plac Booker Prize

wtorek, 10 sierpnia 2010

Nie jest to żaden świeży njus, jako że nominacje do tegorocznej nagrody Bookera zostały ogłoszone 27 lipca. Jako że nie było mnie wtedy jeszcze w domu, miałam zamiar poczekać do 7 września, kiedy to poznamy finalistów, i dopiero wtedy napisać cokolwiek. Ponieważ jednak wszędzie podana jest tylko lista tytułów, a mnie korci, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o nominowanych, podzielę się z wami ich krótkimi opisami. Ciekawa jestem, które książki wydadzą się wam najbardziej interesujące!

Peter Carey Parrot and Olivier in America - dwukrotny zdobywca Bookera, tym razem o młodym francuskim arystokracie i jego angielskim służącym, którzy aby uniknąć kolejnej rewolucji francuskiej, wyjeżdżają do Ameryki pod pretekstem studiów nad amerykańskimi więzieniami. Historia nieprawdopodobnej przyjaźni i zderzenia Starego i Nowego Świata.

Emma Donoghue Room - chyba najwięcej pozytywnych recenzji na angielskich blogach zbiera właśnie ta książka. Zainspirowana straszliwą historią rodziny Fritzla opowieść o pięcioletnim chłopcu, który nigdy nie opuścił pokoju, w którym mieszka razem z matką. Narratorem jest chłopiec, co czyni całą opowieść bardziej niezwykłą. Nie sięgnęłabym chyba po taką książkę, ale pięciogwiazdkowe recenzje blogerów, którym ufam, do mnie przemawiają. O, na przykład ta.

Helen Dunmore The Betrayal - co ciekawe, ta powieść jest kontynuacją - dość nietypowe, jeśli chodzi o nagrodę Bookera. Ostatni rok stalinowskiego reżimu, Leningrad. Milicjant ze służb specjalnych przywozi do szpitala swojego ciężko chorego synka. Lekarz wie, że nie może leczyć dziecka, naraziłby się lecząc przypadek, który jest prawdopodobnie beznadziejny. Historia ludzi, próbujących żyć uczciwie i bezpiecznie w niebezpiecznych czasach.

Damon Galgut In a Strange Room - bardzo podobał mi się "Dobry lekarz" tego autora i od tego czasu poluję na jego książki. W najnowszej młody mężczyzna wyrusza w trzy podróże: przez Grecję, Indie i Afrykę. W oczach tych, z którymi podróżuje - tajemniczego nieznajomego, grupy beztroskich plecakowców oraz kobiety, przyjmuje on różne role: ucznia, kochanka, strażnika. Każda z podróży kończy się jednak katastrofą i razem zmieniają życie bohatera.

Howard Jacobson The Finkler Question - Treslove i Finkler, starzy przyjaciele, spotykają się na kolacji w londyńskim mieszkaniu ich dawnego nauczyciela. Jest to słodko-gorzki wieczór rozliczeń z przeszłością i ze stratami, które dwaj z nich ponieśli. Gdy Treslove wraca z kolacji, zostaje napadnięty, i to kim jest, ulegnie powolnej, lecz nieodwracalnej zmianie.

Andrea Levy The Long Song - historia życia July, byłej niewolnicy urodzonej na plantacji trzciny cukrowej na Jamajce w dziewiętnastym wieku. Autorka "Małej wyspy", obsypanej wieloma nagrodami.

Tom McCarthy C - opowieść o krótkim, intensywnym życiu Serge'a Carrifaxa, które zostało zmienione przez technologiczne zmiany następujące na początku dwudziestego wieku. Porównywana do dzieł Pynchona, Becketta i Bolaño.

David Mitchell The Thousand Autumns of Jacob de Zoet - na tę powieść czekały rzesze czytelników. Japonia, rok 1799, Jacob de Zoet przyjeżdża na wyspę Dejima, która przez 150 lat była jedynym portem łączącym odcięta od świata Japonię z Europą. Obcokrajowcy nie mogą pojechać nigdzie dalej do Japonii, zaś Japończycy nie mogą opuścić wyspy. Dejima staje się swego rodzaju bramą, przez którą oświeceniowe idee zakradają się do skupionego na własnej tradycji kraju.

