Blog > Komentarze do wpisu

Książki roku 2017

Nie pamiętam, jakie mieliśmy wtedy zajęcia. Ktoś zastanawiał się, w jaki sposób podejść do trudnego tematu, a wtedy Agata – jedna z koleżanek z Polskiej Szkoły Reportażu, której reporterskie książki będziecie zapewne w przyszłości wszyscy czytać, powiedziała:

– Jeśli nie wiesz, jak coś napisać, zajrzyj do Hanny Krall. Tam są odpowiedzi na wszystkie pytania.

Kilka miesięcy później męczyłam się ze swoim reportażem dyplomowym. Kilka planów czasowych doprowadzało mnie do rozpaczy. Pisałam, przerabiałam, kasowałam i ciągle było nie tak. Byłam o krok od stwierdzenia, że nie poradzę sobie z tym tematem, kiedy przypomniały mi się słowa Agaty. Wzięłam do ręki „Fantom bólu”, który od wielu miesięcy stale leży pod ręką. Otworzyłam na chybił trafił i przeczytałam jeden reportaż. I wierzcie lub nie – znalazłam odpowiedź. Napisałam tekst jeszcze raz od nowa, po swojemu, ale nie odkryłabym tej najprostszej metody poradzenia sobie z nadmiarem bohaterów i czasów, gdybym nie zajrzała do Hanny Krall.

W 2017 nie mogłam wybrać innej książki roku. Spędziłam 12 miesięcy z reportażem, i nie było miesiąca, w którym nie sięgałabym po ten opasły zbiór tekstów pani Krall.


Z pozostałymi książkami nie było tak łatwo. Chciałam wybrać dziesiątkę i nijak mi się to nie udawało. Czytałam w tym roku inaczej niż zwykle. Lista lektur Polskiej Szkoły Reportażu jest długa, wiele z książek, które się na niej znajdują, czytałam już wcześniej. Czy powinnam je brać pod uwagę? Kilka razy zmieniałam zdanie. Łatwiej byłoby je wykluczyć, bo jak wybrać wśród kilkudziesięciu doskonałych książek, z których wiele było i jest dla mnie ważnych? Pomijając „Fantom bólu”, ostatecznie wybrałam siedem książek, które w tym roku przeczytałam po raz pierwszy, i dwie, do których wróciłam. Moje książki roku wyglądają więc tak (poza pierwszą kolejność przypadkowa):

„Fantom bólu” Hanna Krall

„Pachinko” Min Jin Lee, tłum. Urszula Gardner (klik)

Jedyna powieść na liście, i nic dziwnego, jako że rzadko sięgałam w tym roku po literaturę piękną. „Pachinko” ma w sobie wszystko, co lubię. Jest oknem na świat, o którym wiem mało, w tym wypadku świat koreańskich imigrantów w Japonii. Ma piękny język, niejednoznacznych bohaterów i mądrość.

„Żeby nie było śladów” Cezary Łazarewicz

Nie uświadamiałam sobie wcześniej, jak potężną machinę zaprzęgnięto do zatarcia śladów tego, co zrobiono warszawskiemu maturzyście, Grzegorzowi Przemykowi. Wstrząsająca lektura i zarazem przykład niesamowicie wnikliwego i wyczerpującego reportażu historycznego.

„W królestwie lodu” Hampton Sides, tłum. Tomasz Hornowski (klik)

Najlepsza książka polarna, jaką czytałam. Nie mogłam się oprzeć i w połowie lektury przeczytałam końcówkę, musiałam wiedzieć, jak to się skończy. Normalnie takie rzeczy zdarzają się tylko przy lekturze kryminałów. Zaczęłam ją jeszcze w 2016 roku, ale uznałam, że zaliczę ją do 2017.

„Ogar piekielny ściga mnie” Hampton Sides, tłum. Tomasz Bieroń

Po raz pierwszy wstawiam na listę dwie książki tego samego autora. Nic dziwnego – Hampton Sides pisze jak mało kto. „Ogar piekielny…” to reportaż doskonały, od którego lektury nie można się oderwać.

„Sendlerowa” Anna Bikont

Mam wrażenie, że ta książka najczęściej pojawia się w tegorocznych zestawieniach. Przeczytajcie, a zapewne umieścicie ją też w swoim. Biografia doskonała, pokazująca, jak trudno jest dotrzeć do prawdy o człowieku i jak trudno tę prawdę napisać.

„Święta ziemia. Opowieści z Izraela i Palestyny” Marcin Gutowski

Izrael i Palestyna, plątanina sporów i przemocy, trudno zrozumieć, trudno połapać się w sytuacji. Książka Marcina Gutowskiego rozplątuje część z tych nitek. Lektura „Świętej ziemi” sporo wyjaśnia, nie wprost, ale ustami licznych bohaterów.

