Blog > Komentarze do wpisu

"Zapisane w wodzie" Pauli Hawkins

Na drugą książkę autorki "Dziewczyny z pociągu" wielu czytelników czekało z niecierpliwością. Debiutancki thriller Pauli Hawkins niewiele osób zostawił obojętnymi - jedni się nim zachwycili, inni przeżyli głębokie rozczarowanie. Należałam do osób, którym "Dziewczyna z pociągu" podobała się w stopniu umiarkowanym, nie żałowałam jednak czasu poświęconego na lekturę (moje wrażenia znajdziecie tutaj). Niewątpliwie napisanie kolejnej książki było sporym wyzwaniem. Jak usiąść do pracy, kiedy pierwsza książka została tak wielkim bestsellerem?

Paula Hawkins nie poszła na łatwiznę. Podobnie jak J. K. Rowling, która po zakończeniu cyklu o Harrym Potterze postanowiła udowodnić sobie i innym, że potrafi napisać coś całkowicie odmiennego, autorka "Dziewczyny z pociągu" zmierzyła się z nowym wyzwaniem. "Zapisane w wodzie" to właściwie powieść obyczajowa z elementami thrillera, całkiem inna niż historia jeżdżącej pociągami Rachel. Niestety, trzeba od razu powiedzieć, że efekt nie jest całkiem udany.

Rzecz dzieje się w niewielkim miasteczku gdzieś na północy Anglii. W płynącej nieopodal rzece życie straciło już kilka kobiet. Pierwsza została tu utopiona kilkaset lat temu, ponieważ oskarżono ją o czary. Kolejne rzucały się w toń dobrowolnie, a przynajmniej nie znaleziono śladów przestępstwa. Ostatnią z nich była Nel Abbott, matka nastoletniej Leny, ogarnięta obsesją na punkcie kobiet skaczących do Topieliska. Policja prowadzi niemrawe śledztwo, a prywatne dochodzenie rozpoczyna siostra Nel. Sprawa jest tym bardziej zagmatwana, że niedługo przed tym tragicznym wydarzeniem w tym samym miejscu utopiła się najlepsza przyjaciółka Leny. Czy naprawdę obie popełniły samobójstwo?

O ile pomysł na książkę wydaje się niezły, a samo miasteczko odmalowane jest bardzo sugestywnie, o tyle wykonaniu można sporo zarzucić. Największą słabością powieści jest to, że jest po prostu nudna. Ani Jules, ani Lena, ani żaden inny bohater nie budził we mnie emocji. Nie współczułam ich, nie przejmowałam się ich losem, nie umiałam ich polubić. Wszyscy snują się po miasteczku, wspominają, ale brak w ich poczynaniach zaangażowania. A może to ja, czytelniczka, nie umiałam się zaangażować?

Nie pomaga też nadmiar narratorów i fakt, że trudno ich rozróżnić. Gdyby nie informacja na górze strony, kogo dotyczy dany rozdział, musiałabym co chwilę cofać się i sprawdzać, o kim czytam. Wszyscy mówią takim samym głosem, monotonnym i lakonicznym. Być może warto od początku lektury notować, kto jest kim, niemniej wydaje mi się, że w powieści o tak dużej liczbie bohaterów i narratorów autorka powinna pokusić się o nadanie każdemu bardziej wyrazistych cech, także językowych.

Całość w pewnym stopniu ratuje zakończenie. Ostatnie sto stron czyta się już nieźle, a rozwiązanie zagadki nie jest zbyt oczywiste. Nie wiem jednak, czy to wystarczy, żeby zatrzeć wcześniejsze złe wrażenie. Zamysł był ambitny, za co autorce należą się słowa uznania, szkoda jednak, że nie udało jej się sprostać zadaniu.

Niewykluczone, że podobnie jak w przypadku "Dziewczyny z pociągu", znajdą się czytelnicy, którym książka się spodoba. Ja się trochę wynudziłam, cieszę się więc, że chociaż końcówka była nie najgorsza. Sprawdźcie sami i dajcie znać, co sądzicie!

Moja ocena: 3/6

Paula Hawkins "Zapisane w wodzie"

Tłum. Jan Kraśko

Wydawnictwo Świat Książki 2017

niedziela, 04 czerwca 2017, padma

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/06/05 08:34:01
Lektura tej książki jeszcze przede mną. Zaczekam, aż opadną emocje. Takie było moje podejście przy okazji "Dziewczyny z pociągu", którą przeczytałam długo po premierze. Też podobała mi się umiarkowanie, ale nie uważam jej za totalną porażkę. Czytało się dobrze i zupełnie nie przeszkadzał mi fakt, że w pewnej chwili zdominowała blogosferę i można było ją znaleźć dosłownie wszędzie. Pozdrawiam serdecznie!
-
2017/06/05 11:45:43
Boję się sięgnąć po tę książkę, ponieważ należę do tych osób, które poczuły ogromne rozczarowanie wcześniejszą książką autorki.
-
2017/06/05 12:03:02
Będę omijać tę książkę szerokim łukiem. Już "Dziewczyna z pociągu" była momentami nudnawa i denerwująca ze względu na identyczny ton wszystkich bohaterek... :)
-
2017/06/05 13:56:27
Też powiem: takie sobie.
-
Gość: Bbh, *.rev.pro-internet.pl
2017/06/07 21:30:29
Książka wcale nie jest nudna.klimat ciekawie oddany . Podobała mi się tak samo jak niezła moim zdaniem.Dziewczyna z pociągu.
-
2017/06/09 00:41:51
U mnie "Zapisane w wodzie" czeka na półce w kolejce do przeczytania. "Dziewczyna z pociągu" mnie nie zachwyciła, daję więc drugą szansę Pauli Hawkins :) Pozdrawiam!
-
2017/06/14 15:35:49
Mi osobiście ta książka nie przypadła do gustu...
-
2017/07/17 11:51:30
Mi też ta pozycja za bardzo nie podeszła taka sobie spodziewałem się czegoś lepszego.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...