znalezione u sąsiadów

piątek, 31 sierpnia 2012

31 sierpnia został kiedyś ogłoszonym Dniem Blogów, i tradycyjnie w tym dniu blogerzy dzielą się linkami do blogów, które lubią, czytają i polecają. Przyjęło się też umieszczać linki niekoniecznie ze swojego obszaru blogowania. Jako że nie tylko bloga piszę, ale także wiele blogów czytuję mniej lub bardziej regularnie, z przyjemnością i w tym roku polecę Wam kilku moich ulubieńców:

1. Zuzanka.blogitko.pl - Pozornie niepozorny blog, ot, trochę o codziennym życiu, trochę o wychowaniu małego człowieka, czasem o lekturach czy podróżach. Ale Zuzanka ma niezwykle lekkie pióro, celnie nazywa rzeczy i sprawia, że czytelnik czuje się u niej jak na herbatce u znajomej. A w dodatku w tle pojawia się Poznań i okolice:)

2. How about orange - (Prawie) wszystko na pomarańczowo. Blog Jessiki, która jest graficzką, projektantką tkanin i wielbicielką koloru pomarańczowego. Nie jest to mój ulubiony kolor, ale ten blog jest zaraża pozytywną energią. Blog angielskojęzyczny.

3. Pod półksiężycem Kataru - lubię podglądać życie w różnych zakątkach świata. Polecałam Wam już kiedyś blog Ewy, która pisała niegdyś o Zanzibarze, a teraz przeniosła się do Etiopii. Tym razem zapraszam do Kataru, gdzie mieszka olena.s. Szczególnie mnie fascynują opowieści o katarskiej szkole podstawowej, do której uczęszcza córeczka Oleny.

4. 3000 stóp - autorka tego bloga uprawia tzw. scrambling, czyli, mówiąc obrazowo, chodzi po górach na czworaka;) A konkretnie zapuszcza się w takie miejsca, w których ustać na nogach nie sposób, ale nie są to już takie ściany, po których trzeba by się wspinać ze specjalistycznym sprzętem. Jej wycieczki i zdjęcia zapierają dech w piersiach. Bałabym się pójść w jej ślady, ale lubię oglądać:)

Mam niejasne wrażenie, że niektóre już kiedyś polecałam, ale co mi tam, przynajmniej widać, że jestem wierną czytelniczką;) Poza tym niezmiennie polecam wszystkie blogi, które mam w zakładkach! A blogerkom i blogerom z okazji Dnia Bloga życzę ciekawych tematów na notki, czasu na pisanie i szerokiego grona wiernych czytelników!

środa, 22 grudnia 2010

Stosik pod choinkę? A co, jeśli się nie zmieści? Może w takim razie stosik ZAMIAST choinki? Nie sądzę, że jestem w stanie dorównać temu stosowi:

Źródło: http://podobasie.blox.pl

poniedziałek, 06 lipca 2009

Nie przepadam za łańcuszkami, ale ten, który ostatnio krąży po blogach, jest wyjątkowo ciekawy, ponieważ każda osoba wymyśla nowe pytania. Ciekawie się to więc czyta. Zresztą, czytać o zwyczajach czytelniczych innych osób bardzo lubię, jestem chyba takim książkowym podglądaczem;) Na szczęście nie jestem w tym odosobniona chyba!

Ucieszyłam się więc, gdy do zabawy zaprosiły mnie jj-jj i maniaczytania. Najpierw odpowiedzi na pytania jj-jj:

1. Czy omijasz czasem w książce fragmenty, które Cię nudzą, czy też zawsze musisz zapoznać się z całością dzieła i wertujesz je od przysłowiowej deski do deski?

