Blog > Komentarze do wpisu

Postapokalipsa dla młodzieży

Moja córka zakochała się w literaturze fantasy i jest jej dość wierna już od wielu miesięcy. W ramach delikatnych prób poszerzania jej czytelniczych horyzontów podsunęłam jej kiedyś "Igrzyska śmierci" i od tego czasu dystopie zostały dopisane do listy akceptowanych przez nią gatunków. "Nieludzie" Kat Falls mogą się przyczynić do rozszerzenia jej o powieści postapokaliptyczne, książka ta jest bowiem bardzo lekkim i przyjemnym wprowadzeniem do tego, było nie było, niezbyt łatwego gatunku.

Akcja toczy się w niedalekiej przyszłości w Ameryce. Kilkanaście lat temu firma biotechnologiczna podjęła próbę stworzenia chimer, które uatrakcyjniłyby parki rozrywki. W efekcie udało im się stworzyć wirusa, który zabił setki tysięcy ludzi, zaś teraz, po latach mutacji, stracił wprawdzie swoje śmiercionośne właściwości, za to powoduje, że ludzie nim zarażeni powoli zmieniają się w zwierzęta. Ci, którzy ocaleli, zamknęli się w miastach otoczonych wysokimi murami. Są w nich bezpieczni, pod warunkiem, że nikt i nic nie przedostaje się przez tę barierę. Nie wiedzą, jak wygląda życie poza murami, i nawet gdyby chcieli się dowiedzieć, nie mają na to szans. Uzbrojeni strażnicy strzegą muru w dzień i w nocy, a wszelkie próby przekroczenia go karane są śmiercią.

Nastoletnia Lane żyje bezpiecznie w Davenport, nie wiedząc, czy opowieści o dziwnych stworzeniach będących krzyżówkami różnych gatunków są prawdą, czy też opowiadający jej takie historie tato ma wyjątkowo bujną wyobraźnię. Jednak pewnego dnia ojciec znika, zaś Lane będzie zmuszona wydostać się poza mur, by ocalić mu życie. Szybko przekona się, że jej ojciec wie więcej o życiu w dziczy, niż ona kiedykolwiek przypuszczała, a żeby go uratować, sama będzie musiała się wiele nauczyć.

"Nieludzie" Kat Falls to powieść pełna niespodzianek i nie ma sensu zdradzanie zbyt wielu z nich. Łatwo się domyślić, że Lane będzie musiała się zmienić i wydorośleć, by przetrwać w dziczy, a skoro powieść przeznaczona jest dla nastoletniego czytelnika, musi pojawić się też choć cień wątku miłosnego. Tutaj mamy aż dwóch kawalerów - poważnego i zdeterminowanego strażnika i nieliczącego się z nikim dzikusa. Obaj poczują coś do Lane, a że różnią się od siebie tak, jak moje oba koty - ruda i nieprzewidywalna Daisy i srebrzysta i stateczna Lucy - między całą trójką będzie często iskrzyć.

Najciekawsza jest jednak sama Lane i przemiana, jaką przechodzi - z przestraszonej dziewczynki, która obsesyjnie odkaża skórę po każdym kontakcie z brudem do zdecydowanej pannicy stającej w obronie "dzikich", czyli ludzi zarażonych wirusem i przemienionych. Nie sposób jej nie lubić, a przy okazji może być nie najgorszym wzorcem do naśladowania, gdy odważnie staje w obronie tych, którzy wyglądają inaczej.

Niestety, znajdzie się też łyżka dziegciu - muszę zdecydowanie ukryć tę książkę przed U, który jest genetykiem i który z pewnością nie mógłby jej czytać, nie pomstując w głos na różne bzdury dotyczące realiów świata przedstawionego. Cała idea zamykania się w gettach po to, by nie zachorować na coś, co złapać można tylko, kiedy się zostanie ugryzionym, wydaje się pozbawiona sensu. Jeśli jednak przymkniemy oko na takie niedociągnięcia, lektura sprawi nam sporo przyjemności, zaś młodego czytelnika może wciągnąć bez reszty. Przetestuję ją na pewno na Oli.

Moja ocena: 4/6

środa, 22 kwietnia 2015, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/04/23 09:26:01
zawsze przyjemnie się czyta Twoje relacje, opis zachęcający :)
-
2015/04/24 21:50:37
Czytałam i muszę przyznać, że przypadła mi do gustu. Choć nie należy do grupy tych łatwych i przyjemnych, naprawdę mnie wciągnęła i dobrze się ją czytało.
-
2015/04/25 20:32:54
Twoje teksty naprawdę przyciagaja do siebie uwage czytelnika :) Mogę to stwierdzic po sobie, ponieważ ledwo co skoncze czytac jeden Twoj wpis, to mam już ochotę na to, by czytac kolejny :) Posiadasz niezmiernie wielki talent, mam nadzieje, ze jeszcze dlugo dane będzie mi czytanie Twoich wpisow :) Pozdrawiam serdecznie ;)
-
Gość: Kalina, 91.218.158.*
2015/04/27 08:17:17
Podobny wydźwięk ale bez fantastycznych elementów ma seria książek dla młodzieży "Jutro" Johna Marsdena. To opis inwazji na Australię z punktu widzenia nastolatki, która w obliczu upadku znanego sobie świata, w obliczu zagrożenia życia wraz z grupką przyjaciół podejmuje walkę o przetrwanie i osłabienie wroga. Mamy tu pełno niebezpiecznych przygód, wątek miłosny i opis dorastania w obliczu konfliktu. Chciałabym byś wzięła to na warsztat, mnie się bardzo podobało.
-
2015/04/27 18:31:43
Fantasty nie różni się niczym od innych książek, jeśli ta jest dobrze napisana, można się zakochać. Na wieczność! :)
-
2015/04/29 11:30:55
Witam no trzeba powiedzieć, że bardzo miło czytało mi się ten wpis. Dodatkowo wszystko zostało bardzo fajnie opisane. Jestem tylko ciekawy, czy ktoś czyta takiego rodzaju książki. Niby pisarze podporządkowują się ostatnio do dzisiejszej młodzieży, ale jak dla mnie to i tak coraz mniej osób czyta książki bo wszystko zastępuje internet.
-
2015/05/09 21:10:43
Noooo, kolejna książka, którą zaciekawiasz ;) Lubię książki o takiej tematyce i choć w tytule została ona nazwana książką dla młodzieży, mam nadzieję, że i mnie wciągnie w swoją treść. Na liście - do zakupu :) pozdrawiam
-
2015/05/13 13:46:21
A moja córka właśnie zrazila się do fantasy po tym, jak byli zmuszanie do przeczytania kilku takich książek na lekcjach jako lektury. To niby krok do przodu jeśli o szkolnictwo chodzi, ale nie każdemu się to podoba. Od tego czasu zawsze prosi mnie o książki, które są realnie i nie są oderwane od rzeczywistoci, bo takich nie zniesie.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...