poniedziałek, 07 maja 2018

Ojciec zaginionej nastolatki wraca do miejsca, w którym widziano ją po raz ostatni. Od tragedii minął rok. Nikt go tam nie chce, a prośby o pomoc w odnalezieniu córki spotykają się z niechęcią. Czym sobie na to zasłużył? I co stało się z Adą, która tak bardzo nie chciała jechać na wakacje z rodzicami, a potem z nich nie wróciła?

Z każdą kolejną książką Wojciech Chmielarz udowadnia, że jest bardzo dobrym pisarzem, którego po prostu trzeba znać. „Żmijowisko” to thriller psychologiczny z wątkiem kryminalnym w tle, a tym, co zazwyczaj nazywany tłem obyczajowym na pierwszym planie. Zaginięcie Ady jest tylko jednym punktem na osi tajemnic, skrywanych uczuć i występków. Śledzimy zarówno to, co do niego doprowadziło, jak i to, co było dalej. Na zmianę przenosimy się rok wstecz, by następnie wrócić do teraźniejszości, a od czasu do czasu dowiadujemy też tego, co działo się pomiędzy. W ten sposób prawda wychodzi na jaw powoli, mnożą się kolejne pytania. Wydaje nam się, że zaczynamy coś rozumieć, ale cóż z tego? Na końcu autor i tak wystrychnie nas na dudka. Zakończenie zostawi nas bez tchu, z mętlikiem emocji i refleksji.

Tytułowe Żmijowisko to miejscowość, dziura właściwie. Działa tu agroturystyka, której właściciele ledwie wiążą koniec z końcem. Kamila i Arek, rodzice Ady, przyjechali tu na doroczny zjazd znajomych Kamili ze studiów. Arek nie czuje się mile widziany. Ożenił się z Kamilą, bo przytrafiła im się Ada. Ciąża pokrzyżowała ich plany, ale ułożyli sobie jakoś życie. Niemniej kiedy dawny chłopak Kamili Robert przyjeżdża na zjazd z piękną, czarnoskórą dziewczyną, w dodatku modelką i celebrytką, zarówno Kamila, jak i Arek, czują zazdrość i niechęć.

Co ciekawe, to właśnie pół-Nigeryjka Adaoma stała się moją ulubioną postacią. Trudno zresztą, żeby było inaczej. Autor w wiarygodny sposób buduje postać dziewczyny, która ma ambicje na coś więcej, niż przypadło jej w udziale, ale nie może wyrwać się ze świata, który przypadł jej w udziale. Targają nią rozterki, jest empatyczna i interesująca. Chmielarz nie zaniedbał też bohaterów drugoplanowych. Wszyscy są soczyści, wielowymiarowi i potrafią zaskoczyć. Może najmniej interesująca jest córka sąsiada, Sabina, która budzi fascynację syna gospodarzy Żmijowiska.

Żmije dawno już zniknęły z miejscowości, w której toczy się akcja, ale ludzie potrafią być równie jadowici, a rany, które sobie zadają, ślimaczą się latami. Lektura „Żmijowiska” potrafi zaboleć. Chmielarz pokazuje, jak straszne rzeczy potrafimy wyrządzić sobie z miłości i jak wiele ukrywamy, czasem nawet sami przed sobą. Koniecznie przeczytajcie.

Moja ocena: 5/6

Wojciech Chmielarz "Żmijowisko"

Wydawnictwo Marginesy 2018

| < Maj 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Wyróżnienia
Top 5 najnowszych lektur
O mnie
Przeczytane w 2018
Przeczytane w 2017
Przeczytane w 2016
Przeczytane w 2015
Przeczytane w 2014
Przeczytane w 2013
Przeczytane w 2012
Przeczytane w 2011
Przeczytane w 2010
Przeczytane w 2009
Najpopularniejsze notki
Przeczytane w 2008
Przeczytane w 2007
Akcje czytelnicze Miasta Książek
Polskie blogi o książkach - polecam!
Blogi różne (polecam!)
Angielskie strony o książkach
Angielskojęzyczne blogi o książkach
Napisz do mnie
Podziel się czytaniem
Szablon pochodzi stąd
Zdarzyło się dziś
Tagi



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...