Omijam! Ja w ogóle jestem mało wytrwałym czytelnikiem, potrafię odłożyć książkę w pół zdania i już do niej nie wrócić, potrafię odłożyć z zamiarem czytania dalej następnego dnia, żeby miesiąc później zamknąć ją w końcu i dostawić na półkę... Szkoda mi czasu na czytanie czegoś, co nie sprawia mi przyjemności... Z tego samego powodu czasem omijam jakiś fragment, zwykle jednak oznacza to, że przeskakuję wzrokiem po linijkach nie skupiając się, nie zaś, że przewracam kilka kartek dalej – tego bym chyba nie potrafiła. Inną sytuacją, w której zdarza mi się przeskakiwać kawałki tekstu jest chwila, gdy zbliżam się do końca kryminału i nie mogę doczekać się rozwiązania zagadki – wtedy czasem przebiegam kilka stron, czytam to, co mnie interesuje, a następnie wracam i czytam jeszcze raz powoli i starannie, tym razem jak najwolniej, żeby za szybko nie skończyć dobrej książki:)

2. Jaki jest Twój ulubiony typ książek, mam tu na myśli thriller,  książki przygodowe, obyczajowe, historyczne itp. (ja np. lubię tzw. powieść pensjonarską i to najlepiej z XIX w.)?

To jest trudne pytanie – nie jestem pewna, czy mam ulubiony gatunek. Najczęściej czytam szeroko rozumiane powieści obyczajowe, ale bardzo lubię kryminały, takie klasyczne, z detektywem rozwiązującym zagadkę dzięki wybitnemu intelektowi. Też lubię powieść pensjonarską, bardzo często sięgam też po powieści nazwijmy to postkolonialne, czyli o styku kultur, o doświadczeniu wysiedlenia, przeniesienia w inny region kulturowy, czytam biografie, historyczne. Łatwiej byłoby chyba z gatunkami, których nie czytam – rzadko sięgam po science fiction, właściwie prawie nigdy, chociaż przeżyłam okres fascynacji tym gatunkiem. Nie przepadam też za powieściami z pogranicza rzeczywistości i snu, ostrożnie po nie sięgam, chociaż zdarza mi się. Chyba jestem wszystkożerna, jeśli chodzi o książki;)

3. Jaka lektura szkolna najbardziej zapadła Ci w pamięć w pozytywnym sensie,  a jaka w negatywnym i dlaczego? 

Ja już w szkole była trochę dziwna i lubiłam czytać lektury! Naprawdę! Uwielbiałam też pisać wypracowania i najlepiej pamiętam chyba te lektury, o których pisałam wyjątkowo długie rozprawki. Pamiętam, że wiele wieczorów siedziałam nad pracą o Żeromskim, myślę, że była to niezła grafomania, bo pamiętam, że płakałam, pisząc o rozdartej sośnie;) Bardzo przeżyłam też „Zbrodnię i karę” oraz „Mistrza i Małgorzatę”, a „Pana Tadeusza” chciałam się kiedyś nauczyć całego na pamięć. Przeszło mi gdzieś w połowie pierwszej księgi;) Nie przeczytałam za to „Chłopów” i „Szewców”, jakoś mi nie szły, ale to chyba jedyne lektury, których nie czytałam. Najgorzej zaś wspominam pierwszą lekturę na filologii angielskiej. Był to „Beowulf”, staroangielski poemat, w całości, nie we fragmentach. Jego lektura była szokiem – nic nie rozumiałam! Byłam kompletnie załamana i przekonana, że nie poradzę sobie na tych studiach. To uczucie jeszcze pogłębiło się, gdy po przeczytaniu całości dowiedziałam się od koleżanki, że zapomniała mi dać kilku środkowych stron. Przeczytałam bez nich i nie zauważyłam nawet, że czegoś brakowało;) Na szczęście później było zdecydowanie lepiej i kolejne lektury bardziej mi przypadły do gustu – zresztą dzisiaj Beowulfa też dość lubię, chociaż czuję lekkie wyrzuty sumienia, gdy zadaję go swoim studentom jako ich pierwszą lekturę;)

Teraz kolej na pytania maniiczytania:

1. Czy - w czasach, kiedy tyle ciekawych książek czeka na przeczytanie - czytanie niektórych książek po kilka razy nie jest okrutnym marnotrawstwem "czytelniczego czasu" ? Proszę o uzasadnienie.

