Blog > Komentarze do wpisu

Czasem trzeba pomilczeć

Cicho się tu zrobiło ostatnio. Im więcej się dzieje w mojej głowie, tym mniej na blogu. Ponieważ założyłam kiedyś, że nie będę tu pisała z poczucia obowiązku, pozwalam sobie na tę ciszę, choć wiem, że możecie się niecierpliwić. W końcu maj, nowości tyle, że nie starcza księgarnianych półek i mojej podłogi na nie. Leżą w stosach – reportaż Kamila o holenderskiej spermie, debiut Horsta, wyszperana w antykwariacie powieść o Namibii. Chcę je czytać, ale nie teraz, nie w tej chwili.

Czytam za to lektury do szkoły reportażu, większość nie po raz pierwszy, ale jednak teraz to czytanie jest trochę inne. Niektórych nie mogę wyrzucić z głowy, zajmują całą przestrzeń. Najpierw przez dwa tygodnie chodziłam z „Panią Stefą”, zapomnianą bohaterką, która po cichu robiła swoje w strasznych czasach. Potem na kilka dni nie mogłam opuścić pewnej pacyficznej wyspy, która jest tak niepodobna do raju, że bardziej chyba już nie można („Jutro przypłynie królowa”). Wreszcie z lekkim ociąganiem sięgnęłam po „Dzisiaj narysujemy śmierć”. Pamiętałam tę książkę bardzo dobrze. Nie wiem, czy w ogóle da się ją zapomnieć, ale skoro przypominałam sobie wszystkie lektury zadane na ten zjazd, sięgnęłam i po tę. Spędziłam nad nią wiele dni  (nie umiałam przeczytać więcej niż kilkanaście stron dziennie). Czytałam o Ruandzie, o Leo, którego matka wypchnęła wraz z braćmi przez małe okienko, o pięcioletnim Vincencie, który nie uciekł, o Juliette, która ocaliła tylko jedno dziecko. Czytałam i nie było we mnie miejsca na żadne inne lektury.

Przeczytajcie tę książkę, jeśli jej jeszcze nie znacie. Ci ludzie zasługują na to, żebyśmy się o nich dowiedzieli, tym bardziej, że mordercom chodziło właśnie o to, aby wymazać ich z powierzchni ziemi. Nie pozwólmy na to. Nie bójcie się. Będzie bolało, bo jak miałoby nie boleć? Będziecie może płakać, odkładać książkę po kilkunastu stronach, ale potem otworzycie ją znowu. Nie wiem, czy ktoś pisze o ludobójstwie tak, jak Tochman, który składa te swoje słowa tak pięknie i tak przerażająco zarazem.

Nie można po prostu tej książki odłożyć na półkę i sięgnąć po kolejną, dlatego jeszcze trochę sobie tutaj pomilczę. Za dzień czy dwa coś poczytam, napiszę recenzję, obejrzę odcinek serialu. Ale jeszcze nie dzisiaj.



środa, 24 maja 2017, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/05/25 09:29:04
Dzisiaj narysujemy śmierć czytałem kilka lat temu i zgadzam się, że nie da się jej zapomnieć. Pamiętam jak dziś niesamowite bestialstwo i okrucieństwa wyrządzane Tutsi przez Hutu. Masakra niewyobrażalna. Horror w pełnym tego słowa znaczeniu - przy tym poziom okrucieństwa Ketchuma, Kinga, Mastertona to pikuś i słabostki. Pozostałych przez Ciebie wspomnianych nie czytałem, ale na pewno to zrobię.
-
2017/05/26 17:32:02
Milcz, ile trzeba i potrzeba. Ja pewnie bym się już nie odezwał po zamilknięciu, ale dla milczenia zrozumienia jestem pewien.
-
Gość: Dannywrocek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/05/26 20:23:44
Ja akurat tego nie czytałem,ale ostatnio przeczytałem książkę Izy Klementowskiej o Mozambiku (Szkuelet białego słonia),a aktualnie czytam Domosławskiego (Gorączka latynoamerykańska). I zachodzę w głowę po co to całe okrucieństwo,gdzie ono w ludziach siedzi?
-
Gość: jadzik, *.gazeta.pl
2017/05/27 22:51:14
Bardzo się cieszę, że mogłam znów przeczytać twoje refleksje. Książkę Tochmana przeczytałam dopiero kilka miesięcy temu i nadal tkwi ona we mnie. Przeraża łatwość, z jaką można manipulować ludzkimi uprzedzeniami i to, że dzieje się to wciąż w różnym natężeniu, w różnych miejscach na świecie i w różnym czasie. Przed wyjazdem do Kambodży Tochmana, byłam na spotkaniu z nim i przekonałam się jak bardzo ten temat nadal w nim tkwi, wbrew jego zapewnieniom, co mnie nie dziwi.
Pozdrawiam i czekam na twoje wpisy.
-
2017/06/03 19:25:37
Bardzo się cieszę, że mogłem poczytać Pani refleksje ;)
-
2017/06/05 06:58:02
Mądry, inspirujący blog. Będę tutaj zaglądać, pozdrawiam :)
-
2017/07/06 10:43:34
A ja lubię tą blogerską ciszę... Wówczas praca blogera wydaje mi się bardziej autentyczna i szczera. Robisz to co lubisz i właśnie tym dzielisz się z czytelnikami, a nie coś sztucznego i na pokaz, bo masz milion wydawnictw załapanych do współpracy i jeszcze więcej reklamodawców.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...