Blog > Komentarze do wpisu

Poniedziałkowy gość - Czytam, bo muszę

Dzisiejszym gościem Miasta Książek jest osoba, która podjęła wyjątkowo odważny krok - mając wyrobioną już w blogosferze markę, zdecydowała się na zmianę nazwy i adresu bloga. Dlaczego? Ponieważ jej wcześniejszy adres, choć charakterystyczny, niekoniecznie kojarzył się z książkami, a autorka musiała często tłumaczyć, o co właściwie w tej nazwie chodzi. I tak oto doskonały, działający od 2004 roku Kombajn zakurzonej we wrześniu 2014 stał się równie dobrym, choć póki co mniej znanym Czytam, bo muszę.


Ela Zdanowska, o której mowa, pisze nadal równie dobrze i uwielbiam czytać jej teksty. Wraz ze zmianą bloga poczuła chyba potrzebę kolejnych zmian i oprócz pisania do swoich pasji dorzuciła vlogowanie - razem z przyjaciółką prowadzi vloga Trochę kurtury. Ja z trudem przekonuję się do takich wynalazków jak vlogi, ale ten akurat oglądam chętnie, często zaśmiewając się do łez. Sprawdźcie sami! Zapraszam do odwiedzin u Eli i do sprawdzenia, o jakich książkach chce nam dzisiaj opowiedzieć!

*********************************************************************

Książka, która zmieniła twoje życie.

Jako dorosły człowiek przestałam wierzyć, że istnieje książka, która jest w stanie diametralnie zmienić czyjeś życie. Pamiętam za to kilka, które odcisnęły na mnie spore piętno.

Po pierwsze Chatka w lesie.

Chatka w lesie to historia o tym, jak matka wysyłała po kolei córki do ojca drwala, by zaniosły mu obiad do lasu.
Wszystkie się oczywiście gubią, trafiają kolejno do domku w lesie, gdzie mieszka staruszek i jego zwierzęta. Dwie pierwsze siostry u staruszka jedzą i zasypiają, nie myśląc ani o starcu, ani zwierzętach. Potem, w nocy, słuch po nich ginie. Najmłodsza najpierw karmi zwierzaki i podaje kolację dziadkowi. Rano okazuje się, że swoim altruizmem odczarowała zaklętego w starca królewicza. Od tamtej pory nie umiem zjeść sama, nim nie nakarmię rodziny i zwierząt. Oto prawdziwy wpływ literatury! Kęs chleba w gardle staje, jak pies na Ciebie patrzy :)

A psy są wiecznie głodne, jak wiadomo.

Po drugie serie Montgomery o Ani i Emilce, które nakładły mi do głowy samych dobrych wartości i marzeń o pisaniu. Od trzydziestu lat nie mogę się tego pozbyć.

I po trzecie Martin Eden Londona (gdyby miał być film, powiedziałabym że Erin Brockovich, wiadomo), bo jak większość ludzi uwielbiam historie cudzego sukcesu. Zwłaszcza wtedy, gdy jest on okupiony wyrzeczeniami, ciężką pracą i determinacją, której mi brakuje. Martin Eden wielokrotnie pomagał mi ruszyć z miejsca. Przy powtórkach kończyłam odpowiednio wcześniej, żeby się nie dołować.  

      

 

Mało znana książka, która zasługuje na uwagę.

Tu Was zaskoczę.

John Yokoyama i Joseph Michelli Kiedy ryby latają.

To książka biznesowa o tworzeniu inspirującego środowiska pracy, ewolucji małej firmy i o tym jak małe stoisko rybne może wyewoluować w firmę, która uczy wielkie korporacje zarządzania zespołem.

Jest może podejrzanie entuzjastyczna, ale wcale nie w amwayowskim stylu. Nie znajdziecie tu pięknego języka czy wielkiej literatury. Za to całkiem sporo prostych rozwiązań, które mogą wiele zmienić. Lubię do niej wracać, bo po cichu marzy mi się stworzenie firmy, w której wszystkim będzie się dobrze pracować. Pod każdym względem.

Książka, której nie powinno się sądzić po okładce.

Caitlin Moran. Jak być kobietą.

Książka z okładką przywodzącą na myśl pospolite romansidła, czy też opowieści o „zwariowanych 30-latkach”.

Kiedy ostatnio czytaliście książkę, przy której przynajmniej raz wybuchnęliście głośnym śmiechem? Przy tej rżałam nieustannie. A jest to książka... o feminizmie! No kto by się spodziewał, patrzą na okładkę.