Lisa Moore February - w 1982 tankowiec zatonął u wybrzeży Nowej Funlandii. 84 członków załogi zginęło. Żona jednego z nich, Helen, właśnie spodziewała się czwartego dziecka. Pół wieku później, w nocy budzi ją telefon z kolejną złą wiadomością. Jej krnąbrny syn potrzebuje pomocy, ale Helen musi uporać się wreszcie ze swoją żałobą, żeby być w stanie mu pomóc.

Paul Murray Skippy Dies - tragikomedia w koledżu dla młodych mężczyzn. O miłości, poezji Roberta Gravesa i syrenach.

Rose Tremain Trespass - samotny, kamienny dom w cichej dolinie. Jego właściciel, alkoholik prześladowany strasznymi wspomnieniami nie jest w stanie zadbać o dom, swoje psy i samego siebie. W pobliżu mieszka jego siostra, równie osamotniona. W ich świat wkracza nagle nieznajomy, który wywoła cały ciąg zdarzeń zmieniających cichy świat rodzeństwa.

Christos Tsiolkas The Slap - pisałam już kiedyś o tej książce. Jej angielskie wydanie wywołało prawdziwą burzę sprzecznych opinii w prasie. Australia, rodzina z przedmieścia urządza grilla dla sąsiadów. Mężczyzna daje klapsa trzyletniemu chłopcu, który nie jest jego synem. Tenże tytułowy klaps wywołuje prawdziwą lawinę zdarzeń. Tę książkę bardzo chcę przeczytać, więc zapewne wkrótce napiszę o niej coś więcej.

Alan Warner The Stars in the Bright Sky - 6 młodych kobiet wybiera się na szalone wakacje. Opowieść o kobiecej przyjaźni, pełna życia i radości.

Dość zaskakująca lista. No i gdzie jest Ian McEwan?;) Jak sądzicie, kto w tym roku odbierze nagrodę?

wtorek, 06 października 2009

Niemożliwe - Booker powędrował o autorki, której najbardziej kibicowałam. Świetna wiadomość dla miłośników powieści historycznych oraz dla wszystkich, którzy kochają długie, wciągające powieści. Nagrodę dostała bowiem Hilary Mantel za powieść "Wolf Hall".

"Wolf Hall" to opowieść o Thomasie Cromwellu i jego drodze do niezwykłej pozycji na dworze Henryka VIII. Przewodniczący jury James Naughtie powiedział, że jest to powieść o niezwykłych ludziach, którzy akurat przypadkowo żyli w zupełnie innej epoce. Niewątpliwie jednak oprócz pasjonującej historii dwóch potężnych mężczyzn znajdziemy tam drobiazgowo odmalowany obraz epoki Tudorów, a zwłaszcza życia na dworze Henryka VIII.

Mam nadzieję, że "Wolf Hall" już ma lub wkrótce będzie miał polskiego wydawcę.

Sezon na nagrody literackie w pełni. W weekend przyznano Nike, dzisiaj ogłoszą Bookera, a w czwartek poznamy laureata literackiego Nobla. Wiem, że nie wszyscy interesują się nagrodami, dla mnie jednak są one nieocenionym źródłem wiedzy o ciekawych książkach - nie policzę, ile interesujących tytułów poznałam dzięki nagrodzie Bookera.

W tym roku lista finalistów jest wyjątkowo mocna - Coetzee - noblista, dwukrotny laureat Bookera, Byatt - laureatka Bookera, Sarah Waters - nominowana po raz trzeci. Również trzy pozostałe książki zbierają świetne recenzje i uznanie czytelników, zaś Hilary Mantel sprzedaje się aż za dobrze na finalistkę Bookera. To był najwyraźniej dobry rok dla prozy.

Czy komuś kibicuję? Biorąc pod uwagę to, że nagrodzona książka na pewno ukaże się w Polsce w miarę niedługo, trzymam kciuki za Hilary Mantel i jej "Wolf Hall", powieść o epoce Tudorów. Z tej strony patrząc, najmniej opłacalna dla nas byłaby wygrana Waters, której książka jest już dostępna po polsku, i J. M. Coetzee, którego "Summertime" także się wkrótce ukaże. Wszystkie pozostałe książki chciałabym zobaczyć w naszych księgarniach.