Czytam przede wszystkim dla przyjemności. A przyjemność mogę odczuć zarówno czytając coś po raz pierwszy, jak i wracając do dawnych lektur. Jest cała kategoria książek, które są takimi typowymi „comfort reads” – czytamy je, gdy nam źle, gdy chcemy poprawić sobie humor. Dla mnie są to zazwyczaj książki już przeczytane: Durrell, „Mała księżniczka”, Jane Austen. Zresztą taka ponowna lektura nie zabiera dużo czasu. Poza tym są książki, których jednokrotna lektura nie wystarcza. Mają tak wiele warstw i znaczeń, że nie sposób dostrzec je inaczej trudno mi prowadzić zajęcia. Początkowo co roku irytowała mnie myśl, że będę musiała przeczytać po raz kolejny „Jądro ciemności”, aż w końcu odkryłam, że przestałam to robić z musu, że ta książka stała się dla mnie wyjątkowa. Nie byłabym w stanie polubić „Moby Dicka”, gdybym czytała go tylko raz. Poza tym to niezwykła przyjemność, gdy zna się jakąś książkę prawie na pamięć, nosi się ją w sobie, jej fragmenty pojawiają się nagle nieproszone w głowie.

2. Ekranizacje - najpierw czytasz potem oglądasz, czy na odwrót? Proszę o uzasadnienie, najlepiej z konkretnym przykładem udanej i nieudanej adaptacji.

Zdecydowanie najpierw czytam. Gdy pojawia się ekranizacja, którą chciałabym zobaczyć, na podstawie książki, której nie czytałam, traktuję to jako pretekst do lektury. Zresztą gdy najpierw obejrzę film, to na książkę mam mniejszą ochotę, tak było np. z „Notatkami o skandalu”. Najlepsze? Nie będę oryginalna, gdy powiem, że „Władca pierścieni” – nie wyobrażam sobie, że można w bardziej doskonały sposób pokazać świat wymyślony przez pisarza. Poza tym:„Forrest Gump” – film jest wręcz lepszy od książki! Dalej:„Skazani na Shawshank”, „Duma i uprzedzenie” BBC w 6 odcinkach – kultowa, zresztą lubię wszystkie ekranizacje robione przez BBC. Najgorsze? Hmm, podobnie jak z książkami, jak mi się coś nie podoba, to przerywam i nie oglądam;) Powiedzmy, że za średnie uważam ekranizacje „Wichrowych Wzgórz”, wspomnianego wcześniej „Beowulfa”, „Harry Potter” też mógłby być lepszy, chociaż dzięki bajkowej scenografii oglądam z przyjemnością.

 

3. Książki - tematyka II wojny światowej - czytasz? Czy uważasz, że jest ich już stanowczo za dużo i pora wreszcie pisać o teraźniejszości i nie oglądać się więcej na to, co było? A może uważasz, że świat nie poznał jeszcze całej prawdy i trzeba o tym przypominać wciąż i wciąż? Oczywiście z uzasadnieniem poproszę, a najlepiej również z przykładami najlepszej i najgorszej książki o tej tematyce.