„Gottland” Mariusz Szczygieł

Zachwycający zbiór tekstów o Czechach. Każde zdanie jest takie, jakie być powinno. Czytałam po raz drugi i myślę, że nie ostatni.

„Dzisiaj narysujemy śmierć” Wojciech Tochman (klik)

I znowu powtórna lektura, na którą chyba bym się nie zdobyła, gdyby nie szkoła. Nie da się wyrzucić tej książki z pamięci.

„Ukryte życie lasu” David Haskell, tłum. Katarzyna Sosnowska, Dariusz Rossowski

Czytałam tę książkę w bardzo nietypowy sposób – od stycznia aż do grudnia. Niech was nie zwiedzie polski tytuł, to nie jest książka w stylu „Sekretnego życia drzew”. Haskell dostał za nią nagrodę Pulitzera, co samo w sobie jest już rekomendacją. Przez rok wracał do jednego miejsca w lesie – kręgu wielkości hula-hoop, swoistej mandali – i obserwował, co się dzieje na tym skrawku ziemi. Jego opowieść to okno do zadziwiającego świata ślimaków, ptaków, gąsienic i innych mniejszych lub większych (częściej mniejszych) stworzeń żyjących w lesie. Warto przeczytać zwłaszcza teraz, kiedy powinniśmy wszyscy zrozumieć, na czym polega wartość puszczy i co tracimy, wycinając ją.

 


Na zdjęciu brak "Żeby nie było śladów" (czytałam ebooka) i "Pachinko" (pożyczone Mamie) :)

**********************************************************************************

Starając się zachować obiektywizm, pominęłam książki wydawane przez Wydawnictwo Poznańskie, co których mam stosunek osobisty, zwłaszcza do tych, które pojawiły się na naszym rynku częściowo za moją sprawą. Szczególnie dumna czuję się z tych dwóch tytułów:

„Człowiek, który zrozumiał naturę” Andrea Wulf, tłum. Katarzyna Bażyńska-Chojnacka, Piotr Chojnacki

„Drwale” Annie Proulx, tłum. Jędrzej Polak

Na przyszły rok szykuje się kilka kolejnych fantastycznych tytułów, nie mogę się doczekać, ąz je przeczytacie!

Ukazały się też dwie książki w moim tłumaczeniu:

„Nocne czuwanie” Sarah Moss

„Dzienniki lodu” Jean McNeill

Za parę miesięcy wyjdzie też kolejna powieść Sary Moss w moim tłumaczeniu – „Między falami” (klik). Czytajcie Sarę Moss, powiadam wam, bo to dobra autorka jest.

Zestawiając ten rok z poprzednimi dziewięcioma latami prowadzenia bloga, widać, że jest zupełnie inny. Sześć książek polskich autorów w dziesiątce, tylko jedna powieść. Co ciekawe, nie jestem w stanie doliczyć się przeczytanych książek – nie zapisywałam czytanych propozycji wydawniczych, których było sporo, nie odnotowałam też wszystkich lektur. Myślę, że jak na mnie było jednak nieźle, przeczytałam około 90 książek. Niestety, żenująco wygląda moja działalność recenzencka. Ten rok poświęciłam czemu innemu, a blog leżał odłogiem. Przyznam, że zastanawiałam się nie raz, czy nie powinnam go zawiesić na dłużej, żeby bez wyrzutów sumienia pisać co innego. Niedawno dostałam jednak poruszającą wiadomość od Czytelniczki, kolejną z wielu, które świadczą o tym, że to moje pisanie miewa sens. Nie będę więc rezygnować z pisania tutaj, choć wiem, że znowu nie będzie mi łatwo znaleźć czas. Dużo częściej bywam na Instagramie – w tym roku opublikowałam tam 170 zdjęć (klik).

A co poza tym? Dla mnie był to cudowny rok. Polska Szkoła Reportażu to niesamowita przygoda, która mocno mi poprzestawiała w głowie! Piękne podróże – najpierw tydzień na północy Francji, potem spełnienie marzeń i wyjazd do Namibii, inny niż zazwyczaj, reporterski. A na koniec wisienka w postaci jesieni w Norwegii. I oczywiście wiele wypadów bliższych – w Beskidy, do Kotliny Kłodzkiej, do ujścia Warty. Świetny, reporterski weekend w Miedziance i inspirujące spotkania na Wizjach Natury. Intensywnie, jak zwykle, może nawet zbyt intensywnie, ale ja już chyba inaczej nie potrafię.