Wszystkich wielbicieli Bookera, którzy tak jak ja niecierpliwie czekają na werdykt zachęcam do obejrzenia transmisji. Wreszcie i u nas każdy, kto ma kablówkę, będzie mógł zobaczyć przynajmniej fragment ceremonii. Od 22.30 będzie on transmitowany na BBC World News (w programie jest 21.30, ale zakładam, że chodzi o czas brytyjski). Jest to o tyle ciekawe, że ani BBC1, ani BBC2 Bookera nie pokazują. Szkoda, wydawałoby się, że transmisję z wręczenia najważniejszej brytyjskiej nagrody literackiej powinni chcieć obejrzeć przede wszystkim Brytyjczycy. Korzystajmy więc z tego, że mamy możliwość, której oni nie mają. Jeśli zaś nie macie kablówki, na pewno napiszę, kto wygrał, jak tylko obejrzę!

wtorek, 28 lipca 2009

Zupełnie zapomniałam, że to już! Co roku czekam na nominacje do Bookera bardzo niecierpliwie, to jedna z moich ulubionych nagród i zawdzięczam jej poznanie wielu świetnych książek. Dzisiaj z lekkim zaskoczeniem zauważyłam dyskusje na angielskich blogach, szybciutko sprawdziłam i faktycznie, są! Oto tegoroczny Booker Dozen, czyli trzynastka;)

  • A.S. Byatt The Children's Book
  • J. M. Coetzee Summertime
  • Adam Foulds The Quickening Maze
  • Sarah Hall How to paint a dead man
  • Samantha Harvey The Wilderness
  • James Lever Me Cheeta
  • Hilary Mantel Wolf Hall
  • Simon Mawer The Glass Room
  • Ed O'Loughlin Not Untrue & Not Unkind
  • James Scudamore Heliopolis
  • Colm Toibin Brooklyn
  • William Trevor Love and Summer
  • Sarah Waters A Little Stranger

Kojarzycie niektóre tytuły? Dla mnie ta lista to miłe zaskoczenie, ponieważ dwie książki już mam (A Little Stranger i Wolf Hall), a kolejne trzy mam od dawna na liście życzeń (Brooklyn, The Children's Book i Love and Summer). Rzadko mi się zdarza kojarzyć tyle tytułów, gdy lista jest ogłaszana. Poza tym widać tu sporo znajomych nazwisk. A.S. Byatt dostała już Bookera za "Opętanie", a Coetzee za "Hańbę". Mam Noblistę (też Coetzee), mamy też czterech dawnych finalistów (Sarah Waters, Colm Toibin, Sarah Hall i William Trevor). Czuję, że nie konkurencja będzie duża, a to przecież tym lepiej dla nas, czytelników!

Na pewno nie porwę się na czytanie całej trzynastki, ale będę śledzić recenzje tych, którzy to wyzwanie podejmą (przede wszystkim Dovegreyreader). Niestety, gdy ogłoszą finałową szóstkę (8 września), mogę nie mieć dostępu do komputera, więc jeśli chciałabym ją przeczytać przed ogłoszeniem zwycięzcy (6 października), nie będę miała dużo czasu. Ale na pewno nie poddam się z góry!

Które tytuły mnie zainteresowały? Oczywiście Sarah Waters. Tym razem stworzyła historię o duchach osadzoną w realiach edwardiańskiej Anglii. Duszne, gorące lato na prowincji, doktor zostaje wezwany do pacjenta w Hundreds Hall, starej posiadłości, niegdyś imponującej, dziś chylącej się ku upadkowi. Właściciele, matka, córka i syn, z trudem radzą sobie nie tylko ze zmianami zachodzącymi w społeczeństwie, ale także z konfliktami wewnątrz swojej rodziny. Lecz czy nawiedzają ich tylko własne problemy, czy może coś więcej? Doktor nie przeczuwa, jak ich historia splecie się z jego własną.

Zupełnie inna, ale także bardzo pokaźna objętościowo jest powieść Hilary Mantel. Wolf Hall to kolejna opowieść o czasach Henryka VIII, tym razem jednak nakreślona z punktu widzenia kogoś, kto zwykle jest traktowany jako bohater poboczny - Tomasza Cromwella. Powieść zbiera fantastyczne recenzje i podoba się nawet tym, którzy nie lubią książek historycznych. Dla mnie, miłośniczki epoki Tudorów, to lektura obowiązkowa.

Brooklyn Toibina przenosi nas w jeszcze inne czasy - lata pięćdziesiąte minionego stulecia, środowisko irlandzkich emigrantów na Brooklynie, a bohaterka, młoda dziewczyna, która właściwie wbrew swej woli musiała wyjechać do Ameryki. Dobre recenzje znajdziecie tu i tu.

