Blog > Komentarze do wpisu

Poniedziałkowy gość - Kasia Sawicka (Moja Pasieka)

Kiedy zapraszałam Kasię, nie wiedziałam, o jakich książkach napisze, byłam jednak pewna, że wymieni gdzieś nazwisko Krzysztonia! Jest jego zagorzałą orędowniczką, jeśli więc zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po jego książki, koniecznie zajrzyjcie do Mojej Pasieki. Jeśli się nie zastanawiacie, też zajrzyjcie, ponieważ znajdziecie tam mnóstwo książek nieoczywistych, opisanych w sposób wnikliwy i przyjemny w odbiorze.

Uwaga dla alergików - Kasia posiada prawdziwy zwierzyniec - cudne koty, psy i oczywiście pszczoły ;)

Dla urozmaicenia dzisiaj jedno z pytań pojawia się po raz pierwszy!

************************************************************************************

1. Książka, która zmieniła twoje życie

Jestem typowym molem książkowym, w związku z czym mogłabym wymieniać godzinami same tytuły książek, które zmieniły moje życie w mniejszy bądź większy sposób. Było ich naprawdę dużo, ale skoro muszę wybrać jedną, powiem „Pod skórą” Michela Fabera, bo ona wywołała zmianę na całe życie, czyli moje przejście na wegetarianizm (około roku 2007). Nie jest to książka o wegetarianizmie, nie jest to postulat na rzecz zdrowego odżywiania, ani nie ma związku z żadną organizacją, która zajmuje się ochroną zwierząt. Absolutnie nic z tych rzeczy! Otóż w dużym uproszczeniu, jest to swoisty thriller o kobiecie polującej na mężczyzn. Właściwie historia jak jedna z wielu, ładnie napisana, wciągająca, bez zarzutu. A jednak historia (przepraszam, ale żeby wyjaśnić muszę zdradzić) istoty lubiącej zjadać ludzkie mięso, trzymającej człowieka w klatce jak człowiek zwierzęta hodowlane, preparującej to mięso na posiłki, zadziałała mocno na moją wyobraźnię. Oczywiście zgodzę się, że to daleko posunięta analogia do jedzenia zwierząt, ale dla mnie okazała się czymś przełomowym. Od czasu lektury nie sięgnęłam już nigdy po mięso.


2. Mało znana książka, która zasługuje na szerszą uwagę

 

Wiele osób, które mnie zna wie o mojej słabości do literatury polskiej i o słabości do „Obłędu” Jerzego Krzysztonia. Właściwie jestem gorącą orędowniczką jego twórczości w ogóle, ale „Obłęd” to moja powieść życia, to parafrazując Goethego, moja nieświęta biblia świata. Dlatego, mimo że to już pewnie nudne, chciałabym nadal zachęcać do zapoznania się z prozą Jerzego Krzysztonia, bo ciągle jest w moim odczuciu za mało znana i popularyzowana. „Obłęd” to niewątpliwie jego najlepsze i najpełniejsze dzieło, jego opus magnum, historia popadania w chorobę psychiczną, wobec której każda istota ludzka jest kompletnie bezbronna. Porównywana przez samego autora do historii Odysa, pragnącego usilnego powrotu do Itaki, jest relacją trudnego powrotu do stanu „normalności”. Powieść podejmuje próbę przekazania tego, co jest najtrudniejsze to przekazania: stanu świadomości, która odpycha rzeczywistość, buduje nowe realia umysłu i doprowadza do niebezpiecznego momentu, gdy człowiekowi wydaje się, że jest niemalże wszechmocny. To jednak nie tylko opowieść o tytułowym obłędzie. To także bogaty obrazek polskiej przeszłości, opiewający okres PRLu, która w powszechnej wyobraźni wydaje się takim absurdalnym okresem z filmów Barei, podczas gdy ów absurd był podszyty niejednokrotnie inwigilacją i prześladowaniami. Nie bez powodu nieocenzurowana wersja „Obłędu” pojawiła się ponad dwadzieścia lat po pierwszych wydaniach.



3. Książka, którą czytałaś kilka razy

 

Ponownie: jest takich książek bardzo, bardzo wiele! Wybierając tylko jedną zadaję kłam rzeczywistości, bowiem czytam po wielokroć całkiem pokaźną listę tytułów. Pozwolę sobie wymienić dwa: cykl o Rudolfie Gąbczaku Joanny Fabickiej, a dokładnie cztery tomy cyklu:

„Szalone życie Rudolfa” (tom 1)

„Świńskim truchtem” (tom 2)

„Seks i inne przykrości” (tom 3)

„Tango ortodonto” (tom 4)

Powiem w skrócie, cykl o Rudolfie to idealnie remedium na kiepski nastrój, złą pogodę, problemy w pracy i inne smutki, jakie człowieka czasami dopadają, z powodu, lub bez powodu. Ogółem, poprawiacz humoru w mistrzowskim wykonaniu.

