Blog > Komentarze do wpisu

Droga na Zachód

Historia to nie tylko bitwy, układy i rewolucje. Historia to życie zwykłych ludzi, którzy kiedyś, w jakiś obcych, dziwnych, a przecież wcale nie tak całkiem innych czasach, realizowali swoje marzenia, walczyli o przetrwanie, kochali się, rozstawali, chorowali i cieszyli. Taka historia jest moją pasją i o niej kocham czytać. Pewne epoki i wydarzenia fascynują mnie bardziej niż inne, w jakiś magiczny sposób działając na moją wyobraźnię. Należy do nich wielka wędrówka na zachód przez kontynent północnoamerykański.

Wiem oczywiście, i boleję nad tym, że podbój Ameryki to jednocześnie zagłada żyjących na tym terenie ludów. Jednak szaleńcza odwaga ludzi, którzy pewnego dnia po prostu zapakowali cały swój dobytek na wóz i ruszyli pieszo przed siebie, żeby gdzieś na prerii lub w żyznych dolinach Oregonu zbudować sobie dom, zawsze robiła na mnie wrażenie. Dlatego kiedy na wymianie książkowej zauważyłam okładkę z niewyraźnym rysunkiem wozów i wędrujących osadników, a tytuł książki brzmiał "Droga na Zachód", nie zastanawiałam się długo, tylko zabrałam nieznaną mi wcześniej książkę do domu. Nie zdawałam sobie sprawy, że znalazłam prawdziwy skarb.

"Droga na Zachód" A. B. Guthriego to opowieść o grupie ludzi, którzy w połowie XIX wieku opuszczają swoje domy w stanie Missouri, aby wyruszyć do legendarnego wtedy Oregonu, uważanego za prawdziwy raj na ziemi. Nie są w tym postanowieniu wyjątkowi - od późnych lat trzydziestych do Oregonu wyruszały tysiące osadników. Bohaterowie powieści Guthriego nie są nikim szczególnym - ot, grupa ludzi, jakich wiele, którzy jednak z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu postanowili porzucić bezpieczne życie, aby zostać pionierami w nowym kraju. Są wśród nich Lije Evans i jego żona Rebeka, trzydziestokilkuletni, raczej stateczni, odpowiedzialni i kochający się. Jest ich dorastający syn Brownie. Jest szaleńczo zakochany w swojej żonie i równie szaleńczo nieszczęśliwy Curtis Mack. Jest przebiegły i żałosny McBee, a wraz z nim zahukana żona i prześliczna, tryskająca seksapilem córka. Są wreszcie Fairmanowie, których kilkuletni synek Tod choruje od lat na malarię, jest słabiutki i cichy, a oni wierzą, że w górzystym Oregonie jego zdrowie się poprawi.

Ich przewodnikiem jest Dick Summers, najbardziej chyba fascynująca postać. Dick to taki Włóczykij - dawniej był Człowiekiem z Gór, zna prerię i górskie rzeki jak własną kieszeń. Teraz, po śmierci żony, ciągnie go do dawnych miejsc. Chce znowu zobaczyć indiańskie dziewczyny i bezkresną przestrzeń. Mało mówi, ale dużo rozumie, intryguje nie tylko czytelnika, ale także swoich towarzyszy.

Przeprawa z Missouri do Oregonu to nie byle jaka przejażdżka. Wędrowcy będą musieli pokonać 3500 km, a po drodze czekają na nich pustynie, ogromne kaniony, wartkie rzeki i terytoria niekoniecznie przyjaźnie nastawionych plemion indiańskich. Ich wozy ciągnięte przez woły wydają się niewiarygodnie kruche i malutkie w obliczu tego bezmiaru przestrzeni, który przyjdzie im pokonać. Zresztą oni sami nie rozumieją, z czym przyjdzie im się zmierzyć, dopóki nie staną na skraju pierwszej wielkiej równiny. Tak czuł się Evans, patrząc na ogromną krainę rozciągającą się przed nimi:

Nie podejrzewał nigdy, że równina może być tak płaska, odległości tak niezmierne, świat pusty, a niebo podobnie bezkresne. (...) Miał wrażenie, że dotąd nie oglądał świata, nie znał prawdziwej przestrzeni, bo żył pomiędzy drzewami, w krainie o rozmiarach właściwych dla lalek, gdzie największą odległość stanowiły trzy wołania, a niebo było nie dalej, niż sięgnie karabinowa kula.