Cieniem rzuca się świadomość tego, co dzieje się wokół nas, blisko i daleko, a od czego odciąć się nie potrafię. Oby ten kolejny rok był dobry, dla nas wszystkich. Tego sobie, a przede wszystkim Wam życzę! A na koniec kilka zdjęć z tego roku :)


 

 Zdj. Jan Król

 

 



 

niedziela, 31 grudnia 2017, padma

Polecane wpisy

  • Najlepsze książki 2016 roku

    Aby tradycji stało się zadość, siadam do podsumowania roku i zdecydowania, które książki wywarły na mnie największe wrażenie. Nie muszę chyba dodawać, że nie je

  • Najlepsze książki 2015

    Ilustracja autorstwa mojej córki Oli Lubicie podsumowania? Pisanie bloga bardzo je ułatwia, a najlepsze książki roku wybieram już po raz dziewiąty! Manią spisyw

  • Książka Roku 2014

    Kiedy ją przeczytałam, od razu wiedziałam - nieprędko przeczytam coś równie dobrego. Trochę to nawet smutne, że przez kolejne dwanaście miesięcy się to nie udał

  • bilans (z kotami)

    Liczbowe zestawienie moich ubiegłorocznych lektur wygląda tak: Książki fabularne Książki niefabularne papierowe audio & e-booki papierowe audio & e-boo

  • reasumując...

    W blogosferze trwa intensywne podsumowywanie minionego roku, więc postanowiłam się nie wyłamywać i dokonać rachunku przeczytanych książek (w końcu to łatwiejsze

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Kura Mania, *.bb.sky.com
2017/12/31 14:00:14
Już od jakiegoś czasu mam ochotę sięgnąć po reportaż i chyba zainspiruję się Twoją listą, bo od czegoś trzeba zacząć, a najlepiej od czegoś dobrego :)
-
Gość: Alex, *.10-1.cable.virginm.net
2017/12/31 14:41:40
I jak zwykle jest Pani źrdłem inspiracji. Kolejne książki z Pani polecenia lądują na mojej wish list. A za zapoznanie mnie z twórczością Elżbiety Cherezińskiej to będę wdzięczna do końca życia.
-
2017/12/31 14:47:15
Oj jak ja nie lubię tych Twoich podsumowań i tak się czuję zawsze niedoczytana i taka płytka... i pewnie tradycyjnie kupię Twoją the best one.
-
2017/12/31 16:07:38
"Ukryte życie lasu" to też jedna z moich naj tego roku. Jakież to było odświeżające po rozczarowaniu Wohllebenem...
"Gottland" będzie za to moją drugą książką przeczytaną w 2018 (jak tylko skończę "Artemis")
I przyznam, że teraz jeszcze bardziej interesują mnie "Dzienniki lodu" - zainteresowałam się nimi po notce u Kota Nakręcacza bo wpasowują się w moją ulubioną ostatnio przyrodniczą tematykę, ale skoro tłumaczyłaś, to tym bardziej warto sięgnąć.:)
-
2017/12/31 17:17:47
Bardzo dziękuję za Twoją pracę w wydawnictwie! Dzięki niej na mojej półce już stoi: Człowiek, który zrozumiał naturę, natomiast Drwale i Dzienniki lodu (razem z "Pachinko") jadą do mnie w zamówieniu, a Nocne czuwanie właśnie czytam.

U mnie pierwsza trójka, podobnie, jak w zeszłym roku, bardzo kobieca: 1. Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak, Anny Kamińskiej, 2. Pamięć miłości, Aminatty Forny i 3. Wyspa łza, Joanny Bator. Pozostała siódemka na blogu.

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę zaczytanego 2018 roku i więcej czasu na Miasto książek :)
-
Gość: Sesolello, *.static.ip.netia.com.pl
2017/12/31 21:08:08
Padmo, dzięki za "Nocne czuwanie" - jedna z moich książek "naj" tego roku!
-
Gość: ksiegozbior kasiny, *.adsl.inetia.pl
2017/12/31 23:04:19
Koniecznie muszę pamiętać o Hannie Krall! Piękne zdjęcia! I wszystkiego dobrego w Nowym roku!
-
2018/01/01 09:58:05
Paulina, bardzo się cieszę, że się poznałyśmy! Pisz dalej, nawet jeśli raz na miesiąc :) Niech blog będzie odbiciem tego wszystkiego co robisz, bo robisz tyyle rzeczy i same zacne! :)
-
2018/01/01 11:28:06
Szczęśliwego Nowego Roku!
-
2018/01/01 14:50:11
Wspaniałe podsumowanie! Po Twoich zawsze puchnie mi schowek, ach ten przełom roku. Widzę, że blogi bardzo wyróżniają Żeby nie było śladów, Ogar piekielny ściga mnie i Sendlerową, w każdym razie blogi przeze mnie bardzo cenione. I te książki przeczytam na pewno. Od Ciebie biorę za to Ukryte życie lasu i Hannę Krall - wspaniale do niech zachęciłaś :)
Pozdrawiam i cieszę się, że zdecydowałaś się dalej tu pisać. Mnie zupełnie nie przeszkadza mniejsza częstotliwość recenzji.
Piękne zdjęcia!
-
2018/01/02 08:05:57
"Ogar piekielny" czeka na półce, za to nad "W królestwie lodu" do tej pory jakoś się wahałem, ale po kolejnej pochwalnej opinii wciągnę na listę, zwłaszcza że stoi w bibliotece.
-
Gość: magdazawadzka, 91.227.63.*
2018/01/02 09:25:20
Rzeczywiście intensywny rok. U mnie spokojniej, duużo spokojniej. Czytam prawie wszystkie książki, które polecasz. Jedne podobają mi się bardziej inne mniej, ale codziennie zaglądam na instagram i na bloga. Dzięki Tobie sięgnęłam po reportaż i odkrywam rzeczywistość na nowo. W 2018 roku życzę Wam zdrowia, radości i mnóstwa czasu na czytanie, ciekawych podróży i inspiracji. A ja na pewno będę korzystać :)
-
2018/01/02 09:58:38
Pod choinkę dostałam bon do księgarni, za który planowałam kupić 2 książki, z czego jedną zdążyłam obiecać córce. A potem przeczytałam ten wpis i już wiem, ze na dwóch książkach się nie skończy :)