Drugim tytułem są „Listy” Haliny Poświatowskiej. W sumie nie wiem, czemu tak często do nich wracam, bo nieodmiennie na koniec mam łzy w oczach, a jednak jest coś w tych listach, w samej postaci Poświatowskiej, że przyciągają mnie jak magnes i wystarczy, że zacznę w którymkolwiek bądź miejscu, a przepadam i muszę ponownie przeczytać do końca.

**********************************************************************************

Przyznam, że jestem zaintrygowana zarówno niesamowitym wpływem Fabera, jak i Krzysztoniem. Cyklu o Rudolfie za to nie czytałam i muszę to koniecznie nadrobić! A Wy?

Kasiu, dziękuję, że dałaś się zaprosić!

 



poniedziałek, 09 marca 2015, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/03/10 07:51:51
Ostatnio poszła seria z moich ulubionych blogów :D
-
2015/03/10 08:07:59
:D Mam nadzieję, że nie wyczerpałam listy, bo co teraz? ;)
-
2015/03/10 08:23:54
Jest jeszcze kilka osób, o których bym poczytał :D Zresztą, odkrywanie nowych tropów jest równie fascynujące. Zatem - serio, trwaj! :D
-
Gość: Irbis, *.pl
2015/03/10 13:20:00
Fun fact: W związku z moją listą postanowień książkowych na ten rok mam do przeczytania książkę wydaną w roku mojego urodzenia. Jak sprawdziłam to najciekawsze z pozycji spełniających ten warunek już przeczytałam. Znajduje się też na tej liście "Obłęd" J. Krzysztonia. Chyba zrządzenie losu ;)
-
2015/03/10 14:52:50
Padmo jak to dobrze, że wrócili poniedziałkowi goście. :)
Dzięki Tobie odkrywam książki i blogi, o których istnieniu nie miałam pojęcia i często coś nowego nawet o tych blogach|blogerach, które znam.
Akurat Obłęd Krzysztonia znam i mam nawet w tym samym wydaniu, ale fajnie jest poczytać o książkach, które się zna, a gdzieś się zapodziały w pamięci.
Pozdrawiam wiosennie!
-
2015/03/10 17:16:39
Blog Kasi znam i zaglądam a niego, gdy tylko coś nowego opublikuje.
Warto tam zaglądać, to prawda...
-
2015/03/11 17:39:22
Do pasieki zajrzę na pewno... A teraz zaintrygowało mnie oczywiście coś innego, ja to zawsze muszę od głównego tematu odejść ;) Co to za pies jest na tym zdjęciu razem z Kasią? Piękny, interesuje mnie jaka to rasa. Wydaje mi się być miły a ja zastanawiam się nad przygarnięciem do mojego domu jakiegoś kudłatego czworonoga :)
-
2015/03/11 19:34:25
Padmo: to ja dziękuję za zaproszenie! :-) Było mi bardzo miło i jest mi milo czytać komentarze :) zwłaszcza w temacie "Obłędu" (serce roście! :D)

Odnośnie pytania o Bruna: to clumber spaniel, rasa mało znana w Polsce, ale powoli coraz popularniejsza. Jednak w temacie przygarnięcia zawsze będę postulować najpierw odwiedziny w schronisku, a potem u hodowcy. I mówię to z perspektywy właścicielki kilku znajd, które kiedyś borykały się z trudnym losem psa/kota bezdomnego.
-
2015/03/12 11:15:22
No, nareszcie odezwała się bohaterka wpisu :) Kasiu, gratulacje i proszę o częstsze wpisy, bo widzę że zmierzasz w tym samym co ja kierunku, a nie jest to, z mojego punktu widzenia, kierunek dobry :P Bez moich wygłupów blogosfera nie stanie się uboższa, ale Twoje teksty są naprawdę dobre i choć nie komentuję, to czytam z ciekawością :D
-
2015/03/14 11:18:23
Bazylu, dziękuję! A odnośnie rzadkiego pisania (i odzywania się przy okazji) to próbuję coś z tym zrobić właśnie :)
Bez Twoich tekstów blogosfera jest uboższa, możesz sobie mówić co chcesz :P ja swoje wiem :)



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...