Pustka amerykańskich równin i gór napierała na nich, sprawiając, że czuli się coraz mniejsi i coraz bardziej zagubieni. Zanim jednak zdali sobie sprawę, jak ogromne jest ich zadanie, byli już zbyt daleko, by zawrócić. Szli więc dalej, powoli, ale bynajmniej nie spokojnie, a w ich grupie zaczynały się dziać rzeczy coraz bardziej niepokojące.

Nie jest bowiem "Droga na Zachód" po prostu malowniczym opisem wędrówki. Przede wszystkim to historia o ludziach, którzy znaleźli się na wiele trudnych miesięcy w bardzo wąskim gronie i o tym, co jak to odosobnienie wpłynęło na ich życie. Na szlaku bowiem toczyło się normalne życie - kobiety zachodziły w ciążę, dzieci przychodziły na świat, ludzie umierali, ambitni próbowali wybić się i zdobyć pozycję, niezaradni załamywali. Guthrie po mistrzowsku opowiada o tym, co może stać się w człowiekiem w ciągu kilku zaledwie miesięcy, i jak wędrówka na Zachód może go zmienić - załamać lub wzmocnić. Jego bohaterowie nie są papierowi, a czytelnikowi szybko zaczyna się wydawać, że sam jest częścią tej niezwykłej grupy i podobnie jak stateczny Lije Evans zaczyna czuć się odpowiedzialny za swoich towarzyszy.

Co ważne, swoje miejsce w tej opowieści mają także kobiety. Często wyruszały one w tę niewyobrażalną podróż wbrew swojej woli, bo tak postanowił mąż lub ojciec. A przecież radziły sobie doskonale z życiem na szlaku, gotowały na ogniskach, wymyślały różne sposoby na zachowanie prywatności, opiekowały dziećmi. Guthrie dużo miejsca zostawia na historie trzech z nich, całkowicie różnych, fascynujących kobiet.

Guthrie nie tworzy mitu, jego Dziki Zachód nie jest taki, jak ten, który znamy z westernów, pomimo że krajobraz jest równie oszałamiający. Jego opowieść to historia zwykłych ludzi, którzy podjęli się czegoś niezwykłego. Za "Drogę na Zachód" nagrodzono go w 1949 roku Pulitzerem i jest to nagroda w pełni zasłużona. Dawno nie czytałam tak pełnej powieści, rozpisanej na wiele głosów, które się nawzajem uzupełniają. To książka, która pochłania i spod której uroku trudno się wyzwolić. Chciałoby się wiedzieć więcej, poznać dalsze losy bohaterów, z którymi zdążyliśmy się zżyć, dowiedzieć, jak im się powiedzie w wymarzonym Oregonie.

Na szczęście gdy zaczęłam sprawdzać, okazało się, że Guthrie napisał więcej książek o życiu amerykańskich pionierów. "Droga na Zachód" należy do swoistej trylogii, którą tworzą książki, które można czytać niezależnie, ale występują w nich te same postaci. Kolejne trzy książki opowiadają o innych ludziach, ale w tych samych czasach. Niestety, po polsku ukazała się tylko "Droga na Zachód", najbardziej znana ze wszystkich powieści Guthriego, a przecież i tak prawie całkiem zapomniana.

"Drogę na Zachód" można znaleźć za kilka złotych na allegro. Jeśli się zdecydujecie na zakup, będzie to świetnie zainwestowane kilka złotych!


Moja ocena: 6/6

wtorek, 02 grudnia 2014, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Jabłuszko, *.dynamic.chello.pl
2014/12/02 22:55:43
Skoro taka tematyka jest Ci bliska, może to mogłoby Cię zainteresować: "Pogranicza. Historia amerykańskiego Zachodu" Robert V. Hine, John Mack Faragher.
-
2014/12/02 23:57:15
Interesuje mnie! :) Dziękuję za podpowiedź, nie znałam tej książki!
-
2014/12/03 09:42:00
Padmo!

Jako wielbiciel westernu, w dodatku ceniący nagrodę Pulitzera, po prostu nie mogę się nie odezwać :)

1. Pewnie nie wiesz, że Twoja recenzja jest pierwszą polską recenzją tej książki - wiem, bo szukałem nawet przez "Bibliografię Zawartości Czasopism" z lat 60. Była natomiast przedmiotem analizy prof. Marka Paryża w znakomitej zeszłorocznej pracy zbiorowej pod jego redakcją "Amerykański western literacki w XX wieku. Między historią, fantazją a ideologią".

