Blog > Komentarze do wpisu

Razem będzie lepiej

W niewielkim miasteczku na południu Anglii samotna matka, Jess, dokonuje prawdziwych cudów, żeby utrzymać swoją dość nietypową gromadkę. Mąż zachorował na depresję, wyprowadził się do mamy "na chwilę" dwa lata temu. Jess wychowuje nie tylko ich wspólną córkę - dziesięcioletnią Tanzie, ale także pasierba. Nicky ma 16 lat, ubiera się w stylu gotyckim i maluje oczy, przez co jest obiektem drwin i napaści ze strony miejscowych osiłków. Tanzie to matematyczny geniusz - nic nie sprawia jej takiej przyjemności, jak rozwiązywanie skomplikowanych równań. Nauczyciel próbuje załatwić jej stypendium do doskonałej szkoły prywatnej, niestety, Jess musiałaby pokryć pięć procent czesnego, co wydaje się być niemożliwe. Wtedy nauczyciel zgłasza Tanzie na olimpiadę matematyczną, w której można zdobyć wysokie nagrody finansowe.Jedyny problem jest taki, że konkurs odbywa się w Szkocji. Jess stawia wszystko na tę jedną kartę i postanawia, że za wszelką cenę dowiezie córkę na miejsce.

Tak zaczynają się perypetie uroczej grupy dziwaków, którym wszechświat wydaje się nie sprzyjać. Nawet optymistyczna Jess momentami będzie przeżywać chwile zwątpienia, gdy los będzie rzucał kolejne kłody pod jej nogi. Na szczęście pomoc przyjdzie z niespodziewanej strony.

Ed to zamożny biznesmen, który nierozważnie wpakował się w spore tarapaty. Oskarżono go o sprzedaż informacji poufnych, został odsunięty od firmy, którą założył, najlepszy kumpel nie chce z nim rozmawiać, a w niedalekiej przyszłości czeka go proces. Ed sam do końca nie rozumie, jak to się stanie, że pewnego dnia po prostu zapakuje całą rodzinę Jess, łącznie z ogromnym i śliniącym się psem, do swojego nieskazitelnego audi, by dowieźć ich na konkurs do Szkocji.

"Razem będzie lepiej" to urocza powieść drogi, która ma w sobie coś z atmosfery nagradzanego filmu "Mała Miss". Tu również grupa pogubionych i nieszczęśliwych dziwaków jedzie przed siebie, chcąc pomóc małej dziewczynce spełnić jej marzenia. Od początku wiemy, że musi się to skończyć happy endem, ale cóż z tego - z napięciem śledzimy losy całej czwórki, zastanawiając się, jak uda im się pokonać przeszkody.

Jojo Moyes doskonale buduje napięcie, co kilka rozdziałów zaskakując czymś zarówno swoich bohaterów, jak i czytelnika. Jej dialogi bywają przezabawne, a opisy bardzo sugestywne. Wyperfumowane domy, zakurzone pensjonaty, przydrożne bary - wszystkie mijane przez nich miejsca są jak żywe i doskonale odzwierciedlają stan emocjonalny naszych bohaterów, który zresztą zmienia się równie często, jak mijane przez nich krajobrazy.

Lubię książki tej autorki - są doskonałym lekarstwem na kiepski nastrój. Niby nic w nich szczególnego nie ma, a jednak trudno nie poczuć się lepiej, kiedy bohaterowie, których nie sposób nie lubić, nagle odkrywają, że są dokładnie tam, gdzie powinni, że nie są sami, że świat bywa przyjaznym miejscem. Przy okazji zaś poruszanych jest sporo ważnych tematów - bieda i jej konsekwencje, zaufanie i jego nadużycie, uczciwość względem siebie i innych. Przede wszystkim zaś ciepła historia o dobrych ludziach, którym wreszcie zaczynają przytrafiać się dobre rzeczy.

Moja ocena: 4.5/6

środa, 15 kwietnia 2015, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/04/15 11:04:29
Brzmi doskonale, dopisuję sobie do listy. Czasami człowiek bardzo potrzebuje takich książek, więc listę dobrze mieć wtedy pod ręką, a nie błądzić na ślepo :).
-
2015/04/15 12:08:36
Wlasnie czytam, po angielsku zreszta. Bardzo podobalo mi sie "Me before you" - prawdziwy "eyeopener".
-
2015/04/15 20:37:19
O to może być ciekawe
-
2015/04/16 09:44:07
"Mała miss" bardzo mi się podobała i tak ją sobie skojarzyłam, zanim sama o tym filmie wspomniałaś. Lubię, gdy lektura lekka, niepozorna, potrafi być budująca i wywoływać ciepłe uczucia. Nie znam twórczości tej autorki, ale zapamiętam sobie tytuł na chwilę, gdy ja albo ktoś z bliskich dokładnie czegoś takiego będzie potrzebował. Bo ja wierzę w uzdrawiającą moc literatury (:
Uściski.
-
2015/05/18 12:07:36
Witam ja nie zakupiłem tej pozycji, ponieważ po przeczytaniu recenzji, gdzieś tam w internecie stwierdziłem, że jest to bardziej taki melodramat, dla kobiet, a wiadomo, że one uwielbiają takie książki i filmy. Ja wolę książki,w których są emocje i niepewność od początku do końca, a ta niestety taka nie jest.
-
Gość: Aldona, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2015/06/08 18:46:50
Niby nic a oderwać się nie można - święte słowa. Takiej książki właśnie potrzebowałam. Pozdrawiam. Aldona



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...