Zapewne wkrótce i u nas ukaże się nowy Coetzee. Autor znowu uczynił siebie jednym z bohaterów - Summertime opowiada o angielskim pisarzu, który pisze biografię nieżyjącego już Johna Coetzee.

Od dawna chciałam też przeczytać coś Williama Trevora. Love and Summer brzmi bardzo intrygująco. Lato, nic się nie dzieje w prowincjonalnym Rathmoye. Wszyscy zauważają więc, gdy nieznajomy zaczyna robić zdjęcia żałobnikom na pogrzebie pani Connulty. Florian nie wie, że rodzina Connultych to podobno właściciele połowy miasteczka. Panna Connulty postanawia mieć oko na młodzieńca i dzięki temu staje się świadkiem niezwykłych wydarzeń. Powieść o sekretach, poczuciu winy, zakazanej miłości.

Zaciekawiło mnie także The Quickening Maze, jako że jest oparte na intrygującym fakcie. Praktycznie nieznany poeta wiktoriański był pacjentem szpitala psychiatrycznego w Essex w latach 1837 - 1842. W tym samym czasie Alfred Tennyson, najbardziej znany poeta wiktoriański, bywał w tym samym szpitalu w odwiedzinach u swojego brata Septimusa. Opierając się na faktach, Foulds tworzy poetycką opowieść o Johnie Clare, jego szaleństwie i jego związku z Alfredem Tennysonem. Adam Foulds to bardzo oryginalny autor, napisał poemat epicki o ciemnej karcie z kolonialnej historii Kenii, The Broken Word, za który dostał nagrodę Costa.

Wśród faworytów często wymieniana była Sarah Hall. How to paint a dead man ma czterech narratorów - trzech artystów oraz niewidomą dziewczynę. Susan to fotograficzka, która właśnie dowiedziała się o śmierci swojego brata bliźniaka. Jej ojciec, malarz mieszkający w Cumbrii, wędruje po polach, gdy nagle stopa mu grzęźnie i zostaje w ten sposób uwięziony. Kolejny narrator to żyjący trzydzieści lat wcześnie włoski malarz, którego uczennica, ostatnia narratorka, stopniowo traci wzrok. Nie rozpacza, lecz próbuje wykorzystać jak najlepiej każdy dzień, w którym jeszcze widzi.

Heliopolis Johna Scudoamore jest dla odmiany osadzone w Sao Paolo w Brazylii. Bohater, niejaki Ludo de Santos przechodzi długą drogę od faveli do najwyższych sfer brazylijskiego społeczeństwa. Trudno pogodzić takie pochodzenie z lepszym losem, co przejawia się zwłaszcza w relacjach Ludo z matką, rodzicami adopcyjnymi, przyrodnią siostrą i szefem. Powieść pulsująca życiem jak samo Sao Paolo.

Najwięcej kontrowersji budzi Me Cheeta, zabawna i poruszająca "prawdziwa" historia szympansicy, która grała w filmach o Tarzanie, a teraz, w wieku lat 75, jest najstarszym szympansem świata.

Jest w czym wybierać, a przecież i tak kilka tytułów pominęłam. Nawet wakacje mi nie pomogą wygrzebać się spod stosu nieprzeczytanych książek, jeśli będę ciągle dopisywać sobie kolejne do mojej tajnej listy w notesie;)

czwartek, 11 grudnia 2008

   Widziałam kiedyś białego tygrysa. Przepływał rzekę, więc nie mogłam mu się dokładnie przyjrzeć - kto zresztą przyglądałby się dokładnie tak potężnemu zwierzęciu? Był piękny i pomimo iż widziałam go tylko przez chwilkę, pamiętam go dobrze.

Balram Halwai, biały tygrys w oczach swojej rodziny i swoich własnych, nie jest ani piekny, ani imponujący, ale myślę, że zapadnie mi w pamięć na długo. Obawiam się wręcz, że będę go widziała w każdym napotkanym hinduskim przedsiębiorcy. Zarówno on, jak i książką Aravinda Adigi zrobiły na mnie spore wrażenie, zwłaszcza jako że jako osoba zakochana w Indiach i idealizująca ich obraz w pamięci jestem chyba idealnym targetem dla wydawcy "Białego tygrysa".