2. Też wszedłem w posiadanie Guthriego drogą wymiany. Jeszcze czeka na swoją kolejkę, ponieważ brakowało mi "kopa" w postaci jakichś pozytywnych opinii. No to już mam :) Dobrze wiedzieć, że czeka mnie kolejna dobra lektura.

3. "Droga na Zachód" to drugi tom cyklu Guthriego, otwartego przez "The Big Sky", a zamkniętego powieścią "Fair Land, Fair Land". Co do tej pierwszej, znajdziesz ją w oryginale w Bibliotece Uniw. Warsz. lub w Wojewódzkiej w Lublinie (pomocna może być procedura wypożyczeń międzybibliotecznych). "The Big Sky" doczekało się też ekranizacji - tą łatwo znaleźć na popularnym portalu z chomikiem w herbie.

4. Jeśli interesują Cię podobne książki, z całego serca rekomenduję Ci drugi western nagrodzony Pulitzerem - "Lonesome Dove" Larry'ego McMurtry'ego (pol. tyt. "Na południe od Brazos", wyszedł w "białej" serii KIK Państwowego Inst. Wyd. w 1991 r.). Dla mnie to książka życia. Jest mało znana, ale ma niszowe grono oddanych wielbicieli (sam poświęciłem jej stronę internetową i przetłumaczyłem napisy do miniserialu na niej opartej. Nie będę się rozwodził - ale naprawdę polecam, bo to książka, w której można się zakochać na lata (już parę osób udało mi się "zarazić" :).

5. Czy to tekstu właśnie o "Drodze na Zachód" szukałaś na moim blogu, o czym wspomniałaś ostatnio w komentarzu ("szukając konkretnej recenzji") ? :)

Pozdrawiam serdecznie i westernowo.
-
2014/12/03 10:05:57
Bibliomisiek - Liczyłam, że się odezwiesz! :) Na Twoim blogu szukałam właśnie recenzji "Lonesome Dove", ponieważ ta książka wyskoczyła mi podczas poszukiwań innych książek Guthriego na Amazonie, a jakoś mi się majaczyło, że Ty o niej kiedyś pisałeś! Zdecydowanie mnie zachęciłeś, aczkolwiek ceny na allegro są mało atrakcyjne, ale poszukam w poznańskich antykwariatach. Przypuszczam, że znajdę. Przy okazji zresztą wypisałam z Twojego bloga chyba trzy tytuły jeszcze i przypomniałam sobie, że mam w domu kilka nieprzeczytanych książek z serii PIWowskiej :)
Co do "Drogi na Zachód", to nie szukałam aż tak wnikliwie, ale widziałam, że w polskim internecie brak recenzji - w sumie dziwi mnie to, bo książka jest łatwo dostępna (i tania), można by przypuszczać, że ktoś się skusi...
Myślę, że kupię na Amazonie pozostałe książki tego autora, są dostępne w dość przystępnych cenach :) A recenzje ekranizacji są raczej raczej negatywne, więc się waham...
Praca pod redakcją Marka Paryża mnie zainteresowała, poszukam! Wydaje mi się, że jest też coś o Guthriem w książce "Wielkie tematy literatury amerykańskiej", w tomie pod tytułem "Granice" - wydał to Uniwersytet Śląski.
Liczę na Twoją recenzję, już strasznie długo cisza na Twoim blogu panuje! :)
-
Gość: Mareszka, *.uw-fw1.rtr.net.uw.edu.pl
2014/12/03 10:23:28
"Na południe od Brazos", cudowna książka, wspaniały klimat. Stoi u mnie na półce. Faktycznie mało jest znana. Zbierałam kiedyś tę serię.
Padmo, kupiłam właśnie polecaną przez Ciebie książkę :).
-
2014/12/03 12:27:49
Bo ja o "Lonesome Dove" często wspominam, a do recenzji nigdy się nie zebrałem. Za dużo mam do napisania i nie potrafię tego uporządkować. Ale jak się kiedyś zbiorę to powstanie cały tom "Studies on Lonesome Dove" ;)

W antykwariatach internetowych "LD" nie ma (jak podpowiada antykwarioosz.pl), na allegro faktycznie zaporowo - jeszcze 2-3 lata temu tak nie było... Próbowałem przez FB zachęcić kilka wydawnictw do drugiego wydania, ale z zerowym odzewem. Trochę to dziwne, bo wiele innych westernów wyszło i nadal się wydaje. Ostatnio przyszedł mi do głowy szatański plan wrzucić ten temat Agnieszce Taterze, może by się tą drogą udało wylobbować reedycję po 23 latach... "Lonesome Dove" wydane przez WAB to by było COŚ :) Tylko nie mam śmiałości, nie lubię się narzucać, no i samą Agnieszkę znam tylko o tyle że czytam jej bloga, a to niewiele...

