Blog > Komentarze do wpisu

Kazuo Ishiguro "Pogrzebany olbrzym" - mgła i łaska niepamięci

Są tacy pisarze, których książek zawsze niecierpliwie wyglądam. Sięgam po każdą nową powieść Sary Waters, Iana McEwana, niewydanej jeszcze po polsku Sary Moss i niewydawanej już (niestety) Susan Fletcher. Kupię wszystko, co napisze Paul Theroux. Czasem wystarczy jedna książka, aby jej autor trafił na prywatną listę twórców, na których nowe utwory czekam – tak było z Michelem Faberem i Alexim Zentnerem.

Na tej liście widnieje też nazwisko Kazuo Ishiguro – pisarza brytyjskiego, który zaskakuje każdym swoim kolejny tytułem. Ten wyciszony stylista flirtował już z kryminałem i literaturą science fiction, choć może określenie to nie najlepiej pasuje do spokojnego i mocno wyważone stylu Ishiguro. W najnowszej, siódmej już powieści, na którą zresztą przyszło mi i innym czytelnikom czekać aż dziesięć lat, Ishiguro sięga po konwencję fantasy, umieszczając akcję w Wielkiej Brytanii w czasach króla Artura.

Jednak choć nie mieliśmy jeszcze w twórczości tego pisarza do czynienia z ogrami i smokami, Ishiguro porusza się wciąż w kręgu tych samych tematów, które zdają się go najbardziej interesować. W „Pejzażu w kolorze sepii” i w „Okruchach dnia” tematem przewodnym jest naprawa błędów z przeszłości, podświadoma potrzeba zostawienia za sobą czegoś, co było. Temat głęboko skrywanych tajemnic i trudnych decyzji przewija się zresztą także w „Malarzu świata ułudy”, zaś w napisanej przed dziesięcioma laty powieści „Nie opuszczaj mnie” Ishiguro z kolei ostrzega przed tym, co może skrywać nasza przyszłość. Interesuje go życie w nieświadomości, zapomnienie lub bierne pogodzenie się z losem, i w „Pogrzebanym olbrzymie” podejmuje te tematy po raz kolejny.

Rzecz dzieje się na Wyspach Brytyjskich gdzieś w siódmym, może ósmym wieku. Rzymianie opuścili już Wyspę, a plemiona anglosaskie jeszcze jej nie podbiły. Brytanię zamieszkują Celtowie, w powieści Ishiguro zwani Brytami. Ich wioski sąsiadują z osadami Saksonów – pokojowe współistnienie jest możliwe, ponieważ kraj spowija mgła, która sprawia, że jego mieszkańcy nie pamiętają swojej przeszłości.

Wyprawa

Główni bohaterowie to starsze małżeństwo, Axl i Beatrice. Kochają się, ale tak samo jak ich sąsiedzi nie pamiętają, kiedy się poznali i jak wyglądało ich życie. Wiedzą, że mieli syna, nie pamiętają jednak, dlaczego ich opuścił. Pewnego dnia zdecydują się na coś szaleńczo odważnego – postanowią wyruszyć w podróż do jego wioski. Nie pamiętają wprawdzie, gdzie ona leży, jednak głęboko wierzą, że po prostu uda im się znaleźć drogę.

Oboje zdają sobie sprawę z istnienia mgły i wiele daliby, by się rozproszyła. Kiedy więc okaże się, że mgła jest sprawką smoczycy, Axl i Beatrice zdecydują się zboczyć z drogi, by pomóc w pokonaniu złowrogiej kreatury. Po drodze napotykać będą przedziwnych ludzi, takich jak ugryziony przez smoka mały chłopiec, wojownik skrywający jakieś tajemnice i sędziwy rycerz króla Artura, dobrze skądinąd znany w literaturze angielskiej Sir Gawain.