Dziękuję za Twoje polecenia. "Gottland" czytałam i podzielam Twój zachwyt. Po Hannę Krall sięgnę na pewno z wielkim zainteresowaniem.

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
-
2018/01/02 11:20:53
Twoje polecanki jak zawsze inspirujące:)
Dosiego Roku życzę :))
-
Gość: Natalia, *.bartnet.pl
2018/01/03 23:07:43
Bardzo mnie zachęciły wyróżnione przez Panią książkę. Chyba przeczytam je wszystkie.
-
2018/01/04 12:51:45
Muszę zabrać się wreszcie za Hannę Krall. Tyle zaległości się porobiło :)
-
2018/01/05 09:39:19
Hannę Krall muszę koniecznie i to mimo mego rozbratu z literaturą faktu. No i czekam na Twoje reportaże :)
-
Gość: aga, *.dynamic.chello.pl
2018/01/06 22:56:24
Pisz! Twój blog jest dla mnie tym jedynym książkowym, do którego wracam od zawsze. Nie wiem czy jest naj-lepszy, naj-ciekawszy, i niespecjalnie mnie to interesuje. Jest tym jedynym, jakoś tak wyszło - na inne zaglądam jedynie od przypadku do przypadku. Jesteś bezkompromisowa i autentyczna, a przy tym pełna energii, podziwiam Cię i nie chciałabym stracić tego miejsca w sieci, tego kontaktu z Tobą (Instagram też, ale to bardziej chwile, a nie miejsce na dłuższe rozważania). Rozumiem, że tworzenie sensownych, wnikliwych wpisów jest pracochłonne, ale wiesz - one nie muszą się pojawiać codziennie:) ani co tydzień. Będzie mi smutno, jeśli kiedyś tu przyjdę i zastanę drzwi zatrzaśnięte na głucho. Moc życzeń na Nowy Rok! Aga
-
2018/01/06 23:27:38
Wszystkiego książkowego w Nowym Roku!
Czytałam "W królestwie lodu" - znakomite. W tym roku trochę poszerzę swoją półkę polarną.
-
Gość: callypsso, *.dyn.telefonica.de
2018/01/13 22:48:39
Podpisuję się obiema rękami pod słowami Agi - dla mnie Twój blog też jest jedynym, do którego wracam zawsze. Taki drogowskaz, pewny, stały, od zawsze. Sporo blogów mam w tzw. ulubionych, ale coraz rzadziej do nich zaglądam. Twojego nigdy do ulubionych nie dodałam, bo zaglądam tu regularnie od bardzo dawna. Więc nie rezygnuj proszę. Rzadziej, krócej, ale pisz! :)
Wszystkiego dobrego na Nowy Rok o nie mogę się doczekać lektury nowej Sarah Moss. "Nocne czuwanie" bardzo mi się podobało!
Pozdrawiam serdecznie!
-
Gość: Aste, *.static.ip.netia.com.pl
2018/01/26 15:35:31
Ja również podpisuję się całą klawiaturą pod Agą. Zaglądam w różne miejsca częściej lub rzadziej, ale miasto książek od dawna jest tym do którego wracam regularnie, co więcej, osoby zadające mi pytania jaką książkę warto przeczytać/kupić w prezencie komuś, odsyłam do Twojego bloga.
W zdecydowanej większości przypadków sięgając po coś co polecasz jestem bardzo zadowolona. Dzięki tobie przeczytałam Miasteczko Middlemarch :) i wiele innych- dziękuję.
Pisz Padmo nawet nieregularnie i z większymi przerwami będziemy wiernie zaglądać.



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...