Czytam. Uważam, że trzeba pamiętać i przypominać, aczkolwiek nie rozpamiętywać (subtelna różnica!). Nie noszę w sobie nienawiści do żadnej nacji za II wojnę światową, i to pomimo, iż moja rodzina uciekała z Wołynia przed czystkami etnicznymi. Czytam jednak, bo interesuje mnie historia i uważam, że powinniśmy ją poznawać. Zresztą nie chodzi tylko o II wojnę światową, ale w ogóle o tematy, które nie są do końca przyjemne w lekturze, ale ważne i często bolesne. Taka jest „Połówka żółtego słońca” (o wojnie w Nigerii), taka jest „Afrykańska odyseja” (o Afrykańczykach próbujących nielegalnie dostać się do europejskiego raju i o białych, którzy próbują ich nie wpuścić, nawet za cenę ich życia), i wiele innych. Jeśli chodzi konkretnie o II wojnę światową, to ostatnio wielkie wrażenie zrobiła na mnie książka Daniela Mendelsohna „Zagubieni. W poszukiwaniu sześciorga spośród sześciu milionów”, którą niestety czytałam nieco w pośpiechu, ponieważ miałam ją tylko na kilka dni i dlatego nie recenzowałam, bo uważam, że nie oddałabym jej sprawiedliwości. Najgorszej książki nie podam, bo jeśli się obawiam, że coś będzie moim zdaniem kiepskie, to nie sięgam, i jakoś udało mi się uniknąć gniotów wojennych jak dotąd;)

Uff, nie wiem, czy ktoś dobrnął do końca;) A teraz moje pytania:

1. Gdybyś mógł /  mogła skłonić wszystkich, których znasz, do przeczytania jednej książki, jaką byś wybrał?

2. Czy jest autor, którego książek masz zdecydowanie najwięcej? Kto i dlaczego?

3. Jaką książkę czytałeś/aś najwięcej razy?

Do zabawy zapraszam:

wtorek, 09 czerwca 2009

Na jednym z blogów znalazłam informację, która mnie zaciekawiła i poprawiła mi humor od rana. Cuda czytelnicze się wciąż zdarzają - na liście najlepiej sprzedających się książek w Szwecji znalazła się w tym tygodniu "Agnes Grey" Anne Brontë.

Właśnie Anne Brontë! Często niedoceniona, w cieniu swoich sióstr, staroświecka. Miła wiadomość zarówno dla wielbicieli sióstr Brontë, jak i dla wszystkich, którzy kochają klasykę i wierzą w jej ciągłą aktualność i atrakcyjność. Ciekawe, swoją drogą, jak to się stało i ile właściwie sprzedanych egzemplarzy potrzeba, aby trafić na taką listę. A jeszcze bardziej chciałabym wiedzieć, czy ktoś wreszcie wyda "Agnes Grey" po polsku i czy miałaby szansę przebić się na jakąkolwiek listę bestsellerów u nas...

niedziela, 31 sierpnia 2008

Blog Day 2008

Dzisiaj obchodzimy Blog Day, czyli Dzień Blogu - jakoś mi ta polska wersja dziwnie brzmi, ale podobno tak jest poprawnie. Z tej okazji, aby poszerzyć swoje blogowe horyzonty, powinno się polecić 5 blogów z dziedziny, o której na co dzień się nie pisze. Nie będzie łatwo wybrać tylko pięć, ale spróbuję. Dodatkowo oczywiście polecam blogi, które znajdują się w zakładkach po prawej stronie, ale tutaj je już pominę, żeby polecić cos całkiem nowego.

Deputydog - blog poświęcony architekturze, oryginalnym przedmiotom, dziwnym zjawiskom naturalnym. Można tu zobaczyć takie ciekawostki, jak dom zawsze zwrócony w stronę słońca, rzeźby plażowiczów zanurzonych w morzu, samochody z drewna czy tez drewniana wioska w Iranie, która wygląda jak żywcem przeniesiona z Karpacza.