Książka Adigi, nagrodzona tegorocznym Bookerem, pokazuje bowiem inne Indie niż te, które widziałam. Owszem, widziałam biedę, korupcję, głupotę, ale Indie mają też drugą stronę - dziedzictwo kulturowe i duchowe, i mnie udało się właśnie na tym skoncentrować. Wiem jednak, że gdy pojadę tam ponownie, będę patrzeć inaczej - po lekturze "Białego tygrysa" będę do tego zmuszona.

Indie Adigi to przerażający kraj podzielony na bogatych, którzy traktują biednych jak podludzi, i biednych, którzy na takie traktowanie się godzą i wręcz są za nie wdzięczni. To kraj, w którym życie ludzkie nic nie znaczy, w którym wybory są fałszowane, policja popełnia najgorsze przestępstwa, zaś mordercy pozostają bezkarni. To kraj rozerwany wciąż żywymi różnicami kastowymi, podzielony na Światło i Ciemność. Balram, bohater i narrator powieści, pochodzi z Ciemności, z której udaje mu się wyrwać. I chociaż jest przestępcą, a dla jego czynów nie znajdujemy wytłumaczenia, w jakiś dziwny sposób obdarzyłam go cieniem sympatii i kibicowałam, żeby mu się udało.

"Biały tygrys" ma sporo niedociągnięć. Jest to powieść napisana w formie listów, których adresatem jest premier Chin - zabieg ten nie znajduje żadnego uzasadnienia - listy równie dobrze mogły być zaadresowane do dowolnej osoby. Akcja nie jest specjalnie zaskakująca, drażniły mnie tez niektóre zwroty ("zamoczyć dziób" - kto przeczyta, będzie wiedział, o co chodzi). Mimo to jednak przeczytałam tę powieść właściwie jednym tchem i nie znużyłam się nawet przez chwilę. Niedociągnięcia na gruncie literackim są bowiem rekompensowane z nawiązką w warstwie reportażowej - widać, że Aravind Adiga jest dziennikarzem. Problemy społeczne i cały szereg barwnych postaci reprezentujących różne grupy i kasty są opisane zwięźle i trafnie, z nerwem. Całość tworzy sugestywny obraz państwa bez prawa i ludzi bez godności. I nawet jeśli teoretycznie wiemy, że tak właśnie wyglądają współczesne Indie, trudno nie czuć przerażenia i litości. Powinny one doprowadzić do klasycznego katharsis - czy tak jest w istocie? Warto przekonać się samemu.

Moja ocena 5/6

środa, 15 października 2008

... jedynego finalisty dostępnego po polsku! Aravind Adiga zdobył najbardziej prestiżową nagrodę dla powieści anglojęzycznej za debiutanckiego "Białego tygrysa".

Adiga to ma 33 lata, jest więc drugim najmłodszym zwycięzcą - młodszy był tylko Ben Okri, który zdobył Bookera w 1991 w wieku 32 lat. Jest też trzecim zwycięskim debiutantem, poprzednimi byli DBC Pierre i Arundhati Roy, piątym Hindusem, zaś "Biały tygrys" to dziewiąta spośród wygrywających powieści, która czerpie inspirację z Indii. Najwyraźniej Booker lubi Indie. A może po prostu tam rodzą się dobrzy pisarze?

Więcej o powieści na stronie wydawcy - tym razem instynktem wykazało się wydawnictwo Prószyński i S-ka, oraz na stronie Man Booker Prize. A ja mogę mieć tylko do siebie samej pretensje, że nie posłuchałam instynktu i nie przeczytałam tej książki w ostatnim tygodniu;) Nadrobię to, zaczynając od jutra:)

wtorek, 09 września 2008

Trafiłam równo połowę - ciekawe, ile bym miała trafień, gdybym przeczytała nominowane książki, zapewne mniej...

Jury nie namyślało się długo. Oto finaliści Man Booker Prize 2008

Aravind Adiga The White Tiger                           
Sebastian Barry
The Secret Scripture                   
Amitav Ghosh Sea of Poppies                                
Linda Grant The Clothes on Their Backs          

Philip Hensher The Northern Clemency                 
Steve Toltz A Fraction of the Whole

Dwóch debiutantów (Adiga i Toltz), tylko jedna kobieta (a przecież w ostatnich dwóch latach to właśnie kobiety dostały Bookera), odpadli wcześniejsi laureaci, a tylko jeden autor był wcześniej nominowany (Barry). Jedna książka wydana w Polsce (Adiga "Biały tygrys"), czy doczekamy się pozostałych?