Moran od jedenastu lat pisze felietony dla The Times, za które w ostatnich latach zgarnęła kilka nagród. Jak być kobietą napisała po to by „przywrócić słowu ‚feminizm’ właściwą definicję i uświadomić wielu kobietom, że są feministkami, nawet nie zdając sobie z tego sprawy*”

Nie jest to książka dla:
1. purystów językowych
2. ludzi bez poczucia humoru
3. osób bardzo pruderyjnych
4. nie tolerujących przekleństw/wulgaryzmów
Jest to równocześnie jedna z lepszych książek jakie w ostatnich latach przeczytałam i dam do czytania mojej córce, gdy dorośnie. Nawet jeśli do tego czasu patriarchat padnie ;)


********************************************************************

Co sądzicie o książkach wybranych przez Elę? Zachwyca mnie obecność na liście "Martina Edena", jednej z ważniejszych książek mojego życia, a do listy lektur obowiązkowych dopisuję "Jak być kobietą"!

poniedziałek, 26 stycznia 2015, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/01/26 16:23:17
Kto czytał w młodości "Emilke", jest moja pokrewną duszą. Po prostu. Caitlin Moran! Jaki cudownie cięty język! :-)
-
Gość: truskawka_ja, *.dynamic.hispeed.ch
2015/01/26 16:45:03
Bardzo ucieszyl mnie ten gosc. Nie pamietam juz w jakich okolicznosciach przyrody, ale jak rok temu trafilam na blog kombajn zakurzonej tak zostalam wierna czytelniczka. Uwielbiam recenzje p.Eli - celne i doprawione specyficznym humorem. A vlog Troche kurtury to dla mnie mistrzostwo swiata. Duet Ela&Kama zawsze poprawia mi nastroj - fajowy Tolstoj powalil mnie na lopatki. Czekam na wiecej! Wierna czytaczka/ogladaczka
-
2015/01/26 18:18:28
Hmm... Po tym tekście mam pytanie do samej siebie: czemu ja, u licha, wciąż mam "Martina Edena" na liście książek nieprzeczytanych?
-
Gość: Asia, 78.10.82.*
2015/01/26 20:30:35
Spełniłam swoje marzenia wydając książkę w wydawnictwem poligraf. Może niedługo przeczytasz:)
-
2015/01/26 20:39:54
O tak, "Jak być kobietą" to rewelacyjna pozycja, o czym nie świadczy jej okładka ;)
-
Gość: zakurzona, *.dynamic.chello.pl
2015/01/27 09:57:54
Mam tu takie wprowadzenie, że sama mam ochotę zalajkować swój profil haha

A co do Edena to się zastanawiam czy to nie robi największego wrażenia na nastolatkach jednak. Czy to nie jest jedna z tych książek, które po raz pierwszy powinno się w liceum. Potem człowiek staje się stary i cyniczny :)
-
2015/01/27 10:03:38
Czekaliśmy na ten tekst latami :)
W imieniu Grupy Trzymającej Władzę - ZWL
-
2015/01/27 10:04:28
A co Edena, to ja i w młodości byłem cyniczny i żadne tam porywy mnie nie obejmowały :D
-
Gość: zakurzona, *.dynamic.chello.pl
2015/01/27 10:04:30
ZWL :D
-
2015/01/27 11:08:21
Czytam, nie oglądam. Zmierzę się z feminizmem na ostro, bo lubię rżeć i na chwilę obecną rżeć potrzebuję :D
-
2015/01/27 11:30:01
Bazyl - nie wiem, czy dla facetów to będzie tak samo zabawne. Wiesz, wspólnota jajników i te sprawy ;)
(testuję czy pamiętam hasło do konta na gazecie. udało się zalogować jako zakuurzona? test)
-
2015/01/27 11:31:14
Gdybyś pisał kiedyś o Moran, krzycz. Bardzo chętnie zobaczę to męskim okiem :)
-
2015/01/27 11:37:20
Oooo, widzę, że muszę odwiedzić księgarnię (będę leniwa i tylko tą internetową:)) i koniecznie nabyć "jak być kobietą" :) Szczególnie, że w ostatnich czasach słowo feminizm nabiera różnorakich dziwacznych kształtów i ciekawa jestem jak autorka "wróciła do korzeni" tego słowa. No a i pośmiać się - bardzo chętnie ;)
-
2015/01/27 11:55:53
super artykuł, wiele ciekawych pozycji się dowiedziałem
-
2015/01/27 13:07:59
@zakurzona Jakoś ostatnio nie mam parcia na klawiaturę, ale jakby mnie naszło to doniosę :)
-
2015/01/27 15:34:10
Ja pamiętam Sto lat samotności Marqueza i Dom Dusz Allende, dwie świetne książki
-
2015/02/11 08:27:41
Nie wiem czy jedna konkretna książka zmieniła moje życie, wydaje mi się raczej że ogólnie czytanie poszerzyło moje horyzonty. Moje życie na pewno zmieniła moja uczelnia, nowa praca - drukarnia, Wroclaw, nowe życie w nowym mieście.
-
2015/02/27 01:11:07
A tę też czytałam. Polecam wszystkim!



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...