Wędrówka Axla i Beatrice przez tę wpół baśniową krainę przypomina sen. Ishiguro umieszcza swoich bohaterów w jałowym, Beckettowskim krajobrazie. Wędrują przez lasy i góry, ale równie dobrze mogliby być zawieszeni w pustce. Bóg ich opuścił, być może też zapomniał o nich pod wpływem mgły.

Rycerze i smoki

Całość jest jednocześnie utrzymana w stylistyce romansu rycerskiego. Niczym jego bohaterowie, Axl i Beatrice będą musieli wypełnić zadanie i sprawdzić się. Testowi nie zostanie jednak poddane ich męstwo. Będą musieli udowodnić, że naprawdę się kochają, a jak mogą być tego pewni, skoro nie pamiętają własnej przeszłości? Czy rozproszenie mgły niepamięci będzie na pewno błogosławieństwem? A co, jeśli przypomną sobie rany, które sobie kiedyś nawzajem zadali?

Ludzie nie pamiętający o tym, co było, żyją w dziwnej próżni. Rodzice zapominają o tym, że mieli dzieci, społeczność zapomina o swoich członkach. Jeśli jednak przeszłość skrywa w sobie bolesne tajemnice, być może niepamięć jest jedyną metodą na utrzymanie pokoju? Co się stanie, jeśli żyjący obok siebie Saksoni i Brytowie nagle przypomną sobie o dawnych waśniach i krzywdach? Wystarczy choćby pobieżna wiedza na temat historii Wysp Brytyjskich, by odpowiedzieć na to pytanie.

Rozmowy lub przemowy

Ishiguro napisał powieść będącą jednocześnie alegorią i swego rodzaju przypowiednią. To baśń, która nie udaje czegoś, czym nie jest, i jest to jednocześnie jej słabością i siłą. Broni się jako opowieść o pamięci i poczuciu winy, o tym, jak trauma może zmienić całe społeczeństwo i jak łatwo pod jej wpływem przyjąć obronną strategię i wypchnąć trudne chwile z pamięci. Jednak stylistyka, w jakiej Ishiguro zdecydował utrzymać swoją opowieść, jest też jej słabym punktem. Bohaterowie wyrażają się zbyt teatralnie, co być może miało upodabniać książkę do średniowiecznego romansu. W efekcie jednak całość wydaje się dość sztuczna, zaś przemowy bohaterów, którzy zamiast rozmawiać wygłaszają do siebie oracje, mogą irytować. Podobno Ishiguro przerobił wszystkie dialogi, ponieważ jego żona, a zarazem pierwsza czytelniczka i recenzentka powiedziała, że nie mogą zostać w swojej pierwotnej postaci. Chciałabym wiedzieć, jak wtedy wyglądały, w wersji ostatecznej nadal bowiem nie zachwycają.

Cena pamięci

Może jednak ta sztuczność dodaje tylko baśniowości całej historii? Czyta się ją bowiem znakomicie, dość szybko godząc się ze specyficznym stylem. Ishiguro snuje opowieść po swojemu – niespiesznie, pogrążając zarówno bohaterów, jak i czytelników w melancholii. Każde słowo jest tu zaplanowane i precyzyjnie użyte, by czasem sprowadzić czytelnika na manowce. Axl i Beatrice błądzą we mgle, a my wiemy równie mało i z niepokojem patrzymy w przyszłość. Czy zabicie smoka nie sprawi, że nasi bohaterowie staną się sobie obcy? Co stało się z ich synem i jaka przyszłość ich czeka? Czy warto dowiadywać się za wszelką cenę, co się stało, nawet jeśli wiedza ta może wyrządzić ogromne szkody, zarówno im samym, na bardzo osobistym poziomie, jak i całemu krajowi, który zamieszkują?

Mądra to książka, która paradoksalnie na długo zapadnie w pamięć.