Najlepsze recenzje zbiera chyba Amitav Ghosh i Linda Grant, i te dwa tytuły mam zamiar zamówić. Sebastian Barry wydaje się być trzeci w kolejności, z tym że opinie o "The Secret Scripture" są zdecydowanie bardziej różnorodne, od entuzjazmu do rozczarowania. "A Fraction of the Whole" najmniej mnie pociąga, zaś "The Northern Clemency" jest tak pokaźna objętościowo, że się dwa razy zastanowię, zanim się na nią zdecyduję. A oczywiście zacznę od "Białego tygrysa", który jest pod ręką. Nie sądzę jednak, że przeczytam wszystkie sześć przed ogłoszeniem zwycięzcy 14 października. Cieszy jednak to, że wszystkie sześć można bez problemu zamówić i dostać w ciągu najwyżej kilku dni choćby w empiku. Minęły czasy, gdy nominowane tytuły trzeba było ściągać przez znajomych z Anglii, więc może warto się ośmielić i zagłębić w prawdopodobnie dobrą literaturę piękną napisaną w języku, który przecież coraz więcej osób zna. Zwłaszcza w sytuacji gdy rodzima Nike niezbyt kusi...

Wyobrażam sobie, że w tej chwili właśnie jurorzy tegorocznego Bookera w pocie czoła dyskutują nad listą finalistów. Zobaczymy, jak długo to potrwa, wstępne nominacje ogłosili już po godzinie od początku obrad, co wzbudziło spore kontrowersje. Postanowiłam więc skrócić sobie oczekiwanie zabawą w zgadywankę. Wprawdzie nie przeczytałam żadnej książki spośród nominowanych, ale myślę, że wybory jury są i tak na tyle nieprzewidywalne, że mam takie same szanse na trafienie jak ci, którzy przeczytali wszystkie trzynaście tytułów. Zresztą nie mając pod ręką książek, śledziłam pilnie recenzje i dyskusje, wiem więc przynajmniej, z jakim przyjęciem spotkały się nominowane ksiązki. Nie ma się co oszukiwać, że było to przyjęcie entuzjastyczne - niewiele osób jest zadowolonych z wyboru jury. Ja się jednak nie mam zamiaru uprzedzać, kilka tytułów interesuje mnie na tyle, że bardzo chcę je przeczytać, w związku z tym chętnie zobaczyłabym je wśród finalistów.

Oto moja finałowa szóstka:

  • Michelle de Kretser "The Lost Dog" - busz, Henry James i tajemnica, nie mogę się już doczekać!
  • Amitav Ghosh "The Sea of Poppies" - piraci, kolonialne Indie, brzmi zachęcająco
  • Salman Rushdie "The Enchantress of Florence" - chętnie zobaczyłabym ją wśród finalistów z czysto egoistycznych powodów - wkrótce ukaże się po polsku, więc będzie ją łatwo zdobyć;)
  • Linda Grant "The Clothes on Their Backs" - Linda Grant prowadzi całkiem ciekawy blog o modzie, więc jej kibicuję;) Zresztą książka też zapowiada się interesująco...
  • Aravind Adiga "Biały tygrys" - jedynym powodem są znowu Indie
  • Joseph O'Neill "Netherland" - mam mieszane uczucia, ale raczej na plus

Jeśli zgadnę chociaż połowę, sama sobie przyznam nagrodę;)

