Blog > Komentarze do wpisu

Za co lubię książki Horsta, czyli wady i zalety "Ślepego tropu"

Jørn Lier Horst należy do moich ulubionych autorów kryminałów, ale po przeczytaniu "Ślepego tropu" muszę przyznać, że nie jest to pisarz dla każdego. Niejeden czytelnik poczuje się rozczarowany po tej lekturze, zwłaszcza jeżeli "Ślepy trop" będzie pierwszą książką Horsta, po którą sięgnie. Postanowiłam więc zamiast tradycyjnej recenzji wypunktować wady i zalety tej książki, oczywiście w nadziei, że jeśli będziecie wiedzieli, czego się spodziewać, polubicie tego autora tak samo jak ja.

Za co lubię Horsta?

  • Jego książki to bardzo wiarygodne i rzetelnie napisane opisy policyjnych procedur. Nie ma w nich żadnych udziwnień, a wszystko, o czym pisze Horst, mogłoby się naprawdę zdarzyć. Oczywiście, zagadki są dość złożone, ale nie ma tu takich dziwnych przypadków, które sprawiają, że książka robi się ciekawsza, ale niekoniecznie realistyczna.
  • William Wisting jest zwykłym człowiekiem. Nie wyróżnia się niczym, może poza swoją skrupulatnością. Jest bystry, ale nieprzesadnie, jest samotny, ale nie popada w depresję. Zamiast topienia smutków w alkoholu wybiera tapetowanie mieszkania swojej ukochanej córki. Jest dobrym ojcem, a wkrótce będzie zapewne dobrym dziadkiem. Mógłby być naszym sąsiadem, oczywiście o ile mieszkalibyśmy w niewielkim miasteczku w Norwegii.
  • Na pierwszy plan wysuwają się problemy, z jakimi muszą borykać się policjanci. Jørn Lier Horst coś o nich wie - przez lata pracował jako szef wydziału śledczego. Interesuje go etyka policjanta i to, jak łatwo ulec pokusie i w dobrej wierze wejść na drogę bezprawia. Uwrażliwia czytelników na dylematy, które są udziałem prokuratorów i śledczych, wzbudza w nas empatię i zrozumienie. Zakończenie, które może zaskoczyć, a nawet zirytować, jest tak naprawdę kropką nad i w temacie wyborów, których musi dokonywać każdy śledczy i ich konsekwencji.
  • Doceniam intrygi, które wymyśla ten pisarz. Zagadka zniknięcia taksówkarza, która stanowi główną oś fabuły "Ślepego tropu", okazuje się tak wielopoziomowa, że nie sposób ją samodzielnie rozgryźć. Każda mała podpowiedź się liczy, trzeba więc być czujnym i cały czas główkować.

Co mnie irytuje?

  • Warstwa psychologiczna pozostawia sporo do życzenia. Zwłaszcza Line, córka Wistinga, została w "Ślepym tropie" potraktowana po macoszemu. Ile razy można czytać, że boi się porodu? Dlaczego nie ma żadnych dylematów wiążących się z byciem samotną matką? We wcześniejszych tomach Line odkrywała sporą rolę w prowadzonych śledztwach, tutaj jest tylko ciężarną kobietą, która nagle straciła swoją dociekliwość.
  • Nie znajdziecie tu zbyt bogatego tła obyczajowego. Horst nie skupia się na problemach społecznych. Interesuje go praca policji i na niej się skupia. Mnie to odpowiada - sięgając po "Ślepy trop" dokładnie tego oczekiwałam, jednak czytelnik przyzwyczajony do niego innych kryminałów skandynawskich może poczuć się rozczarowany.

Istotnym utrudnieniem jest kolejność wydawanych tomów. Wydawnictwo Smak Słowa utrudniło trochę życie czytelnikom, zaczynając przygodę z książkami Horsta od dziewiątego tomu, który był wówczas najnowszy. Potem wydano tom ósmy i siódmy, a teraz dostaliśmy tom dziesiąty. Wprawdzie życie prywatne Williama i Line stanowi niezbyt istotne tło wydarzeń, jednak mimo wszystko lepiej czytać książki w takiej kolejności, w jakiej zostały napisane. Dla tych, którzy dopiero mają zamiar zacząć przygodę z Horstem, podaję kolejność wydanych w Polsce tomów (kliknięcie na tytuł przeniesie was do recenzji poszczególnych części):

1. "Poza sezonem"

2. "Psy gończe"

3. "Jaskiniowiec"

4. "Ślepy trop"

Ja oczywiście polecam, bardzo lubię spokojny i wyważony klimat tych powieści. A wy lubicie Horsta czy wolicie bardziej ekscytujące i bogatsze kryminały?

Moja ocena: 4,5/6

środa, 20 kwietnia 2016, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/04/20 11:18:12
Rzeczywiście kolejność wydawanych tomów znowu denerwuje czytelników ale w przypadku Horsta chyba nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Osobiście wolę kryminały z większym tłem obyczajowym i bardziej zagmatwaną intrygą, więc na mojej liście osiąga oceny 4 - 4,5 (Psy gończe). Nie robię więc sobie większych nadziei na coś smakowitego ale może jednak?
-
Gość: magdaxzawadzka, *.internetdsl.tpnet.pl
2016/04/20 11:46:18
Oczywiście zakupiłam "Psy gończe" i "Poza sezonem", oczywiście po recenzjach w Mieście książek :) i oczywiście brakuje czasu na zapoznanie się z twórczością Horsta. Bardzo chciałabym przeczytać choć jedną z tych powieści. Ale kolejka taka długa.... Pozdrawiam M. Zawadzka
-
2016/04/20 12:45:31
Fakt, że tomy są wydawane nie po kolei (i nie od początku) dyskwalifikuje w zasadzie dla mnie tę serię. Nie rozumiem takiej polityki wydawniczej - tak trudno wydawać książki we właściwej kolejności?
-
2016/04/25 02:59:24
No właśnie, skąd ta polityka wydawania nie po kolei...Ale chyba się skuszę, dość Asy Larsson :)
-
2016/04/27 09:40:59
wow, zaintrygowałaś mnie bardzo! nie znam tego pisarza, ale na pewno po niego sięgnę! Dziękuję i pozdrawiam :)
subiektywnieoliteraturze.blogspot.com/



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...