Nie może zabraknąć blogu kulinarnego, a że odwiedzam ich sporo, wybór jest trudny. Postanowiłam być okrutna i pokazać Wam blog, na który staram się zbyt często nie zaglądać. Foodbeam to angielski odpowiednik świetnego i zapewne dobrze wszystkim znanego blogu Moje wypieki. Nieprawdopodobnie kuszące, pięknie sfotografowane ciasta, ciasteczka i desery - jagodowa focaccia, kanapeczki z brownies i lodów bananowych, karmelowe cukierki domowej roboty, roladki z wanilią i zieloną herbatą - zaglądacie tam na własną odpowiedzialność;)

Czytuję też blogi podróżnicze, i znowu wybór jest ogromny. Jest sporo świetnych blogów, ja ostatnio czytuję regularnie Do ciepłych krajów - opowieść w odcinkach o wyprawie dookoła Afryki na rowerze. W chwili obecnej Kamerun, nie mogę się doczekać, co będzie dalej. Bez chwalenia się i epatowania swoją odwagą, a mimo to duch wielkiej przygody unosi się nad każdą notką.

Teraz trochę oszukam, bo blog Pepys' Diary jest właściwie związany z książkami, a właściwie z jedną książką. Jest to jednak przede wszystkim ogromna dawka historii. Autor tego bloga wpisuje codziennie jedną notkę z Dzienników Samuela Pepysa. Zaczął w 2003 roku, zaś notka z 1 stycznia 2003 roku odpowiada początkowi dziennika z dnia 1 stycznia 1660 roku.

Na koniec zaś blog o modzie, znowu jeden z wielu, tym razem jest to jeden z najbardziej znanych. Face hunter to już prawie marka, ale uważam że wciąż jest ciekawy i godzien uwagi.

Happy Blog Day!

piątek, 01 sierpnia 2008

Chihiro zaproponowała na swoim blogu ciekawy zestaw pytań, i chociaż mam dziwne przeczucie, że moje odpowiedzi będą się częściowo pokrywać z odpowiedziami Chihiro, chętnie na nie odpowiem:)

1. Czy zdarza ci się wybierać książki ze względu na miejsce akcji?

Zdarza mi się to zawsze, kiedy planuję podróż. Staram się wtedy dowiedzieć jak najwięcej o kraju, do którego jadę, także poprzez literaturę piękną. Poza tym mam swoje ulubione miejsca na świecie i chętnie czytam książki, których akcja jest tam osadzona. Lubię czytać o włoskich miastach, uwielbiam czytać książki o pustkowiach, których akcja toczy się gdzieś w malutkich wioskach na północy Skandynawii lub w kanadyjskiej puszczy. Mimo wszystko jednak, miejsce akcji jest tylko jednym z czynników decydujących o wyborze danej książki.

2. Książki o których krajach czytasz najchętniej?

Trochę to zależy od tego, jaki obszar mnie fascynuje w danym momencie. Są jednak tzw. pewniaki - angielska prowincja, północna Kanada, czarna Afryka, australijski interior. Jak widać, badziej pociągają mnie pustkowia niż metropolie. Jeśli akcja dzieje się gdzieś na odludziu, a przyroda odgrywa ważną rolę, to jest spora szansa, że się taką książką zainteresuję. Jeśli chodzi o metropolie, to Londyn jest dla mnie najbardziej interesującym powieściowo miastem chyba, poza tym Nowy Jork oraz metropolie azjatyckie. Chętnie poczytałabym też o Poznaniu, ale niestety póki co jakoś nie ma w czym wybierać. Uwielbiam też czytać o Indiach, ponieważ kocham ten kraj i uważam go za fascynujący. Od jakiegoś czasu interesują mnie także Chiny. Generalnie uwielbiam czytać książki osadzone w konkretnym miejscu i realistycznie przedstawiające życie tam, to taka namiastka podróży, pozwalająca poznać życie gdzie indziej.