środa, 30 lipca 2008

Wraz z ogłoszeniem dwunastki książek nominowanych do nagrody Bookera (pierwsza lista nominacji jest określana jako Tuzin, chociaż tak naprawdę zawiera w tym roku 13 tytułów) w anglojęzycznym świecie literackim rozpoczyna się gorący okres debat, recenzji i analiz. Wielu blogerów podejmuje ambitne zadanie przeczytania i zrecenzowania całej trzynastki. Nagroda Bookera cieszy się wielkim prestiżem i towarzyszy jej wciąż pewien rodzaj magii, bez wątpienia częściowo wywołany i podtrzymywany przez naprawdę szeroko zakrojoną promocję medialną, tym niemniej listy nominowanych zawierają zwykle co najmniej kilka tytułów świetnych, czasem wybitnych, które z pewnością warto promować wszystkimi dostępnymi sposobami. Czytuję książki nagradzane i nominowane do tej nagrody od początku studiów i co roku niecierpliwie oczekuję na kolejne etapy nominacji. Wiem, że nie dam rady przeczytać wszystkich trzynastu nominowanych książek, z tej prostej przyczyny, że musiałabym większość z nich sprowadzić sobie z Anglii, a nawet, jak się okazuje, z Australii, a moja kieszeń by to ciężko zniosła, chciałabym jednak zmierzyć się z szóstką, która znajdzie się na tzw. krótkiej liście, ogłaszanej we wrześniu. A żeby zwiększyć swoje szanse, postaram się wybrać coś z Tuzina, w nadziei, że trafię chociaż w część nominacji! Tym bardziej, że, cóż za niespodzianka, po raz pierwszy odkąd pamiętam, jedna z nominowanych książek jest już dostępna po polsku! Co ciekawe, jest to tytuł wzbudzający chyba najwięcej kontrowersji.

Cała lista wygląda następująco:

Aravind Adiga              The White Tiger                                 
Gaynor Arnold             
Girl in a Blue Dress                           
Sebastian Barry          
The Secret Scripture                         
John Berger                 From A to X                                        
Michelle de Kretser      The Lost Dog                                     
Amitav Ghosh              Sea of Poppies                                  
Linda Grant                 
The Clothes on Their Backs             
Mohammed Hanif        
A Case of Exploding Mangoes         
Philip Hensher             
The Northern Clemency                    
Joseph O'Neill              Netherland                                        
Salman Rushdie          
The Enchantress of Florence           
Tom Rob Smith           
Child 44                          
Steve Toltz                   A Fraction of the Whole

Jako że śledziłam rozmaite prognozy i spekulacje, których było sporo na blogach i trochę w prasie, niektóre tytuły nie są mi całkiem obce. Większość czytelników i krytyków typowała jednak zupełnie inne książki. Na stronie Picadora rozpisano nawet konkurs, w którym za odgadnięcie największej liczby nominowanych tytułów można było wygrać bon na książki. Najmniejszą niespodzianką jest oczywiście obecność najnowszej książki Salmana Rushdiego, który po wygraniu już po raz drugi plebiscytu na Bookera wszechczasów za książkę "Dzieci północy" był zdecydowanie wśród tegorocznych faworytów, mimo iż "The Enchantress of Florence" (która ukaże się nakładem Rebisu jako "Czarodziejka z Florencji" 30 września, czyli bardzo dogodnie, tydzień przed ogłoszeniem Bookera) dostała sporo kiepskich recenzji. Osobiście mam nadzieję, że Rusdie tym razem nie wygra, ponieważ byłoby to doskonałym testem na wiarygodność jednego z recenzentów The Financial Times, Johna Sutherlanda, który w swojej recenzji książki Rushdiego zobowiązał się, że jeśli "Czarodziejka z Florecnji" nie zdobędzie Bookera, on przyrządzi swój egzemplarz w sosie curry i go zje. To się nazywa pełna emocji recenzja - i to napisana przez mężczyznę;)

Niespodzianką nie jest obecność na liście książki Johna Bergera, który zdobył już nagrodę w 1972, wywołując przy okazji skandal, jako że połowę pieniędzy (nagroda Bookera zawsze była dość prestiżowa finansowo) przeznaczył na działalność Czarnych Panter, radykalnej grupy walczącej o prawa czarnej mniejszości w Stanach, ponieważ fundatorem nagrody była początkowo firma Booker-McConnell, która wzbogaciła się na handlu na Karaibach, zdaniem Bergera przyczyniając się do zubożenia ich mieszkańców. Ciekawe, czy w tym roku przyjąłby nagrodę od firmy Man...

Wśród nominowanych jest aż pięciu debiutantów: Tom Rob Smith, Aravind Adiga, Gaynor Arnold, Steve Toltz, Mohammed Hanif. Największym zaskoczeniem jest z pewnością "Child 44" Smitha, który wprawdzie zbiera dobre recenzje, ale jako thriller podobno bez głębszego dna trochę nie pasuje do stereotypowego wyobrażenia o nominacjach do Bookera. Dla nas jednak obecność tej książki powinna stanowić powód do radości, jako że jeszcze przed ogłoszeniem nominacji została ona u nas wydana przez Prószyński i S-kę. Brakuje za to wielu tytułów, które uchodziły za faworytów, np. nowej książki Petera Careya, oraz zbierających świetne recenzje książek "Breath" Tima Wintona i "Spare Room" Helen Garner.