Co do wyszukiwania informacji - jestem bibliotekarzem, więc to moja praca :)

"Wielkie tematy literatury amerykańskiej" - fantastyczna seria, czemu ja o niej nic nie wiem?! 8) Dzięki za namiar!

Cisza na blogu to tradycyjny brak czasu. A też przygnębiająca świadomość ponadrocznych zaległości, z których nie mogę się wygrzebać... Wychodzi na to, że zimą może dotrę do podsumowania 2013 roku, a rok 2014 zamknę w okolicach lata 2015.

--------------------

@Mareszka: Witaj w klubie :) Zapraszam na www.lonesomedove.prv.pl :)

Pozdrawiam serdecznie raz jeszcze.
-
Gość: , *.komster.pl
2014/12/03 21:15:09
Tutaj szukam moich inspiracji czytelniczych, będę szukała tej książki w antykwariatach
-
2014/12/05 12:47:25
Zapowiada się świetnie :)
-
2014/12/06 22:01:25
takiej opowieści jeszcze nie czytałem, z chęcią sięgnę po nią :)
-
2014/12/09 16:11:57
Drogi na zachód nie czytałem, ale słysząłem, że jest to bardzo wciągająca książka. Jednak na razie póki co wciągneły mnie prawo jazdy i studia i rzadko mam okazję, żeby czytać książki. Jak tylko znajdę chwilę czasu to z pewnością spróbuję nadrobić straty z ostatnich miesięcy, ponieważ w tym okresie jakoś mało udało mi się przeczytać, a tak bardzo lubię to robić.
-
2014/12/10 02:12:33
Świetna recenzja. Nie pierwsza, zresztą. Nie znałem tej książki i chętnie po nią sięgnę. Mam taki niewielki antykwariat, w którym być może uda się ją wygrzebać ;)
-
2014/12/11 02:04:38
Nigdy o tej książce nie słyszałem, ale recenzja bardzo mnie do niej przekonała. Na chwilę obecną czytam inną książkę, ale jak tylko skończę, zapewne wezmę się za tą :)
-
2014/12/13 17:01:23
Miałam w rękach i prawie całą przeczytałam, a teraz nie mogę znaleźć książki o żonach zdobywców Zachodu. Tych zostawianych w domu, na Wschodzie, gdy panowie zażywali przygód zdobywców, szukali złota itd. Niektóre żony ruszyły za nimi, inne nie. B ciekawa historia kobiet, które nie dostały się na strony podręczników historii. Jak znajdę tytuł i autora, wrzucę na fejsa albo goodreads. A może Wy znacie?
Bliskość Donner Pass wzbudza grozę, tak na marginesie.
-
2014/12/13 17:46:08
ag_ag - ja mam też kilka książek o żonach, ale nie tych zostawianych (ich chyba było jednak zdecydowanie mniej), tylko tych, które jechały. Polecam bardzo "Pioneer women: voices from the Kansas frontier" Joanny Stratton, to wprawdzie nie powieść, ale czyta się jak kryminał niemalże :) A Donner Pass bardzo bym chciała zobaczyć!
-
2014/12/18 02:17:17
"Droga na Zachód" skojarzyła mi się z "Gronami gniewu" - czy jest równie dobra? Wiem, wiem, że to nie ten okres, ale jakieś podobieństwo mi się majaczy...

Co do "Na południe od Brazos" - to polecam równie mocno jak Bibliomisiek, dzięki niemu udało mi się popełnić tekst na temat tej książki, ba, dzięki niemu udało mi się ją przeczytać! :)
-
2015/02/16 12:10:34
Przeczytane. Dzięki za podsunięcie.
-
Gość: pendulum_man, *.play-internet.pl
2015/03/16 17:41:24
Poszukuję tej książki, miejska biblioteka i antykwariat zawiodły. Na allegro jedynie pojawiła się oferta bez grzbietu i z wyrwaną okładką. Chętnie kupię.
-
Gość: , 78.133.162.*
2015/03/23 13:46:47
Polecam książki Izabelli Rusinowej - min. Indianie, traperzy i osadnicy w dziejach amerykańskiego Zachodu



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...