3. Czy dzięki książkom chciałbyś/chciałabyś odwiedzić jakieś konkretne miejsca? Jakie?

Wydaje mi się, że wszystkie miejsca, w które jeżdżę i chciałabym pojechać, wybrałam dzięki książkom. W końcu jak inaczej miałąbym się o nich dowiedzieć? Przecież nie na geografii w szkole;) Jedną z najważniejszych książek mojego życia, któej zresztą planuję kiedyś poświęcić odrębny wpis, jest cykl Alfreda Szklarskeigo o Tomku. Myślę, że moje podróże zaczęły się właśnie od wypieków, z jakimi czytałam o pierwszej podróży małego Tomka do Australii. Znałam te książki na pamięć i właściwie wszystkie opisane w nich miejsca znajdują się na mojej liście marzeń. Pierwsza daleka podróż, którą odbyłam, również wiąże się z książką, choć innego typu - jeszcze jako nastolatka pojechałam do Indii, ponieważ oczarowała mnie Bhagavad-gita. Kolejne miejsce, do którego wracam, to Szkocja, i z pewnością ta fascynacja wynika z innej dziecięcej lektury - "Wydr pana Gavina" Gavina Maxwella.

Teraz marzy mi się sporo krajów, o których nie czytałam nic, ponieważ zaczęłam stosować kryterium fotograficzne - chcę jeździć tam, gdzie oczekuję wspaniałej przyrody i niezwykłych krajobrazów. Jednak ta ascynacja wynika właśnie z książek, które odkryły dla mnie piękno pustkowii, gór i stepów.

4.  Czy są miejsca / kraje, o których lubisz czytać, ale do których nie miałbyś/miałabyś ochoty się wybrać? Jakie?

Chyba nie ma takich miejsc. Nie ma, ponieważ chciałabym pojechać wszędzie;) Nie ma kraju, do którego bałabym się pojechać. Co najwyżej, są kraje, które mnie interesują mniej niż inne, ale o nich również mniej czytam. Jeśli już zacznę o nich czytać, z pewnością będę chciała tam pojechać!

5. W jaki sposób dobierasz książki do podróży?

Pierwsza i podstawowa lektura, która kupuję, jak tylko wpadam na pomysł wyjazdu do jakiegoś kraju, to przewodnik wydawnictwa Lonely Planet. Wydawnictwo to wydaje praktyczne przewodniki, z którymi moim zdaniem żadne inne nie mogą się równać. Z LP wszystko jest proste - łatwo znaleźć najtańszy hotel, najtańsze jedzenie, ciekawe miejsce. Oczywiście, mają one wady. Ponieważ są bardzo popularne, wiele miejsc opisanych w LP jest przepełnionych turystami. Łatwo się jednak zorientować, które miejsca należy omijać, choćby korzystając z forum dyskusyjnego na stronach LP. Przewodniki te są świetne na początek podróży oraz do zrobienia ogólnego planu, jeśli jednak jedziemy do popularnego wśród tzw. plecakowców kraju (Indie, Indonezja, Chiny, Brazylia, Peru itp.), warto czasami zboczyc ze ścieżki opisanej w LP.

Kolejnym krokiem jest wizyta w bibliotece i sprawdzenie półki z literaturą piękną danego kraju, a następnie amazon i dział Travel - niestety, na polskim rynku literatury podróżniczej wciąż nie ma zbyt dużo, zwłaszcza w porównaniu z rynkiem angielskim. Uwielbiam książki podróznicze i wybierając się w podróż, chętnie zabieram ze sobą jakąś klasyczną książkę podróżniczą o danym rejonie. Po Patagonii jeździłam z Brucem Chatwinem "In Patagonia", do Kirgizji zabrałam Ellę Mallart "Od Niebiańskich Gór do Czeronych Piasków", teraz chętnie zabrałabym Terzaniego "Powiedział mi wróżbita" w podróż do Azji Południowo-Wschodniej.

6. Czy książki w jakikolwiek sposób zmieniły twoje postrzeganie na temat danego kraju?

Myślę, że moje postrzeganie danego kraju wynika właśnie z przeczytanych książek. W niektórych przypadkach mogę te wyobrażenia skonfronotwać z rzeczywistością. Raczej jednak nie zdarza mi się najpierw poznać jakeigoś kraju, a dopiero później o nim czytać.