Moja ocena: 5/6

Kazuo Ishiguro "Pogrzebany olbrzym"

Tłum. Andrzej Szulc

Wydawnictwo Albatros

 



wtorek, 10 listopada 2015, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2015/11/10 10:50:38
Mgliste klimaty? - to coś, jakby w guście "Czarnoksiężnika z Archipelagu".
-
2015/11/10 10:55:36
Fascynuje mnie temat tej powieści. Z niecierpliwością czekam, kiedy w końcu ją przeczytam, bo na razie Olbrzym spogląda na mnie z wyrzutem, gdy przygotowuję się na zajęcia i doczytuje rzeczy, które doczytać muszę "pracowo". Lubię czytać "pracowo", ale Olbrzym spogląda spode łba, i parę jeszcze innych książek też. Podobnie jak Ty cenię Ishiguro i czekałam na jego kolejną powieść. Już za chwileczkę, już za momencik :)
-
2015/11/10 11:37:53
Marlow - hmm, nie do końca. Aczkolwiek mgła faktycznie, podobną funkcję pełni u Ishiguro. Może zresztą jest coś w tym melancholijnym klimacie, co faktycznie przypomina Ziemiomorze? Ale książka Ishiguro jest znacznie bardziej osadzona w realnym, angielskim średniowieczu, co zaburza to podobieństwo.
-
2015/11/10 12:12:40
Mnie faktycznie ta niebywała górnolotność wygłaszanych przez bohaterów oracji niezmiernie drażniła. Maniera ta przeszkadzała mi do tego stopnia, że do samego końca nie potrafiłam się odnaleźć w tej konwencji. Istotnie ciekawe byłoby wiedzieć, jak wyglądały dialogi przed ich przeróbką...
-
Gość: Isadora, *.henet.pl
2015/11/11 09:25:41
Autora poznałam za sprawą "Nie opuszczaj mnie" - zaskoczyła mnie tematyka powieści, jak i jej przesłanie, ale zaskoczyła pozytywnie. Potem jakoś przestałam śledzić twórczość Ishiguro, ale teraz wiem, że powinnam do niej wrócić, tak pięknie napisałaś o tej książce! Mam nadzieję, że autor zachwyci mnie po raz kolejny :)
-
2015/11/12 12:56:43
Ta pozycja Ishiguro ma tak różne recenzje, że chyba będę musiała sama dociec prawdy :)
-
2015/11/12 13:21:04
opty2 - Tak, to taka książka, że trzeba się przekonać samemu :) Co ciekawe, ja zmieniałam opinię na jej temat w trakcie czytania - początkowo tak bardzi drażnił mnie gónolotny styl, że nie mogłam się przekonać. Dopiero kiedy "kupiłam" tę konwencję, zaczęłam dostrzegać różne rzeczy i cieszyć się lekturą. Zresztą, mówiąc szczerze, duży wpływ na to miała obecność Sir Gawaina, do którego mam sentyment :)
-
2015/11/12 13:22:53
Isadora - "Nie opuszczaj mnie" na mnie także zrobiło wielkie wrażenie, zresztą podobnie było z "Kiedy byliśmy sierotami". To pisarz, który umie zaskoczyć :)

dachauka - też bym chciała wiedzieć :) Być może były jeszcze bardziej sztuczne? Ja po kilkudziesięciu stronach przyzwyczaiłam się i przestało mi to przeszkadzać, ale jestem zdania, że książka by zyskała, gdyby autor zdecydował się nieco bardziej urealnić dialogi...
-
2015/11/12 14:32:14
Bardzo podoba mi się określenie "wyciszony stylista". Prozę Ishiguro lubię, tak w oryginale, jak i tłumaczeniu. Z czasem pewnie i po Pogrzebanego sięgnę...
-
2015/11/14 12:46:38
Naprawdę fajny blog. Pozdrawiam.
-
2015/11/29 19:21:26
Jakoś nie mogłam przeczytać Pogrzebanego Olbrzyma za pierwszym razem... no chyba nie trawię stylu Ishiguro. Drugie podejście było ciekawsze, dobrnęłam do końca ale bez zachwytów.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...