Blog > Komentarze do wpisu

Niech strawi cię płomień

Po pierwszy kryminał Błażeja Przygodzkiego sięgnęłam, gdy wygrał w plebiscycie na najlepszą polską powieść kryminalną. Spodobał mi się jego bohater, zrównoważony komisarz Niedźwiecki, spodobało mi się miejsce akcji, dlatego nie zastanawiałam się długo, gdy ukazała się kolejna książka tego autora. Z przyjemnością też stwierdzam, że nie jest słabsza od poprzedniej.

W "Niech strawi cię płomień" wracamy do Wrocławia. Tym razem w spokojnej uliczce w willowej dzielnicy, tej samej, do której chodzę na lody, gdy tylko jestem we Wrocławiu (najlepsze lody w mieście są na Kasprowicza!), zamordowany zostaje kontrowersyjny artysta. Ginie we własnym domu, zaś jego żona wskutek napaści zostaje całkowicie sparaliżowana i nie może mówić. Tropy prowadzą w bardzo wielu kierunkach, ale oczywiście nikomu nie można nic udowodnić. Śledztwo prowadzone przez komisarza Niedźwieckiego wydaje się bardzo odległe od tego, co znamy z amerykańskich seriali - nikt to się nie spieszy, śladów wiele nie ma, a policjanci zdają się błądzić we mgle.

Jednocześnie śledzimy drugi wątek - studentki, która niebacznie oferuje swoje ciało wykładowcy, u którego trudno jest zdać egzamin. Beztroska i przekonana o własnej wyższości, nie spodziewa się, że wykładowca z oferty skorzysta. Początkowy szok przeradza się w chęć zemsty, a dziewczyna zaczyna prowadzić bardzo ryzykowną grę.

Spodziewamy się, że oba wątki w końcu się splotą i tak też się staje. Trochę szkoda, że tożsamość mordercy można odgadnąć chwilę przed tym, jak pisarz decyduje się nam ją ujawnić, nie odbiera to jednak przyjemności z lektury. Przygodzki napisał bowiem bardzo klasyczny kryminał, nieepatujący przemocą, ze starannie opisanym śledztwem, kilkoma ślepymi tropami i całą rzeszą intrygujących postaci w tle. Przede wszystkim zaś w tle jest Wrocław - miasto pełne tajemniczych dzielnic, rozległych parków i wąskich uliczek, intrygujący i piękny. I choćby dla tego Wrocławia warto Przygodzkiego czytać, choć oczywiście jego książki spodobają się każdemu, kto ma ochotę na rasową powieść kryminalną.

Moja ocena: 4/6

czwartek, 08 stycznia 2015, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Isadora, *.bb.sky.com
2015/01/08 15:12:27
Z Twojej recenzji wynika, iż książka ciekawa. Powiem szczerze, że boję się sięgać po rodzimych autorów (kryminał/horror). Bator do mnie nie przemawia, a ostatnio zakupiona "Szczęśliwa Ziemia" Orbitowskiego totalnie mnie rozczarowała.
-
2015/01/08 16:42:38
To jest zupełnie inna literatura, niż Bator i Orbitowski. Taki klasyczny kryminał, z intrygą, śledztwem, punktem kulminacyjnym. Bardzo przyjemnie się go czyta. Akurat jeśli chodzi o kryminały, to polscy autorzy ostatnio błyszczą, spróbuj choćby Miłoszewskiego! Albo Przygodzkiego właśnie :)
-
2015/01/08 19:30:01
Recenzja jak najbardziej na tak ;) mam nadzieję, że również i książka. Właśnie zabieram się za szukanie jej formy e-booka.
-
Gość: Isadora, *.bb.sky.com
2015/01/08 20:01:50
Dzięki Padmo za rekomendacje, a przypomniało mi się, iż czytałam, zdaje się że polecaną przez Ciebie, "Kobietę bez twarzy" Fryczkowskiej i to był strzał w 10
-
2015/01/09 11:51:38
W takim razie zerknij na dzisiejszą recenzję, powinna Ci przypaść do gustu :)
-
Gość: Mery, *.tvk.torun.pl
2015/01/09 13:12:43
Dzięki za odkrycie nowego polskiego autora kryminałów bo skandynawskich już lekko mam dosyć. A we Wrocławiu oprócz Kasprowicza polecam lody na Pl.Bema:)
-
2015/01/09 18:00:12
Kryminałów polskich wprawdzie wysyp, ale polecam szczerze Marcina Wrońskiego w serii retro z przed- i wojennego Lublina. Znakomite pióro, świetne intrygi, wyraziste postaci. Dobrze też wspominam przygodę z trzema jak dotąd książkami Tomasza Konatkowskiego. Miłoszewski tak, ale znacznie bardziej Uwikłanie niż Bezcenny i Gniew.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...