7. W jaki sposób czytanie o innych krajach i kulturach zmieniło twoje postrzeganie świata?

Czytanie niesie z sobą zrozumienie i poszanowanie dla różnic, które istnieją między narodami. Jadąć do egzotycznego kraju, nieuchronnie przeżyjemy szok kulturowy, zwłaszcza podczas pierwszej podróży. Lektury pozwalają ten szok złagodzić, ponieważ dają nam wiedzę na temat pochodzenia tych różnic. Żyjemy w epoce, w której przemieszczanie się jest bardzo łatwe. W ciągu kilkunastu godzin możemy znaleźć się w miejscu, w którym wszystko jest inne. Łatwość podróżowania powoduje, że coraz więcej ludzi się przemieszcza, i często są to ludzie całkiem nieprzygotowani na zetknięcie z tą innością. Ponieważ nie rozumieją miejsca, w którym się znaleźli, boją się go, uważają się za lepszych, i po powrocie do domu dzielą się tym przekonaniem z innymi. Prowadzi to do konfliktów, rasizmu i uprzedzeń. W epoce konfliktów na tle rasowym i religijnym, czytanie o innych kulturach jest szczególnie ważne - oswaja inność, pozwala nam pogodzić się z tym, że świat nie jest jednorodny. Głeboko wierzę, że gdybyśmy czytali więcej książek z innych kręgów kulturowych, na świecie byłoby po prostu lepiej.

8. Czy są kraje, o których chciałbyś/chciałabyś dowiedzieć się więcej z książek?

Jest cała masa krajów, których literatura jest mi całkiem obca - jest trudna do zdobycia w Polsce, albo wręcz w ogóle nie tłumaczona na żadne języki obce. Chciałabym przeczytać książki o Birmie, Kambodży, Wietnamie, Filipinach. Literatura afrykańska jest dla mnie wielką białą plamą - czytałam tylko książki nigeryjskie i południow-afrykańskie. Ameryka Środkowa, wyspiarskie kraje na Pacyfiku, a nawet bliższa nam znacznie Azja Środkowa - Uzbekistan, Kirgistan, Tadżykistan - wszystkie te regiony kuszą mnie bardzo. Od lat czytam też książki o Afganistanie, nie wiem dlaczego, ale ten kraj mnie fascynuje i chciałabym tam kiedyś pojechać.

9. A podróżowanie w czasie? Czy jakaś epoka interesuje Cię bardziej niż inne?

Lubię książki historyczne, chociaż czytuję je tylko od czasu do czasu - łatwo się nimi zmęczyć. Chętnie czytam o średniowieczu, zwłąszcza o średniowiecznej Anglii. Kocham epokę Tudorów - wszystkie te dworskie intrygi, egzekucje, spiski i zdrady. Z tego samego powodu zresztą chętnie poczytałabym więcej o dworze francuskim. Lubię czytać powieści biograficzne o znanych pisarzach. Kolejną ukochaną przeze mnie epoką jest wiek XIX - romantyzm angielski i amerykański oraz epoka wiktoriańska. Lubię zagadkowe sagi rodzinne z epoki edwardiańskiej - to był fascynujący czas zmierzchu starego świata i rodzenia się nowej epoki.

