynajmniej na razie) odpuszczę.
Cieszę się, że nie tylko ja zauważam modę na wykorzystywanie określonych motywów, tylko w różnych kombinacjach. Wiem - to się sprzedaje. Szkoda, że tak rzadko można znaleźć "perełkę".
-
Gość: asisko, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/09/30 13:47:31
Ciekawa jestem czy po tej lekturze będziesz skłonna sięgnąć po "Więźnia Labiryntu", książkę, której patronuje Lubimy Czytać skądinąd, a którą porównuje się do "Igrzysk Śmierci"? Mnie trochę kusi ale właśnie obawiam się, że to porównanie jest tylko chwytem marketingowym.
-
2014/09/30 15:04:20
zainteresowałaś mnie tym nie powiem :)
-
2014/09/30 15:39:45
O "Więźniu labiryntu" właściwie nie myślałam, a jeśli już, to o filmie. Ale może przejrzę opinie, zwłaszcza że mam w rodzinie nastolatki, które święcie wierzą, że zawsze im znajdę coś do czytania :) Myślałam póki co o "Mrocznych umysłach" Bracken, dobre recenzje widziałam :)
-
2014/09/30 19:26:52
Hmmmm, też lubię młodzieżówki, ale skutecznie mnie ostrzegasz :) Chociaż to imię... Natan, choruję na nie odkąd przeczytałam "Ucieczkę Natana", a było to z 14 lat temu. I od tamtej pory chciałam nazwać tak synka, ale mój mąż nie podziela entuzjazmu. Prawie 4 lata temu urodziła się nam córeczka, więc kłótni o imię nie było. Ale może kiedyś... :)
Pozdrawiam,
Szufladopółka
-
2014/09/30 21:19:51
To przeczytaj tę książkę la Natana, to nie jest bynajmniej jakaś tragiczna pozycja:) Po prostu trochę za wysokie oczekiwania miałam i wydaje mi się, że nie zasłużyła na aż taki szum, ale na pewno nie jest całkiem kiepska! Zresztą skoro to debiut, to może się okazać, że następne części będą lepsze :)
-
2014/10/06 17:49:20
Musze w takim razie przeczytać
-
2014/10/10 13:03:55
Super są te Twoje teksty, naprawdę :) Szczerze, to gratuluje talentu, no i go troszkę zazdroszczę, ale to nic :) Mogę przeciez Cię za darmo czytac, a to jest najwazniejsze, ponieważ naprawdę czytanie Twoich tekstow przynosi mi radosc :) Dzieki za to co robisz, rob to dalej, nie poddawaj się, a wielka kariera przed tobą, dzieki! :)



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...