Króka lista sześciu tytułów będzie ogłoszona 9 września, do tego czasu na pewno zdążę chociaż część z tych książek zdobyć i przeczytać, o inych parę słów także postaram się wyszukać. Już cieszę się na nie tylko na te lektury, ale także na kibicowanie tym, którzy nie tylko mogą wszystkie nominowane książki kupić w księgarni za rogiem, ale także mają dość energii i chęci, żeby je wszystkie przeczytać i zrecenzować na swoich blogach w ramach tego wyjątkowego maratonu - Bookertonu.

 

środa, 17 października 2007

Nie miałam nawet dzisiaj czasu aby przejrzeć gazety i dowiedzieć się, co kto pisze o zwyciężczyni Bookera... Udało mi się przeczytać dosłownie kilka tekstów, w tym przemówienie przewodniczącego jury oraz reakcję samej Enright, w których wynika kilka kwestii.

Po pierwsze - czy ta książka jest dołująca? Mnie w depresję nie wpędziła, ale może jestem po prostu odporna, bo sama autorka tak mówi o swojej powieści, iż jest ona typowym wyciskaczem łez:

"the intellectual equivalent of a Hollywood weepy. When people pick up a book, they may want something happy that will cheer them up. In that case, they shouldn't really pick up my book. "

Ja nie płakałam, ale może jestem w miarę odporna?;)

Po drugie - Sir Howard Davies oprócz zachwytów nad samą książką znalazł w swojej mowie miejsce na krytykę współczesnych recenzentów, krórzy zbyt chętnie chwalą książki znanych autorów i zbyt sceptycznie podchodzą do pisarzy mniej znanych:

“I think a little more distance, and critical scepticism, is required by our reviewers, together with greater readiness to notice new names...

There appear to be some novels where people leave their critical faculties at home. They decide ‘so and so is a great novelist’ or ‘an up-and-coming novelist’, and give them the reverential treatment...

The only way you can detect that the reviewer doesn’t like the book is when they spend the whole time simply describing the plot. They’re not brave enough to say, ‘It doesn’t work’. [They] are tolerant of untidy novels. They don’t care whether they’re readable or not...

Novels are not academic works where you need to know everything about George IV to review the latest biography. Greater diversity would be better.”

Trudno nie przyznać mu racji, jeśli tak jak ja czyta się regularnie recenzje w prasie... Oczywiście nie mogę powiedzieć, że nie natykam się czasami na chlubne wyjątki, jednakże zbyt często się zdarza, że sięgnąwszy po książkę po przeczytaniu entuzjastycznej recenzji, jestem mocno rozczarowana.

Po trzecie, zainteresowało mnie stwierdzenie, że gdy "The Gathering" trafiło na longlistę 13 nominowanych tytułów, nikt z jurorów nie spodziewał się, że ta książka właśnie zwycięży, jednakże po drugim lub trzecim przeczytaniu wyszła na zdecydowane prowadzenie. Pokrywa się to z moimi wrażeniami, iż im bliżej końca, tym lepiej się czytało, a po skończeniu chciałoby się zacząć czytać od początku...

Jeśli zaś chcielibyście przeczytać coś autorstwa Enright, niekoniecznie "The Gathering", to London Review of Books udostępnia tutaj kilka jej artykułów, między innymi o niezwykłym i dziwnym przeżyciu, jakim jest karmienie piersią, o religii oraz o słynnych już McCannach, rodzicach zaginionej Madeleine.

 

 

 

 

 

 
1 , 2
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Wyróżnienia
Top 5 najnowszych lektur
Bliskie mi adresy
Najpopularniejsze notki
O mnie
Przeczytane w 2017
Przeczytane w 2016
Przeczytane w 2015
Przeczytane w 2014
Przeczytane w 2013
Przeczytane w 2012
Przeczytane w 2011
Przeczytane w 2010
Przeczytane w 2009
Przeczytane w 2008
Przeczytane w 2007
Akcje czytelnicze Miasta Książek
Polskie blogi o książkach - polecam!
Blogi różne (polecam!)
Angielskie strony o książkach
Angielskojęzyczne blogi o książkach
Napisz do mnie
Podziel się czytaniem
Szablon pochodzi stąd
Zdarzyło się dziś
Tagi



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...