Chihiro - dziękuję za ciekawy zestaw pytań, z przyjemnością nie tylko odpowiedziałam, ale także przeczytałam odpowiedzi innych. Jeśli ktoś jeszcze tego zestawu nie zna, zachęcam do odpowiedzi u siebie na blogu:)

czwartek, 29 maja 2008

Na blogu Kimbooktu znalazłam link do bardzo pomysłowej strony. Jeśli pracujecie w biurze i macie ochotę oderwać się na chwilę od tworzenia kolejnej prezentacji i pogrążyć w lekturze, strona Read at work będzie niezastąpiona! Wygląda jak Windows, zaś teksty książek są sprytnie wkomponowane w kolejne strony powerpointowych prezentacji. Aż żałuję, że nie pracuję w biurze i nie mogę sprawdzić, kogo bym nabrała;)

piątek, 16 maja 2008

Macie za mało półek na książki? Byłoby fajnie, gdyby można było powiesić książki bezpośrednio na ścianie, po prostu przyłożylibyśmy je w wybranym miejscu i gotowe;)

Unica Home

Ja bym chętnie sobie taką niewidoczną niby-półkę sprawiła.

A może macie tyle książek, że półki się pod nimi uginają? Ten regał jest na to przygotowany.

Parcy Debons Desing

Oba projekty znalazłam na bardzo ciekawym blogu Bookshelf. Szkoda, że w moim blokowym mieszkaniu na takie oryginalne meble jest jednak za ciasno... Chociaż na te latające książki może się kidyś skuszę...

poniedziałek, 14 kwietnia 2008

Zawsze ciągnęło mnie w miejsca opuszczone, porzucone, zapomniane. Zapomniane łemkowskie wioski w Beskidzie Niskim, po których zostały tylko fundamenty domów, popękane kapliczki i stare drzewa owocowe, nieczynne młyny, rozpadające się folwarki na Pogórzu Kaczawskim. Marzę o wyprawie do miast-duchów w Stanach i do zasypanych przez piach starych farm na pustyni Namib. Ale pomimo tego dość melancholijnego upodobania wzdrygnęłam się na widok zdjęć z opuszczonej biblioteki w Rosji...

Być może gdyby były to czarno-białe, klimatyczne zdjęcia zrobione w tajemniczym świetle, spodobałyby mi się. Aczkolwiek nie wiem, czy na pewno, bo przecież chyba żaden mól książkowy na to spokojnie nie spojrzy, nawet mając w pamięci ilość starych ruskich knig, które powędrowały kiedyś na śmietnik w moim domu. No, ale to były rzeczy w stylu podręczników elektryki czy włóczkarstwa, a tutaj z pewnością znalazł swój kres niejeden Puszkin... Chociaż nie powiem, że nie pojechałabym w to miejsce chętnie z aparatem;)

Więcej zdjęć tutaj, a znalazłam te zdjęcia przez blog Scotta Esposito.

czwartek, 21 lutego 2008

Chyba każdy mól książkowy zna ten problem. Miejsca na półkach jest zawsze za mało. Jak zmieścic więcej książek, przy okazji nie zagracając całkiem mieszkania? My walczymy z tym problemem ze skutkiem mizernym;)

Na blogu Kimbooktu znalazłam kilka fantastycznych pomysłów na półki. Zwłaszcza ten ze schodami mnie zachwyca. Aż żałuję, że nie mam schodów, które mogłabym tak wykorzystac! Muszę chyba zmienic mieszkanie, oczywiście tylko po to, żeby móc takie schody sobie zrobic:)

 
1 , 2
| < Kwiecień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki:
Wyróżnienia
Top 5 najnowszych lektur
Bliskie mi adresy
Najpopularniejsze notki
O mnie
Przeczytane w 2017
Przeczytane w 2016
Przeczytane w 2015
Przeczytane w 2014
Przeczytane w 2013
Przeczytane w 2012
Przeczytane w 2011
Przeczytane w 2010
Przeczytane w 2009
Przeczytane w 2008
Przeczytane w 2007
Akcje czytelnicze Miasta Książek
Polskie blogi o książkach - polecam!
Blogi różne (polecam!)
Angielskie strony o książkach
Angielskojęzyczne blogi o książkach
Napisz do mnie
Podziel się czytaniem
Szablon pochodzi stąd
Zdarzyło się dziś
Tagi



Miasto Książek on Facebook









Blogi Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...